Wiem jak to jest. Ze strachu przed tym co usłyszysz, wolałabyś nie chodzić do lekarza. Ze strachu przed wynikami badań, wolałabyś ich nie robić. Jest dobrze, po co wywoływać wilka z lasu. I nie piszę dziś po to, żeby was jeszcze bardziej straszyć. Nie będę was zasypywać statystykami i opowiadać strasznych historii. Piszę tylko po to, żeby przypomnieć, że my – kobiety i matki, powinnyśmy o siebie dbać. I nie może być tak, że pamiętamy o nowej fryzurze, paznokciach i ciuchach, a zapominamy o własnym zdrowiu.
Już od ponad 30 lat październik to szczególny miesiąc, na całym świecie poświęcony pogłębianiu świadomości na temat raka piersi. Przyznajcie się, która z was w październiku pamiętała o tym, żeby wygospodarować trochę czasu dla swojego zdrowia? Zostawiam was dzisiaj z tym krótkim tekstem, żeby przypominał wam, że mamy wpływ na własne zdrowie – nie tylko w październiku!
Wstążka symbolizująca walkę z rakiem piersi jest różowa, bo różowy to kolor kojarzący się z dziewczynkami/kobietami. Ładny, wesoły i żywy. Przeciwieństwo wszystkiego, czym jest rak. Tyle że różowa wstążka nie może stać się kolejnym komercyjnym gadżetem. Chodzi o to, żebyśmy były świadome, że możemy raka wyprzedzić regularnym samobadaniem, badaniem USG i mammografią. I o to, żebyśmu miały wiedzę na temat dostępnych terapii pomocy po chorobie.
Mnie osobiście strasznie wkurza zdanie „przegrała walkę z rakiem”. Tak często się je słyszy, a tak rzadko mówi o osobach, które pokonały chorobę. Często narzeka na służbę zdrowia, ale rzadko wspomina o możliwościach, jakie stwarza dzisiejsza medycyna. Chociażby o możliwosci rekontrukcji biustu, która kiedyś dla chorych kobiet była nie do pomyślenia. Ciagle straszymy, ale rzadko edukujemy i uświadamiamy, jak dużo zależy od nas samych i naszego podejścia do tematu.
Dlatego bardzo mi się podoba, co zaobserowowałam w ostatnim miesiącu, ale też w ostatnim czasie…
Czas pokonać raka piersi
Coraz więcej marek, komercyjnych i niekomercyjnych firm dostępnych w Polsce przyłącza się do akcji przeciwko rakowi piersi. Coraz częściej mówi się, że nowotwór to jeszcze nie wyrok, a przede wszystkim, że żadna z nas nie może go na siebie wydać przez własne zaniedbanie. Jestem dość pragmatyczna i lubię łączyć przyjemne z pożytecznym. Bardzo mi się podoba, że jest dostępnych coraz więcej produktów- kosmetyków, ubrań, czy biżuterii, tworzonych nie tylko dla czystego zysku, ale też niosących jakąś ideę. Jeśli to produkty dla kobiet, a ich sprzedaż pomaga walczyć z chorobą, która to kobietom najbardziej zagraża, firma ma u mnie duży plus.
Często zastanawiam się nad mądrym prezentem od serca. Jeśli też chciałybyście taki sprawić mamie, siostrze, albo… sobie, to podzielę się z wami moim pomysłem. Bo sprawiając komuś małą radość, dołożycie cegiełkę do nierównej walki, jaką musi stoczyć wiele kobiet.
Może już kojarzycie markę Elixa. Ja znalam ją wcześniej, bo ich produkty zazwyczaj rzucają się w oczy. Ten model zegarka też przykuł moją uwagę wyrazistym różem i designem, który jest na tyle minimalistyczny i gustowny, że róż zwraca uwagę, ale nie razi. Natomiast poza wyglądem ma inny plus: 30% dochodu ze sprzedaży firma Apart przeznacza na działalność Kampanii na Rzecz Walki z Rakiem Piersi. Model Elixa Finesse w różowej wersji wesprze Ośrodek Nowotworów Dziedzicznych w Szczecinie. Nie wiem jak wy, ale ja uważam, że to świetna sprawa, bo daje mi poczucie, że nie wyrzucam pieniędzy w błoto i nie przyglądam się biernie walce z chorobą. Może powiecie, że to mały, nic nie znaczący gest. Ale nie chodzi o ten zegarek. Chodzi o inicjatywę. O to, żeby setki, czy tysiące takich małych gestów w całej Polsce uchroniły chociaż jedną kobietę, która akurat przypomni sobie, że dawno się nie badała. Która będzie mogła skorzystać z darmowej mammografii i to uratuje jej życie. Która odważnie pójdzie do lekarza, zamiast czekać, czy zachoruje tak jak któraś z bliskich jej kobiet.
Dobra, nie chcę was zarzucić pustymi hasłami. Ale zostawiam to tutaj, na blogu, żebyście pamiętały, że RAZEM nie jesteśmy bezradne. Możemy się wspierać, możemy sobie pomagać, bo nigdy nie wiadomo, której z nas ta pomoc się przyda. I najważniejsze. Nie mam czasu to nie jest argument. Nie masz czasu przez dzieci? Samobadanie piersi zajmie ci dosłownie kilka minut. I robisz to także, a może przede wszystkim dla twoich dzieci. Nieważne w jakim są wieku, na pewno chciałyby, żeby Mama była zdrowa i szczęśliwa!
W Aparcie wydała już majątek i nie mogę przestać. Ale co poradzę że tak kocham świecidełka
zbyt jaskrawy dla mnie ten zegarek. ty wyglądasz jak zwykle bardzo ładnie.
Kinga ty miałaś bardzo duzo zegarków. Czy to ty? Czy ja coś pokręciłam. Jakie nosisz najczęściej? Tak się zastanawiam co kuić backiej części rodizny i zegarki chyba będą dobrym pomysłem. Zawsze też można poyczyć?
Zegarek piękny. Ja mam dla ciebie propozycję i prośbę jednocześnie. Może przygotujesz twoje propozycue zegarków na prezent świąteczny dla żony, męża, mamy, taty, teściowej? Zegarek to może być bardzo trafiony prezent.
A wiesz, że myślałam o takie wpisie dzisiaj. To jest znak, że powinnam go zrobić.
Również chętnie zobaczę twoje propozycje zegarkowe. Kocham zegarki. Mam ich pokaźną kolekcję
Przyłączam się do Karoliny. Również chętnie zobaczę twoje propozycje zegarków.
Do czarnego zegarka tej marki co byś ubrała? Kupiłam i takie ze mnie beztalencie modowe że nie wiem jak się do niego ubrać. Coś eleganckiego ale nie sztywnego
O rany. Zastrzeliłaś mnie tym pytaniem. Ja jestem z tych co nigdy nie wiedzą w co się ubrać, więc zapytaj mnie za tydzień czy coś wymyśliłam.
Pięknie. Cudwnie że wspierasz takie inicjatywy.
Aaa dziękuję Kasiu:*
Te ubrania które masz na sobie tak do ciebie pasują że już bardziej nie mogą. Do tego mocny akcent w postaci zegarka. Słyszałam na instasttories, że ubrał cię tak mąż. Zazdroszczę umiejętności i wyczucia stylu.
Piękny zegarek!
Dzięki :*
Przepiękny jest ten zegarek. I do tego taki cel. Wiesz jak sie szuka powodu, żeby sobie coś kupić to taki chyba jest dobry. Co myślisz?
Taaak. To jest dobry powód:)
Badajcie się dziewczyny. Moja mama się nie badała i głupi rak piersi ją od nas zabrał. A gdyby się zbadała to jeszcze by z nami była. Straszna tragedia ale na własne życzenie.
I to jest dobry przykład, który powinien przekonać każdą kobietę, że warto wygospodarować dla siebie trochę czasu.
Bylam po przeciwbolowe, wyszlam z terminem na cytologie po pozadnym opierniczu od Pani doctor….
I bardzo dobrze. Trzeba się badać. Dla siebie. dal męża, dla dzieci. Dla świętego spokoju.
A ja oprócz góry i dołu przebadałam w październiku nawet serce jak na biegaczkę przystało! ?
Tej Pani należy się medal:). Brawo TY:)
Ja zrobiłam przegląd podwozia, karoseria jakoś pominięta ale trzeba będzie pomyśleć. 🙂 Za to teściowa po swoim przeglądzie ma skierowanie na operację i trochę się stresuję razem z nią.
Agata, lepiej dowiedzieć się wcześniej. Mam nadzieję, że to nic bardzo poważnego. Oby skończyło się tylko na strachu.
Oczywiście że było usg i cytologia,balam się jak cholera przed tymi badaniami.
Jak każda z nas. A pomyśleć, że kiedyś nie tylko się nie badałam, ale też nie myślałam o tym, że mogę być chora. Bo przecież to może spotkać tylko innych.
Tak jest! W październiku zrobiłam kompleksowe badania 🙂 krwi i wszystkie możliwe ginekologiczne :)))
Musimy się badać, super artykuł, oby jak najwięcej dziewczyn do niego dotarło i się przebadało 🙂
Super stylowka 😉 gratulacje dla Męża :-B-)
Okazuje się, że mój mąż ma ukryte talenty :). Dzięki :*
W ubiegłym tygodniu byłam na USG jutro rano mam monografię ?
A mąż ładnie Cię ubrał ??
I super. Ja staram się co roku w październiku zrobić „przegląda”. Wolę spać spokojnie.
No mAsakra. Toś Ty w Częstochowie była, moim mieście, koło mojego domu a ja Cię nie spotkałam :((((
No nieee. To gdzie ty się w weekend podziewałaś?