Pokaż mi swoją suknię ślubną, a powiem Ci… że pięknie w niej wyglądasz

42

Ponoć jest taki dzień w życiu kobiety, kiedy dokładnie wie, w co się ubrać. To jej własny ślub. 

Organizacja wesela wiąże się z załatwianiem wielu spraw. Począwszy od ustalenia terminu, „zaklepania” sali, wynajęcia zespołu, aż po wybór menu. Ale chyba dla płci pięknej nie ma nic bardziej emocjonującego niż kupno sukni. Nieważne czy bierzesz gotową z salonu, czy szyjesz ją na zamówienie, czy ma prosty krój, czy wymyślne ozdoby – każda niesie ze sobą pozytywną moc. Moc upiększania. Bo w tym wielkim dniu, jakim jest nasz własny ślub nie ma brzydkich kobiet. Znikają wtedy wszystkie nasze kompleksy. Długi nos już nie przeszkadza, zbyt blisko osadzone oczy są cudownie umalowane, zbyt wąskie usta podkreślone iskrzącym błyszczykiem, a krzywe nogi… ich i tak nie widać pod długą suknią. Każda, dosłownie każda panna młoda w tym dniu promienieje, choćby na co dzień była szarą myszką o przeciętnej urodzie.

Data ślubu…

…to dzień, w którym wszystkie bez wyjątku czujemy się piękne. Ja to myślałam, że jestem jakąś gwiazdą, kiedy kroczyłam przez kościół. W końcu oczy gości były wpatrzone tylko we mnie i jedyne o czym myślałam, to żeby się nie wywalić tuż przed ołtarzem ani nie palnąć tekstu typu „i że Cię nie dopuszczę aż do śmierci”. Ach, co to był za ślub – chciałoby się powiedzieć. Wspomnienia po latach są najfajniejsze. Oglądam czasem zdjęcia z wesela i czasem rozmyślam, co mogłam zrobić inaczej. Ale sukni bym nie zmieniła. Była taka, jakiej w tamtej chwili pragnęłam. Może dziś wybrałabym inny model, ale lata wstecz to była najpiękniejsza suknia, jaką sobie mogłam wymarzyć.

A wiecie co? Właśnie dostałam suknię ślubną mojej mamy. Miała ją na sobie 36 lat temu i zamierzam ją wkrótce przymierzyć. To ona przypomniała mi, że przecież na strychu mam  swoją własną. Trzymam ją na  i nawet nie jest wyprana, ale co tam. Mąż nie pozwolił mi jej wyrzucić ani sprzedać, chociaż to teraz dość popularne. Zaraz po weselu panny młode oddają swoje kreacje do komisu albo wystawiają na OLX czy innym Allegro. W większości przypadków pozbywamy się sukienek ślubnych, bo przecież zabierają tylko dużo miejsca, a raczej ich już drugi raz nie wykorzystamy. Ale zarówno moja mama, jak i ja trzymamy je, w zasadzie z sentymentu. No i chyba też po to, by co kilka lat sprawdzać, czy się JESZCZE w te kiecki wciśniemy.

Ale co tam rozmiar! To nie jest ważne w tym dniu. Zarówno wychudzona panna młoda XXS, jak i pulchna XXL są w ten dzień najpiękniejsze na świecie! Wszystkie kompleksy mogą się schować, bo blask sukni skutecznie je przyćmi. Brunetki, blondynki, rude, piegowate, blade czy śniade, krótko czy długowłose – nie ma znaczenia typ urody.

Powspominajmy. Pokażcie mi swoje suknie ślubne (w komentarzu pod tym postem na Facebooku). Jestem przekonana, że wyglądałyście w nich przepięknie. Ja, jak widzicie na załączonym zdjęciu wciąż  mieszczę się w swoją. Sama się dziwię, jakim cudem.

Zgaduję, że każda z Was idąc przez kościół, a potem wirując w tańcu czuła się jak: milion dolarów, księżna Diana, Beyonce na scenie, królewna Śnieżka lub inny Kopciuszek na balu. Albo to wszystko naraz. Czasami sobie myślę, że powtórzyłabym tę imprezę z dziką rozkoszą. I to nawet z tym samym facetem…

PS: zdjęcie do tego wpisu zrobiliśmy kilka godzin temu w Pradze. Jeśli macie ochotę dowiedzieć się co tam robimy, wskakujcie na mój Instagram,  tam po kliknięciu w zdjęcie główne, możecie oglądać dzisiejsze filmiki).

42 komentarze

  1. moja suknia – obcisla gora rozkloszowana dolem, na samym dole koronka w kolorze ecru, w starym stylu, rekawiczk i kapelusz, moja najlepsza stylizacja ever

  2. Achhh jak dawmo to było, 10 lat temu minie w lipcu. Nawet zapomniałam jak wygladałam, tez czas taki kruchy, warto miec wspomnienia chociazby w postaci pamiatkowej sukni.

  3. falbany i tiule, to jest moja wymarzona suknia.
    narazie nazeczonego brak ale jak sie nawinie;)
    w taka wlasnie wskocze

  4. uwazam ze to jest nie wazne jaka suknia, wazne zeby pani mlodej podobala sie najbardziej no i oczywiscie zeby sie najlepiej w niej czula.

  5. Kazda pani mloda wyglada wyjatkowo w swojej sukni i nie ma co ukrywac, wyglada sie wtedy najlepeiej na calej imprezie. i dlatego jak to moja mama mowi przynajmniej raz w zyciu prawie kazda kobieta wyglada najlepiej ze wszytskich to wlasnie jej slub – jakie to prawdziwe

  6. Moja suknia sprzedana, rok temu udalo m isie w koncu ja komus kopsnac, nie wiem czy byla az taka nrzydka czy po prostu malo ludzi teraz kupuje od kogos, po 2 latach sie jej pozbylam.

  7. fajnie że sobie zostawilas i ze nie pralas, jest mega pamiatka. ja sobie tak zostawilam na pamiateke i suknie i testy cazowe po dzieciach a takze pioro z matury.

  8. moja suknia snieznobiala z tuliow – najcudowniejsza na swiecie, piekniejszej nikt nie mial, szyta na miare – az bym w nia juz wskoczyla.

  9. Miałam krótką sukienke na swoim slubie. Nie mini ale za kolano i super sie w niej czulam i byla bardzoooo łądna. JEdnak dostalo mi sie wiele negatywnych komentarzy ze strony moich ciotek i kuzynek ktore juz dawno sa po slubie. Rodzina meza tez patrzyla na mnie jak ufo. No coz, kazdy czuje sie w tym czym chce. Nie zaluje, mam w nosie ich pogaduchy za moimi plecami. Nie ladnie tylk oz ich strony oj nie ladnie.

    • Ja równiez mialam krotka sukienke i rowniez tak jak Ty bylam obgadana od stop do gloow, nie tylko juz wtedy sukienka nikomu nie odpowiadala ale i caly stroj. To buty zle, to koralili nie potrzeane we wlosach bo przeciez to zle wrozy, jakies zabobony normalnie mi wygadywali . Ale swiat sie zmienia, to samo moge powedziec teraz o kazdej jednej nastolatce Za moich czasow w mini na studniowke nie przystalo. Tym bardziej wlasnie mlode 18 latki w miniowkach przed nauczycielami a nie ja ktora mialam wtedy 28 lat, czyli 2 lata temu. bezsens

  10. A ja swoja sprzedalam za marne grosze, nie czulam jakos specjalnie do niej przywiazana. Oczywiscie byla przepiekna i czulam sie w niej rewelacyjnie. Mam na zjdeciach wystarczy. Potrzebowalam pieniedzy. Urzadzalismy sie z mezem w nowym mieszkaniu. Nie zaluje ze jej nie mam.

  11. Tez mam sentyment do swojej sukni slubnej. Mojej corce tez nie pozwole wyrzucac albo sprzedawac. Suknia to wyjatkowa rzecz, jedyna taka na jeden raz, wyjatkowa.

  12. julia p. on

    Pieknie Ci w Twojej sukni, kazda z nas jest wyjatkowa w ten dzien. Ja nie zamienilabym mojej sukni na zadna inna, bylam w niej zakochana, prawie tak jak w mezu.

  13. Moja sluknia lezy sobie i czeka az wskocze wnia obiecalam sobie na 10 lat po, tak samo jak trzymam sobie podwiazke i bielizne 🙂 hihi

  14. Brałam ślub 5 lat temu i od samego poczatku do samego konca projekt mojej sukni samodzielny. Wszytsko sama komponowalam i wybieralam razem z krawcowa. Efekt – WOW. Mimo iz bardzo sie obawialam czy kobieta sprosta wyzwaniu zwlaszcza ze jestem osoba ktorej zawsze wszytsko nie dra albo cos lub cokolwiek nie gra. Tym razem naprawde wyszlo wszystko idealnie. Bylam bardzo zadowolona z efetku jej pracy i swojej. DLatego dzis tez lezy i czeka, moze na corke 🙂

  15. wyglądasz zjawiskowo. mialas piekna sukienke i nie dziwie sie ze ja zostawilas. gdzie kupowalas? dawno?

  16. Też sobie zostawiłam suknie ślubną na pamiątkę, tego wielkiego wydarzenia. Najważniejszego chyba w życiu. Moja ogromna, ciazka, masywna z gorsetem. Wymarzona. 10 lat minie w czerwcu.

  17. wybieram od listopada i zdecydowac sie nie moge.
    mam nadzieje ze w nastepny weekend w koncu cos mi sie spodoba.
    nie wiem jaka chce 🙁
    za 4 miechy slub

  18. Moja też gdzies na strychu nieprana, na pamiatke. Zebym corece pokazala jak sama bedzie brac slub. Pewnie w nia juz nie wejde. Po ciazy mi sie przytulo.

  19. Moja suknia przepiekna, szyta u najbardziej znanego szwacza w miescie i okolicach, znany z najdziwniejszych sukien. Moja maila tran dlugosci 10 metróe, caly z koronki, i brylancikow swarowskiego. Recznie robiony. Kosztowala mnie suknia fortune. Ale wygladalam w niej jak ksiezniczka albo nawet lepiej. Dzis zrobilabym tez taka sama suknie. Sama w sobie skromna , ale ten tren 🙂 moja milosc.

  20. Ja właśnie jestem na etapie szukania sukni slubej, tej wymarzonej i idealnej, ale powiem ci ze myslalam ze bedzie dla mnie idealna obcisla suknia, ale jednak jak zaczelam mierzyc, niestety lepiej mi w prostych krojach poniewaz nie jestem zbyt zgrabna. Coz chyba jeszcze sie troche naszukam ten”jedynej” , we wrzesniu slub .

  21. Piękna jak zawsze. Oczywiście nie mówie tu o samej sukni tylko Tobie. Mega nowa fryzurka 🙂

  22. Bosko, sama mialam bardzo podobna suknie 9 lat temu jak brałam ślub. Kurde to już 9 lat a w 2019 bedzie juz 10 lat, az lezka sie kreci w oku, tyle wspolnych wspomnien, radosci i smutków.

  23. justyna a. on

    Zazdroszczę wypadu we dwoję, ah super. Też bym chciała, ale niestety nie mam z kim dzieci zostawić 🙁

  24. Kiedy brałaś ślub? Ja swoja suknie sprzedałam, ale nie zaluje, byla bardzo potargana i brudna, po co mi zreszta.Lepiej sie nie dolowac na starosc jakbym nie weszła ;p

  25. Żebyś wiedziała!
    To jedyny taki dzień gdzie wiedziałam w co się ubiore, jakim perfumem się psiknę, jakie buty i nawet jakie majtki.
    Żeby każdy dzień taki był jak ten – i wyjątkowy jak ten właśnie.

  26. weronika on

    Zwariowałaś, o tej porze roku z taka goła klata?????? dziś było tak przeraźliwie zimno że w życiu bym nie wyskoczyła w takim czymś. Ale suknia piekna.

  27. Moja suknia koloru scru, ja brunetka z ciemnymi oczami i dosc sniada cera. Inna by nie pasowala, snieznobialy nie wygladalby tak ladnie na zdjeciach. Cala w koronke plus futerko, slub byl w kwietniu, wygladalam przepieknie. Do dzis siebie wspominam mimo ze minelo 8 lat.

  28. Ja też swoją trzymam☺kroj identyczny😏 wesele 7 lat temu😉 ciepło pozdrawiam aaa i ps nawiązując do instastory, faktycznie dzięki niemu widać ze jesteś ciepła, miła, masz poczucie humoru i dystans do siebie – to ocieplilo Twój wizerunek że tak powiem☺ ale czyta sie Ciebie wspaniale bo teksty są zdyscyplinowane i widać że panujesz nad swoim piórem a nie odwrotnie, a niektóre blogerki tak mają😉 tak trzymać👍☺😘

Odpowiedz