Te chwile

12

Za nami pierwsze kroki, pierwsze upadki i pierwsza wyprawa na sanki.  Do sznurka  kolejka chętnych.  A sanki też nie byle jakie, wiekowe, tatusiowe. Lubię te chwile, lubię zawsze być obok, towarzyszyć, pomagać, dopingować. Utwierdzać się każdego dnia w przekonaniu, że warto poświęcić coś dla niej.

Kombinezon: Barbaras

Czapka: Old Navy

Szalik: Zara

12 komentarzy

  1. dobra idę sobie zrobić kawę. właśnie „odkryłam” że to wpis sprzed roku 😛 tak jest dopuścić dzieci do komputera:P człowiek sobie czyta o awokado odchodzi na minute zupę wyłączyć wraca a tu nagle nowy post o śniegu. hahahah widzisz i nie grzmisz 😛

  2. A gdzie Ty to napisałaś co? bo aż podjechałam do góry, żeby sprawdzić czy ja czytać nie umiem czy jak 😛 taka mnie zazdrość dopadła jak zobaczyłam tyle śniegu.. no ale, że to stary snieg, to wybaczam 😀

  3. choć jestem uczulona na różowy to muszę przyznać, że ślicznie wygląda! a swoja drogą skąd wy u licha macie śnieg? u mnie słońce świeci i wiosna za oknem 😀 też chcemy na sanki!

  4. Pierwsze sanki też mamy już za sobą. Chyba nawet jak byłam dzieckiem to nie bawiłam się tak jak teraz

  5. Kupiłam ten kombinezon i jestem nim zachwycona. Jest taki miękki i ciepły, że chyb lepszego zakupu nie mogłam zrobić

  6. My na sanki musimy poczekać do przyszłego roku, bo nasza Zosia ma dopiero (już?) 4 miesiące 🙂 A Lenka pięknie się uśmiecha, mały bałwanek 🙂

Odpowiedz