Powikłania po szczepieniach cz.1

34

Wymysły przewrażliwionych rodziców, zmowa koncernów farmaceutycznych czy uzasadnione obawy i ryzyko groźnych powikłań poszczepiennych? Teorii związanych z powikłaniami po szczepieniach mamy chyba tyle co osób, które zdecydowały się na ich temat wypowiedzieć.  Stawia to nas- rodziców przed trudną decyzją: szczepić i ryzykować czy nie szczepić i niestety ryzykować równie mocno.

Szczepienia i zamieszanie z nimi związane od jakiegoś czasu spędzają mi sen z powiek. Robię wszystko żeby moja córka była szczęśliwą i zdrową dziewczynką, więc jeśli słyszę, że coś może jej zaszkodzić, to chcę wiedzieć jakie jest tego prawdopodobieństwo.

Szczepionka to nic innego jak preparat zawierający antygen lub antygeny, który po wprowadzeniu do organizmu ma stymulować jego układ immunologiczny do wytworzenia odporności. Zdarza się, że po jej podaniu pojawiają się odczyny poszczepienne lub powikłania po szczepieniu.  Zaczerwienienie, obrzęk, gorączka utrzymujące się przez kilka dni, to tylko kilka z odczynów poszczepiennych, które mogą wystąpić.  Nie są one groźne dla organizmu, zazwyczaj ustępują po kilku godzinach lub kilku dniach.  Niestety powikłania po szczepieniach to już coś groźniejszego i mogą nawet zagrozić życiu.

Tą,  której rodzice boją się najbardziej jest szczepionka trójskładnikowa przeciwko odrze, śwince i różyczce, znana wszystkim jako MMR. Złą sławą cieszy się od czasu ukazania się artykułu ( 1998 r), którego głównym autorem był Andrew Wakefield. Artykuł ten miał przekonać wielu rodziców, że MMR wywoła u ich dzieci autyzm. Praca opierała się na wynikach badań 12 dzieci. U ośmiu z nich, Wakefield i inni współautorzy publikacji,doszukali się powiązania nowego zespołu chorobowego łączącego zapalenie okrężnicy z autyzmem. Dzieci miały zachorować bo zaatakował je wirus odry podany w szczepionce. Przeciwnicy teorii Wakefielda, szybko wskazali, że artykuł był opisem małej serii przypadków, połączonych ze sobą na podstawie odwołania się do pamięci i obserwacji rodziców. Pojawiły się teorie, że część danych zwyczajnie sfałszowano, a  kilku współautorów postanowiła wycofać swoje nazwiska. Badania epidemiologiczne, prowadzone przez kilka następnych lat, nie potwierdziły związku między szczepionką a autyzmem.

Oliwy do ognia dolano, kiedy  z amerykańskich szczepionek wycofano związek rtęci Thimerosal, który znajdował się w zbyt wielu szczepionkach  zalecanych w tamtym czasie. Wydaje się, że powodem jego wycofania była obecność w zbyt wielu szczepionkach i brak badań wykluczających ewentualne skutki uboczne podania dużej dawki tego składnika.  Czasopismo „Medical Hipotheses”, które publikuje hipotezy a nie fakty, opublikowało w tym samym czasie informację, że autyzm może być wywołany przez zatrucie rtęcią.

Komu zaufać? Rodzicom, którzy twierdzą, że ich dzieci zachorowały po podaniu szczepionki czy firmom farmaceutycznym, które  bronią swojego szczepionkowego biznesu obawiając się o utraty milionów zysku. C.D.N…

34 komentarze

  1. Faktem jest, że w ostatnich latach wzrasta liczba dzieci z autyzmem lub z elementami zachowań autystycznych. Najczęściej są to chłopcy. Wielu rodziców zwraca uwagę, że zmiany zaobserwowali po szczepieniach. Znam jeden przypadek w którym na drugi dzień po szczepieniu doszło do całkowitego bezwładu. Dziecko wygląda jakby urodziło się z porażeniem czterokończynowym a do momentu szczepienia rozwijało się normalnie. Pytanie jest czy faktycznie szczepienie a autyzm nie mają nic wspólnego czy może koncerny farmaceutyczne wiedzę o tej zależności blokują.

  2. Moj synek mial MMR dwa tygodnie temu. Dotad wszystkie szczepionki przechodzil wzorowo (wliczajc rota) a po tej szczepionce, po tygodniu czasu dostal kataru, goraczki a ostatnio zapalenia spojowki:( Ciagnie sie to wszystko juz drugi tydzien. Czy ktos spotkal sie z podobnymi objawami moze?

  3. Mam 2 dzieci szczepionych, obydwoje mieli NOP i własny indywidualny kalendarz szczepień – generalnie wszystko odsunięte do ukończenia 2 lat. Teraz mam 15 miesięczna córeczkę, która jest w ogóle nie szczepiona. Nie choruje, świetnie się rozwija, jest bystrzejsza od rówieśników i nawet starszych o 5 miesięcy dzieci. I nie zaszczepię jej dopóki nie ukończy 3 lat. Bo dopiero w tym wieku mózg jest tak naprawdę bezpieczny przed toksynami niesionymi przez krew.
    W Japonii nie szczepi sie dzieci do 2 roku życia. Każde dziecko ma wrodzona odporność przekazana przez matkę i jest nią chronione przez pierwsze pół roku życia, więc po co szczepić noworodki??? Zresztą każde dziecko po przyjściu na świat szczepi się nieustannie samo.
    Poza tym, to że zaszczepimy dziecko nie znaczy, ze na daną chorobę nie zachoruje. Moja córka pół roku po MMR zachorowała na odrę. Znam dzieci szczepione i chorujące na ospę wietrzną. I co najgorsze znam 3 dzieci u których po MMR pojawił się autyzm. Z radosnych rozbawionych maluchów, stały się zamkniętymi, krzyczącymi dziećmi bez kontaktu…i dziwnym trafem eliminacja mleka a potem glutenu dała efekty czyli potwierdza to co stwierdził Andrew Wakefield. Zresztą tu sam przywołany: http://www.youtube.com/watch?v=9kQ6w1bBw-Q to początek, jest chyba 5 części. A tu porównanie zdrowia niemieckich dzieci szczepionych i nieszczepionych: http://www.youtube.com/watch?v=fzAU-_ZrPbk

    I jeszcze jedno, jeśli szczepić to tylko szczepionkami pojedynczymi i NIGDY gdy dziecko ma spadek odporności, nawet przez wychodzące zęby. A po chorobach odczekać 6 tygodni a nie tylko 2, by dziecko doszło do siebie i zdołało odbudować odporność.

  4. Czekam na kolejne posty z tej serii. Fajnie, że postanowiłaś złożyć to co się dowiedziałaś i podzielić się ze swoimi czytelniczkami.

  5. To nie ma być reklama innego bloga (możesz skasować link), ale ciekawie o szczepieniach, z perspektywy lekarza, o ruchach antyszczepionkowych itd itp jest na tym blogu: http://sporothrix.wordpress.com/?s=szczepienia

    Temat kontrowersyjny, chociaż no fakt faktem, że dzięki szczepieniom nie zapadamy albo nie umieramy na niektóre choroby. Generalnie poważne powikłania poszczepienne zdażają się rzadziej niż wiekszosć z chorób, aczkolwiek mogą być pewnym obciążeniem dla dzieci, których układ nerwowy jest bardziej wrażliwy, niż przeciętnie. Czasami też szczepionkom przypisuje się wystąpienie objawów, które nie powstały na skutek szczepienia, ale np. ujawniły się w podobnym czasie, co podano szczepionkę, więc trochę bezpodstawnie połączono te dwie sprawy (tak było z autyzmem). Czasami warto np. odłożyć szczepienie w czasie, a decydujac się bądź nie na szczepienia dodatkowe przyjrzeć się temu, na ile groźne są powikłania po danych chorobach (np. meningokoki czy pneumokoki są groźne, mogą spowodować naprawdę ciężkie i nieodwracalne stany, natomiast taki rotawirus jest dużo mniej groźny – w obecnych czasach w Europie raczej nikt nie umiera z powodu biegunki czy odwodnienia).

  6. Dziewczyny rozmawiałam na temat tej szczepionki z moja pediatrą, która leczy nas już od 12 lat i jeszcze nigdy nie zawiodłam się na niej. Powiedziała, że w starym typie tej szczepionki tzw vietnamskim była niewielka ilość tej rtęci ale w tej nie już nie ma. Natomiast poinformowała mnie również, że w którejś ze szczepionek obowiązkowych państwowej jest w składzie pierwiastek rtęci ale nad tą szczepionka prawie żaden rodzic się nie zastanawia ( niestety nie pamiętam która to ze szczepionek ponieważ skoncentrowałam się na MMR. Zaintrygowało mnie również jej stwierdzenie: Rodzice zastanawiają się i czytają o powikłaniach poszczepiennych różnych szczepionek ale nie zastanawiają się już tak dogłębnie jeśli chodzi o powikłania jakie mogą wystąpić przy chorobach na które są te szczepionki. I tak troszeczkę to chyba jest, trochę moda na ten temat, trochę więcej przewrażliwionych rodziców, dużo mniejsze zaufanie do lekarzy jak kiedyś, większa troska o swoje pociechy, znany nam wszystkim dr google. Myślę, że każda mama powinna zaufać sobie i swojej intuicji bo ona wie najlepiej co jest dobre dla jej dziecka. Pozdrawiam wszystkie mamy.:)

  7. Sami mamy dostęp tylko do części informacji zamieszczonych w internecie czy książkach popularnonaukowych. Myślę że w tej ważnej kwestii warto wybrać się do zaufanego pediatry, który jest na bierząco z wiedzą na temat szczepień, jeździ na sympozja związane z tym tematem, rozmawia z lekarzami z całej Europy itp. i z nim porozmawiać o za i przeciw. Trafiłam w swoim otoczeniu na takiego lekarza (jestem z Wrocławia, dr. Gruszka) i on polecił mi zaszczepienie 3w1 odra-świnka-różyczka. Pierwsza córka ma już 3,5 roku, żadnych powikłań poszczepiennych nie było, nie choruje. Druga ma roczek i szczepienie niedługo przed nami. Pozdrawiam!

  8. Ja niestety miałam ciężkie powikłania po tej szczepionce u synka.Mianowicie w trzeciej dobie pojawiły się wybroczyny na całym ciele więc pojechałam do ośrodka zdrowia tam pani doktor nieumiejętnie zdiagnozowała przypadek i wysłała nas do szpitala.Z tamtego szpitala przewieziono nas do Prokocimia gdzie zrobili punkcie szpiku i wyszła ostra małopłytkowość wyniki wyniki z krwi były tak złe że dziś pokazując wypis ze szpitala tamtego dnia lekarze kręcą głową z niedowierzeniem.Jednym słowem mieliśmy ogromne szczęście.

  9. Witam, zgadzam się z ,szczepimy na „nie aktualne” choroby (wg. niektórych mam)Tylko dlatego ze dzięki szczepionką dzieci na nie nie chorują:) Wystarczy, że np w żłobku na 10 maluchów zaszczepionych będzie 7 dzieci, choroby dzięki temu się nie przenoszą, dzieci są odporne:)te które złapią coś, a nie były szczepione odchorują, ale nie bedzie to krążyć w grupie. Jest tyle chorób, na które nie ma szczepionki, że wat=rto chronić dziecko przed tym co mamy możliwość-tak myślę.Ale każdy ma swoje zdanie i co ważne, wybór.Ja jestem mamą wcześniaka (29etc), sczepiłam na wszytsko wlacznie z rota i pneumo, nic sie nie wydarzyło. żadnych powikłań:) i mamała ma 14mies i ani razu nie chorowała:)

  10. Jaki ja miałam ból głowy z tymi szczepieniami!!!
    Czytałam wszystko-niestety fora internetowe też i to one właśnie budziły moje wątpliwości.
    W końcu się ocknęłam.
    Zaszczepiłam moją Małą szczepionkami skojarzonymi, zaszczepiłam na rota i pneumo. W rodzinie mięliśmy przypadek zachorowania na rota i wiem jak to wygląda… Wiem,że te szczepionki nie chronią w 100% i że szczepów wirusów są miliony a szczepionka obejmuje zaledwie ułamek. Ale w razie gdyby moja Mała zachorowała (TFU TFU!!!) mam świadomość,że zrobiłam co mogłam,żeby ją od tego uchronić. I nie widzę sensu w doszukiwaniu się w przemyśle farmaceutycznym mafii,która dla kasy zaraża małe dzieci-te szczepionki są dokładnie przebadana i sprawdzone. I głupotą totalną jest twierdzenie,że nie ma sensu szczepić dziecka na chorobę która już nie „funkcjonuje” w naszym społeczeństwie,bo jest tak właśnie dzięki szczepieniom!!! I popieram prywatne placówki dla dzieci,które nie przyjmują podopiecznych bez wypełnionej karty szczepień!
    Na odrę,świnkę i różyczkę zaszczepiliśmy Małą Priorix’em -prawie bezboleśnie,obeszło się bez łez,żadnej gorączki,pogorszenia samopoczucia, jedynie mały katarek-o czym nas dr uprzedziła.

  11. i ja jestem ciekawa, moja cora ma dopiero 11 miesiecy ale juz niedlugo i pzred nami ta decyzja, sama nie wiem co robic, wiec rowniez czekam na wasze opinie…

  12. A Ty szczepiłaś Lenkę MMRem? Bo mojej moja mała skończyła właśnie 16 miesięcy, a ja dalej odwlekam tę decyzję. Po ostatniej dawce Infarixu przez dobę miała ponad 39 stopni.

    • Jeszcze nie zaszczepiłam Lenki. Muszę trochę zapoznać się z tematem ( dlatego właśnie zdecydowała się na napisanie tych postów o powikłaniach)

  13. Dobrze, że poruszyłaś ten temat. Ja moją córkę zaszczepiłam na „jedyne” 11 z 26 obowiązkowych szczepionek i więcej nie zamierzam ! Po tym jak mi córcia prawie zeszła po 3 składowej szczepionce. Dziecko zrobiło się sine i zaczęło się lać przez ręce odruchowo nią wstrząsnęłam i się ocknęła. Po tym zdarzeniu zaczęłam na ten temat dużo czytać i okazało się, że miałam szczęście bo dużo niemowląt się nie ocuci a potem lekarze powiedzą rodzicom, że dziecko umarło właśnie przez te „wstrząsy” no i dalej sprawa karna wiadomo…

  14. Bardzo mądry post, jestem ciekawa dalszego ciągu bo słyszałam bardzo wiele negatywnych opinii na temat tego szczepienia =, niestety po zaszczepieniu nią moich dzieci.

Odpowiedz