Jak nauczyłam córkę płynnie mówić po angielsku (nie wydając nawet złotówki). NOWY FILM

48

Kiedy urodziło mi się pierwsze dziecko – córka – zaczęłam sobie ją wyobrażać, gdy będzie miała kilka lat. W myślach widziałam ją w samych różowych barwach; sądziłam, że będzie niewinna i rozkoszna. I owszem, taka jest (czasami…), ale w jednym zaskoczyła mnie totalnie. Nigdy nie przewidziałam, że moja córka w wieku 5 lat będzie lepiej mówiła po angielsku niż ja gdy byłam w wieku maturalnym…

Na początek żeby rozwiać wątpliwości: nie, nie chwalę się. Przyznaję, że mnie samą do dziś wprawia to w zdumienie. Nieraz wcinało nas z mężem w ziemię, jakim angielskim zwrotem córka potrafiła nam zasunąć. A najciekawsze jest to, że za wiele nie zrobiliśmy…Bo jeśli myślicie, że Lenka ma w domu nianię-native speakera, to się mylicie. Na prośbę tych, którzy obejrzeli poniższe filmiki na instagramie, zdradzę, jakim cudem nasze dziecko mówi po angielsku lepiej niż jakaś tam Dora i przyjaciele.

Chociaż właśnie od Dory się zaczęło. Moja córka pokochała tę ekranową dziewczynkę gdy miała niecałe 2 lata. Powtarzała za nią słowa i zwroty, a potem zaczęła używać ich w domu. Problem tylko w tym, że Dora po angielsku mówi fatalnie, bo z polskim akcentem, który brzmi tak, że czasem sama zastanawiałam się, jakie to słowo. Przerzuciliśmy się więc na piosenki i proste bajeczki po angielsku. Co dziwne, mojemu dziecku nie robiło różnicy, że początkowo nie rozumiało zbyt wiele. Najważniejsze, że powtarzała, chłonęła akcent, a gdy w domu udało jej się użyć jakiegoś słówka po angielsku, to cieszyła się jak dziecko (jak przystało na dziecko ). Potem lawina ruszyła. Pomogło nieco przedszkole, w którym Lenka miała po trzy godziny angielskiego w tygodniu (wkrótce zmieni się to na pięć). Sposób nauki banalny: piosenki, wierszyki, proste pytania. W drodze do domu zawsze opowiadała, co na angielskim i że drzewa mają kolor green.

Teraz z kolei ja cieszyłam się jak dziecko i postanowiliśmy pójść krok dalej: zaprosiliśmy nauczyciela do domu. Ciocia Kicia  przychodzi do nas zaledwie raz w tygodniu, ale widzę, że Lenka czeka na jej wizytę jak na Świętego Mikołaja. Nie, Kicia nie przynosi prezentów. Ma jednak zawsze w zanadrzu nowe słówka, zwroty, piosenki, książeczki, obrazki, ale wszystko po angielsku. Rozmawia z moim dzieckiem o tym, co jest mu bliskie: pyta co w przedszkolu, o urodziny taty (które w tym roku Lenka zorganizowała mu sama), co ma dziś na sobie. Jasne, że córka popełnia błędy: wtedy Kicia prostuje je w naturalny sposób, którego nie znałam dotychczas. Nie wyjaśnia, jak powinno być poprawnie, tylko powtarza to samo, co zostało powiedziane, ale już z właściwym słowem. Jak sobie przypominam, tak właśnie uczyłam swoje dziecko poprawnie mówić po polsku. To wszystko genialne w swojej prostocie, co?

Ale to już czasy teraźniejsze, bo podkreślam, że nauka angielskiego zaczęła się jednak od kreskówek. Osoby, które regularnie czytają bloga, pamiętają pewnie ten wpis: Jak nauczyłam swoje dziecko mówić po angielsku (nie wydając na to nawet złotówki). Dlatego namawiam was, że jeśli już puszczacie dziecku bajki, to niech nie będzie to jakieś ninjago czy inne z serii „zabili go i uciekł”. Spróbujcie z prostymi historiami po angielsku, piosenkami, wierszykami. Nawet, jeśli dziecko nic nie wchłonie, to chociaż osłucha się z akcentem i już niedługo udawany angielski Dory zacznie je śmieszyć. Od tego zacznijcie, a potem… sami zobaczycie: pójdzie jak z płatka. Ja sama w dzieciństwie oglądałam ohydną (jeśli chodzi o animację) bajkę „Muzzy in Gondoland”. Paskudny, zielony stwór jedzący zegary zaszczepił we mnie język angielski do tego stopnia, że do dziś pamiętam całe zdania z odcinków „Muzzy’ego”. Bo okres wrażliwy na naukę języków przypada właśnie na czas wczesnego dzieciństwa, czyli przedszkolny i wczesnoszkolny. Nie zmarnujcie tego! I zobaczcie poniżej, jak niskim kosztem i bez nakładu sił nauczyliśmy (no dobra, sama się nauczyła…) pięciolatkę angielskiego:

48 komentarzy

  1. Bez znajomosci angielksiego w dzisiejszych czasach to szkoda szukac pracy – mowie takiej godziwej. ukraina przyjedzie i te gorsze etaty zabierze, a reszta bez jezyka, albo bezrobocie albo głód.

  2. Dobra robota rodzice. Sama bym na to nie wpadła żeby poprzez bajki ktore notabene dzieci uwielbiaja uczyc je angielskiego.
    Tak samo mozna innych jezykow.
    super pomysl.

  3. Lenka to chyba ewenwment, nie znam dziecka w tym wieku zeby tak mowilo. MA talent, nie zmarnujcie tego.

  4. Oby i moje dzieci tak mowily, niekoniecznie w wieku takim jak jest Lenka, ale wystarczyłoby zeby wyszli z podstawowki z taka widza. Ja majac lat ile mam , nie mowie w ogole. Szansa jedynie w moich dziaciach.

  5. Wpadalam tu całkiem przypadkiem, jej rewelacyjny blog, piekne zdjecia. Pozdrawiam i bede gosciem nie tylko dzis

  6. Gdyby to było takie proste.
    Moja córeczka odkąd zaczęła oglądać telewizję miała puszczane bajki po angielsku. Bardzo lubiła „Świnkę Peppę”. Bajki i proste piosenki po angielsku miała puszczane codziennie. Odkąd poszła do przedszkola angielski ma codziennie przez godzinę. W sumie styczność z angielskim językiem ma od 2,5 roku (sama ma 3,5 roku).
    Rezultat? Nie mówi i nie rozumie dosłownie ani jednego wyrazu po angielsku. Nawet nie umie dokładnie powtórzyć. Dlatego uważam, że ta metoda nauki sprawdza się tylko u niektórych dzieci.

  7. super, sama bym nie wpadla na to zeby dziecko uczyc przez zabawe, czyli to co lubi najbardziej, moje dziecko kocha bajki

  8. Masz z głowy pierwsze starcia dziecka z obcym jezykiem 🙂 u nas nie bylo latwo, Kornelia sie denerwowala ze nic nie rozumie i chciala po polsku kiedy w przedszkolu mowili po ang. super

  9. Przynajmniej gosno o tym piszesz ze pozwalasz dziecku na bajki , tez jestem tego zdania ze mozna i tv to ni zbrodnia. A jak jeszcze bajki po angielsku ktore ucza, to juz w ogole ahh i ohh, brawa dla madrej mamy.

  10. W szkolach to mało ucza jezykow, jeszcze zalezy w jakich, ale jestem zalamana poziomem i tym co umie moj 9 letni syn. Sama nie mam sie czym chwalic ale myslalam ze w obecnych czasach wiecej wymagane jest od dzieci i ucza inaczej… coz omlilam sie moj syn mogl ogladac bajki i grac w gry komputereowe niz siedziec nad matematyka. nic dzis z tego nie wyniosl.

  11. JuliAnna on

    Genialne!!! Inspirujące!!! Dzięki Kinga za takie artykuły!!! Zmieniają życie 😉

  12. poznanianka on

    Czekam więc na moją córkę ma teraz 2 lata , kiedy będzie gonić Lenkę 😉

  13. Nie mogę w to uwierzyć, taka mała osoba a tak płynnie buduje zdania. Mój syn który ma 8 lat nie powie zdania po angielsku. Nie potrafi.

  14. Tak ja tez jestem zdania ze od malego trzeba puszczac bajki najlepsza nauka , co widac na zalaczonym filmie. Tez tak bede robic, nich tylko moj niemowlak zacznie ogladac tv 🙂

  15. Woooow ona ma 5 lat i tak mówi po angielsku ????? Szacun na maksa naprawde szapoba.

  16. musze przyznac ze naprawde kawal dobrej roboty dla was jako rodzicow i dla lenki ze z taka latwoscia przychodzi jej rozmawianie w obcym jezyku. super.

  17. Od Twojego przedostatniego wpisu, moje dziecko oglada bajki bez moich wyzutow sumienia, i po angielsku rzecz jasna. Wczesniej tez byly bajki, bardzo bilam sie z myslami czy oby napewno dobrze robie pozwalajac, teraz ida po angielsku i czekam az zacznie cos belkotac ;P

  18. Też bym chciała żeby moje dziecko tak rozmawiało jak Lenka. Myśle że już jest za późno , Leon ma 3,5 roku i nic a nic nie mówi po angielsku

  19. Też puszczamy bajki po angielsku mojemu synkowi, nie mam nic przeciwko bajom, ciekawe czy cos to mu w ogole da.

  20. Nasze dziecko jest jeszcze w brzuszku (41 dni do terminu;) – także córeczka ale z Mężem jesteśmy zachwyceni Twoim wpisem a jeszcze bardziej filmikiem <3
    Miejmy nadzieję, że za jakiś czas będziemy pamiętać Twój wpis i wykorzystamy go w praktyce.

    Pozdrawiam ciepło

  21. Super metoda! Moja córka ma dopiero 1,5 roku ale też mnie korci żeby zacząć puszczać jej bajki po angielsku:) Naprawdę Twój filmik robi wrażenie. Super dziewczynka!
    Pozdrawiam:)

  22. Ona naprawdę gada po angielsku lepiej niż ja. Mam 34 lata ale zapomnialam juz totalnie wszystko.

  23. Cudowna jest, bardzo mi sie podoba i Twoje podejście, denerwują mnie rodzice ktorzy zabraniaja dzieciom ogladania bajek, sama ogladalam i pamietam do dzis wszytsko , nie tylko ucza dobrych cech jak odroznic np. dobro od zla ale tez jak widac na twoim przykladzie – angielskiego 🙂

  24. Osobiscie uwazam ze jak ma ktos spryt i talent to nie ma problemu, jak nie ma to niestety nic a nic nie jest w stanie wpic do glowy. A jak juz wbije to zaraz ucieknie.

  25. Ale super! Pięknie Lenka zdolna zapisz ją jeszcze na jakiś inny jezyk, widac ze ma dar.

  26. W tych czasach bez angielskiego ani rusz, tez mam nadzieje ze moje corka bedzie plynnie nim wladac, nie to co ja i maj maz. Dawniej nie bylo bajek i internetu, dzis wszytsko ruszylo do przodu ,gdzie sie nie obejrzysz tam cos wcisniete jest z angielskiego.

Odpowiedz