Olej palmowy – nawet nie masz pojęcia, w jakich produktach przynosisz go do domu

41

Jak to się stało, że olej tłoczony z nasion egzotycznych palm trafił do wszystkich polskich domów? W dodatku rozgościł się w najlepsze udając przyjaciela, a okazał jednym z największych wrogów zdrowia naszych rodzin. A ty, czy na pewno wiesz, co je twoje dziecko, albo co trafia na twój talerz…?

Zdrowy, a szkodzi?

Takie ”czary-mary” potrafią zrobić jedynie producenci żywności. Uważajcie – bardzo często spotkacie się ze stwierdzeniem, że olej palmowy nie tylko nie szkodzi, ale nawet służy  zdrowiu. I to właściwie prawda. Tyle że nie w postaci, w jakiej trafia do produktów, które z kolei trafiają do naszych domów i ze szczególnym smakiem są zjadane przez nasze dzieci. 

Obalanie mitów? Raczej bajki producentów. W samym oleju palmowym nie ma niczego złego, wręcz przeciwnie – jest pełen witamin i składników odżywczych. Pozyskuje się go z miąższu palmy czerwonej (to ten plasuje się w czołówce zdrowych tłuszczy, krążą nawet opinie, że potrafi obniżać poziom cholesterolu we krwi) albo nasion owoców palmy oleistej (tzw. olejowca gwinejskiego). W pierwotnej, zdrowiej formie, ma żółtobrązowy kolor lub pomarańczowy kolor, zawiera witaminę E, witaminę K, beta karoten, koenzym Q10 i nie zawiera cholesterolu! 

Do czasu. Żeby było taniej i bardziej opłacalnie, do produktów spożywczych dodaje się olej w formie utwardzonej przy użyciu wysokiej temperatury. Po rafinacji olej palmowy traci nie tylko kolor, ale i beta karoten. Niewiele pozostaje też z witaminy E. Częściowe utwardzenie powoduje, że zdrowy olej nabiera właściwości podwójnie szkodliwych dla zdrowia: zawiera kwasy tłuszczowe typu trans i tłuszcze nasycone (ma ich więcej niż smalec!). W praktyce funduje nam choroby serca i układu krwionośnego, przyczynia się też do rozwoju cukrzycy typu II i rosnącego problemu otyłości brzusznej. Ale grunt, że w takiej formie można go dodawać do słodyczy i wydłużyć termin przydatnosci produktów do spożycia… 

W jakich produktach znajdziecie olej palmowy?

  • Chipsy i inne słone przekąski, również herbatniki
  • Słodycze, np. batoniki, niektóre czekolady, ciastka
  • Uwielbiane przez dzieci masło czekoladowo-orzechowe (1/4 to olej palmowy)
  • Rogaliki udające francuskie
  • Płatki śniadaniowe (najczęściej te czekoladowe, które tak uwielbiają dzieci)
  • Fast foody, frytki (porcja frytek kupionych w fast-foodzie 4-krotnie przekracza normę spożycia)
  • Sosy
  • Dania gotowe, np. zupki błyskawiczne, dania w słoiku
  • Kostki rosołowe
  • Margaryna
  • Śmietankowy zabielacz do kawy i herbaty
  • Śmietana do ubijania w proszku,
  • Niektóre ciastka i ciasta w proszku
  • Budynie
  • Lody
  • Mrożonki, np. mrożone ryby i mięso panierowane, mrożone ziemniaczki, mrożona pizza
  • Pakowany chleb
  • Olej palmowy to także składnik wielu kosmetyków 
  • Niestety, na czarnej liście znajduje się wiele produktów dedykowanych specjalnie dzieciom, np. kaszki, czy ”zestawy śniadaniowe”.

Nie daj się truć – czytaj etykiety!

Mimo unijnego nakazu o przejrzystym informowaniu o składach żywności na opakowaniu, producenci (szczególnie pod wpływem medialnego szumu), lubią ”ukrywać” ten olej. Dlatego poza oczywistym olejem palmowym na etykiecie, w składzie powinno was zaniepokoić również to:

  • tłuszcz palmowy, tłuszcz palmowy utwardzany / częściowo utwardzany
  • tłuszcz roślinny, tłuszcz roślinny utwardzany / częściowo utwardzany
  • olej palmowy utwardzany

Czy producentom żywności odbiła palma?

Jak to właściwie możliwe, że uprawa polskiego rzepaku jest droższa niż import oleju z egzotycznych krajów? 

Poza negatywnymi skutkami dla naszego zdrowia, producenci dla zysków ryzykują jeszcze więcej. Żeby było wydajnie i tanio rabuje się lasy, stosuje ogromne ilości pestycydów / środków chemicznych. Rabunek egzotycznych lasów być może niewiele obchodzi przeciętnego Europejczyka, dopóki nie uświadomimy sobie, jak odbija się to na klimacie i środowisku, w którym będą żyły nasze dzieci i wnuki. 

Dzięki interesom producentów żywności, niedługo mogą wyginąć słonie indyjskie i sumatrzańskie, pantery mgliste sumatrzański tygrys i orangutany (wiedziałyście, że te zwierzęta mają 97% DNA wspólnego z człowiekiem?). Mało tego, żeby zamienić lasy tropikalne w kolejne plantacje palm, kłusownicy te zwierzęta po prostu mordują. Ginie ich 25 DZIENNIE! Olej palmowy można wyprodukować bez takiej ingerencji w środowisko, ale wiązałoby się to z mniejszymi zyskami. Po prostu. Zawsze chodzi o pieniądze. 

Czy jest szansa, że coś się zmieni?

Producenci żywności, która trafia do polskich sklepów mają obowiązek – zgodnie z naszym prawem – wyraźnie oznaczyć taki produkt, który zawiera tłuszcze trans. O oleju palmowym jest od dłuższego czasu głośno, dlatego też zaczyna coś drgać w dobrą stronę… niektórzy producenci zaczynają budować markę na tym, że nie dodają do swoich produktów przetworzonego oleju palmowego. 

Francuzi wpadli na pomysł, żeby znacząco zwiększyć podatek na olej palmowy i w ten sposób pożegnać się z problemem. W Islandii zakazano rodzimym markom dodawać do produktów spożywczych przetworzony olej palmowy. W Polsce o ochronę zagrożonych gatunków i walkę z rabunkiem lasów, walczy między innymi WWF i Greenpeace. 

Wydaje mi się, że na razie to trochę walka z wiatrakami i takie ”machanie szabelką”. Niby każdy wie, że słodycze, chipsy itp. zdrowe nie są, ale właściwie dlaczego i co się w nich kryje, chyba nadal niewielu sobie zdaje sprawę. W sumie się nie dziwię. Bo ciężko pojąć, jak bardzo koncerny są nastawione na zysk i jak bardzo w nosie mają zdrowie swoich klientów, a przy tym niszczenie środowiska i wykańczanie gatunków roślin i zwierząt. Chyba przeciętnemu klientowi marketu się to nie mieści w głowie, że za cenę nienajtańszego przecież masła orzechowego, kupują otyłość, ryzyko cukrzycy, miażdżycy i innych chorób. Póki rząd, albo producenci sami nie znajdą rozwiązania tego problemu, naszą jedyną bronią jest… świadomość.

 

Długo się zastanawiałam czy wymieniać poszczególnych producentów z nazwy. Czy wytykać marki, które oszczędzają dodając olej palmowy do swoich produktów. Ostatecznie, po przeanalizowaniu składników użytych do przypadkowych produktów z różnych  kategorii w swoim pobliskim sklepie, uznałam, że nie jestem w stanie tego zrobić. Olej palmowy jest w tak wielu produktach. Dlatego daję wam tę możliwość. Zajrzyjcie do swojej lodówki. Zajrzyjcie do swoich kuchennych szafek. W jakich produktach znależliście olej palmowy?

Jak robić zdrowe zakupy?

Na koniec mam dla was małą wskazówkę, jak robić zakupy i nie przynosić do domu niezdrowego jedzenia. Polecam was aplikację Zdrowe Zakupy (być może są podobne aplikacje, które lepiej działają. Jeśli znacie, to koniecznie polecajcie w komentarzach. Ja znam tylko jedną).

Jak działa? Instalujecie aplikację na swoim telefonie, a podczas wizyty w sklepie skanujecie kod kreskowy produktu, który chcecie kupić. Na ekracie pojawia się skład sprawdzanego wraz z odpowiednimi buźkami. Możecie nawet przejść w aplikacji do zakładki „alternatywny produkt” i poszukać produktów w tej samej kategorii, ale z lepszym składem. To może być świetna pomoc dla osób, które kompletnie nie wiedzą, jak czytać składy, albo nawet dla tych, którym wychodzi to całkiem dobrze, ale czasem zdarza się, że nie wiedzą czy dany składnik jest zdrowy czy nie. Aplikacja jest darmowa!

41 komentarzy

  1. Wykluczyłam olej palmowy z diety. Całkowicie. Jak nie znajduję czgeoś bez oleju to tego nie jem. Da się, zapewniam wszystkich że się da. Trzeba tylko chcieć i trochę się postarać. Nie poddawać się na pierwszych zakupach.

  2. mam już aplikację i dzisiaj pierwszy raz robiłam z nią zakupy. jest bardzo pomocna, coś tam się znam ale z nią robienie zakupów idzie mi znacznie szybciej.

  3. Od dawna próbuję wszystkich uświadomić jak szkodliwy jest olej palmowy i lepiej wyeliminować go ze swojej kuchni całkowicie. Czy tylko ja mam wrażenie że ludzie niewiele sobie z jego szkodlowości robią. Kinga brawo, że o tym mówisz.

  4. olej palmowy to zmora. jest w jedzeniu w którym niewiele osób by się go spodziewało. ale czytanie etykiet to dobry pomysł i załatwia sprawę. tyle tylko że mocno zawęża się lista produktów które można kupić.

    • Prawda jest taka, że dopiero teraz się o nim dużo mówi. Ale już widać efekty bo marki wycofują go ze składów swoich produktów.

  5. Ja używam aplikacji Zdrowe zakupy oraz Czytamy etykiety. Uważam, że to super sprawa. Aplikacja pomocna w przypadku zakupów spożywczych i kosmetycznych. Polecam. Warto wiedzieć co się je lub czym się myje.

    • Serio nie wiedziałam, że też kosmetyki można sprawdzać. Nie tak dawno usłyszałam o tej aplikacji. Ale sporo osób pisze, że jest bardzo pomocna.

  6. Nasze dzieci sa alergiczne, ja zreszta tez jestem, dlatego od dawna czytam etykiety. Nie, nie w sklepie, ale jak zamawiam przez internet z dowozem do domu, to wieczorem czytam co jemy. I prawda jest taka, ze nie dziwie się dlaczego tak dużo ludzi jest otyłych, choruje, albo ma alergie. Ja mam np.: zakaz spożywania glutenu przez lekarza. Co z tego, skoro jeśli nie przeczytam składu, to nagle okazuje się ze nawet w jogurtach sa skrobia!

    Producenci od dawna oszukują i pchają co się da, by było mniej cukru w cukrze. Ale Kinga, pisz, edukuj bo ludzie naprawdę nie wiedza co spożywają…
    Napisz może o napojach dla dzieci z olbrzymia zawartością cukru, lub syropu glukozowa fruktozowego.

    O dżemach w których jest maksymalnie 40% owoców a reszta to dodatki…

    O chlebie który chlebem nie jest…

    I tak możnaby wymieniać.

    • Kasiu, powiedz mi czy robiłaś jakieś testy alergiczne? Myślę o takich testach ale nie mam pojęcia od czego zacząć. Każda wskazówka mile widziana.

      • Kinga, dzieciom do 3 roku życia można zrobić testy z krwi tzw elisa. Np w diagnostyce sa panele pokarmowe i wziewne. My robiliśmy starszakowi jak miał 3 miesiące ale niestety jeszcze nic nie wyszło. Dopiero „nasza” Pani alergolog powiedziała, ze lepiej te testy zrobić około 3 roku życia, bo organizm wskaże alergeny. Teraz nas czekają zimą teśty. Jakie? Jeszcze nie wiem. Na razie eliminujemy wszystkie pokarmy po których dzieci maja wysypki, opuchliznę czy plamy alergiczne. Masz mojego maila, wiec jak coś pisz zima. Pewnie w styczniu będę po.

        Ale dla córci chyba lepiej będzie jak zrobisz testy z krwi. 1 wkłucie a masz nieograniczona ilość danych. Ma 5 lat wiec powinno już coś wyjść. Ja miałam zwykle testy i powiem Ci, ze myślałam ze się zadrapie . Po za tym to boli. No może dla dorosłego to nieprzyjemne.

        Pozdrawiam z Dln Sl

        • Dzięki wielkie Kasiu. Teraz przynajmniej wiem od czego zacząć. Ja chciałam zrobić takie testy sobie. Dzieci nie mają żadnych niepokojących objawów. Przynajmniej nic nie zauważyłam.

  7. nie sprawdzam składów i mam sie dobrze, na nic nie choruję, nie mam nadwagi, może wystarczy mniej jeść

  8. nie słyszałam o takiej apce ale cieszę się przeogromnie. przyda mi się w codziennych zakupach

  9. edukuję się żeby zdrowo się odzywiać. Dwa lata temu te wsyztskie oznaczenia z E na przodzie nic mi nie mówiły. nic kompletnie. A teraz wystarczy ze zerknę na skład i już wiem czy chcę to jeść czy nie

    • Ja czasem sobie myślę jak to możliwe, że przetrwałam studia odżywiając się tak jak się wtedy odżywiałam. Od tego czasu też się sporo nauczyłam. A już w czytaniu etykiet ze składami jestem mistrzem.

  10. Dziękuję za aplikację. Jestem zielona w temacie odżywiania a chcę zdrowo karmić rodzinę. Teraz mam szansę na poprawę naszego sposobu odżywiania.

  11. Creatinello on

    Mam tą aplikację i z niej korzystam już od ponad miesiąca. Jak dla mnie jest bardzo pomocna 🙂

  12. Markizy hit mają na opakowaniu napis: słuszcz roślinny (palma). Czyżby to sprytny sposób na oszukanie konsumentów?

  13. Nie mam nic w domu z olejem palmowym. Nic. Ale niepotrzebnie szukałam bo po przeczytaniu składó czipsów cheerios już nie wiem czy je jeść. Palmowego może nie ma ale po tym co tam dodali będę świecić w nocy a mążnie lubi spać przy świetle.

  14. Ktoś się zastanawiał dlaczego Kinder Niespodzianki mają taką pyszną czekoladkę? Bo jest w niej olej kokosowy. Kasa najważniejsza!

  15. Emilia W. on

    Zmiana nawyków żywieniowych to nie jest łatwa sprawa. Też zaczynałam od aplikacji o której piszesz bo nie wiedziałam nawet co to są te składniki o tajemniczych nazwach które widziałam na etykietach. Niestety, czy wam się to podoba czy nie, to trzeba czytać i się edukować. Nikt tego za nas nie zrobi. O własne zdrowie sami musimy zadbać.

    • Są w sklepach kostki bez dodatków. Nie powiem ci teraz jakiej marki, ale widziałam. Ja jednak uważam, że lepiej wrzucić do rosołu trochę warzyw. Nie jestem przekonana do kostek.

  16. Z drżącym sercem pobiegłam do zamrażarki żeby zobaczyć skład mojego największego nałogu czyli lodów Magnum. Co za ulga. Nie ma.

  17. Pyszną nutellę mamy ale szczerze wam powiem że nie potrafimy z niej zrezygnować. Pronowałam robić kre czekoladowy z twojego przepisu Kinga ale to nie to samo. W takij domowej brakuje tego oleju palmowego i pewnie tp jest sekretny składnik

  18. Moje dzieci jadły do dzisiaj płatki nestle Chocapic ze starannie wyselekcjonowanym olejem palmowym. Już są w koszu. Nie będę sobie dzieci truła.

Odpowiedz