Logopeda radzi: pomysły na twórcze i rozwojowe zabawy na jesiennym spacerze

47

Magdalena Rybka. Logopeda z ogromnym zapałem do pracy. W wolnych chwilach uwielbia projektować i tworzyć pomoce logopedyczne i edukacyjne. Jest absolwentką studiów magisterskich na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Prowadzi w Bochni gabinet logopedyczny „Rybka”. Jak sama mówi: „Spotkanie w gabinecie to obustronna nauka – ja uczę Dzieci, ale One też ciągle uczą mnie czegoś nowego, za każdym razem”. Z Magdą możecie się spotkać nie tylko w gabinecie, ale też na jej blogu:  logopedarybka.pl .

———————————-

Uwielbiasz jesienne spacery z dziećmi? Złote liście na ziemi, kasztany, żołędzie, czerwone kuleczki jarzębiny, dojrzałe jabłka na gałęziach… marzenie! Plusów wspólnych spacerów można wymieniać tysiące. Chociażby: lepsze dotlenienie organizmu, okazja do aktywności ruchowej, temat do wielu niekończących się wspólnych rozmów, okazja do wielu zabaw na świeżym powietrzu, bezcenny czas spędzony razem. Ale dziś chcemy pokazać nowy, kolejny plus wspólnych, jesiennych spacerów – zabawy, których celem jest świadoma stymulacja rozwoju poznawczego naszych dzieci. Nie będą potrzebne kredki, kartki, książeczki ani żadne inne pomoce. Wystarczy ładna pogoda, uśmiech na twarzy, kilka pomysłów i szczere chęci! Mamy dla Was kilka propozycji…

DSC_7264
DSC_6810
DSC_6845Na dobry początek kilka zabaw usprawniających małą i dużą motorykę Waszego dziecka.

Rozejrzyjcie się wokół siebie – są kamyki? To świetnie! Ułóżcie z nich wspólnie długą linię. Jeśli jest gotowa, urządźcie zawody. Zadaniem dziecka będzie przejście po linie tak, aby nie stracić równowagi (możemy udawać, że linia jest ścieżką, a wokół niej czają się smoki – nie możemy dać się złapać!).

DSC_6995Kolejnym zadaniem będzie skakanie po liściach. Poszukajcie wspólnie dużych liści (około 10-12 sztuk). Ułóżcie z nich duży okrąg. Teraz zadanie będzie polegało na skakaniu z liścia na liść. Zrobione? Czas na poważne zawody – z patyków ułóżcie linię. Pozbierajcie kilka kasztanów/kamyków/orzechów i rzucajcie je na zmianę jak najdalej. Osoba, której uda się przerzucić przedmiot za linię, zdobywa jeden punkt.

DSC_7108
DSC_7218Pora na zabawy stymulujące małą motorykę. Tutaj możliwości jest jeszcze więcej. Na początek poszukajcie długiego i dosyć cienkiego patyczka (jak z leszczyny). Zadaniem dziecka będzie nabijanie na niego kolorowych liści. Kiedy cały patyk będzie zapełniony liśćmi, możecie zabrać go do domu i zasuszyć.

Do kolejnej zabawy potrzebujemy już tylko liści. Ułóż z nich prosty kontur przedmiotu (np.: domu, serca). Dziecko będzie małym artystą – musi wypełnić kontur innymi liśćmi, dokładnie jeden obok drugiego (tak, aby cały został zapełniony). Gotowy „listeczkowy obrazek” możecie utrwalić na zdjęciu.

DSC_7301
DSC_7250Ostatnia propozycja to „kasztanowy hokej”. Znajdźcie dwa dosyć długie patyki oraz kilkanaście kasztanów (mogą być też orzechy). Z suchych gałęzi zbudujcie bramkę. Myślę, że nie muszę mówić Wam co dalej – za pomocą patyka i kasztanów „strzelajcie gole” do bramki. Dzięki opisanym ćwiczeniom dużej motoryki, Wasze dzieci będą ćwiczyły także równowagę i orientację w przestrzeni, koncentrację oraz analizę wzrokową.

Spacer jest idealną okazją do ćwiczeń pamięci. Nie wierzycie? Potrzebujecie dwa identyczne zestawy przedmiotów (dla Ciebie oraz Twojego dziecka). Niech będzie to np.: kasztan, orzech, żółty liść, zielony liść oraz koralik jarzębiny (możecie zmienić zestaw, ważne żeby było to pięć różnych przedmiotów). Obydwa zestawy muszą być takie same. Każdy ma swój zestaw przed sobą. Wybierz ze swojego dwa (kolejne próby mogą zawierać trzy) przedmioty – np.: kasztan, żółty liść. Wybierając je, poproś dziecko, aby odwróciło się lub zamknęło oczy (możesz także zasłonić swoje działania szalikiem). Teraz odsłoń układankę, a dziecko poproś by otwarło oczy. Przez około 3 sekundy pozwól mu patrzeć na ułożony wzór, a następnie zakryj go ręką/szalikiem. Teraz zadaniem dziecka będzie ułożenie takiej samej układanki ze swojego, identycznego zestawu (maluch musi wybrać te elementy co Ty, oraz ułożyć je w takiej samej kolejności). Stopień trudności zależy od ilości przedmiotów w Waszych zestawach oraz od ilości przedmiotów, które są prezentowane w układance.

Teraz pora na ćwiczenia sekwencji wzrokowych (to świetne ćwiczenie usprawniające pracę lewej-językowej, półkuli mózgu). Znów musicie stworzyć dwa zestawy znalezionych na spacerze „skarbów”. Twoim zadaniem będzie ułożenie wzoru sekwencji, np.: kasztan- jarzębina- kasztan- jarzębina- kasztan- jarzębina. Teraz dziecko układa pod spodem tak samo (po kolei, w kierunku od lewej do prawej strony). Kolejny etap zabawy jest trudniejszy. Znów Ty układasz wzór, ale w pewnym momencie urywasz go. Zadaniem dziecka jest kontynuacja sekwencji rozpoczętej przez rodzica. Jeśli to też już umiecie, jest jeszcze trudniejszy poziom. Ułóż sekwencję (może składać się z większej ilości elementów, np.: z czterech). Następnie losowo powybieraj niektóre jej elementy. Twój maluch będzie musiał teraz sam wymyślić jaki element był w danym miejscu (wnioskując po układzie całej sekwencji).

Jeśli mowa o sekwencjach, to czemu by nie poćwiczyć sekwencji słuchowych na spacerze? Zbierzcie jak najwięcej skarbów jesieni (najlepiej około 12 przedmiotów). Teraz czeka Was zabawa w sklep! Ty jesteś kupującym, a Twoje dziecko to właściciel sklepu. Twoim zadaniem jest wypowiedzenie sekwencji przedmiotów, które chcesz „kupić” (np.: jabłko – zielony liść – kasztan). Twoje dziecko musi zapamiętać o jakie przedmioty poprosiłeś, a także w jakiej kolejności (i podać je).

Na koniec chcę Wam zaproponować ćwiczenie logicznego myślenia, polegające na eliminacji jednego, niepasującego do pozostałych, elementu. Twoim zadaniem będzie stworzenie zbiorów. W każdym z nich jeden przedmiot nie będzie pasował do pozostałych, np.:

  • Zbiór 5 żółtych liści, a w nim jeden liść zielony.
  • Zbiór 5 kamieni o jednakowej wielkości, a w nim jeden o wiele większy/ mniejszy.
  • Zbiór 5 jabłek, a w nim jedna gruszka.

Dziecko musi za każdym razem wyrzucić niepasujący element, oraz powiedzieć, dlaczego uważa, że on nie pasuje.

DSC_7307
DSC_7311
DSC_7259
DSC_7508
DSC_7519
To moje propozycje na twórczy i rozwijający Twoje dziecko spacer. Podane przykłady możecie w dowolny sposób modyfikować i zmieniać. Ważne, by dziecko dobrze się bawiło, a przy tym (nieświadomie) pozytywnie stymulowało swój rozwój. Nie musicie wykonywać wszystkich ćwiczeń na raz. Jeśli uda Wam się zrobić chociaż jedno, to też będzie pierwszy, mały sukces! Oczywiście, nie każdy Wasz spacer musi być od dziś naszpikowany ćwiczeniami dla dziecka. To tylko propozycje i pomysły – od Was zależy kiedy, w jaki sposób oraz jak często będziecie je wykorzystywać. Ja w każdym razie bardzo Wam je polecam i gorąco zachęcam.

———————————-

Lenka

Płaszcz: katarzynaokol.pl

Spódnica: katarzynasokol.pl

Bluzka: http: katarzynasokol.pl

Buty: Zara

Kinga

Płaszcz: Preska

47 komentarzy

  1. Zabawy niby zwykłe a jakie cudne. Więź rodzica z dzieckiem się wzmacnia, dziecko się nie nudzi, jest powód żeby porozmawiać o porach roku, dlaczego liście zmieniają kolor, ćwiczymy sekwencje, motorykę, pamięć….. Niestety większość rodziców idąc z dziećmi na spacer traktuje je jak psy zerwane z łańcucha i są dwie opcje: albo dziecko robi co chce albo wręcz przeciwnie jest „nie dotykaj” „nie ruszaj bo się ubrudzisz”. Pobudziliście moją wyobraźnie i kreatywność, bo mimo że człowiek wie o takich zabawach to szybko zapomina i ani się nie obejrzy a spacer robi się nudny i nijaki…

  2. Wyglądacie razem ślicznie 🙂 Chociaż mój synek strasznie wygadany to na pewno nie zaszkodzą mu takie ćwiczenia, no i fajną zabawę będziemy mieli. Co do córek to jeszcze długo muszę poczekać szczególnie na taką śliczną kitkę jak u Lenki.

  3. Witam, czy Lenka ma buty z zary z nowej kolekcji? I czy to jeszcze dział zara baby? Chciałam kupić mojej córeczce podobne ale na dziale girls sa o wiele brzydsze;(śliczna dziewczynka

  4. Czy to możliwe żeby 16 miesięczne dziecko jeszcze samo nie chodziło? Mojej koleżanki syn właśnie jeszcze nie potrafi zrobić kroku, mimo że ma już skończone 16 miesięcy. :/

    • Dziecko 16-miesięczne zdecydowanie powinno już stawiać pierwsze kroki. Sygnałem niepokojącym jest brak tego zjawiska po 13 miesiącu życia. Brak umiejętności motorycznych może negatywnie wpływać na rozwój języka. Pozdrawiam!

  5. Kiedy ja dorównam Tobie w takich zdjęciach ??? Może jakieś warsztaty fotograficzne zorganizujesz?? Chętnie się wybiorę 😀

  6. My o każdej porze roku codzinnie wychodząc na podwórko bez względu na warunki pogodowe wymyślamy zabawy na świeżym powietrzu! Jesienią liczymy liście, żołędzie, kaszntany, jabłka. Zimą liczymy ślady zrobione przez innych ludzi, bałwany u sąsiadów , wiosną, kwiatki i ich kolory, pierwsze zielone listki na drzeach a latem to wszytsko co przyjdzie nam do głowy. Kamienie, okruszki , ptaki, chmurki a nawet śmieci ! 😉 Zmuszam dzieciaki żeby same wymyslały zadania i bawimy sie w czwórkę 🙂 Mam troje wspaniałych zdolnych dzieci a sama jestem po pedagogicznych studiach. Julcia 6 lat, Błażejek 4 lata, i Amelka 3 🙂

  7. swietne te wasze zabawy na podwórku. Dzieki za pomysł. Mimo że moja córka rozwija sie wspaniale nie zaszkodzi ja wspierać jeszcze mocniej 🙂

  8. Mojej 3 latce nie pomagają ani książki ani bajki, ani telewizja czy radio. Nie mówi pełnymi zdaniami a już powinna. Do tego widze po niej że nie chce bardzo jej się to robić. Nie wiem jak z nią ćwiczyć. Pani pedagog w przedszkolu stwierdziła żeby jeszcze poczekać na wizyte u specjalisty, ja się nieustannie łamię.

    • Brak zdań w wieku 3 lat jest objawem bardzo niepokojącym dla mnie jako logopedy. Zdecydowanie wyeliminuj wszelkie bodźce prawopółkulowe (niejęzykowe): TV, laptop, smartfon. Skontaktuj się także z logopedą w celu dokładnego zdiagnozowania Córki oraz ustalenia programu terapii. Pamiętaj, że szybka diagnoza pozwala na szybkie działanie. Pozdrawiam!

  9. Mamy od Katarzyny Sokół bluzie z kołnierzykiem. Córka zrobiła furrorę na rozpoczęciu roku szkolnego w niej. Nawet Pani nauczycielka pytała gdzie taka może dostać 🙂

  10. Mojemu czterolatkowi zdał by się logopeda, nie mówi prawie nic! Nie znam tej pani o ktorej piszesz tu, zaraz zajrze do niej na www

  11. Trzeba korzystać bo dni coraz krótsze a zaraz spadnie śnieg. Nie bedzie co liczyć bo tylko śnieg zostaie na ulicy. A z waga na pole szła nie bede zeby go zważyć ;p

  12. Nauka poprzez zabawę to najlepszy sposób na rozwój u malucha.
    Teraz wiem to najlepiej kiedy mój 5 latek poszedł do zerówki.
    Zawsze bawiliśmy się w domu i nawet wychodziła nam taka nauka.
    Teraz poszedł do przedszkola i zaczął mi podgryzać język, t chyba ze stresu.
    Nigdy wcześniej tak nie robił , a to dlatego że nie było go miesiąc prawie w przedszkolu ponieważ był chory.
    Pani siedziała z nim całe dnie przed podrecznikami podczas kiedy inne dzieci się bawiły.
    Jest zestresowany że musi uczyć się z Pania nadrabiać zaległości.
    Jest mi bardzo go szkoda. Inne dzieci już umieją liczyć a on jest gdzieś z tyłu.
    Proóbuję mu przemawiać i sama nadrabiam z nim domu, ale u takiego dziecka
    skupienie trwa nie dłuzej niż poł godziny, jestem załamana i smutna 🙁

  13. Pomysłów na zabawy z dzieckim na świeżym powietrzu zwłaszcza jesienią jest mnóstwo. Takie skarby kolorowe tylko o tej porze roku. My często bawimy się np. w rzucanie się liśćmi. CZym więcej w rekach tym lepiej, albo układanie liście w kupki . Albo robimy zielnik z suszonych skarbów. Ogladamy przez rok, a w kolejny robimy to samo tylko widomo wygląda już inaczej. Moje dziecko jest pełne podziwu że nigdy nie znajdzie identycznego koloru liścia. I kształtu też 🙂

  14. Te zabawy na świeżym powietrzu to jest raczej SI ( intgracja sensoryczna ) niż terapia logopedyczna 🙂

Odpowiedz