Prezent na Walentynki dla niej… czyli dla mnie.

13

14 lutego! Odbieram z samego rana maila od męża. Tytuł wiadomości: Jesteś wyjątkowa, więc zasługujesz na wyjątkowy prezent.

Treść: otwórz załącznik. 

PARYŻ – myślę. Jedziemy na romantyczny wypad do Paryża. Wysłał mi bilety. Rany, jak on mnie musi kochać. 

W czasie kiedy otwieram załącznik milion myśli kłębi się w mojej głowie: kto zajmie się dziećmi, gdzie kupić czerwony beret do moich paryskich stylizacji, kiedy ten wyjazd, czy zdążę się spakować?

I wtedy moim oczom ukazuje się zdjęcie. Moje zdjęcie, na którym trzymam ogromny bukiet czerwonych róż, wklejonych do zdjęcia przez mojego genialnego męża w Photoshopie. 

No jedno jest pewne. Po 10 latach wciąż potrafi mnie zaskakiwać…

13 komentarzy

  1. ładny
    nowoczesny
    internetowy
    czego można chcieć więcej?
    kasa została w domowym budżecie a ty masz kwiaty
    takiego męża ze świecą szukać

  2. Kochany mąż. Bo pomyśl ile twoich koleżanek dostało prezent o którym mówi tyle osób? Żadna cię nie przebije.

  3. Śwoat zwariował. Żeby kwiaty wysyłać online. Fajna z was para. Widać na pierwszy rzut oka że się nie lubicie nudzić.

Odpowiedz