Kordaki i Mazury jesienią

64

Mazury o każdej porze roku są przepiękne, ale chyba jesienią lubię spędzać tam urlopy najbardziej. Nawet deszczowa pogoda nie popsuje mi humoru. Kolorowe liście na drzewach i mokra trawa z rana tylko dodają takim miejscom uroku, kiedy popijam rano kawę na tarasie. Jest też coś wyjątkowego w tych jesiennych, ponurych wieczorach spędzonych na Mazurach; niby wszędzie można się zakopać pod kocem, rozpalić w kominku i w spokoju popijać herbatę kiedy dzieci smacznie już śpią, ale na Mazurach te chwile smakują naprawdę wyjątkowo.

Kordaki

Kordaki mają w ofercie dwa duże apartamenty i jeden mały. My, ponieważ wybraliśmy się na urlop ze znajomymi, zatrzymaliśmy się w tym pierwszym, i trzeba przyznać, że coż… jest naprawdę duży. Trzy sypialnie, dwie łazienki, ogromny salon z kominkiem i spora kuchnia, do tego taras i ogród, który chyba nie ma granic. Podobno w Kordakach można zjeść pyszne śniadania; nam nie było to dane, bo właściciele mieli być wtedy na wakacjach… nie byli. Ale to akurat nie miało dla nas znaczenia, ponieważ w apartamentach są kuchnie; posiłki można przygotować samodzielnie, więc brak gotowego  śniadania dostarczonego wprost na taras nie stanowił problemu. Pyszny chleb, pasztet z dzika, miód i parę innych miejscowych specjałów można kupić w oddalonej o około 20 minut Oberży pod Psem. Można, a  nawet trzeba chociaż raz zjeść tam pyszny obiad będąc w okolicy. Trochę więcej o tej (podobno najlepszej) restauracji na Mazurach pisałam już, przy okazji wpisu o Gościńcu Szuwary.

Od początku pisania tego bloga miałam jedną zasadę: pisałam pozytywnie, albo nie pisałam wcale. Polecałam tylko miejsca, przedmioty i firmy, które w jakiś sposób zrobiły na mnie wrażenie. Z Kordakami miałam mały problem. Już wcześniej pisałam na blogu, że dla mnie Warmia i Mazury to nie tylko piękne wnętrza, ale przede wszystkim ludzie i tworzona przez nich atmosfera niespotykana w żadnym innym miejscu na świecie. I właśnie tego w Kordakach mi zabrakło – atmosfery. Czuliśmy się tam jak klienci hotelu, a nie goście wyjątkowego domu, za jaki miałam Dom Wakacyjny Kordaki, kiedy tam jechałam. Trochę raziła zimna, nastawiona na zysk postawa właścicieli (a raczej właściciela, z którym mieliśmy głównie do czynienia), odrobinę przeszkadzał zakaz samodzielnego palenia w kominku i 40 zł kasowane za każdorazową przyjemność rozpalenia w nim.

Chyba źle trafiliśmy, a może tak dużo naczytałam się w Internecie o tym miejscu:  o fantastycznej atmosferze, przepysznych śniadaniach i pięknych wnętrzach, że wyobrażenia i  oczekiwania przerosły rzeczywistość.

Mimo wszystko wciąż uważam, że Kordaki, to miejsce piękne i warte odwiedzenia. Skoro Internety piszą o nich tyle dobrego, to może my zwyczajnie mieliśmy pecha?  Mam nadzieję, że tak właśnie było i jeśli jeszcze zdecyduję się odwiedzić Kordaki, to dane mi będzie poczuć tę cudowną atmosferę i zasmakować niesamowitych śniadań, o których tak wiele słyszałam. Mam tylko nadzieję, że sztućce i zastawa stołowa zostaną wtedy wliczone w cenę 🙂

kordaki opiniekordaki nucleg na mazurachkordaki duzy apartamentwnetrza w kordakachkordaki wnetrzakordaki mazurykordaki na mazurachjablko na stolejablko prosto z drzewadrewniany tarasniebieskie ozdoby na taraskordaki tarasniebieskie drzwi wejscioweretro rowermazury kordakijablkanocleg na mazurachkordaki niebieskie drzwirelaks na tarasiekawa z kawiarkikot na wsitosty francuskie przepis

kalosze hunter na tarasiedziewczynka w kaloszachkalosze dla dziewczynkiSukienka: LaMama

Kokarda: Bubu Sklepjesien na mazurachspinki do wlosow handmadehamaki na wsihunter boots blackslimakstaw jesieniaspacer jesieniamazury jesieniadziecko w butach mamycavaliercavalier dla dziecka opiniepies dla dzieckamazury takie piekne

Podsumowanie
Data
Tytuł
Kordaki
Ocena
31star1star1stargraygray

64 komentarze

  1. Świetne zdjęcia Lenki! Niesamowite są te sukienki od firmy Lamama 🙂 Jakiś czas temu też kupiłam swojej córce Marysi ze strony showroom i parę innych drobiazgów. Teraz przymierzam się do rękawiczek 🙂

  2. Byłam latem, wrażenia super, wiadomo w kominku nie rozpalaliśmy więc i same pozytywy zostały po podroży. Mogę podpytać którego z preserów VSCO Cam używasz do obróbki, czy to jeszcze coś innego ? Uwielbiam taki klimat na zdjęciach 🙂 Całuję Szpaczek

  3. Oddział mojej firmy w ktorej pracuje miesic sie na Mazurach, bywam tam conajmniej 3 razy do roku. Zawsze milo mi tam przebywac, mimo iz praca jest u mnie na pierwszym miescu, jak tylko jestem w piatek zostaje na caly weekend.

  4. Jesienią na polnocnej czesci polski jest cudownie nie tylko na mazurach ktore maja swoj specyficzny feeling, ale i morze. uwielbaim.

  5. Wiesz.. nigdy nie byłam na mazurach, znam tylko z opowieści , ale jakos nie moge uwierzyc ze kojarza mi sie zupelnie z czyms innym iz na twoich zdjeciach. Tu u Ciebie jest pieknie, zawsze myslalam ze tam tylko jeziora i pelno fanatykow sportow wodnych. A tu prosze jakie mile zaskoczenie. Dziekuje.

    • By o la la, ale nie ma go we wszystkich sklepach, właściwie znalezienie go jeszcze w sprzedaży graniczy z cudem. Już parę osób mnie o niego pytało.

  6. nigdy nie patrze na prognoze pogody, tzn zeby wiedziec tylko jakie ubrania zabawac, chociaz z nasza aura zawsze cieple rzeczy w walizce sie zdaja. Na mazurach zawsze mam duzo do roboty, chociazby lezenie i czytanie w spokoju i ciszy. W domu nie mialabym na to czasu w urlop. Dlatego zazdroszcze 🙂

  7. Mazury to moja drug milosc zaraz po bieszczadach. Szkoda ze te miejsca sa od siebie tak bardzo oddalone .

  8. Dawno nie bylam w tych rejonach polski. Rzekłabym że bardzo dawno bo jak bylam dzieckiem, sporo sie zminilo, wiem nie tylk oz Twojego bloga ktorego czytam notorycznie, ale i z opowiesci znajomych czy rodziny. Warto sie wybrac, odwiedzic stare smieci 😉

  9. Też byliśmy we wrześniu w Kordakach i odniosłam podobne wrażenie – to chyba efekt posezonowego przemęczenia właścicieli 😉

  10. Rzeczywiście ogród niebiański. Miejsca na 4 rodziny z gromadą dzieciorów. Bez zgiełku i samochodów, bez ulic i hałasu. To co w Mazurach kocham najbardziej.

  11. Jak długo byliście, i co to w ogole znaczy ze w ofercie ejst sniadanie a go nie zjedliscie i ze mialo nie byc wlascicieli a byli ?? dziwne miejsce. szczerze powiem ze balabym sie spac tam jedna noc.

    • Byliśmy kilka dni. A o śniadaniach można przeczytać w Internecie. Właściciele przygotowują je dla gości. Ale nas poinformowano przed przyjazdem, że tym razem nie będzie takiej możliwiści, więc byliśmy przygotowani. Miejsce fajne, ale chyba trafiliśmy na gorszy weekend gospodarzy:(

  12. wieś, pole, las, zieleń, powietrze i zwierzątka.
    moje dzieciaki by byly zachwycone, szkoda ze juz chodza do szkoly i maja swoje obowiazki.
    ale za rok…. kto wie…. moze odwiedzimy ktores z miejsc ktore polecasz albo i mniej polecasz … 😉
    pozdrawiamy z warszawy.

    • Agatko, music koniecznie wybrać się w te miejsca, o których piszę. Wszystkie są wyjątkowe. W padzierniku może uda się nam wyskoczyć na 1-2 noce w trochę inne rejony. Też piękne.

  13. Mazury jesienią są piękne, potwierdzam.!
    Sama bywam czasem w delegacji w jesien, zimy tam akurat nie lubię , bo czesto zdarza sie że nie moge dojechac w jakies miejsce ktore mam pilnie do odwiedzenia.
    Coż nasz polska piekna cala.

  14. Widzę że zamiana kaloszami była.
    Lenka wyglada idelanie a Ty??
    Gdzie Twoje zdjęcie w Lenki gumiakach ?? 😉

  15. Obserwuję ich profil na instagramie i tez zastanawialam sie nad pobytem tam w przyszlym sezonie, hmm teraz dalas mi do myslenia, poniewaz twoje opinie zawsze sa wiarygodne.

  16. To rzeczywiście jak za jeden ogien w kominiu troche drogo, a w taka pogode niestety inaczej sie nie da.

  17. My zdecydowanie wolimy lato i Mazury!
    Łódki, kajaki, sporty , rowery, namiot i slonce oby tylko pogoda bylo to lecimy w sierpien jak w dum na wakacje.

  18. Lenka śliczną ma kokarde, albo nie wiem czy to akurat kokarda ladnie prezentuje sie na wloskach czy odwrotnie 🙂

  19. Piękne miejsce, mazury sa w ogole cudne, warto tam wracac dla samego powietrza, te drzewa,lasy bez horyzontu i zielen!!!!

Odpowiedz