No i stało się. Dotarliśmy z Adamem do takiego etapu rodzicielstwa, na którym kupno kolejnej zabawki wydaje się kiepskim pomysłem. Bo wiecie, muszę Wam zdradzić, że w naszym domu dzieją się prawdziwe cuda. A konkretnie cudowne rozmnożenie zabawek. I choćbyśmy sprzątali kilka razy dziennie, nie ma opcji – i tak przez przypadek staniesz w nocy na jakimś klocku albo potkniesz się o samochodzik w drodze do toalety. Zabawki zaatakują cię, kiedy otworzysz szafę, zajrzysz pod łóżko lub w dowolne miejsce domu, w którym zabawki na pewno byś się nie spodziewał. Dlatego w tym roku mówimy DOŚĆ i po prezenty na Dzień Dziecka nie idziemy do sklepu z zabawkami. Stwierdziliśmy z Adamem, że wolimy dzieciom kupić coś droższego, ale trwalszego, na czym przy okazji skorzysta cała rodzina. No i wybór padł na elektronikę, dlatego postanowiłam, że zbiorę dla Was w jednym miejscu prezenty, które i my braliśmy pod uwagę. Wszystkie wydają mi się przydatne i na pewno nie skończą rzucone w kąt, bo spokojnie mogą z nich korzystać wszyscy domownicy. 

Całą listę stworzyłam na bazie aktualnej oferty RTV EURO AGD i promocji z okazji Dnia Dziecka – za każde wydane 300 złotych po przejściu do wirtualnej kasy dostajemy 30 złotych rabatu. No i z okazji zbliżającego się Dnia Dziecka w promocyjnej ofercie znalazły się właśnie sprzęty, które nadają się dla młodszych i starszych dzieci. Dodatkowo, w każdy piątek w sklepie pojawiają się nowe, limitowane okazje, więc można upolować mnóstwo sprzętów w dużo lepszych cenach. Dziś wybrałam 7 propozycji:

Telewizor (KLIK) – zaczynam od tego, co sami wybraliśmy. Bo dla nas to nie jest zwykły sprzęt, a duże, rodzinne wydarzenie. Nie mieliśmy w domu telewizora od 10 lat! Także będzie to prezent dla całej czwórki i mam nadzieję, że posłuży nam bardzo długo. Jak się pewnie domyślacie, po tylu latach bez telewizora nie było nam łatwo się zdecydować, który wybrać. Ostatecznie po długich pertraktacjach, googlowaniu i rozmyślaniu, doszliśmy do porozumienia – w naszym salonie w honorowym miejscu pojawił się Samsung QLED QE65Q77AAT. 

Producent obiecuje perfekcyjne kolory, kinowy dźwięk, komfort oglądania z każdego miejsca w salonie, optymalizację dźwięku do rodzaju pomieszczenia i elegancki design. W skrócie – to telewizor, którego potrzebujemy, bo nie jesteśmy zwolennikami tradycyjnej telewizji. Mamy zamiar korzystać ze sprzętu na własnych zasadach. Dlatego musieliśmy znaleźć sprzęt, który nada się do numeru 2 na naszej liście…

PS4 (KLIK) czyli najpopularniejsza konsola w Polsce. Tylko że my stawiamy raczej na rodzinne gry, jak Just Dance. Takie, dzięki którym można połączyć przyjemne z pożytecznym. Bo to w sumie trochę ruchu i spora dawka zabawy. Taki mini fitness w warunkach domowych, który przyda się i nam, i dzieciom. Lepsze takie wykorzystane telewizora, niż leżenie na kanapie i przerzucanie kanałów w nadziei, że wśród tysiąca reklam znajdziemy coś godnego uwagi. 

Smartwatch z możliwością dzwonienia (KLIK) to też sprzęt, który mogę polecić z czystym sumieniem, bo sami mamy go już od dawna. Lenka ma ten zegarek już od dwóch lat i od wiosny do jesieni korzystamy z niego codziennie. Kiedy idzie do koleżanki, jedzie do dziadków na weekend, a nawet kiedy bawi się z koleżankami na uliczce przed domem, zamiast wydzierać się na drugi koniec ulicy, że mam gotowy obiad, po prostu dzwonię do niej, żeby przyszła. Są oczywiście różne wersje i kolory do wyboru. 

Hulajnoga (KLIK) elektryczna, czyli o tym, jak spełnia się marzenie największego dziecka w naszym domu. Adam marzył o takim sprzęcie od dawna. Niby ma hulajnogę elektryczną, ale starszy model, który trzeba bardzo często ładować i ciągle pilnować, żeby bateria nie rozładowała się w najmniej oczekiwanym momencie… Bywa to naprawdę męczące, także o ile ja w ogóle nie jestem gadżeciarą, to sama byłam za tym, żeby kupić hulajnogę Xiaomi. To sprawdzona przez nas firma, mamy sporo sprzętów w domu i jesteśmy z nich zadowoleni. No i co najważniejsze – ta nowa hulajnoga ma zasięg 45 km! Łatwo ją złożyć i można na niej bezpiecznie zahamować, co jest bardzo ważne, jeśli szukamy hulajnogi, na której będą mogły jeździć dzieci. 

Słuchawki (KLIK) – to kolejny prezent z cyklu tych, który mamy już od dawna. Pojawiły się w domu niespodziewanie, dostaliśmy je w prezencie i dziś nie wyobrażamy sobie bez nich życia (a zwłaszcza ja sobie nie wyobrażam). Dzięki nim oglądam seriale, kiedy Adam śpi obok. Korzystam z nich w kamperze, kiedy cała rodzina już zaśnie, kiedy ćwiczę, kiedy prasuję, kiedy marzę o zamknięciu się w dźwiękoszczelnym pomieszczeniu, ale nie mam takiej możliwości. Nie znam się na jakości dźwięku, także nie będę tu oceniać jakichś technicznych kwestii, ale myślę, że to prezent idealny dla nastolatków, a przy okazji rodziców. Słuchawki są małe, poręczne, także można je zabrać właściwie wszędzie.  


Tradycyjne słuchawki dla mniejszych dzieci (KLIK) – Lenka i Antoś korzystają z nich bardzo często, nie tylko w domu, ale i podczas podróży samochodem czy samolotem. Oczywiście każde z nich ma swoje słuchawki i śmiało mogę powiedzieć, że korzystamy z nich cześciej niż się spodziewałam. No i fajne jest to, że teraz jest duży wybór naprawdę pięknych słuchawek. W ofercie RTV EURO AGD wypatrzyłam  model Philips TAKH402PK/00. Są wydajne, nowoczesne, a przede wszystkim bezpieczne dla słuchu dziecka. Do tego w sprzedaży są super wersje kolorystyczne – fiolet z różem dla dziewczynki i wersja z niebieskim kolorem dla chłopca. 

Instax (KLIK) – taki trochę aparat – zabawka, który na pewno przypadnie do gustu dzieciakom w każdym wieku. Aparaty są kompaktowe, kolorowe, śliczne, a dzieci niesamowicie się cieszą, że mogę same zrobić zdjęcia. I tu powiem Wam od razu, że naprawdę warto zapłacić te kilkaset złotych więcej i kupić Instaxa. Kupiliśmy Antosiowi parę miesięcy temu aparat podobny do sprzętu tej marki za mniej niż 100 zł i po jednym dniu nadawał się do kosza. Więc jeśli już, to według mnie lepiej zainwestować odrobinę większe pieniądze, bo ten jest niezniszczalny. Mamy go od kilku lat. I co ciekawe, kupiliśmy biały i nadal jest w świetnym stanie, wygląda jak nowy, nawet się nie porysował, choć Lenka korzystała z niego dużo i często. 

Wiem, że urządzenia elektroniczne jako prezent budzą wiele emocji wśród rodziców. No ale pewnych rzeczy i tak już nie unikniemy, digitalizacja wchodzi do naszych domów drzwiami i oknami, a dzieci spędzają czas przed ekranem nawet w ramach lekcji. Myślę, że grunt to rozsądne użytkowanie tego typu sprzętu, wyznaczenie granic i respektowanie ich. I wybieranie takich prezentów, które nie uzależniają, ale niosą za sobą jakieś korzyści, często dla wszystkich domowników.