List do dzieci

46

Kochane dzieci!

Patrzę na was teraz. Dokazujecie z psem po podłodze. Antek co chwilę ciągnie cię córeczko za włosy; ty z wrzaskiem wyrywasz mu je i wołasz „Antek, tak nie wolno!”. Przyglądam się temu z oddali i nie interweniuję. Nie przerywam. Radzicie sobie doskonale, nawet we własnych sporach. A ja, słysząc twoje, córeczko, wrzaski i twoje, synku, piski czuję, że jeszcze nigdy nie czułam się szczęśliwsza…

Słowa i prośby, które chcę wam przekazać, rosły we mnie powoli od czasu, gdy ty, Lenko, pierwszy raz pogłaskałaś Antka po rączce. Jeszcze takiej mikroskopijnej, z pomarszczoną skórą między paluszkami. Pachnącą tym, co jemu samemu pewnie śniło się przez pierwsze kilka miesięcy życia, dopóki my nie wypełniliśmy szczelnie jego świata. Tego dnia on się urodził, a ty też stałaś się inna. Stałaś się Siostrą.

Gdy zobaczyłam was w tym dniu tak razem, chciałam odejść, zostawić was samych. Patrzyliście na siebie.  W twoich oczach, córeczko, wyczytałam akceptację – i poczułam, jak radość wypełnia mnie całą.  Bo nie wiesz tego, ale przez całą ciążę śmiertelnie bałam się, jak potraktujesz brata. W twoich oczach, synku, zobaczyłam ciekawość i spokój – tak, ta obca dziewczynka w ogóle cię nie przeraziła.

A we mnie narastała ta Myśl, która podobna była do guli w gardle. Tej, co nie da się jej przełknąć. Miesiącami próbowałam ją odgonić, ale zrozumiałam, że się nie da: trzeba w końcu stawić jej czoła… To Myśl o tym, kim dla siebie będziecie i czy uda wam się zbudować miłość, przyjaźń i szacunek do siebie samych. A przynajmniej… choć jedno z tych trzech.

Nigdy wcześniej nie zastanawiałam się, kim w przyszłości zostaniecie. Może nudnymi urzędasami, może instruktorami skoków na bungee. Nie myślę o tym, w jakim kraju zamieszkacie – i tak będziecie ze mną blisko, choćby tylko w myślach. Nieważne, w jakich językach nauczycie się mówić – i tak zawsze uda nam się dogadać. Czy będziecie nosić długie włosy czy krótkie – i tak zawsze będę głaskać wasze głowy. Ale Myśl o tym, jaką rolę spełnicie w swoich życiach, nie daje mi spać od kilku miesięcy. I dziś właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że tylko jednej rzeczy oczekuję. Naprawdę, nie chcę dużo. Prawie nic. Jedną wspólną prośbę mam do was obojga, choć wiem, że już teraz mocno się różnicie i pewnie wasze światy nie będą się zawsze stykać.

Bądźcie dla siebie ważni. 

Niech ta jedna rzecz łączy was przez całe życie. Dziecięce, nastoletnie (tego najbardziej się boję…), dorosłe. Pamiętajcie o sobie w dniu swoich ślubów, narodzin dzieci, chrzcin, komunii. Myślcie o sobie w dni zimowe, te szare, których ja nie lubię i słoneczne, gdy chce się śpiewać ze szczęścia. Ja rozumiem, że większym dziewczynkom nie po drodze z małymi chłopcami. Wiem, że dla ciebie, córko, Antek wciąż będzie Młodym, a dla ciebie, synu, Lenka wiecznie będzie zrzędzącą starszą siostrą. Pięć lat różnicy to w końcu nie tak mało. Przyjmuję do wiadomości, że będziecie mieć przede mną sekrety. Ale pozwalam wam już dziś stworzyć przeciwko mnie wspólny front. Kryjcie się przede mną nawzajem, choćby nawet chodziło o papierosa wypalonego na pół. Mam nadzieję, że obojgu tak samo wam nie zasmakuje.

Jeśli Antek zacznie zadawać się z byle kim, to kopnij go córeczko w tyłek, i powiedz, że szkoda życia na idiotów. Niech dotrze do niego, że jesteś dla niej ważny. Wiem, że cię posłucha.

Synku, gdyby coś wydało ci się podejrzane, śledź siostrę, a jak trzeba, broń jej całym sobą. I zabierz do domu – niech wie, że robisz to dlatego, że jest dla ciebie ważna.

Wspierajcie się w swoich wyborach, wybijajcie z głowy głupoty, a jeśli już, to róbcie je razem. Ona niech zaskakuje cię swoim zdziecinnieniem, a ty imponuj jej dojrzałością, której u młodszego brata się nie spodziewała. Albo na odwrót.  Nie musicie wcale rozmawiać, znajdować wspólnego języka: przecież milczenie w czyimś towarzystwie też potrafi rozgonić smutki. Śmiejcie się do upadłego, nawet ze mnie: pozwalam. Nawet nie wiecie, jaka to radość widzieć, że coś was jednak łączy.

Nie musicie się zgadzać w poglądach, ale szanujcie je u siebie nawzajem. Nie musicie być razem. Iść ramię w ramię. Stać obok siebie. Świat tak się skurczył, że wystarczy zwykłe „Halo”, aby przypomnieć sobie o istnieniu kogoś dla siebie ważnego. Dlatego nigdy, przenigdy o sobie nie zapominajcie! Nawet, jeśli będziecie się ciągle kłócić, spierać i obrażać, to bądźcie dla siebie na tyle ważni, żeby zawsze któreś z was potrafiło powiedzieć „Przepraszam”.

Mama. Nie matka.

46 komentarzy

  1. Relacje między rodzeństwem bywają różne, to prawda. Właściwie to chyba ciężko o jakąś receptę na udane życie rodzinne. Fajnym rozwiązaniem jest chyba angażowanie wspólnego spędzania czasu wolnego, zabieranie na wycieczki, odnalezienie dzieciom jakieś wspólnej pasji. No i równe oraz sprawiedliwe traktowanie.

  2. Jestem w ciąży i ciągle na nowo zastanawiam się co zrobić, aby moje dzieci najzwyczajniej na świecie się lubiły.
    Przeczytałam gdzieś zdanie, które zapadło mi w pamięć „Trzymaj dzieci na jednej grzędzie”.
    Co sądzicie?

  3. Karolina on

    Ja moim córeczka powtarzam bez końca „dbaj o nią, pomagaj, chroń itp.) w codziennych sytuacjach. Staram wyrobic w nich bezwarunkową troskę o drugą osobe… zobaczymy czy to zapunktuje w przyszłosci… mimmo mlodych lat 5 i 3 nadal pracujemy 😉 powodzenia Tobie i nam aby nasze dzieci wiedziały że nawet oddzielone od siebie i tysiące kiometrów mogą zawsze liczyć na siebie i wspierac się o każdej porze dnia!

  4. Pamiętam naszę sekrety które miałam z siostrą, pamiętam jak razem szykałyśmy kabli od komputera ktore schowal nam tata, bo za duzo siedzialysmy przed monitorem, nota bene klocilusmy sie o komputer, ale kiedy zabrano nam do niego dojscie razem jednoczylusmy sie i kombinowalysmy jak tu znow sie klocic o „kompa” i „giegie” 😉

  5. Uwielbiam Twoje wpisy, mam nadzieje ze kiedys twoje dzieci przeczytaja to co tu napisalas, iesamowita pamitaka i wzruszenie w moich oczach po przeczytaniu.

  6. Moj starszy brat zawsze byl dla mnie wzorem. Mimo iz nie robil wszytskiego tak jak powinno, ale on to byl dla ideal i chcailam wszytsko robic co on. Grac w pilke, jezdzic szybko na rowerze, tak szybko biegac jak on, tak wysoko strzelac z luku i plywac. Niestety z racj itego jze ejstem kobieta nigdy mu nie dorownam. Dzis moj brat ma 36 lat, mieszka za granica i mimo iz zadko sie widzimy bardzo mi go brakuje.

  7. Mam prawie 2.5 letnia córeczkę i za miesiąc urodzi się jej braciszek, przeczytałem ten wpis i łzy stanęły mi w oczach, pięknie to napisałaś.

  8. Jeśli mam wskazać osobę która wkurza mnie najbardziej na swiecie to moja siostra. !
    Ha , ale jakbym miala wskazac tez osoba ktora kocham najbardziej na swiecie, tez bylaby to siostra.
    Mam ja jedna.

  9. rodzenstwo rodzenstwu nierowne, warto miec kogos bliskiego dla mnie zawsze byl to tata, mama alkoholiczka. nie mam rodzenstwa i sytuacji zaczasow mojego dziecinstwa moze i ;lepiej ze bylam tylko ja

  10. agnieszka l. on

    Moi rodzice byli juz po 40 jak urodzilam sie ja. Nie mam rodzenstwa i juz miec nie bede, ale jakos nie czuje braku, mam mnostwo wsapnilaych ludzi w okol siebie. Przyjaciol i znajomych . Kuzynostwo. Lubimy sie .

  11. życzę powodzenia i wszytskeigo dobrego dla Was , tzn dla całek Waszej 4 ! Nich się daży zwłaszcza w zdrowiu.

  12. Mam jedno dziecko ale wiem jak to jest byc jedynakiem poniewaz sama nia jestem i napewno nie spoczne na jednym, pragne miec 3 dzieci tak jak w rodzinie mojego meza i mojej mamy, gdzie jest po 3 dzieci i jest super. To moje marzenie mam nadziejen ze podolam.

  13. Zdjęcie udało Ci się zrobić przecudne, masz super dzieciaki i pozazdroscic tylko. Rodzenstwo jest fajne. Zwlaszcza w doroslosci sie przydaje.

  14. Moj maz pochodzi z wielodzietnej rodziny jest ich w sumie 6 ma 5 rodzenstwa . I szczerze powiem ze ja nie chcialabym miec wiecej niz jednego brata. Miedzy moim mezem a reszta wiecznie jakies niedomowienia, zazdrosci, klotnie. Jak sie ma jedno rodzenstwo to sie dba o relacje a jak sie ma wiecej to w koncu wychdozi na to ze z kazdym jest zle.

    • TAK! u mnie jest podoban sytuacja, dlatego ja nie zdecyduje sie na wiecej niz 2 dzieci. Maja o siebie dbac i kochac , ja jestem z 3 rodzenstwa i jest podobnie. Wole znajomych niz rodzenstwo. taka szczere bolesna prawda. ale prawda

  15. najwazniejsza dla mnie osoba jest moja siostra. 🙂 dziekuje ze ja mam, bez niej bym umarla

  16. Mam siostre i brata ale nie wyobrazam sobie zeby jednego z nich zabraklo. Brat od lat mieszka w irlandii a siosta ro i kariere na drugim kloncu polski, jestem sama w domu rodzinnym razem z mama , nasz tata nie zyje od 4 lat. JEstesmy silna rodzina i dzwonimy do siebie tak czesto jak to mozliwe, ciesze sie ze nas duzo. W kupie razniej.

  17. Mojego brata będąc dzieckiem o mal nie zabiłam. Jako starsza siosta kazałam mu pierwszemu skoczyć z dachu rozwlajającego sie budynku żeby mi przetarł ślady, no tak w koncu bylam starsza i madrzejsza a jego podpuszczalam a on robil wszystko co mu kazuje inaczej bylby pobity. Teraz sie z tego smieje bo rodzice tak bardzo wychowuje dzieci bez przmocy nie chca nawet uderzyc ale jak sie ma rodzenstwo to dopiero sie dostaje od jednego czy drugiego albo nawzajem. I rodzice tu nic nie pomoga 🙂 jak nie od rodzica za zle zachowanie to za zabawke albo lizaka od rodzenstwa sie dostaje z reki albo kopy po plecach. Tak bylo u nas.

  18. Mojego brata będąc dzieckiem o mal nie zabiłam. Jako starsza siosta kazałam mu pierwszemu skoczyć z dachu rozwlajającego sie budynku żeby mi przetarł ślady, no tak w koncu bylam starsza i madrzejsza a jego podpuszczalam a on robil wszytsko co mu kazuje inaczej bylby pobity. Teraz sie z tego smieje bo rodzice tak bardzo wychowuje dzieci bez przmocy nie chca nawet uderzyc ale jak sie ma rodzenstwo to dopiero sie dostaje od jednego czy drugiego albo nawzajem. I rodzice tu nic nie pomoga 🙂 jak nie od rodzica za zle zachowanie to za zabawke albo lizaka od rodzenstwa sie dostaje z reki albo kopy po plecach. Tak bylo u nas.

  19. Super wpis, bardzo wzruszający i pouczający. Planujesz jeszcze mieć dzieci? Jak nie chcesz nie musisz mi odpowiadać.

  20. Najlepsze wspomnienia z moim bratem. Wspolne konie, wakacje na wsi, rozrabioane, klotnie gdzie zawsze koczylo sie pobiciem. Since i kopniaki. Kazdy bronil sie jak mogl, a dzis, dzis obydwoje ustatkowni, z rodzinami , odwiedzamy sie i lubimy, nie wyobrazam sobie gdyby go nie bylo.

  21. pamitam jak ja z bratem kitralismy sie za sklepen na osiedlu i palilismy skrdzione fajeczkiod taty. potem kupowalismy w tym sklepie oranzade i gumy do zucia zeby czuc nie bylo od nas. 🙂 czasy najlesze 🙂

  22. Bardzo chciałabym miec rodzenstwo, niestety jestem jedynaczka, i teraz wlasnie kiedy jestem juz dorosla i mam swoja rodzine bardzo mi brakuje kogos jeszcze 🙁

  23. Mimo iż z między mna a moim bratem jest tylko 3 lata roznicy , mimo iz mieszkamy z daleka od siebie i wydawac by sie moglo ze powinnismy miec kontakt. iestety go nie mamy, moj brat jakos nigdy nie palal do mnei miloscia a on bardziej mi byl obojetny niz kolezanki czy znajomi. Przykro mi jest bo chcailabym moc podzielic sie z nim to co moje.

  24. Moja siostra <3 wspaniała osoba, zawsze otwara zeby mi pomoc, wesprzec, porozmawiac, zawsze ma dla mnie czas. To wspaniale móc cieszyc sie z nia naszymi wspomnieniami nasza przyszlscia.

  25. Będą wąznio będą nie może być inaczej w koncu z jedych rodziców i pod jednym dachem 🙂

  26. W niktorych momentach w zyciu rodzenstwo jest potrzebne jak nikt inny. Wiadomo ze sa ludzie ktorzy z roznych przyczyn zdrowotych nie moga miec wiecej niz jedno dziecko i szczerze bardzo im wspolczuje, ale nie rozumiem tych ktorzy z wlasnego lenistwa bardz przyslowiewej kariery zawodowej lub statusu spolecznego nie chca meic drugiego dziecka. To krzywda dla tego pierwszego, to jest moje zdanie i prosze je szanowac.

  27. karolina k. on

    Kiedy bylam dzieckiem mojego brata zabralo pogotowanie do szpitala poniewaz zlamano mu noge na meczu, pilki noznej. Zlamanie bylo otwarte z przemieszczeniem i to chyba w 3 miejscach. Ktos go tak bardzo popchnal i kopnal ze lekarz na poczatku nie dawal szans na calkowita reknowalestencje . Mniejsza z tym. JA bylam przerazona, bezsilna, niewiedzilam co mam robic, bardzo sie martwilam, jak nigdy o nikogo. Lzy lecialy po policzku jak zobaczylam go na wozku inwalidzkim w poczekalni szpiatala. To nie samowite, mimo iz uplynelo sporo lat ja nadal mam przed oczami jego obrazek i nadal cierpie jak sobie o tym przypomne.

  28. Pokazałam w tym zdjęciu wszytsko, ale tekst jest megaaaa! Powiedzialas tu wszytsko i nawet wiecej niz bym sobie mogla sama sklecic w swoijej glowie. brawo ty.

  29. Miec brata albo siostre to prawdziwy skarb, ja mam jednego brata i nie wyobrazam sobie jkabym go nie miala, mimo czasem burzliwego okresu miedzy nami, zawsze wiem do kogo zwrocic sie z pomoca i zawsze pomaga 🙂

  30. Teraz stwierdzam jednak ze nie sa do siebie podobni, dzieci jednak szybko sie zmieniaja i duzo razy 😉

  31. Niewazne czy sie bija czy kloca, czy nie rozmawiaja ze soba, moje dzieci w wieku 8 i 10 lat , w czasie kryzysow wiem ze potrafia zrobic dla siebie wszystko. Nie wyobrazam sobie miec jedno dzieci, patrze teraz z perspektywy czasu i doswiadczenia jako mama, bardzo pieknie napisane. wzruszajace.

  32. Niestety nigdy tego juz nie doswiadczei isuper ze zdecydowalas sie na drugie dziecko, jestem jedynaczka i zawsze bardzo bardzo chcailam miec rodzenstwo, obejetne czy brat czy siostra czy mlodsze czy starsze, tak naprawde nie ma znaczenia.

  33. Uwielbiam patrzec na obrazek, gdzie moje dzieci w coszy bawia sie, albo starsza zazdrosna o mlodeszgo braciszka kiedy inna osoba tego adoruje lub chce zamienic kilka slow, wtedy wkracza ona, waleczna starsza siostra 🙂 cudowne

  34. cudne zdjecie obrazujace jaka bedzisz na strsze lata ucieche i z nich i z wnukow, az nie do pojecia, ale sama mam dzie i w wieku twoich i kurde nie moge sobie tego wyobrazic, ale czas plycie nieublaganie. Dzieci to skarb.

  35. Powiem tak w skrócie, nie ma nic lepszego dla rodziców niż milosc wzajemna ich dzieci !

  36. Jako matka nie wyobrazam sobie nie miec wiecej niz jedno dziecko. W ogole to zauwazylam pewne scislosci, w rodenstwie, wiem jak to jest byc najstrasza bo sama nia jestem ale wiem tez jak to byc srdnim czy najmlodszym w przypadku np. 3 dzieci. Znam wielu ludzi, sam moj maz jest z wielkodzietnej rodziny bylo ich 4, i co kogos pytam i mowi jaki wiekiem ejst w stosunku do swojego rodzenstwa, zawsze sprawdza sie to ze pierwszyt o pewny siebie bo od malego reszta chcaila robic tak samo, wiec byl pinierem i tak juz zostaje, drugi to dyplomata, a trzecie rozpieszczone przez rodzicow ale co daje tez bardzo dobre cechy w przyszlosci.

  37. 5 lat roznicy maja? Hm myslalm ze mniej. But away – piekny post. W sumie to nie wazne ile jest roznicy wazne sie sie ma rodzenstwo a na strsze lata do kogo odezwaci razem jak sie to mowi „pochowac rodzicow” samemu jest ciezej, wiem bo mam przyjaciolke ktora jest jedynaczka, mimo iz bardzo odstaje od innych jedynakow to ma swoje przemyslenia odnosnie zycia zupelnie inne niz moje, ale to zrozumiale zawsze juz bedzie na tym swiecie sama.

  38. Super to napislaa, czytam bez ani jednej przerwy, wzruszylam sie, mam brata i wiem jak to jest. Mimo iz jestem mlodsza siostra i od kiedy on wyprowadzil sie na swoje, tak naprawde zaczelismy sie dogadywac, milosc rodzicielska jest wielka.

  39. Dominika on

    Pięknie napisane. Mój brat jest ode mnie młodszy o 9 lat. To duża różnica. Och jak on mnie wkurzał jak był mały. Teraz wiem że świata poza mną nie widział i chciał koniecznie być tam gdzie ja. Jak się pewnie domyślasz mój entuzjazm był nieco mniejszy 😉 miałam naście lat, chłopaków koleżanki i swoje „dorosłe” sprawy i wiecznie ciągnącego się smarka za nogą. (Jak miał rok o mało co nie utopiłam go w basenie – nie z premedytacją, przysięgam! :D) Ale choćby nie wiem jak mnie wkurzał zawsze poza domem go broniłam, zawsze stawałam po jego stronie. Wiele przygód razem przeżyliśmy, małych i dużych. Od kilku lat mamy o czym pogadać. Młody ma dzisiaj 17 lat, mamy wspólną pasję – piłka nożna, razem z tatą chodzimy na mecze. I też mnie wkurza, nie sprząta po sobie, pyskuje, ma swoje takie różne tam. Ale kocham go nad życie i w ogień bym za nim wyskoczyła. Kiedy coś mu nie idzie, kiedy mu jest źle, czy przykro, chce mi się wyć razem z nim. Staram się pomóc mu wychodzić z różnych kłopotów, radzić w życiu, ostrzegać przed błędami które i tak musi po swojemu popełnić. Martwię się o niego kiedy za długo nie wraca do domu. Ale bywam też okropna i czasem trochę go pouczam 🙂 tak czy siak, zawsze będzie moim bratem i cieszę się że go jednak nie utopiłam 😀 z Lenką i Antkiem też tak będzie, zobaczysz. Sory za trochę przydługi komentarz ale miłości rodzeństwa nie da się zmieścić w trzech słowach. Pozdrawiam 🙂

  40. JuliAnna on

    Wzruszające, ale… zawsze chciałam młodszą siostrę,nigdy nie miałam rodzeństwa. Zawsze ubolewałam, aż do momentu gdy dorosłam.Popatrzyłam na mamę i jej młodszych braci. Każdy o sobie… I żeby oskubać mamę :/ U męża to samo, siostra tylko o sobie. I denerwuje mnie ta niesprawiedliwość, że moja mama i mój mąż są lepsi od rodzeństwa a ich mamy tego nie widzą. Dziś cieszę się, że jestem jedynaczką. Rodzice najmocniej kochają mnie. Wiem o tym. mnie i moją córeczkę. Chciałabym drugie dziecko, ale wiem, że jak się nie uda, to moja córeczka będzie mieć wszystko to, czym musiałaby podzielić się z rodzestwem. Na pewo dam jej więcej pieniędzy na wykształcenie i poświęcę więcej czasu. I nie doczekam się tej okrutnej chwili, że jedno z dzieci powie, że jestem niesprawiedliwa.

Odpowiedz