Siama

26

Kłócimy się. Ona wybiera starą bluzkę z plamą, którą najchętniej nosi, ja proponuję bardziej przyzwoity ( chociaż też ulubiony) zestaw ubrań. Krzyczy, tupie nogami, rzuca się na podłogę, w końcu odchodzi obrażona, siedzi za stołem w jadalni  i czeka aż przyjdę ją przeprosić.  Ostatecznie udaje nam sie dojść do porozumienia. Na poplamioną bluzkę ubieramy taką bez plam i spóźnione wychodzimy z  domu.

Powoli godzę się z faktem, że Lenka chce „siama”. Sama się ubiera, sama korzysta z toalety, sama myje zęby. Siama, siama, siama. Tylko dlaczego tak wcześnie, skoro ja nie jestem jeszcze na to gotowa?  Nie wiem czy wolałam Lenkę, która grzecznie godziła się na wszystko co zaproponowałam, czy może bardziej lubie Lenkę, która  samodzielnie podejmuje (niekoniecznie dobre) decyzje, każdego dnia testując moją cierpliwość. Trochę to u nas na opak. Nie uczę jej samodzielności, to ona uczy mnie, że nie chce żebym cały świat podawała jej na tacy. Wszystko wskazuje więc na to, że nie będę jedną  z tych pokręconych matek, które dla dziecka poświęcają wszystko…. bo moje dziecko mi na to nie pozwoli…..

DSC_8822

DSC_8632

DSC_8810

DSC_8781

Czapka: H&M

Legginsy: Mini Rodini na www.galazki.pl

Trampki: ZARA

Sweter: H&M

26 komentarzy

  1. Ja też znam to uczucie, od tygodnia momentami dziecka nie poznaje, ale mam nadzieję, że to szybko minie. Bo nie wiem gdzie jest granica mojej cierpliwości. Och te dzieciaki, tak szybko dorastają.

  2. Oj tak, sama dobrze znam to „siama”… Moja Zuzia też tak robi, łącznie z wybieraniem ubranek w sklepie (często robię zakupy online, bo po prostu nie mam czasu na chodzenie po sklepach, niestety…). Ostatnio odkryłyśmy Max&Mia, fajny sklep z ubrankami dla małych dzieci, nie wiem, czy ktoś słyszał? Chciałam jej wybrać śliczną, białą sukieneczkę, która urzekła mnie z miejsca, ale Zuzka uparła się na taką w paski i co mogłam zrobić? 😉 Ja za nią nosić jej nie będę! W rezultacie kupiłyśmy tę, którą sobie wybrała. 🙂

  3. My właśnie wchodzimy w ten etap połączony z „NIE”. Majka też się obraża jeśli coś jest nie po jej myśli 😉 Czasami nie wiem śmiać się czy płakać. Podobno tylko spokój nas uratuje.
    Czekam z utęsknieniem na koniec tego etapu

  4. Ta stylizacja skradła moje serce:) No i Lenka oczywiście jest zjawiskowa;) Moja roczna córka już potrafi ustawić mnie do pionu, więc co będzie za rok?;);)Pozdrawiamy

  5. Moja 1,5-roczna córeczka jak na swój wiek również jest samodzielna. Już teraz mówi ,,śisi”jak chce siusiu, przynosi pieluszkę jak jej o to poproszę.Sama ubiera spodnie ( naciąga powyżej kolan), jak chce pić to pokazuje na butelkę z której mam jej podać…jest wiele takich rzeczy,które ona potrafi, a tak w skrócie tego nie opisze…czasami się boję, że tak szybko staję się samodzielna…

  6. Ja mam dosłownie Zosię samosię ;)na słowo „sama” ma swoje „ziosia” tłumacząc nim, że sama da sobie radę np z obiadem, malowaniem, zakładaniem butów itp ;)ma dopiero 1,5 roku ale już zaczełam wyczuwać u niej jakiś bunt hehe 🙂

  7. mamy córki w podobnym wieku, i powiem Ci, że u Twojej to jakoś wcześniej:)… albo jest to opóźniony bunt dwulatka:D. moja go przeszła jakieś 8 miesięcy temu i nie poznawałam swojego dziecka, z grzecznej dziewczynki przemieniła się w dzikusa na szczęście teraz już oswojonego:). i chyba się cieszę, że pozwala mi jeszcze trochę po-matkować:) z tym, że Twoja już poszła do przedszkola i to może mieć na nią taki wpływ moja pójdzie dopiero za rok:)

  8. Ja polecam mycie ząbków z pomocą rodziców i to duża 🙂 Małe dzieciaczki nie robią tego jeszcze dokładnie.sam dentysta polecił mi aby pomagać przy szczotkowaniu. Ale reszta bardzo dobrze 🙂 czasem ze strojem bywa nie po myśli rodzica ale wiem z doświadczenia ze da sie jakoś dopiąć ze tak powiem swego. Ale uważam tez ze każde dziecko ma inny charakter 🙂

  9. Podpisuję się całkowicie. Mam tak samą z moją Amelką. ‚Mamooo ja siama’
    Moja do ubrań nie ma ‚ale’ za to do butów… a i owszem. 😉

    PS Trampki <3

  10. I tak ma być! 🙂 Skoro potrafi się postawić takiej personie jak MAMA to nikt już jej w życiu nie podskoczy 😉

Odpowiedz