Wesołych Świąt, mimo wszystko!

51

Nie idzie Ci lepienie pierogów? Dzieci dokazują, a dom przypomina krajobraz po bitwie? Olej to. W święta nie to jest przecież najważniejsze!

Tymczasem gdzieś w jakimś domu na skraju lasu… podłogi odkurzone i umyte na błysk – pewnie z pomocą robota sprzątającego. Meble na wysoki połysk – z pomocą wynajętej pani sprzątaczki i cudownego płynu. Cały dom udekorowany, jak w sklepie z akcesoriami do wystroju wnętrz. Dzieci siedzą grzecznie na dywanie i kleją papierowy łańcuch, a choinka cała w pięknych bombkach i lampkach tylko czeka, aż gotowy zawiśnie na jej gałązkach. Kot wyleguje się przy kaloryferze i rozkosznie mruczy, a gospodyni leży i pachnie pośród kolęd oraz pierników, które w zasadzie zrobiły się same w nocy. Znasz to ? Ja też. Z reklamy. Nie z własnego życia.

Chyba każda mama ma na swoim koncie podobne rozczarowanie swoim obrazem Bożego Narodzenia porównywanym do tego z telewizora. U mnie w domu przed świętami jest trzęsienie ziemi, które nijak się ma do sytuacji promowanych w mediach. Nigdy nie jest tak, jak sobie zaplanuję. Podłoga jest umazana sokiem, w kuchni zabawki rozsypane po podłodze,  choinka od tygodnia stoi przed domem w tym swoim śmiesznym siatkowym ubranku i czeka, kiedy znajdziemy czas żeby wnieść ją do salonu. Wcale nie ma błogiego lenistwa, nie ma nawet czasu na pomalowanie paznokci, zresztą nie ma to sensu, bo zaraz trzeba będzie umyć gary i lakier zejdzie. Jest ciągła robota od świtu do nocy, bo przecież dzieci nie idą do przedszkola.

Doszłam jednak do wniosku, że nie należy się zaharowywać. Lepiej chwytać momenty. Bo święta były fajne, kiedy sama je przeżywałam, ale patrzenie jak przeżywają je własne dzieci jest już innym magicznym doświadczeniem. Nie wiem, czy nie lepszym. Bo staram się po raz drugi w życiu wczuć w emocje tej małej istotki i przywrócić własne wspomnienia. Próbuję zaznać tej beztroski i spontanicznej radości. Może trochę udaję, że cieszy mnie śnieg (a w myślach: cholera, znów trzeba będzie skrobać rano szyby i odśnieżać chodnik) czy pierwsza gwiazdka na niebie (a w myślach: szlag, znowu się nie wyrobiłam na czas z Wigilią), ale w tym roku postanawiam się poprawić i nie myśleć o tych przyziemnych rzeczach. I Wam też tego życzę.

A teraz mam dla Was dwie wiadomości: złą i dobrą. Zła jest taka, że święta nigdy nie będą takie idealne jak w reklamie, a dobra jest taka, że niezależnie od tego czy umyjesz okna/wypastujesz podłogi/zetrzesz kurze czy też nie – święta się odbędą. Ale to od Ciebie zależy, jak je spędzisz i jak zapamiętają te dni Twoje dzieci. Chciałabym, żebyś się… rozpięła. Tak, dokładnie! Spina na święta nie jest wskazana. Chrzań gotowanie 12 potraw i ślęczenie w kuchni od rana do wieczora. Chrzań generalne porządki i układanie rzeczy w szafach. Po prostu wyluzuj i zrób tylko tyle, na ile masz siłę i ochotę. Dość dużo, żeby mieć co podać na stół, a na tyle mało, żeby mieć czas na wypatrywanie tej pierwszej gwiazdki z dziećmi.

Porzućmy więc większość przedświątecznych obowiązków, zasiądźmy do stołu z rodziną i cieszmy się tymi chwilami. Bo jak już dom jest w miarę doprowadzony do porządku, a wieczerza gotowa, to fajnie się patrzy na roześmiane i rozemocjonowane dzieci, które kiedyś dorosną i wtedy nie będą tak urocze w tym swoim oczekiwaniu na Boże Narodzenie.

Bo to jest tak jak pisałam Wam rok temu. Czekajmy na święta, ale bez szaleństwa w oczach, wypoczęci, nie zmęczeni, nie zniechęceni do świąt, zanim zdążyły się jeszcze na dobre rozpocząć. Bo przecież kochamy święta, ale jeszcze bardziej kochamy święty spokój…

A więc życzę Wam zwolnienia tempa, ale i przyspieszonego bicia serca. Wielu prezentów pod choinką, ale przede wszystkim miłości. I karpia bez ości.

Wesołych Świąt!

51 komentarzy

  1. Ja staram się cały rok trzymać porządek, żeby w razie czego nie było potem wielkiego sprzątania. Ogólnie udało mi się zrealizować większość planów, ale wiadomo jak to jest z dziećmi – nigdy nie będzie idealnie. Myślę, że trzeba się nauczyć przechodzić nad tym do porządku dziennego, bo innej rady nie ma. 🙂
    Wesołych Świąt 🙂

  2. BRAWA, BRAWA !!! Podsyłam mojej nienaganej siostrze, któa wkurza mnie swoiją perfekcyjnościa a potem umiera przez tydzien z wyczerpania, głupia ;P

  3. dominika on

    nie ma to jak sobie ogarnac dom a potem czekac na brata z 3 dzieci ktorzy w 1 godzine potrafia zrobic taki balagan ze kroku nie zrobi. ale posprzatam w koncu i tak nie mam wiele do roboty

  4. układanie w szafach, ty bo ja nie roblam tego ani raz od kiedy przeprowadzilam sie do nowego mieszkania, a mieskzam tu juz 5 lat, hmmmm czyli ze w sensie przynajmniej juz 5 razy powinny byc na swieta szafy odswiezone?

  5. Dam rade! W końcu jestem matką. Święta też jakoś przeżyje z moją kochaną teściową i jej najbardziej wśmienitą wigilią jaką mogłam przecież jeść w życiu.

  6. nikoleta on

    U mnie raczkujący brzdać, wiec podlogi zawsze mam umyte, ale nic po za tym hehe bo czasu brak wiec i w swieta musi zostac tak jak na codzien ;]

  7. bernadka on

    ciagle tylko robota i robota, chociaz w swieta trzeba sobie dac na luz, a tu jest odwrotnie wlasnie.

  8. dbam o siebie, bylam juz u fryzjera, kosmetyczki.
    moj dom tez wymaga mocnego przystrzyzenia kurzu na meblach ale co tam, to nie jest dla mnie tak wazne

  9. Dlatego ogarniam tylko troszke tak zeby nie pozabijac na zabawkach i nie utknac w progu lazienki na gazetach do plywania moich corek. Kurze sa i beda zawsze, a chwile spedzone razem nigdy nie bedzie ich za duzo. Wiec korzystam ile moge zeby te sweta byly rodzinne

  10. honorata on

    Chcę żeby już był wtorek wieczorem a ja w swoim domu. Mamy jechac na swieta do rodziny mojego meza, bardzo daleko, sama podróz juz mnie zmeczy, mamy 600 km.

  11. Kinga, Święta są tylko magiczne i prawdziwe jak masz porządek w domu i idealnie ubraną choinkę z bombkami poukładanymi według kolorów i łańcuchy na każdym piętrze choinki. ! 😉

  12. swietna na swieta on

    Już po ubraniu choinki mam dosyć a nie gdzie tu jeszcze to cale pichcenie i sprzatnie. 🙁 uffff

  13. doskonaly tekst, zaraz zapodam go mezowi, zeby nie wymagal ode mnie wszytskeigo tego co ma moja tesciowa w swieta a ja nie .

  14. świeta z moimi dziecmi to ja mam codzinnie hehe, chodzi mi o sprzatanie po nich oczywiscie.

  15. ależ to prawdziwa prawda 😉 jestem mega umeczona dziecmi i szczerze mam dosc calych swiat ubierania, rozbierania choinki, sprzatania.
    przeciez ja sprzatam codzinnie kilkarazy dziennie.

  16. Ja w tym roku jadę do moich rodziców. W sumie na gotowe. Serniczek mam zrobić i barszczyk 🙂

  17. Tyle już swiąt za nami że nie spamiętam kazdego roku jak bylo i u kogo. Mysle ze to jest najlepsza okazja do dobrego ale dla dzieci.

  18. Oby moje wyzdrowiały.
    U nas szpital od tygodnia.
    Na swieta zycze sobie bez katarow kaszlow i goraczek.

  19. Karp bez ości ? Chyba żartujesz? Zawsze muszą się znaleźć, nie lubię karpia, co to za tradycja, mogliby znieść tą rybe i jakąś inna wymyśleć do wigilijnego menu.

  20. Niestety ja codzinnie ogarmin dom i caly czas cos robie, jak bede miala zrobic jeszcze cos na swieta ponad program to chyba bym musila nie spac i nie jesc.
    Dlatego robie tak jak codzien a wigilie spedzam u mamy 🙂

  21. Najważniejsze to nie dac się zwariować.!
    Rodzina i wigilia to jest dla mnie priorytet.
    Okna i podłogi i tak beda brudne.

  22. Jedyne nad czym sie skupilam w tym roku na swieta to wigilia i prezenty. Olewam calkowicie sprzatnie domu. Organizuje poraz pierwszy wigilie u siebie wiec musi byc wszytsko pieknie bajecznie. Prezentow cala podloga. 🙂

  23. Nigdy jeszcze nie było w moim domu 12 potraw. Nie wiem czy ktos jeszcze tyle robi.

  24. Nienawidzę śniegu, ciężko się chodzi i ten puch wkurzający na samochodzie. Wole skwar latem.

  25. Mam dwoje mamych dzieci i mnostwo obowiazkow, czuje ze te swita beda niezapomniane, a nawet zaponnine, choinka juz ubiera sie tydzien.

  26. Na Wigilię robię 2 potrawy, nie sprzatam i nie myje okien, przeicez jak spadnie snieg a potem go roztopi to zaraz znow beda czarne. Moja siostra robi 2 potrawy a mama 2. Zawsze jemy wigilie u mojej mamy poniewaz nie mamy taty nasi mezowie musza zrozumiec ze zawze ten szczegolny spedzamy wlansie z mama. I jest cudnie.

  27. W tym roku świeta u nas magiczne, narodzilo nam sie dzieciatko 8 grudnia, mam wiec rece pelne roboty ale i malego w koszuczku pod choinka 🙂 cudowny widok

  28. Z tym karpiem to jak zwykle bedzie z osciami i jak zwykle bede musila jest ta okropna rybe, ktorej nieznosze. A jak slysze wigilia, odrazu widze plat tego smierdzacego mulem karpia.

  29. igatrymiga blogspot on

    Przygotowania do Swiat wprowadzaja w swiat absurdalnej rzeczywistosci w ktorej wszyscy spiesza,biegna,pedza na oslep..Przezylam dzisiaj takie cos.;)
    Zapraszam na wpis hokus Pokus na
    igatrymiga blogspot

  30. A żebyś wiedziała, że doszłam do tego wszystkiego już kilka dni temu 😀 jeszcze tydzień temu krzyczałam na dziecko że przecież ja od rana do nocy ogarniam ten dom a ono ki ciagle coś tam.. Po czym poczułam sie tym wszystkim zmęczona i powiedziałam DOŚĆ! Jesteśmy wszyscy chorzyba i tak ktos musi ogarnąć dom, zrobić zakupy itd. I starczy. W Święta mamy przywilej bycia u jaszych Mam to po co mi te wypastowane podłogi? Mam karchera do okien.. I co z tego że w ostatnie 2 tyg 5l4 razy mogłam nim okna jeśli moje dziecko uwielbia tuż po tym wylizac mi szyby i nikt nie widzi mojej pracy.. Powiedziałam dość. Oznajmiła m rodzinie ze w domu to porzadniej posprzatam moze za jakies 5 lat, jak mi dzieci trochę podrosna i albo przestana tak brudzic albo wrecz zaczna pomagac 😂 przeciez Święta ze zmeczona , złą 8 zapracowana po uszy mamą to żadna przyjemność.. I już ☺ I zaraz mi ulzylo. Wesołych, radosnych, beztroskich i szalonych Świąt ale ze spokojem w glowie i sercu Kinia! ☺🎄🎁

  31. A ja bym chciała żeby na święta wrócił Tata.. Ale ma 3000km do nas więc jest to niemożliwe. Te święta nie będą takie jak zawsze,ale masz rację. Najważniejsze są chwilę !

Odpowiedz