Jak pomóc dziecku podczas przeziębienia? Kilka skutecznych sposobów.

15

Jak nazwać spędzenie połowy zimy w domu i bieganie od lekarza do lekarza?  W tamtym roku chorowanie było naszym sportem rodzinnym. Peleton otwierał Antoś – gdyby przyznawali punkty za infekcje, byłby na pewno w ścisłej czołówce. Bo przyznać powinni –mały, a taki dzielny. Ja i Adam nie chcieliśmy go zostawić samego, i PRAWIE dotrzymywaliśmy mu kroku z ilością oraz jakością rozmaitych zachorowań. A że trening czyni mistrza, wypracowałam już kilka solidnych, sprawdzonych sposobów, które pomagają naszemu dziecku podczas przeziębienia.

No właśnie… ja już się pozbyłam złudzeń – cudów nie ma. Pogodziłam się z tym, że Antoś choruje i chorował będzie. Okres jesienno-zimowy plus przedszkole to zabójczo mocne połączenie jak na parolatka. Ale tak sobie wymarzyłam, żeby wzmocnić jego odporność na tyle, żebyśmy walczyli z infekcjami sami w domu. I póki co, idzie nam na pewno lepiej niż w tamtym roku. Dlatego mam dziś dla Was kilka sprawdzonych sposobów, które przyniosą ulgę w przeziębieniu. Od września zaliczyliśmy już jedną chorobę i siedzenie w domu, ale w przeciwieństwie  do roku ubiegłego, tym razem udało nam się wybronić własnymi, domowymi sposobami.

Czym pomagamy sobie podczas choroby?

Nawilżanie powietrza: pamiętam z zeszłego roku takie noce, kiedy stałam nad łóżeczkiem Antosia i dosłownie załamywałam ręce. Okrutnie męczył go kaszel, a ja już nie wiedziałam jak mu pomóc. W końcu którejś nocy Adam udał się w miejsce, w którym mamy wszystko. Poszedł na strych. Po chwili  wrócił z lekko zakurzonym nawilżaczem powietrza. Kupiłam go jeszcze kiedy Antoś był maleńki. Wyczyściliśmy go dokładnie, napełniliśmy wodą i o dziwo, po mniej więcej godzinie, kaszel był dużo lżejszy.

Od tamtej pory korzystamy z nawilżaczy powietrza od jesieni do wiosny, nawet jeśli nie chorujemy. Co wieczór przepłukuję urządzenie (bo mycie nawilżacza jest BARDZO WAŻNE. Trzeba pamiętać o regularnym czyszczeniu i odkamienianiu nawilżacza. Najlepiej tak, jak zaleca producent, żeby chronić pomieszczenie przed pleśnią), napełniam wodą i włączam.

Muconatural Complete: syrop na kaszel mokry i suchy dla dzieci powyżej 1 roku życia i dorosłych. Jakiś czas temu zostałam zaproszona do kampanii Muconatural, dlatego zaopatrzyliśmy się w ten syrop jeszcze latem . Poczytałam, popytałam koleżanek i wcale nie musiałam długo czekać, żeby go też przetestować. Nastał wrzesień, Antoś zaczął przedszkole, więc pojawiło się też pierwsze przeziębienie. Przebieg taki jak zawsze. Osłabienie, rozdrażnienie, katar, kaszel… (do tej pory w scenariuszu mieliśmy jeszcze wizyty u pediatry i inhalacje)

Syrop polecam wam z kilku powodów. Po pierwsze przetestowałam go podczas niedawnej choroby Antosia i wiem, jak bardzo nam pomógł. Szczególnie w nocy. Zestaw: nawilżacz powietrza i Muconatural dość szybko pomogły, i Antoś mógł spać spokojnie do rana.

Muconatural, jak sama nazwa wskazuje, jest produktem w 100% zrobionym z naturalnych składników (w tym między innymi miód, składnik polisacharydowy z babki lancetowatej oraz składnik flawonoidowy z tymianku). Nie zawiera sztucznych barwników, czy substancji konserwujących, ani glutenu, co dla wielu osób może mieć duże znaczenie.

Działa na kaszel suchy i mokry, bo pomaga w nawodnieniu śluzu, dzięki czemu jest on usuwany drogą fizjologiczną. Syrop tworzy też film ochronny dla błony śluzowej, dzięki czemu nie jest podrażniana czynnikami zewnętrznymi (jak np. suche powietrze i wszystko co się w nim znajduje).

Warto pamiętać, że kaszel suchy zazwyczaj oznacza początek infekcji. Taki kaszel nie przynosi dziecku ulgi, bo jeszcze nie odkrztusza wydzieliny. Dopiero mokry kaszel jest nazywany inaczej ”produktywnym” i możemy dziecku pomóc pożegnać się z uciążliwą zalegającą wydzieliną.

Nawilżanie nosa wodą morską – działa profilaktycznie. Nawilża i oczyszcza nos. Nie bez powodu, za każdym razem kiedy udajemy się do pediatry z infekcją i męczącym katarem, wśród zaleceń mamy nawilżanie nosa chorego dziecka wodą morską.

Nawadnianie organizmu – picie dużej ilości wody jest zalecane nie tylko w czasie choroby. Infekcje to czas, kiedy zapotrzebowanie na płyny jest większe, bo właśnie wtedy najczęściej dochodzi do odwodnienia.

Pomocne oklepywanie: to też pomaga dziecku pozbyć się wydzieliny w środkowej fazie infekcji, kiedy kaszel przechodzi już w mokry. Dziecko powinno być pochylone lub leżeć na brzuchu, składamy dłoń w łódkę i powoli oklepujemy, zaczynając od środka pleców i powoli idąc w stronę ramion. 

Maść majerankowa na zatkany nos: ratowała nas wiele razy, kiedy Antoś był maleńki. Zaobserwowaliśmy jeden minus – po otwarciu szybko traci swoje właściwości, więc nadaje się do użytku podczas jednej choroby. Ale i tak warto, bo kosztuje dosłownie kilka złotych, a świetnie odtyka nos i ułatwia oddychanie.

Utrzymywanie stałej temperatury w pokoju dziecka: my rodzice mamy tendencję do przegrzewania dzieci. Szczególnie w trakcie choroby.Sporo czasu potrzebowałam, żeby zrozumieć, że odpowiednia temperatura w domu ma ogromne znaczenie. Teraz dbamy, żeby w dzień w domu było ok. 20 stopni, w nocy ok. 18. To bardzo ważne dla dziecięcej odporności, żeby go nie przegrzewać, ale też nie przesadzić w drugą stronę!  

Kasza jaglana: o zaletach kaszy wiedzą wszyscy, może być idealnym sprzymierzeńcem przeziębionych!  Niektórzy uważają że, kasza jaglana zapobiega infekcjom. Może dzieje się tak dlatego, że zawiera  dużo błonnika- naturalnego pokarmu dla dobrych mikrobów w naszym przewodzie pokarmowym. Dobra mikroflora to dobra odporność. Nie wszystkie dzieci lubią jej smak, ale są sposoby na przemycenie jej w wielu potrawach. Np. w postaci pysznego budyniu czy dodatku do zupy pomidorowej albo przepysznych plackach z kaszy jaglanej.

Przepisem na moja ulubioną zupę pomidorową już jakiś czas dzieliłam się na blogu (zupa pomidorowa ze świeżych pomidorów z kasza jaglaną). Kochamy też placki jaglane na słodko z malinamim (przepis na placki jaglane).

Maliny: najsmaczniejsze zostawiłam na koniec. Maliny to jeden z tych produktów, które oprócz tego, że są bardzo zdrowe, są jeszcze bardzo pyszne! Maliny mają dużo witaminy C, więc pomagają w infekcjach. Malinowy syrop domowej roboty będzie świetny dla najmłodszych, którzy mocno wybrzydzają przy podawaniu leków.

Dziewczyny, chcę, żebyśmy się dobrze zrozumiały! Nie namawiam Was do tego, żeby nie chodzić z chorym dzieckiem do lekarza. Są sytuacje, w których nie ma innego wyjścia. Ale wiem, że każde dziecko i każdy rodzic odwiedza lekarza raczej niechętnie. Mamy wpływ na odporność naszych dzieci i możemy walczyć z infekcjami zanim skończy się toną leków/antybiotykiem. I byle do następnego lata… 

Partnerem postu jest Muconatural Complete.

15 komentarzy

  1. u nas w tym roku o niebo lepiej. mały z gilem chodzi ale nic więcej sie nie przyplątało

  2. U nas w domu stosuje się dużo imbiru i trochę pomaga to w odporność (pomaga albo wmawiam sobie że pomaga). Przeprowadziliśmy się z miasta na wieś. Syn wtedy miał ponad rok i siedziałąm z nim w domu. Warto naturalnie wspomagać odporność, ale i tak dziecko musi się wychorować. Jednak zawsze lepiej, żeby miało te 5 infekcji, niż 15 w roku.

  3. Marlena Wieczorek on

    Koleżanka wysłała mi twój artykuł. Oby pomogło bo jestem zdesperowana. Nasz lekarz nie pezyjmuje w weekendy a też z synem nie jest tak źle ale kaszel męczy nocami 🙁

  4. Syrop z sosny w naszje rodzinie to też towar luksusowy. Mama robi, teściowa robi i co roku na wiosnę prześcigują się która ładniejsze szyszeczki zbierze;;)

  5. Karolina Świgut on

    o pólnocy mąż jechał do aprteki po ten syrop. córka miała tak okroony kaszel, że nic nie pomagało
    i to chyba moje wina po podrażniłam jej gardło wieczorem syropem z miodem
    pomogło, dziękuję

  6. To niesamowite że kiedyś nie używaliśmy nawilżaczy i nigdy mi nie przyszło do głowy że ten ból gardła o poranku to od suchego powietrza. Nawilżacze działają cuda i może nie zatrzyają przrciębienia ale również zauważyłam dużą poprawę od kiedy ich używamy. Polecam. Takie urządzenie nie jest drogie i każdy może sobie pozwolić w taką inwestycję w zdrowie

  7. Polecam żelki na odporność robione w domu. Kupiłam sobie po twoim artykule taką foremkę i gdzież trafiłam na przepis. Pyszne to dzieci nie grymaszą i jeszcze proszą o dokładkę. Może nie działa cudów ale odrobinę pomaga.

  8. tak jak ty jestem pełna nadziei że najgorsze za nami. Córka chorowała w ubiegłym sezonie tak często że musiałam zrezygnować z pracy

  9. Bardzo dobry artykuł, dodałabym tylko jeszcze słówko o kiszonkach. My oprócz tego, że uwielbiamy domowe ogórki kiszone to jeszcze wypijamy co do ostatniej kropelki z nich sok… W tym roku oprócz soku z malinek, czarnego bzu i winogron zrobiłam po raz pierwszy syrop z pędów młodej sosny. Też zaliczyliśmy juz u sredniaka i juniora pierwszą infekcję, ale na szczęście bez lekarza i recepty 😍 wszystkie punkty z artykułu stosujemy już od lat i naprawdę są skuteczne 👍 p.s. kochamy też bose stopy 😉

Odpowiedz