Mały przewodnik po krakowskim Kazimierzu

25

Najczęściej pracuję w domu, ale od czasu do czasu zabieram laptopa, pakuję się do samochodu i urządzam sobie biuro w miejscu absolutnie wyjątkowym… na krakowskim Kazimierzu. Dziś mam dla was mini przewodnik po moich ulubionych miejscach. Kto wie, może następnym razem w jednym z nich się spotkamy.

DSC_0862
Jeśli obiad na Kazimierzu, to koniecznie w Barfly Lunch Bar. Rano zjecie tam typowe polskie śniadanie, a w godzinach popołudniowych pyszny dwudaniowy obiad z prawdziwym owocowym kompotem.  Jedzenie wyśmienite, porcje nie za małe, nie za duże, a ceny na każdą kieszeń. No i to wnętrze. Zaglądam często!

DSC_0863
DSC_0864
DSC_0871
Miejsce wyjątkowe czyli Bar Miejsce. Odrapane ściany, mnóstwo kabli na ścianach i meble w stylu „komuno, wróć! Rano, czyli wtedy kiedy ja najchętniej tam zaglądam, bar jest pusty, więc mogę popracować w ciszy popijając yerba mate. Podobno nocami, ni stąd ni zowąd,  nie wiadomo z czyjej inicjatywy, rozkręcają się tam szalone imprezy, ale to wiem tylko z opowieści. Jeśli szukacie szczególnego klimatu, znajdziecie go na Estery 1.

DSC_0877
DSC_0879
DSC_0883
DSC_0912
DSC_0955
DSC_1004
DSC_1017
DSC_1020
Jeśli Kazimierz to obowiązkowo lody na Starowiślnej.  Wzięłam też dla was, ale musicie się podzielić:)

DSC_1034
To jak? Widzimy się na Kazimierzu?

25 komentarzy

  1. Krakowski Kazimierz to moje ulubione miejsce w tym mieście na spędzenie wolnego czasu np z przyjaciółmi. Zawsze tak się wybieram na piwko czy kawe 🙂
    Ogólnie sa tam bardzo dobre restauracje, jadłam w niejednej

  2. Te zielone krzesła- bosko przeistoczone, maja druga mlodosc, pamietaj je z rodzinnego domu , szaro bure i smierdzace 🙂

  3. nie powtarzalne miejsce
    kaziemirz ma wiele ciekawostek i atrakcji.
    np. slynny zyd – czyli targ zydowski w niedziele od 6 rano.
    mozena sie oblowic w niezle skarby, jest tam doslownie wszystko 🙂
    tak samo w przypadku targu na hali targowej przy lodowisku – bylas?
    polecam chociazby popatrzec, bo tanio to tam wcale – widac starocie trzymaja sie w cenie

    • Tym razem nam sie udało. Nie było kolejki. Ale zdarzało się, że musieliśmy stać nawet 30 minut. Raz nawet staliśmy z Lenką.

  4. Tak właśnie zapamiętałam kazimierz z krakowa. Tak dokładnie jak to Twoje pierwsze zdjęcie. Cudne 🙂

  5. Kościoły też mają super. Kościół św. Józefa, k. św. Krzyża, perełki krakowskie i kazimierzowskie

  6. Siedzę nad tym postem i czytać mi się odechciewa. Przyćmiewasz tekst takimi świetnymi zdjęciami. Lece po nich jeden po drugim i zachwycam się bez ustanku , piękne

  7. Mam kłódkę na Bernadce 😀
    Wisi spokojnie od 3 lat. Oby do jej śmierci wisiała.
    Fajny post, lubie takie

  8. To tam popijasz słynną yerba mate 🙂 dobrze wiedzieć też zamówię przy najbliżeszej, dalszej okazji jesli tylko się takowa nadaży, nie byłam w tych miejscach wyglądają na interesujące. Mieszkam 200 km od krakowa, czasem tam bywam , przejazdem albo na lotnisko, musze zatrzymac sie w takim razie na dluzej:):):)

  9. Mi Kazek kojarzy się tylko z imprezami 🙂 szalonymi 🙂 nocami i dniami a raczej porankami

  10. Świetne klimatyczne zdjęcia. Widać że lubisz taki klimat. pamiętam ostatni post z kazimierza.

  11. Będąc studentką często imprezowałąm na krakowskim kazimierzu. te bary i pijanie piwa, do tego dobra pizza i zapiekanka prosto z pieca – byly czasy …

  12. koniecznie zwiedź synagogę Izaaka i fabryke o. schindlera na zablociu krakowa.
    oj rewelacja, nawet mojemu synowi spasowalo

  13. Krakowski Kazimierz to wyjątkowe miejsce, najbardziej lubię spacery latem kiedy uliczki i wystroje kawiarenek powalają na kolana. Ma to swój specyficzny urok i klimat. Polceam wszystkim wakacjowiczom i turystom przejść się chociaż bez głębszych atrakcji ktorych i tak jest mimo wszystko duzo. Bo synagogi koscioly, super post

  14. Pozwolę sobie polecić lody w Pistacchio na ulicy Warszauera – przepyszne i nie trzeba z Placu Nowego iść na Starowiślną 🙂

  15. Wiedziałam że będąc ostatnio w Krakowie miałam coś zwiedzić czego nie zwiedziałam, i teraz już sobie przypomniałam. TO Kazek. I te słynne zapienaki ktorych nie skosztowałam , ajjj gapa

  16. O! Mieszkam jakiś 1 km od tego miejsca a nie bylam w Barfly dzięki za inf. – odwiedzę na pewno – może nawet jutro rano. Mam nadz. że są dzieciofriendly (choć troszkę)

Odpowiedz