Lubię siebie w tej roli

27

 Moje dziecko, moja córka. Któż mógł przypuszczać, że pojawienie się na świecie małego człowieka dokona w moim życiu wręcz rewolucyjnych zmian? A jednak…

Nie powiem bo lekko nie było. Ciąża sprawiła, że niemal z dnia na dzień pożegnałam się z własnym biznesem i na dobre rozgościłam się we własnym domu, zajmując pozycję przeważnie leżącą. I tak leżąc czekałam na najważniejszą i najbardziej wyczekiwaną podróż w moim życiu – podróż na porodówkę.

Wreszcie nadszedł długo wyczekiwany dzień, który przewrócił całe moje życie do góry nogami. Zdecydowanie zmieniła się hierarchia ważności domowników, a wraz z nią godziny  wstawania   i – często kradzionego – snu, gotowania, sprzątania i kontaktów ze światem. Ośrodkiem decyzyjnym stał się pokój dziecięcy, skąd z wysoką częstotliwością codziennie rano dochodzą rozkazy, wydawane głosem nie cierpiącym sprzeciwu. No cóż, tak już zostanie na długie lata. Forma zapewne podlegać będzie ewolucji, ale treść raczej się nie zmieni. Mamą po prostu jest  się  do końca życia.

27 komentarzy

  1. Piękne masz te zdjęcia. Prześliczna pamiątka. Ja po porodzie wyglądałam tak jakbym zjadła cały kosmos i jeszcze trochę… zrezygnowałam z takiej pamiątki. No i głupia byłam:( Bo teraz jak się patrzę na swoje „okrągłe” zdjęcia to aż mi miło, że byłam TAAAKA gruba ale BYŁAM.

    A pamiątki jak nie było, tak nie ma:(

    Całuski urodzinkowe dla Lady L.:*

  2. Piękna mama, piękne dziecko, piękne zdjęcia. Marze o takich bo niestety jako jedyny fotograf w tej rodzinie nie mam ładnych zdjęć. Serdecznie pozdrawiam i życzę wesołych świąt. Lucyna i 11 miesięczna Lili 🙂

  3. Cieszę się, że mogłam w końcu Panią zobaczyć 🙂 A mała Lenka jest jak zawsze BEZKONKURENCYJNIE PIĘKNA ! Pozdrawiam gorąco 🙂

Odpowiedz