Sposoby na wzmocnienie odporności przedszkolaka

58

Długo zastanawiałam się czy warto poruszyć ten temat na blogu. Trochę obawiam się, że dzisiaj pochwalę się, że dzięki moim cudownym sposobom Lenka nie choruje, a jutro  będę musiała zamówić wizytę u pediatry.  Biorąc pod uwagę fakt , że nie mamy obecnie lekarza pediatry bo na panią doktor się obraziłam, taki scenariusz może mocno zamieszać w naszym życiu. Ryzykuję…piszę.

Temat naturalnych sposobów wzmacniania odporności budzi sporo kontrowersji. Po jednej stronie stoją  babcie i mamy ze swoimi sprawdzonymi, domowymi sposobami, po drugiej firmy farmaceutyczne, które na każdym kroku przekonują nas, że to środki farmakologiczne są najlepsze i to po nie powinniśmy sięgać w pierwszej kolejności.   Do tego dochodzą  opinie wielu lekarzy twierdzących, że nie mają nic przeciwko naturalnym sposobom wzmacniania odporności  gdyż prawdopodobnie charakteryzuje je nikła szkodliwość przy równie nikłej skuteczności. No więc skoro nie szkodzą, a mogą pomóc, i mając na uwadze, że środki dostępne w aptekach to nic innego jak chemia, której już w innej postaci fundujemy naszym organizmom wystarczająco dużo, to wzmacnianie odporności warto zacząć od tych naturalnych sposobów

Ale ostrzegam, jeśli spodziewacie się, że w tym poście sprzedam Wam wiedzę, której nikt do tej pory nie ujawnił, to niestety muszę Was zmartwić.  Opowiem Wam o sposobach, które wszystkim są doskonale znane, ale z różnych powodów stosuje się je w niewielu domach.

Zaczynamy. Oto moje sposoby na wzmocnienie odporności mojego małego przedszkolaka:

1.       Szklanka wody z miodem i cytryną

Do śniadania nie pijemy herbaty z cytryną i cukrem, bo herbaty w naszym domu po prostu nie ma. Zamiast tego, wypijamy rano po szklance wody z dużą ilością miodu i cytryny. Miód to skarbnica witamin, mikroelementów i cennych enzymów, które mobilizują układ odpornościowy do działania.  Mobilizujemy więc nasze układy odpornościowe od samego rana.

2.       Malina i aronia

Owoce, które znajdziecie w składzie wielu syropów na odporność, tyle tylko, że poza nimi w ich składzie znajdziecie jeszcze substancje konserwujące. Chcąc uchronić moje dziecko przed tym ostatnim, maliny i aronie jemy tylko w naturalnej postaci. Już kilka miesięcy przed nadejściem zimy, moja spiżarnia i zamrażarka wypełniają się zapasami, którymi wzmacniamy się podczas mrozów.

Aronia to jeden z najzdrowszych owoców, niestety w naszym kraju nie jest zbyt popularna , a co za tym idzie, jej właściwości nie są doceniane . A szkoda, bo dzięki niej zachowujemy lepszą formę fizyczną, mamy jędrną skórę, zapobiegamy chorobom serca, wypłukujemy z organizmu metale ciężkie. Jeśli nie macie pomysłu, w jaki sposób przygotować owoce aronii na zimę, skorzystajcie z ekspresowego przepisu, który wykorzystujemy w naszej rodzinie.  Tak przygotowane zapasy służą nam przez kilka miesięcy. Robię z nich kompoty/soki do obiadu lub dżemy do deserów.

Przepis:

Myjemy owoce aronii. Kiedy odciekną, wkładamy je do litrowych słoików ( wypełniamy około ¾ słoika). Zakręcamy i pasteryzujemy.  ( nie dodajemy wody i cukru)

3.       Zdrowa dieta

Nie od dziś wiadomo, że prawidłowa dieta pozytywnie wpływa na naszą odporność. To, jak wyglądamy oraz stan naszego zdrowia zależą od tego, co trafia do naszego żołądka. Zdrowy, dobrze odżywiony organizm nie da się infekcjom.  Dzień zawsze zaczynamy od śniadania, które zjadamy nie później jak godzinę od wstania z łóżka. Owsianka z kasza jaglaną z dodatkiem świeżych i suszonych owoców, orzechów brazylijskich, migdałów i odrobiną miodu to nasz ulubiony sposób na zdrowe śniadanie. Lenka uwielbia każdy jego składnik. W naszej diecie nie brakuje też owoców i warzyw. Kasze właściwie zastąpiły nam ziemniaki, które pojawiają się na naszym stole bardzo rzadko. Ryby, orzechy, produkty zbożowe z pełnego ziarna są podstawą naszych posiłków. Podobno odżywianie jest sztuką, której można się nauczyć.

Przepisy na smaczne potrawy z kaszami znajdziecie w moich postach kulinarnych.

4.       Odpowiednie ubranie

Przegrzewanie dziecka, to jeden z najczęstszych błędów popełnianych przez mamy. Wiem, bo sama ten błąd popełniałam, a nawet teraz, kiedy Lenka potrafi już powiedzieć, że jest jej gorąco, zdarza mi się walczyć ze sobą, żeby nie ubrać jej dodatkowej bluzeczki lub cieplejszej czapki. Staram się jednak nie zapominać, że przegrzewając dziecko, możemy zaburzyć rozwój naturalnej  odporności małego organizmu i zanim sięgnę po cieplejsze ubranie lub kolejną jego warstwę, dwa razy zastanowię się, czy sama chciałabym to ubranie w takiej temperaturze nosić.

5.       Rączki

Układ odpornościowy dziecka nie jest jeszcze w pełni ukształtowany, a więc jest bardziej narażony na atak wirusów i bakterii, które wywołują różnego rodzaju choroby. Dlatego na  miejsce  piąte mojej listy trafiły „rączki”-  czyste rączki. Mycie rąk to podstawa higieny. Wirusy i bakterie przenoszone są przez dotyk, dlatego nigdy nie zapominam o myciu rąk kiedy wracamy do domu, kiedy Lenka siada do stołu, kiedy wychodzi z toalety. Niestety, wiele mam nie myje swoich rąk, o rączkach maluchów już nie wspominając.

Jeśli chcecie wzmocnić organizm przedszkolaka, zacznijcie od naturalnych sposobów, które macie przecież pod ręką i bez przeszkód możecie stosować je każdego dnia. Zamiast sięgać po sztuczne składniki, kiedy dziecko już choruje, wzmacnianie małego organizmu zacznijcie wtedy kiedy malec jest zdrowy.

58 komentarzy

  1. W kaszlu super sprawdza się własnoręcznie robiony syrop z mniszka lekarskiego, oraz sok z kwiatów białego bzu, i sok z czarnego bzu. Rewelacja 🙂

  2. Kinga od miesiąca stosuję twoje sposoby. Teraz pogoda jest tak fatalna, że niedługo będę wiedziała czy działają. Mam nadzieję że tak

  3. A co jeśli dziecko odmawia spożywania moiosu, cytryny, przestało lubić owoce i obeazilo się na jaglanke, owsianke i wiekszosc zdrowych rzeczy. Lubiła wiekszosc owoców i warzyw a teraz nie zje i koniec, najchętniej to nic by nie jadła.
    Nie wiem co się podzialo z moja córką, boje się ze przedszkole tylko poglebi ten problem.

  4. Lekarstwa to ostateczność! Zawsze najpierw powinno się sięgać po naturalne sposoby leczenia 🙂

  5. Fajnie że Twoja Lenka nie choruje, u nas nic nie pomaga! Moj mały Tosiek ciągle chory. Jestem załamana. 🙁

  6. My też stosujemy sie podobnie jak u Was. Moje dzieci mało chorują, a jak jak juz to lekko przechodzą, bez wizyty u lekarza:)

    • Lenka nigdy nie brała antybiotyku. Ostatnio miała katar, którego nie mogliśmy się pozbyć przez 2 tygodnie ( nie było to nic poważnego bo nie była osłabiona, nie miała gorączki, jadła normalne porcje). Czy działają? Wydaje mi się, że tak. Z pewnością nie szkodzą.

  7. szkoda że już truskawki się kończą ;( zrobilam na zimię pare słoiczków dżemu i kompoty 🙂

  8. Trzeba korzystać póki teraz mamy sezon na owoce i warzywa. Jedzmy więc i gromadźmy siły i witaminy na zimę 🙂

  9. Ja staram się zdrowo odżywiać, najważniejsze jest śniadanie. Przed pracą robie sobie jogurt z owocami orzechami i platkami owsianymi. Pycha!

  10. Zaciekawiłaś mnie tym sposobem na aronię. Czy można w podobny sposób zapasteryzować inne owoce, np. agrest, borówki, maliny? Próbowałaś może?

  11. Ostatnio widziałam kobietę z wózkiem, która wiozła dzieciaczka w upał 30 stopni, ubranego w długie body, skarpety i jeszcze czapę… Porażka!

  12. Najlepszym napojem jest przegotowana woda z cytryną Mega oczyszcza organizm i jest orzeźwiająca zwłaszcza w takie upały jakie towarzysza nam dziś:)

  13. Jestem w 25 tygodniu ciąży. Własnie dopadł mnie jakiś wirus. Co mogę bezpiecznie zażywać. Mam lekki katarek i jestem osłabiona ? Narazie to leczę się miodem i cytryną ale nie pomaga:(

  14. Czy Lenka zaczęła więcej chorować kiedy poszła do przedszkola? Moja córka niestety choruje więcej niż jest zdrowa. Nawet się zastanawiam czy nie zostawić jej w domu i dać sobie z przedszkolem spokój

  15. Uwielbiam aronie! Teraz to już chyba każdy zapomniał o tym cennym owocu! Moja babcia dawniej robiła przetwory z aronii pysznie je wspominam.!:)

  16. Czy też tak macie że myślicie ze zdrowo zyjecie, a jak dzieciak zachoruje to macie wyrzuty sumienia? Dieta to podstawa. Ale czasem jak panuje wirus to ciężko się ustrzec. Jak uważacie?

  17. A w mojej rodzinie leczymy się ziołami. Zbieramy wspólnie zioła i się leczymy oraz pijemy herbatki profilaktycznie 🙂 fajna sprawa!

  18. My też staramy się zdrowo odżywiać. Pijemy dużo soków ze świeżych warzyw i owoców. Nie słodzimy cukrem tylko miodem.:)

  19. Pisałaś ostatnio, że Lenka długo nie chodziła do przedszkola bo była chora. Leczyłaś ją lekarstwami z apteki czy swoimi sposobami? Pytam o to bo uważam, że warto stosować domowe sposoby. Jestem ciekawa twoje opinii

  20. hej,
    świetna rzecz na wzmocnienie odporności to sok z jeżówki purpurowej dostępny w aptekach, kosztuje grosze a działa naprawdę rewelacyjnie. Nie wiem jak z dawkowaniem u małych dzieci, bo najczęściej dostępny ten: Succus Echinacae Phytopharm, jest na bazie etanolu, ale z tego co wiem są jakieś tabletki albo czysty sok który można bez problemu podawać dzieciom. Ten wyciąg przyjmuje się ok 10-14 dni, ok 3 razy dziennie po kilka kropel (można dodać do herbaty), poprawa jest niemal widoczna od razu. Mnie naprawdę pomogło po notorycznych infekcjach z gardłem i co jakiś czas (co kilka miesięcy) kupuje go profilaktycznie.

    • To właściwie żaden przepis. Do mleka dosypuję trochę kaszy jaglanej, gotuję ją około 10 minut, następnie dosypuję płatki owsiane. Gotuję jeszcze chwilę. Jak już nałożę owsiankę do miseczki, polewam odrobiną miodu. Jesli nie masz czasu na gotowanie kaszy jaglanej, nie dodawaj jej. Zamiast niej, możesz chwilę przed końcem gotowania dosypać kaszy manny

  21. Oprócz wody z miodem i cytryną wszystko robimy jak Wy 🙂 Serio 🙂 Nawet herbaty nie pijamy 😉 Jedynie mój mąż. Ja i dzieciaki tylko wodę, czasem soki zimno tłoczone oraz koktajle. Niestety u nas te metody do końca się nie sprawdzają. Córcia ma problem z trzecim migdałem i często łapie katar. Na szczęście kończy się tylko na katarze. Aronię posadziliśmy w ogrodzie. Przyjęła się 🙂

  22. Mamo Lenki wspaniały post, o takich sprawach trzeba pisać. Są bardzo przydatne bo czasami nie zdajemy sobie sprawy że najprostsze rozwiązania są najlepsze. Od siebie dodałabym tylko że zmiana klimatu też dobrze wpływa na odporność dziecka. Od kiedy mój Synek skończył 6 miesięcy non stop chorował na oskrzela a że zęby mu szły więc zaraz katar no i oskrzela. Na głowie stawałam żeby był zdrowy i ktoś mi wtedy powiedział wyjedz z małym w góry lub nad morze a zobaczysz poprawę. I widzę, już nie pamiętam co to choroba i mam nadzieję że tak zostanie. Pozdrawiam i proszę więcej takich postów.

    • Też staramy się często zabierać Lenkę w góry albo nad morze.Nawet jesli nie pomaga to nie szkodzi a zabawa zawsze jest świetna

  23. zgadzam sie w calej rozciągłosci:) prawidłowa dieta+ kilka naturalanych wspomagaczy. moj synek tez nie choruje, ale to pewnie dlatego ze jest w domu, jak pojdzie do przedszkola nie bedzie tak rózowo:/ mimo tego teraz bardzo dbam o jego przyszla odpornosc i licze,ze chociaz troche to sie nam zwróci w przyszłosci:) oraz ze przedszkolne „zarcie” nie zniweczy naszych wysilków;)

    • Właśnie tego przedszkolnego jedzenia się boję. W naszym przedszkolu jedzenie nie jest takie złe ale raczej kładzie się nacisk na to żeby dzieci się najadły. Wszystko na prośbę rodziców.

  24. A pamietam ze Lenka wsadzila kiedys myszke od laptopa do filizanki z zielona herbata wlasnie :-). To dlatego z niej zrezygnowaliscie? 🙂 hihi porady potwierdzam, polecam na dodatek to w sumie u nas jak najlepsze wyjscie, zapobiegac a nie leczyc, bo w naszym malym miasteczku dobrego lekarza to ze swieca…. Pozdrowionka

    • Nie zrezygnowaliśmy z zielonej herbaty, chociaż raczej rzadko ją teraz pijemy. Miałam na myśli czarną herbatę, której w naszym kraju pije się najwięcej. Nie wiem prawdę mówiąc czy jest niezdrowa, ale z pewnością miód z cytryną jest zdrowszy i lepiej smakuje.

  25. Fajny przepis na aronie! W ogóle to nie wiem dlaczego zastanawiałaś się czy poruszać taki temat na blogu, bardzo dobry post uważam! Chcę więcej!!!!!! 🙂

  26. Widać co babcia, to inny przepis na magiczne soki i syropy. Mało ważne jaki, ważne że składniki dają w kość niechcianym pasożytom. Nie przypominam sobie żebym chorowała. Angina, zapalenie gardła, ucha … znam choroby tylko z nazwy. Antybiotki ? Nigdy nie brałam, a 25 lat już mineło. Nawet tabletek nie mam w domu. Ja bym dodała parę magicznych dodatkowych sposobów, które stosowała moja mama. Jednak uświadamianie, że pierwsza reakcja na chorobę dziecka to niekoniecznie wizyta u lekarza lub farmaceuty jest strzałem w dyszkę !
    Piona !

  27. Fajny post:)
    Idę zrobić sobie gigantyczną filiżanę kawy z mlekiem,którą zagryzę ptasim mleczkiem-tak wzmacniam swoją odporność psychiczną,he he he;)

  28. Moja córka w marcu skończyła dwa lata i nie wiem co to choroba. Kiedy widzę, że zaczyna brać ją przeziębienie to robię syrop z czosnku(czosnek, sok z cytryny i miód) albo z cebuli (cebula zasypana cukrem żeby puściła soki) do tego sok z malin oraz czarnego bzu, oczywiście zrobiony samodzielnie. Kiedy ma katar zawijam rozgnieciony czosnek w bawełnianą chusteczkę i wieszam przy łóżeczku. Do tego oczywiście zdrowa dieta, należy też pamiętać, że słodycze osłabiają odporność dzieci!! Warto jak najrzadziej podawać dzieciom słodycze, my jemy tylko w niedzielę a w tyg owoce, samodzielne jogurciki, samodzielne lody itd 🙂 pozdrawiam i dużo zdrówka dla Lenki!!!:)

    • No właśnie my mieliśmy dwa rayz problemz katarem. Lenka ostatnio nie chodziła 2 tygodnie do przedszkola bo nie mogłam się tego kataru pozbyć.

  29. Fajny przydatny post Mam pytanie skad bierzecie aronie?i dlaczego nie uzywacie herbaty?

    • Aronie mamy od rodziny ze wsi. Herbaty nie piję bo w zbyt dużych ilościach szkodzi, woda z miodem i cytryną smakuje lepiej i jest zdrowsza

Odpowiedz