Afera z Nutellą, czyli szkodliwy i podstępnie przemycany olej palmowy, który znajdziesz praktycznie WSZĘDZIE!

12

Ostatnio świat obiegła wieść, że we Włoszech zaczęto wycofywać na gwałt ze sklepów ukochane śniadaniowe „smarowidło”. Chodzi oczywiście o uwielbianą przez nasze dzieciaki Nutellę. Ja już od pewnego czasu wiedziałam, że jej  sklepowa wersja mimo obecności orzechów laskowych jest bardzo daleka od miana „zdrowa”, dlatego już dawno stworzyłam na swoje potrzeby jej domową wersję: Domowa nutella z 5 zdrowych składników

Ale okazuje się, że problem nie tkwi w tym konkretnym produkcie, tylko w jego głównym składniku – oleju palmowym. Myślicie sobie: skoro olej, to chyba zdrowo, co? Nic bardziej błędnego. Chyba wszyscy wiedzą, że oleje są różne: dobre i złe. Niestety, olej palmowy, który jest jednym z najchętniej wykorzystywanych przez producentów żywności składnikiem, nie dość, że szkodzi zdrowiu, to jeszcze bywa tak kamuflowany, abyście nie mogli go znaleźć.

Naturalny, surowy olej palmowy nie jest niebezpieczny. Przeciwnie: wykazuje działanie prozdrowotne, obniżając chociażby poziom złego cholesterolu. Niestety, olej z palmy oleistej poddawany jest przez producentów żywności rafinacji oraz utwardzeniu (czyli uwodornieniu), przez co staje się kompletnie pozbawiony jakichkolwiek składników odżywczych. Właśnie po tych czynnościach zyskuje miano zabójczego.

A producenci zaczęli go stosować, aby zastąpić czymś niedrogim niezwykle szkodliwe dla zdrowia tłuszcze trans. Gdy o tych stało się głośno, a opinia publiczna dowiedziała się, iż tłuszcze trans są rakotwórcze, olej palmowy był dla producentów żywności objawieniem. Nie obchodziło ich (i nadal nie obchodzi), że przy okazji pozyskiwania oleju palmowego praktycznie co godzinę z lasów tropikalnych wycinany jest fragment wielkości boiska piłkarskiego. Nie obchodzi ich też, że produkcja oleju palmowego przyczynia się nie tylko do wyniszczenia ekosystemu, ale także do powiększenia dziury ozonowej. I bądźmy szczerzy: tych, którzy uwielbiają jeść, też niespecjalnie interesuje, jak przebiega proces produkcji ich ulubionych przekąsek. Gorzej, bo nie wiedzą, że tłuszcze nasycone, będące składnikiem oleju palmowego, są tak samo szkodliwe jak tłuszcze trans!

Odpowiadają one za poziom naszego „złego” cholesterolu (LDL), który zatyka nasze żyły oraz tętnice uparcie i skutecznie. Olej palmowy sprzyja więc otyłości i cukrzycy typu II, prowadzi do zawałów i udarów mózgu. Niestety, nie jest łatwo go uniknąć: producenci pokochali go tak samo jak syrop glukozowo-fruktozowy i póki Unia Europejska nie zakazała jeszcze jego używania, korzysta z możliwości tańszej produkcji ile się da. Dla nich to czysty interes, ale to od konsumentów zależy, czy im ten interes się uda. Zatem jeśli chcecie unikać oleju palmowego (a chciejcie, proszę, inaczej już niedużo życia przed wami…), spróbujcie zapomnieć o słodyczach, chrupkach, smażonych gotowych produktach, frytkach do piekarnika, paluszkach rybnych dla dzieci, margarynach itd.

Najciekawsza sprawa jest jednak z chipsami. Mianowicie nawet sobie z tego nie zdajecie sprawy, ale skład takich chociażby Crunchipsów różni się w zależności od kraju, w którym się je sprzedaje! Wersja dla naszych zachodnich sąsiadów nie zawiera oleju palmowego, tylko olej słonecznikowy! Co więcej, niemiecka wersja pozbawiona jest glutaminianu monosodowego i chlorku potasu (co to takiego, dowiecie się tutajkonserwanty w żywności- jak producenci trują nas i nasze dzieci), a zamiast „preparatu aromatyzującego o smaku papryki”, którym raczą się polscy fani Crunchipsów, Niemcy dostają po prostu paprykę… Jeśli zatem da się wyprodukować bardziej zdrową wersję chipsów, to dlaczego Polacy dostają najgorsze z możliwych?!

crunchips olej palmowy

Przetworzona żywność praktycznie nafaszerowana jest olejem palmowym, choć nieraz ukrywa się on pod innymi nazwami. Palm Kernel, Palmitate, Palm Stearine, Hydrogenated Palm, Glyceryl Stearate, Stearic Acid – to tylko niektóre z nich.

A najgorsze, że niektórzy polscy producenci są tak zdesperowani abyśmy kupili ich produkt, że ukrywają olej palmowy pod nazwą „olej roślinny” lub „tłuszcz roślinny utwardzony”. Sorry, ale na pewno nie jest to zdrowa oliwa czy nierafinowany tłuszcz kokosowy – gdyby chcieli się pochwalić dobrym składem, te nazwy biłyby po oczach. Zamiast tego używają enigmatycznego określenia „olej roślinny”, który oznacza właśnie tłuszcz z palmy oleistej.

Niestety, nie tylko nieszczęsna Nutella jest tu winna. Dostało się jej, bo jedna z włoskich sieci handlowych wzięła sobie do serca apel Europejskiego Urzędu Bezpieczeństwa Żywności, ostrzegającego nie tyle przed tym (bądź co bądź) pysznym kremem z orzechów laskowych, co skutkami spożywania oleju palmowego. Fakt, olej palmowy jest wymieniany przez producenta Nutelli już na drugim miejscu listy składników, co oznacza, że jest go w niej całkiem sporo (źródła mówią o 25-30%)… ale spójrzcie na inne etykiety swoich ulubionych przegryzek czy przysmaków – czy w ich przypadku sytuacja nie jest dokładnie taka sama?.. Poza tym Włosi traktują Nutellę jak dobro narodowe i uderzenie w nią było dla nich jak kubeł zimnej wody, mający zmniejszyć spożycie oleju palmowego we Włoszech.

Wybór jak zwykle należy do was, ale według mnie na rynku spożywczym jest tyle produktów bez oleju palmowego, że trzeba być samobójcą, żeby wybierać te, które go zawierają. Niestety, mam wrażenie, że im dalej w XXI wiek, tym bardziej musimy się natrudzić, aby znaleźć coś zdrowego i nie zabójczego. Ech, taka cena postępu…

12 komentarzy

  1. Moze i dobrze ze wycofali, uwielbialam ja jesc, nie ukrywam. Lepiej dla mojego ciała i zdrowia. Mniej słodyczy to i tyłek mniejszy 🙂

  2. ilona h. on

    Dobrze napisane „smarowidło” . A jeszcze w ubiegłym tygodniu dałam chlebka i posmarowałam tym czymś.

  3. Kingo, co jeszcze w takiej powiedzmy powszechnej zywnosci zawiera olej palmowy ? Chcialabym po tej aferze nutellowej wyeliminowac zle oleje.

  4. Moj ulubiony brazowy slodycz. Jadłam lyzkami kiedy bylam dzieckiem. Dobrze ze w pore sie obudzili i wycofali. Smakowalo wysmienicie ale nic po za tym.

  5. Kto w ogole wymyslil paluszki rydne i nazwal je dla dzieci. Do zdrowej zywnosci dla dzieci brakuje im wiecej niz moja droga na koniec swiata.

  6. weronika on

    To jest po prostu chamstwo !
    Dlaczego w polsce zawsze wszystko najgorsze !
    Co my jestesmy inni ludzie niz niemcy!
    Kurna zeby chipsy pod ta sama nazwa i logo byly skladem jak zupelnie inne.??????

  7. Nutelli na szczęście nie kupuję ale idąc na zakupy często mam dylemat co kupić żeby nie pakować do brzuszków moich dzieci tej chemii. Niestety tak jak napisałaś ciężko jest znaleźć coś zdrowego a produkty w sklepach ze zdrową żywnością są strasznie drogie.

Odpowiedz