Łatwe sprzątanie każdego dnia – wygraj odkurzacz Philips PowerPro Aqua

661

Sprzątanie nie należy do najprzyjemniejszych czynności, ale niestety jesteśmy na nie skazani. I chyba niewiele jest osób, które z uśmiechem na twarzy podwijają rękawy, żeby w sobotę rano przystąpić do cotygodniowego porządkowania domu. Odkurzanie, mycie podłóg, trzepanie dywanów, zmiana pościeli, wycieranie kurzu z mebli… i tak przez większą część dnia. Cóż, sobotnich porządków chyba nie da się uniknąć. Szkoda tylko, że nawet po dużym weekendowym sprzątaniu, względnie uporządkowanym domem możemy się cieszyć tak krótko.

A co zrobić, aby się zbytnio nie napracować a jednak  zawsze mieć czysto? Zapewniam was, że to da się zrobić. Wszystko dzięki kilku zasadom, które stosuję, żeby mój dom lśnił czystością nie tylko od święta, ale przez cały tydzień. Jeśli lubicie mieć wokół siebie porządek, ale nie dysponujecie dużą ilością czasu na sprzątanie, te rady są dla was:

1. Każdego dnia robię 20 minutowe sprzątanie.

W 20 minut można obejrzeć odcinek ulubionego serialu, ale można też przeznaczyć je na coś innego. Jeśli codziennie 20 minut poświęcicie na sprzątanie, to uwolnicie się od wielogodzinnego, weekendowego maratonu z mopem w roli głównej. Wytarcie kurzu, uporządkowanie jednej szafki, wyprasowanie części suchego prania, posprzątanie łazienki, odkurzenie domu, umycie podłogi – żadna z tych czynności nie zajmie więcej niż 20 minut (chyba że mieszkacie w pałacu Buckingham).

ZSC_59842. Ułatwiam sobie życie i sprzątanie domu…

… tym bardziej, że naprawdę można to robić jednocześnie. Wystarczy mądrze wybierać sprzęt, który trafia do domu, tak, żeby faktycznie ułatwiał wykonywanie codziennych domowych obowiązków.

Weźmy chociażby taki odkurzacz. Tradycyjny (głęboko schowany w szafie, z długą rurą i krótkim kablem, który podczas odkurzania trzeba co kilka minut przełączać do innego gniazdka) kontra pionowy odkurzacz PowerPro Aqua. Ten ostatni w jednym czasie może odkurzać i myć podłogi, bo posiada odłączany zbiornik na wodę o pojemności 0,2 litra.

kolaz
ZSC_6035
DSC_7571
ZSC_6045DSC_7642Jest ładny (tak, jestem kobietą, zwracam uwagę na wygląd używanego przeze mnie sprzętu), więc nie ma potrzeby upychania go głęboko w szafie. Wystarczy znaleźć mu dobre miejsce np. w kuchni, żeby mieć go pod ręką, kiedy chcesz szybko pozbyć się rozsypanej na podłodze mąki czy mokrych plam po kawie lub rozlanej zupie.

Nie ogranicza mnie kabel (który w tradycyjnych sprzętach zazwyczaj jest za krótki i przeszkadza podczas odkurzania), bo PowerPro Aqua jest bezprzewodowy – można go użyć w każdej chwili bez konieczności rozwijania kabla i szukania gniazdka. Bateria jonowo-litowa o mocy 18 V, pozwala na 40 minut ciągłego sprzątania, a mocą dorównuje tradycyjnemu odkurzaczowi.

ZSC_6070Do tego jest dużo lżejszy od tradycyjnego odkurzacza, co ma ogromne znaczenie przy wnoszeniu go po schodach lub odkurzaniu ich, a ruchoma „główka” pozwala bez trudu odkurzać trudno dostępne miejsca.

3. Każdego dnia sprzątam jedną szafkę lub szufladę.

Nic nie odpręża tak jak sprzątanie, a raczej jego efekt. Ile  czasu potrzeba na uporządkowanie małej szafki z ubraniami? Kilka minut. Te kilka minut może uchronić was przed długimi sezonowymi porządkami, które zazwyczaj robi się w każdym domu oraz… odstresować na resztę dnia.

4. Pozbywam się rzeczy i dekoracji, których główną funkcją jest zbieranie kurzu.

Im więcej elementów dekoracyjnych typu świeczki, wazoniki, figurki, tym więcej rzeczy do wytarcia z kurzu. Proponuję część z nich schować do szafek. Nawet nie zauważycie, że ich nie ma, a ile sprzątania mniej. Na szczęście minimalizm jest teraz w modzie.

5. Nie odkładam nic na później.

Niektórych obowiązków domowych lepiej nie odkładać na później. Włożenie naczyń do zmywarki, przetarcie blatu czy zaścielenie rano łóżka zajmuje dosłownie chwilę, więc po co odkładać to na później.
A podczas gotowania: śmieci od razu wyrzucamy do kosza, resztki składników odkładamy na miejsce, pilnujemy, żeby blat był cały czas czysty, a naczynia na bieżąco wkładamy do zmywarki. Dzięki temu sprzątanie nie zajmuje więcej czasu niż poprzedzające go przygotowanie posiłków.

Jesteśmy zapracowani, zabiegani i ciągle narzekamy na brak czasu, ale jednocześnie chcemy dbać o swoje otoczenie. Lubimy odpoczywać w czystym, uporządkowanym domu, ale zdarza się, że nie mamy już sił lub zwyczajnie nie lubimy sprzątać. A jeśli coś sprawia nam problem, szukajmy sposobu, by to zmienić. Lepiej więc ograniczyć konieczność wykonywania tej czynności lub zmodyfikować sposób jej wykonywania.  Mówi się też, że to kobiety odpowiadają w domu za sprzątanie, ale nie dajmy się zwieść stereotypom.  Każdy mężczyzna sięgnie po odkurzacz, jeśli jest taka potrzeba – wystarczy postawić go w zasięgu jego wzroku…

KONKURS

Jestem ciekawa, jakie są wasze sposoby na porządek w domu? Czekam na komentarze. Najciekawszy nagrodzę odkurzaczem Philips PowerPro Aqua.

Konkurs trwa od 28.10.2015 r. do 4.11.2015 r. Wyniki konkursu ogłoszę w tym poście do 9.11.2015r.

Wyniku konkursu:

Odkurzacz PowerPro Aqua wygrywa Teresa:

Mieszkam w dużym domu. Niestety. To „niestety” tyczy się tego, że mimo, iż mieszka w nim pięć osób, sprzątam w zasadzie sama. Bo dom należy do rodziców, którzy z racji chorób nie mogą zająć się domem tak, jakby chcieli. Moi dwaj synowie są – znowu niestety – dorastającymi nastolatkami. W praktyce jestem więc sama ze swoimi stu pięćdziesięcioma metrami… Moim sposobem jest uczynienie ze sprzątania hobby i czegoś, co się lubi. Mianowicie zawsze lubiłam ćwiczyć, ale dojeżdżam daleko do pracy i nie mam czasu już biegać (chyba że do PKSa…). Kiedy przyjdzie dzień sprzątania, biorę obciążniki syna do biegania, zakładam na nogi i zasuwam z odkurzaczem, a potem z wiadrem po schodach. Mięśnie pośladkowe większe pracują wtedy na całego! Najlepsze jest froterowanie, którego w sumie nie muszę robić, ale kiedyś jeździłam na łyżwach, to mi się przypominają dzięki temu czasy młodości. A że mam gdzie rozwinąć szybkość, to zakładam froterki i jazda. Do tego niezbędna energetyczna muzyka – też podbieram synowi (mam nadzieję że tego nie czyta). Świetnie działa też ręczne pranie, szczególnie wyrabiają się wtedy przedramiona. Tak że reasumując – ćwiczę i sprzątam jednocześnie, bo wszystko w tempie przyspieszonym, żeby poczuć się jak na bieżni.

Dywan: smukke.pl

661 komentarzy

  1. Agnieszka on

    Jak widzę że kurz leży, to myślę sobie że ja też poleże!
    Ha ale nie ma tak dobrze :)
    Kurz w naszym domu to zło wielkie z racji tego że moje dzecko ma na niego alergie. To sobie wyobraź ja jak ta matka wariatka sprzątam wszystko od podłogi po sam sufit. A jak? Tu potrzebny jest plan.
    Po pierwsze mało gratów w domu-minimzlistyks. Zero dywanów,zasłon,firanek,poduch ozdobnych….
    Przejdźmy do czynów. Rano wstajemy mieszkanie ogarniemy. Przecieramy kurze żeby nie rosły po kątach. Odkurzanie codziennie bo denerwuje mnie nawet okruszek i lubimy chodzić boso.
    Na szafki mamy szczotke kurzołapkę :)
    Gary do zmywarki to zawze prościej. Pranie segregacja i kolejno wystawiamy. Nazbiera się czynności takich w ciągu dnia to jakieś ułatwienie by się przydało. Banalne sprzątanie jak u każdej matki Polki.

  2. Oj po czasie konkursowym. Ale odpowiem na konkursowe pytanie 😉 Mój sposób na porządek w domu jest taki, że nie czekam z wszystkim do soboty, tylko każdego dnia sprzątam coś, np dziś łazienka, jutro kuchnia, później sypialnia itd. Oczywiście są czynności powtarzane codziennie, czasem kilka razy dziennie ale przy dziecku trzeba się poświęcać. Lubię mieć czysto. A… jeszcze uczę dziecka porządku, wie, że jak jest jakiś śmieć trzeba go wyrzucić do kosza (po każdej takiej czynności bije sobie brawo).

  3. Mój sposób jest prosty, niezbyt wyszukany:
    rozpinam 3 guziki, a dekolt mam okazały.
    mówię słodko „Misiu. Żabka jest w rozterce.
    Zjadłabym tatara, ale zajęte mam ręce.
    Zjadłabym go teraz, dziko, tak z ziemi
    ale jakiś paproch na podłodze się zieleni.”
    I nie mija nawet kwadrans, ani pół minuty,
    jest już tatar, z podłogi zniknęły brudy.
    I tak karmimy się tym tatarem oboje
    a myślach dziękuję, że znów wyszło na moje : )

  4. Mój sposób na dom, jest podobny do Twojego przeznaczam dziennie jakieś 20-30 min na ogarnięcie domu, zmywanie naczyń, ścieranie kurzy czy odkurzanie ( teraz zamiatanie bo odkurzacz wysiadł), staramy się odkładać rzeczy na swoje miejsce ciastolina syna do pudełek, ubrania do półek, brudne naczynia do zlewu, więc jakiegoś mega bałaganu nie ma i te dzienne 30 min w zupełności mi wystarcza

  5. Aniela M on

    Mój (nasz) pomysł na utrzymanie porządku w pokoju synka Ziemowita …
    Kiedyś zapytałam Ziemka (ze zrezygnowaną miną): „kto zrobił tu taki bałagan?”; odpowiedź brzmiała: Misio Tadek i Zebra Lola. Spontanicznie zaproponowałam, by posadzić te ukochane pluszami na tapczanie, a rezolutny przedszkolak miał pokazać im, jak się sprząta – tłumacząc przy tym, co robi :) dawno tak ładnie nie było w pokoju! To się nazywa lekcją „odbałaganiania”, czasami nazywana „konrefencją” (jak mówi maluch) – bo tata też wniósł swój wkład; przygotował bowiem wykres na tablicy, który ma pomóc latorośli poglądowo opisywać pluszakom swoje działania (sam Ziemek stwierdził, że Misiek wówczas ‘ogarnia’). Teraz często –albo uczymy inne – wciąż nowe pluszaki, jak można fajnie się bawić przy sprzątaniu –rozwijając przy tym swoją kreatywność i sposób przekazywania wiedzy (to Ziemowit jest w tym teraz Autorytetem Mistrzem w sprzątaniu)– i od początku – sprzątanie traktowałam jako końcowy etap zabawy – jakby jej przedłużenie, a nie smutne zakończenie. Stąd kolorowe, zdobione przez niego samego pudełka na zabawki, niektóre z nich swą na kółkach, inne – mniejsze można układać, jak klocki; są też podwieszane siatki na rzeczy, które można wrzucać, by tam leżakowały, etc. I to chyba zadziałało, gdyż już kilka razy usłyszałam – a „odbałaganianie” – kiedy będzie ? Przyznam się też, że już kilka razy synek przyszedł ze swoją tablicą do salonu i ostentacyjnie postawił ją w samym jego centrum… To był ostateczny sygnał, że i nas czeka ‚konreferencja’…

  6. Moja propozycja na pozadek w domu, dla osób które nie wiedzą jak się za to zabrać :) 1. Grupa przedmioty w zbiory. Wszystkie ubrania włóż do szafy, osobno ułóż koszulki z krótkim rękawem, osobno te z długim, podobnie zrób z reszta garderoby. Bieliznę i skarpetki poukładać w specjalnych organizatora, a skarpetki dodatkowo pozwijaj parami. Brudne skarpetki włóż odrazu do siatkowej woreczka w koszu na brudna bieliznę-w ten sposob nie pogubią sie. Wszyszki dokumenty i papiery trzymaj w jednym miejscu np.komodę czy biurku w opisanych segregatora. Na podłodze i blatach trzymaj jak najmniej rzeczy – odkurzanie i zmywanie podlogi zajmnie wtedy mniej czasu a i unikniesz wciagniecia przez odkurzacz zabawki czy innego drobiazgu. Schowanie rzadko urzywanych rzeczy do szafek nada nawet niewielkiemu wnetrzu przestronnosci. I ostatnie ale bardzo ważne, jeśli coś jest popste albo tego nie uzywasz-wyrzuć to, a zbędne ubrania oddaj potrzebującym lub sprzedaj-zobaczysz ile zyskasz miejsca na nowe rzeczy :)

  7. Grzegorz on

    Sposobów jest wiele ale jednym najważniejszym jest po prostu nie robić bałaganu :) Utrzymywać porządek na co dzień, odkładać wszystko na swoje miejsce, buciki wycierać przed wejściem, jadać przy stole, ciuchy od razu chować do szafy to wcale mi się nie marzy. Trochę chęci i wszystko ładnie się w mieszkaniu świeci. Być skrupulatnym i dokładnym oraz korzystać z urządzeń które mi w tych domowych porządkach pomagają i od nikogo niczego nie wymagają. Wystarczy dziennie niewielka chwila a jaka atmosfera się staje wokół miła :)

  8. Witam. Ja uważam od niedawna ze porządek w fomu może być wzgledny nawet przy dwojce dzieci jedno 5 lat a drugie 1.5 roku. Ja wykonuję swoje obowiązki na bieżąco ale zdarza się że wypadnie mi coś i plan runie. Otóż uważam że potrzebne jest zaangażowanie calej rodziny. Ja króluje w kuchni i nie cierpię gdy gotowanie nie współgra ze dprzataniem składników i myciem naczyń(zmywarki nie mam). Gdy przychodza goście ja szykuję potrawy a maz dprzata stół ns koniec imprezy, zmywa i sprząta. Moj maly synek zabawki uwielbia wkładać do pudełek a starszy myć szyby i wycierac kurze bo tam można spryskać powierzchnię środkiem. Super motywacją jest dla nas tablica na której umieszczamy kto co i kiedy robi. Brzdąc jeszcze nie rozumie ale starszy ma wynieść śmieci czy ułożyć zabawki w określone dni tygodnia. Podlogi i odkurzanie to pol godziny wiec robie je kilka razy w tygodniu i jest szal gdy odkurzacz chce wciągnąć na niby reke chlopakom. Lazienke natomiast sprzatam ja za kazdym razem gdy zauwaze okruszki kurzu. Systematyka działa.

  9. Szantaż, szantaż i jeszcze raz szantaż. Zamykam drzwi na trzy spusty, lodówkę na gruby łańcuch i kłódkę, a sama lokuje się na kanapie z pilotem w dłoni. Rozdzielam zadania pomiędzy domowników i czekam na rezultaty. Do czasu, aż sprzątanie nie będzie skończone, ogłaszam strajk głodowy.. dla całej rodziny. Łącze przyjemne z pożytecznym: sprzatanie, odchudzanie, a w moim przypadku, także odpoczynek. Polecam każdej mamie. ;p

  10. Mój sposób na porządek jest prosty, biorę listę zakupów którą przygotowała mi żona, do tego dokładam córkę i jadę.
    Wracam po godzinie, wszystko na swoim miejscu. Nawet klocki które wylądowały pod łóżkiem na chwilę przed moim wyjściem są już w pudełku, lalki kolejno leżą w wózkach i kołysce, rozkopane łóżko znów jest gładkie, domowe ubranko córki już nie leży pod stołem tylko czeka na krzesełku. Hmm coś tu pachnie…to zapiekanka już „się robi – sama, tak zawsze myślałem” w piekarniku. „Gdzie mama?”- pyta Pola. No właśnie gdzie mama? Zaraz słyszę drzwi wejściowe „Już jesteście? Zapomniałam napisać Ci o keczupie. Dzwoniłam, ale telefon zostawiłeś”. Jeszcze skoczyła do osiedlowego sklepiku i wino dodatkowo kupiła.
    To mój sposób na porządek, a raczej nie sposób, to ona. Moja żona, matka mojej córki. Zorganizowana, błyskawiczna i niezastąpiona. I tak właśnie pomyślałem, że zacznę wkładać tą szklankę po porannej kawie do zmywarki, aby było jej chociaż trochę lżej :-)

  11. Katarzyna on

    Pomysł na sprzątanie? Brak mi czarodziejskich mocy lub różdżki i edukacji w Hogwardzie… Często zalegamy w brudzie, bo ważniejsze jest dla nas spędzanie wspólnie czasu, niż widok własnego odbicia w wypolerowanej posadzce. Ale mamy bardzo inteligentnego psa – może mógłby odkurzać w trakcie naszej nieobecności odkurzaczem Philips? Tylko, czy Wasz odkurzacz jest cichy i bezpieczny? Bo nasz pies jest mądry i chętny do współpracy, ale jest psem adopcyjnym z różnymi lękami i nie chcielibyśmy narażać go na dodatkowy stres!

  12. Napisz, jakie są wasze sposoby na porządek w domu?
    PIĘKNY DYWAN W DOMU I PODŁOGI BLASK,
    SPRAWIA DOMOWNIKOM RADOŚĆ I TEŚCIOWEJ WRZASK,
    KTÓRA BARDZO ZAZDROŚCI TEJ CUDOWNEJ CZYSTOŚCI.
    W MOIM DOMKU KAŻDY O SWYCH OBOWIĄZKACH CODZIENNIE PAMIĘTA,
    NAWET MOJA CÓRKA ZBUNTOWANA,
    CO TYDZIEŃ BIERZE DO RĘKI SZCZOTKĘ I MOPA,
    ŻEBY POSPRZĄTAĆ KAŻDE BRUDNE RURY
    I NIE DOSTAĆ OD KOCHANEJ MAMY BURY!.

    Każdy z naszej rodziny ma określone obowiązki, które wypełnia z mniejszym bądź większym zaangażowanie. Moim zdaniem najważniejsza jest systematyczność i trochę chęci aby mieć lśniący dom.

  13. Karolina on

    Czy lubię sprzątać? Nie koniecznie, ale uwielbiam kiedy w domu jest czysto i to mobilizuje mnie do działania. Gdy mam wokół siebie porządek jestem spokojna i radosna. Przy dziecko nie łatwo go niestety utrzymać ale staram się jak mogę. Codziennie myję podłogi, odkurzam i wycieram kurze.Mam alergie na roztocza oraz małe dziecko, więc zależy mi na tym by było czysto. Odkąd zostałam mamą jestem lepiej zorganizowana i bez problemu udaje mi się znaleźć czas, choć na te podstawowe czynności porządkowe. Wypucowany domek daje mi ogromną satysfakcję. Jestem spokojna gdy synek bawi się na czystej podłodze, a w powietrzu nie fruwa kurz. Oczywiście daleko mi do perfekcji, bo wtedy mój syn musiałby nie mięć zabawek,ale bałagan który On robi podczas zabawy jestem w stanie ogarnąć wieczorem w kilka minut. I dom jest czyściutki.
    Jeśli o kuchnię chodzi to jest to moje królestwo, zawsze sprzątam na bieżąco w trakcie gotowania czy po posiłkach, dzięki temu nie zajmuje mi to dużo czasu.
    Podsumowując myślę,że kluczem do sukcesu jest systematyczność i dobre nastawienie.
    Dla mnie motorem jest to, że sprzątam nie tylko dla siebie ale dla mojej rodziny,a dla nich zrobiłabym wszystko!
    😉

  14. Ja polecam metode KonMari!!!
    Po pierwsze pozbywamy sie rzeczy zbednych-wielkie wyzucanie!-zostaja tylko te przedmioty, ktore sorawiaja nam radosc
    Kolejny krok to ukladanie-wszystko ma miec swoje miejsce
    oraz odpowiednie skladanie-ktorym mozna zaoszczedzic 50% miejsca w szafie!
    Ponadto mysle, ze dzieci sa naszym mocnym motywatorem sprzatania;p dajemy im przyklad a ona nasladuja. Pozatym ograniczamy ewentualne niebezpieczenstwa na nie czychajace. w koncu gdy cos schowamy to nie spadnie z blatu/stolu na malucha bo pociagnelo.
    Odkurzacz cudowny!
    W koncu nie trzeba meczyc sie ze skladaniem czesci i wyciaganiem z pudla:))

  15. Mam blond włosy i paznokcie polakierowane kolorem Mademoiselle, lecz kiedy trzeba działam niczym tornado.
    Przelatuję przez dom i błyskawicznie zgarniam, ogarniam, zagarniam. Szczególnie doskonale działa na mnie niespodziewana wizyta gości – wówczas w ciągu dwudziestu minut mieszkanie doprowadzam do stanu błysk. Zdążę nawet szybko przemyć podłogę i doprowadzić prysznic do błysku. W sobotę bywam leniwa, choć w moim Poznaniu to dzień porządku. Wolę się zmobilizować, zadziałać niczym tornado i resztę dnia spędzić na samych przyjemnościach! :)

  16. Współpraca, kontrola, nagroda:) Dzielimy się obowiązki dzięki temu każdy z domowników zdaje sobie sprawę z tego jak wiele wysiłku wymaga przywracanie porządku jeśli nie dba się o jego zachowanie i skutecznie zniechęca wszystkich do bałaganiarstwa:) Systematyczne sprawdzanie utrzymywania porządku przez domowników i nagradzanie za przestrzeganie go idealnie się sprawdza. Motywacją są pyszne ciasta pieczone przeze mnie, które mogę przygotowywać tylko wtedy gdy mam czas i nie muszę po wszystkich sprzątać – ten argument przekonuje każdego:)

    • Sebastian on

      Mój Sposób jak by nie było to przyzwyczajenie , odkurzanie 3 razy dziennie Najmniej bo nienawidzę mieć okruchy czy coś na dywanie i przynajmniej raz dziennie trzeba umyć podłogi i kurze wytrzeć tak ogólnie to trzeba u mnie 24h sprzątać bo Jak nie siostrzeniec nabrudzi to inni domownicy także na sprzątaniu pól dnia mija , chętnie byśmy przetestowali odkurzacz Philips POWERPRO AQUA ze względu na dobrą Jakość i Renomę Marki Philips :)

  17. Raz w tygodniu dokładne sprzątanie mieszkania .
    Potem tylko utrzymywać ten porządek tzn. odkurzanie dywanika, zamiatanie sierści i kurzu z paneli i kafelek, dwa razy w tygodniu mycie podłóg. No i oczywiście na porządku dziennym: zmywanie naczyń, ścieranie kurzu.
    Nie ma zbyt dużego wysiłku i porządek utrzymany 😉

  18. Sposób na bałagan jest jeden NIE BAŁAGANIĆ każdy wam to powie, tylko niestety nie jest to takie łatwe zwłaszcza przy małeym przedszkolaku ciekawym świata. Moja córeczka szybko sie nudzi i lubi zostawić swoje zabawki i wyciąga nastepne. po długich bojach i przeprawach udaje sie czasem nakłonić ją do porządków. Jednak mój rezolutny przedszkolak stwierdział ostatnio kiedy zapytałąm ją kto to posprżata cytuje ” Mamo no jak to kto samo sie posprząta, przecierz jak wróce z przedszkola to zawsze jest posprzątane, ja w przedszkolu ty w pracy wiec mamo samo sie sprząta poprostu. I jutro też tak bedzie jak wrócimy to CI pokarze.” i taki o to sposób jest na moje sprztanie poprostu Samo sie sprzata nie wiadomo kiedy

  19. Staram się sprzątać w pierwszej kolejności to co jest w zasięgu moich rąk. Wtedy sprzątam miejsca przydatne do dalszych działań tj. blat stołu, łóżko czy szafki typu komoda. Następnie wszystko co jest powyżej.Czyli połki, zdjęcia i szafy. Kiedy już mam to z głowy zajmuje się ponownie strefą wygodną dla moich rąk oraz zakamarkami, które wcześniej ominęłam. Na samym końcu jest podłoga. Tu potrzebny jest specjalista do zadań specjalnych – dobry odkurzacz. Przecieram podłogę mopem a dywan szczotkuje szczotką, bo mój odkurzacz niezbiera wszystkich brudów.

  20. Joanna i Paweł on

    Należy:
    1. być na porządku dziennym z porządkiem.
    2. zaprowadzić porządek w podziale obowiązków i go pilnować.
    3. pamiętać, że diabeł tkwi w szczegółach, dlatego warto od czasu do czasu zajrzeć w każdy zakamarek i skrupulatnie zająć się nim w razie potrzeby.
    4. być w porządku :)

    5. a jeśli mamy gorszy dzień, to nie popadać w pedantyczną frustrację, ale wychodzić z założenia, że „mamy tutaj po prostu doskonale kontrolowany bałagan, stwarzający zarówno pozory porządku, jak i wolności”.

  21. Mój sposób na porządek…? Hmm… na pewno muzyka, spokój, samotność i wena bo jestem zdania że dom nie muzeum i dopóki bałagan mi nie przeszkadza i nie mam nastroju na porządki to siadam z książką przy pysznej kawusi i czekam na chęci. Gdy już odnajdę wenę to dobry sprzęt jest niezbędny aby szybko uporać się z bałaganem który powstał podczas poszukiwań werwy do pracy:)

  22. Mój sposób na porządek jest x 3 czyli ja, mąż i synek. Zawsze wszystko robimy razem, dlatego więc i sprzątanie jest wspólne. Razem brudzimy, razem się bawimy to i razem sprzątamy. Chcę aby mój syn kiedyś w przyszłości chętnie pomagał swojej wybrance, tak jak mój mąż i tu ukłon w stronę mojej teściowej 😉 Może to głupie ale to dla mnie moja codzienność i wcale nie jest zła 😀

  23. Sylwester on

    Moim najlepszym sposobem na sprzątanie jest motywacja. Mimo tego, że jestem facetem zawsze lubiłem robić porządki w domu. Pewnie urodziłem się ze szczotką i ściereczką w ręku. Gdy zaczynam sprzątanie, otwieram okna i nabieram energii do działania. Za pomocą środków dezynfekujących i ściereczki z mikrofibry wycieram kurz i brud ze wszystkich mebli kuchennych, pokojowych i w łazience. Potem odpalam odkurzacz i z siłą ssania trąby powietrznej odkurzam podłogi. Pojazd ten strasznie wyje przy maksymalnej mocy i trochę mnie drażni podczas odkurzania, ale jakoś wytrzymuję. Następnie wyciągam wiadro obrotowe z mopem, wlewam wodę z płynem do podłóg i zaczynam mycie paneli i płytek. Gdy zakończę swoje porządkowe manewry, czuję ulgę i wtedy sobie myślę jak przyjemnie jest przebywać w czystym pomieszczeniu. Moje myśli są bardziej uporządkowane i harmonijne, a bałagan zakłóca przepływ dobrej energii w mieszkaniu. Łatwiej też regenerują mi się siły w pomieszczeniu czystym. Z okazji zbliżających się moich 35 urodzin (13 listopad), lepszego prezentu bym sobie nie mógł wymarzyć jak wygranie odkurzacza Philips PowerPro Aqua.
    Pozdrawiam

  24. Mieszkam w dużym domu. Niestety. To „niestety” tyczy się tego, że mimo, iż mieszka w nim pięć osób, sprzątam w zasadzie sama. Bo dom należy do rodziców, którzy z racji chorób nie mogą zająć się domem tak, jakby chcieli. Moi dwaj synowie są – znowu niestety – dorastającymi nastolatkami. W praktyce jestem więc sama ze swoimi stu pięćdziesięcioma metrami… Moim sposobem jest uczynienie ze sprzątania hobby i czegoś, co się lubi. Mianowicie zawsze lubiłam ćwiczyć, ale dojeżdżam daleko do pracy i nie mam czasu już biegać (chyba że do PKSa…). Kiedy przyjdzie dzień sprzątania, biorę obciążniki syna do biegania, zakładam na nogi i zasuwam z odkurzaczem, a potem z wiadrem po schodach. Mięśnie pośladkowe większe pracują wtedy na całego! Najlepsze jest froterowanie, którego w sumie nie muszę robić, ale kiedyś jeździłam na łyżwach, to mi się przypominają dzięki temu czasy młodości. A że mam gdzie rozwinąć szybkość, to zakładam froterki i jazda. Do tego niezbędna energetyczna muzyka – też podbieram synowi (mam nadzieję że tego nie czyta). Świetnie działa też ręczne pranie, szczególnie wyrabiają się wtedy przedramiona. Tak że reasumując – ćwiczę i sprzątam jednocześnie, bo wszystko w tempie przyspieszonym, żeby poczuć się jak na bieżni.

  25. Kinga S. on

    Nagroda taka wspaniała, że chciało by się powymyślać tysiące świetnych rad… jednak wymyślać nie będę a super sprawdzonych sposobów nie mam. Jedno co mogę napisać to to, że nie zniosę brudu. Dzieci są alergikami więc obowiązkowo codzienne odkurzanie, mycie podług i ścieranie kurzu!! Gorzej z bałaganem.. ja przed pracą wszystko ogarnę, wracam z pracy a tam jakby tornado przeszło… W szafach staram się na bieżąco wszystko prasować i układać jednak jak tatuś czegoś szuka to pasuje układać na nowo.. Ale to też wina tego, iż mamy za dużo rzeczy. I to moja największa RADA aby zbędnych klamotów się na bieżąco pozbywać! Jak dla mnie nie jest to zbyt łatwe bo „na pewno się to przyda..” ale staram się. Ostatnio wielkie sortowanie ubrań i zabawek i od razu zrobiło się przyjemniej. Polecam:)

  26. Agnieszka on

    Wierszy pisać nie będę, bo prawdą jest, że w sprzątaniu poezji doszukać się nie ma szans.
    Za to sprzątanie można sobie umilać dzieląc obowiązki na wszystkich członków rodziny. Przy dobrej muzyce i organizacji pracy, a dla pełnoletnich – czemu nie? – lampce wina, wywijanie mopem przypomina raczej tango, a ścieranie kurzy najdziksze akrobacje.

  27. Takie trudne to zadanie, by się zabrać za sprzątanie.
    Wielki nieład tu panuje, niech ktoś nad tym zapanuje!
    Rozkład zajęć szybko leci
    – Janek, Ty wyniesiesz śmieci?
    Kaja szybko zrobi rundę, zmywanie zajmie jej sekundę.
    Pranie wcześniej nastawione, teraz nawet wywieszone
    I jeszcze nie lada wyzwanie,odkurzenie dywanu-to moje zadanie!
    Wszystkie koty nakarmione, a kuwety wyczyszczone
    Podlewanie kwiatków to już bajka,
    -Mamo ja chce-krzyczy Kajka
    Później jeszcze zamiatanie, o to to jest wyzwanie!
    Tyle schodów i paneli
    -Szybko! Mało czasu do niedzieli!
    Gospodyni obiad przygotuje, w międzyczasie lodówkę wypucuje
    Zanim tato wróci z pracy, obiad będzie już na tacy
    Jeszcze mop do rytmu skacze, ciepłą woda z wiadra płacze
    A na koniec jeszcze chwila, by do pełna godzina wybiła
    Wszystkie kurze dokładnie ścieramy, a w sobotę..odpoczywamy! :)

    Morał taki z bajki płynie, by działać zawsze w drużynie
    Jeśli każdy swe siły zaangażuje, wszędzie ład i porządek zapanuje!

  28. Najpierw dzieci do szkoły potem praca sprzątam u 3 osób niepełnosprawnych zakupy obiady itp po 6godzinach pracy trzeba wyjść z psem jechać po dzieci ok 15 jestem w domu i patrzę na swój porządek we własnym domu który ogarniam przeważnie późnym wieczorem jak nikt nie chodzi mi pod nogami więc można wyobrazić sobie jaka jestem padnieta po ogarnięciu 4mieszkań więc myślę że taki odkurzacz by mi choć trochę pomógł

  29. Armia krasnoludków i Kopciuszek w kuchni? NIE! Wystarczy dobry humor, kolorowy fartuszek i mały alergik w domu, który sprawia, że sprzątanie staje się codzienną przyjemnością!

  30. Mój sposób na porządek ? Jest banalny – odkładać wszystko na swoje miejsce bo systematyczność to podstawa. I nie zwalam wszystkiego na sobotę tylko każdy dzień ma swojego przewodnika np. czwartek to dzień łazienek, środa – kuchnia. pozdrawiam

  31. Małgorzata on

    Wraz z mężem jesteśmy osobami podróżującym służbowo i uwielbiającymi powracać do domu… Potrzebujemy szybkich i sprawdzonych rozwiązań, dlatego na samą myśl o sprzątaniu robi nam się słabo. Wolimy stęsknieni za sobą usiąść w swych ramionach i czytać wspólnie jedną książkę… Dlatego stwierdziliśmy, że naszym sposobem na sprzątanie jest… KOCHANIE… a w praktyce wygląda to tak: (uff zdążyliśmy tym razem)

    ->link do filmu<-

    https://youtu.be/kKJotcaWvRo

  32. Mój pomysł…. no więc tak…. ponieważ jestem strasznym leniwcem i bardzo nie lubię sprzątać, to robię to codziennie po troszku, tak żeby mi się nie nawarstwiło. Aleeee…. co najważniejsze nie robię tego sama! Moja półtora roczna córeczka pomaga mi jak może! Jak coś się wyleje to pędzi po swoje czyścutkie uprasowane bluzeczki z komody i wyciera ile tylko może! Kiedy zobaczy, że mój telefon nie dzwoni zbyt długo, to natychmiast wywala go do śmietnika (po co taki nieużywany będzie leżał?!). Kiedy układam w szafie, ona wyjmuje wszystko i układa lepiej, sortując co nie potrzebne do śmietnika. Aaa i jedzenie… każdy najdrobniejszy okruszek musi zostać schowany do jeździdełka! No po prostu tak już musi być i koniec! A ostatnio kiedy zabiłam muchę, to natychmiast próbowała mnie nią nakarmić, w końcu co się będzie mięsko marnować! Tak więc! :) drogie Panie- dzieci wiedzą lepiej! :)

  33. Ja lubię porządek, mój mąż lubi porządek ,moja córka uczy się „lubić” porządek bo ma dopiero 3 latka.Nie mówię tu o jakimś przesadnym zawracaniu sobie głowy sprzątaniem ( choć nie powiem że miewam takie dni ,szczególnie kiedy mnie mąż zdenerwuje to wtedy nabieram olbrzymiej mocy :) ), ale ma byc czysto, tak żeby nikomu nic nie przeszkadzało i złotym środkiem jest dla mnie zasada- że każdy sprząta po sobie, nie czeka aż ktoś zrobi to za niego .Obowiązkami można się podzielić a potem tak miło spędza się czas w gronie rodziny przy czystym stole, na czystej podłodze .Ważne żeby każdy domownik się tego nauczył . Najważniejsze wtedy jest wspólne pomaganie sobie i wzajemna miłość… wtedy nawet luksusów nie trzeba- ważne są uśmiechy!! pojawiłby się jeszcze jeden gdyby stary odkurzacz wymienic na nowy :)

  34. blacki66 on

    Sposób na porządek. STOP.
    SOBOTA RANO. STOP. POBUDKA. STOP. AROMATYCZNA KAWA. STOP. POŻYWNE ŚNIADANKO. STOP. DOBRA MUZYKA W RADIO. STOP. ŚCIERKA. STOP. ODKURZACZ. STOP. MOP. STOP.

  35. Mam dwoje dzieci brata i meza w domu wiec balagan codziennie spory jest moje sposoby na porzadek w domu meza i brata wygonic do pracy na praktycznie caly dzien corke wyslac do szkoly a najmlodszej corce puszczam bajki zamykam w pokoju i ide puszczam sobie muzyke i biore sie za porzadki chociaz zawsze po poludniu balagan taki sam jak tylko wszyscy wroca do domu :)

  36. Wychodzę na dłuższe zakupy, potem robię cudowny obiad a porządek dostaję w podziękowaniu.

  37. Philips odkurzacz wygrywam,
    wtedy podłogę odkurzam.
    Czysto i schludnie w domu mam,
    teraz odkurzacza nikomu nie dam,
    Górka rym tu zapodaje
    bo odkurzacz się nieźle przydaje
    W porządkach systematyczność to podstawa
    Z odkurzaczem Philipsem to mega prosta sprawa :)

  38. Prawie 700 odpowiedzi i tylko jeden odkurzacz… To ja już chyba wolę mieć bałagan w domu, bo wygrać to na pewno mi się go nie uda. Już wystarczy, że na życiowej loterii wygrałam bliźniaczki, które nie posiadają w zasobie swojego słownika słowa „porządek”. Ale przynajmniej się nie przemęczam, nie denerwuję (no dobra, czasami mnie szlak trafia jak wdepnę w klocek!) a dzieci są szczęśliwe. I codzienność jest OK, tylko gorzej jak przychodzi DZIEŃ SPRZĄTANIA. Wtedy jest istna tragedia, bo jak ogarnąć wszystko na raz?
    Ano mam taki jeden sposób, sprawdza się praktycznie zawsze. W dodatku nie narzeka, nie zrzędzi, jest naprawdę dokładna i robi wszystko bez pytania. To moja mama, z którą mieszkam :)

  39. Dominika on

    Nie ukrywam że mój pomysł na porządek to mój mąż. Jest takim typem który nie wstydzi się wziąć szmaty do ręki a nawet się tym troszkę chwali. Ja więcej czasu spędzam z dziećmi albo w kuchni na gotowaniu. Jest jednak mały wyjątek a mianowicie odkurzanie. Robię to chętnie i codziennie. Powiem szczerze nie zawsze to lubiłam. Zmieniłam nastawienie ponad 3 lata temu jak urodziłam córkę. Wiadomo dużo czasu spędzała na dywanie na macie potem zaczęło się raczkowanie. Teraz gdy jest starsza lubi układać puzzle i wciąż dywan jest dla niej ulubionym miejscem. Obecnie mam dwójkę dzieci i dla nich sprzatam. Wiem jak wazne sa czysta podłoga i dywan. Chce dla swoich dzieci tego co najlepsze dlatego odkurzanie codziennie by mogły bezpiecznie i zdrowo się bawić.

  40. Porządek to pojęcie względne. Utrzymanie ogólnego ładu w domu – zawsze odkładaj rzeczy na swoje miejsce. Idealny porządek i czyta podłoga przez dobę – marzenie na razie nie do osiągnięcia. Godzinę myjesz podłogę zadowolona odwracasz się a tam ślady dziadka wędrującego w brudnych kapciach z ogródka, poprawisz a na dywanie masz już okruszki z ciastka. Wdzięczność dziadka za mój uśmiech bezcenna. :)

  41. Jest taki dzień w moim życiu- piątek. Mój dom lśni jakieś 2 godziny zanim maluchy wrócą z przedszkola (4 i 3 latka). Po ciężkim dniu mam czas na kawę w ciszy i czystości. Chwilo trwaj… Od jakiś 3 tygodni staram się robić generalne porządki właśnie w piątek, żeby weekend poświęcić na przyjemne rzeczy. Mogę sobie na to pozwolić bo przestałam pracować zawodowo- czekam na narodziny 3 potomka:) Oczywiście codzienne sprzątanie i odgruzowanie terenu należy do moich zadań specjalnych. Różnie to bywa czasem widzę, że kurz leży więc co mi pozostaje i ja poleżę;) Najgorzej, że umysł matki jest skomplikowany i jak za dużo leżę to kurz zaczyna się na mnie dziwnie patrzeć;) Na szczęście mam kochaną rodzinę i małe rączki zawsze chętne do pracy:) pozdrawiam Aga

  42. Gdy weekend pewnym krokiem nadchodzi
    A bałagan aż sam się o uprzątnięcie prosi
    Wraz z córą i bobaskiem w brzuszku na kanapie zasiadamy
    Bo pewne magiczne sztuczki znamy.
    Hokus pokus czary mary poznywane wszystie gary
    Abrakadabra hopsasa i nigdzie już nie ma włosów psa.
    Bum parata i lśni czysta podłoga.
    Sztuczki te i pare innych powoduje
    Że test białej rękawiczki już nie krępuje
    Dom lśni czystością a my tryskamy radością.
    I bajkę tę kończy morał dość nietypowy
    Choć o tym nie wie, mąż zawsze słucha żony.

  43. Właściwie to są dwa sposoby na porządek: 1. raz na jakiś czas a gruntownie – czyli od podłóg po sufit, z szorowaniem, dezynfekcją i tym wszystkim lub 2. codziennie po troszeczkę, czyli w jeden dzień pranie, w drugi prasowanie, w trzeci odkurzanie itd. Ja w sumie nie trzymam się żadnego z nich, ale preferuję sposób numer 2, ponieważ nie lubię całego dnia spędzać na sprzątaniu. Co do odkurzaczy, to nasz się ostatnio „obraził” – uruchamia się po ok. 30-40 min od włączenia 😛 Śmiejemy się z mężem, że trzeba go włączać od razu po przyjściu z pracy – może przed pójściem spać zdążymy odkurzyć 😀

  44. Beata Janiak on

    Najchętniej wyczarowałabym dodatkową godzinę dziennie na sprzątanie. Nie jest to niestety możliwe mimo moich wielkich chęci więc pozostaje mi syzyfowa praca :) Przy rozbrykanym pięciolatku i jeszcze bardziej rozbrykanych kotach, jest co robić mimo małego mieszkania. Paprochy, okruchy, kłaki, wszechobecna plastelina i ścinki papieru- to moja codzienność. Miotły zużywam w trybie ekspresowym, a ciężki odkurzacz trudno jest wydobyć z szafy. Cóż począć pozostaje konsekwencja, stanowczość i narzucenie sobie pewnego rygor , sprzątanie zajmuje mi całe dnie bo kiedy tylko skończę dzieci wpadają ze szkoły i od nowa ta sama praca

  45. Krystyna on

    Lubię gdy dom błyszczy czystością i świeżością, ale z drugiej strony sprzątanie to dla mnie koszmar. Dlatego codziennie wytrwale sprzątam dom po przysłowiowym „kawałku”, aby prace nie spiętrzyły się na jeden dzień. Jednak przyznam, że robię to z wielkimi oporami i jest to dla mnie katorżnicza praca. Najbardziej nie lubię myć okien i tu przyznam, że do mycia zatrudniam panią. Wolę odmówić sobie kupna jakiegoś drobiazgu i zapłacić za mycie okien, niż męczyć się sama. Myślę, że gdybym miała odpowiedni odkurzacz, też usprawniłby mi pracę. Bo ten mój stary, zdezelowany niewiele pomaga, odkurza niedokładnie i ciągle się psuje, przez co wprawia mnie w złość. Dlatego postanowiłam, że podczas następnego remontu wszystkie dywany, chodniki idą do kosza, zakładam na podłogi płytki oraz panele i pozbędę się problemu z odkurzaniem.

  46. Ja niestety wszystkie porządki robię sama, a mam w domu dwóch bałaganiarzy. Najważniejsze to systematyczność i konsekwentność w sprzątaniu. Nie odkładam nic na później bo kiedy się nazbiera to ciężko nadrobić. Ważne dla mnie są też odpowiednie preparaty do czyszczenia, mycia i dezynfekcji, co przy alergikach jest bardzo ważne, wiec używam tylko sprawdzonych detergentów. Jestem też bardzo dokładna, wychodzę z założenia, że raz a porządnie. I bardzo lubię porządki, czy to w domu czy przed domem, sprawia mi to przyjemność :)

  47. Katarzyna on

    Najprawdopodobniej ten sposob na sprzątanie nie pozwoli wygrać tego wyjątkowego odkurzacza …
    … Lecz zaryzykuję : )
    Najlepszym sposobem na sprzatanie jest zaprogramowanie irobota Roomba na 3 dni w tygodniu i czyste mieszkanie zagwarantowane ; )
    Niestety nie umyje podłóg – tak jak philips, ale potrafi utrzymać mieszkanie w czystości :)
    Bardzo lubie innowacyjne urządzenia dlatego chętnie wypróbowałabym POWERPRO AQUA :)

  48. Jaki ? To banalnie proste. Wyprawiam meza do pracy, dziecko oddaje babci, a pies… Hmmm.. Laduje na ogrodku! Wszystkie brudogenne istoty zostaly w ten sposob usuniete z domu. A to jest juz ogromny sukces!!! Teraz bedzie juz tylko z gorki. Otwieram szafe, gdzies tam pod sterta scier, mopow i szczot lezy odkurzacz. Wyciagam go z zamachem Pudziana i podlaczam do gniazdka. Taaak… I teraz jest jazda. Moje jakae wypoczete przy 8miesiecznym dziecku plecy szybko zaczynaja przypominac ze podniszenie tego kloca przy wjezdzie do kazdego pokoju nie jest dobrym pomyslem, dlatego po prostu ciagne rure i… No tak… Odpadla;) i tak kilkanascie razy w ciagu odkurzania… Ysz. Potem biore mopa. I moje wypoczete plecy zaczynaja celebrowac to co lubia najbardziej po odkurzaniu. Tozto relax rodem z najlepszego hotelu spa. Podloga, wiadro z woda, podloga , wiadro z woda i tak powtorz kilkanascie razy. Ok podlogi lsnia! Oo wraca maz, babcia oddaje dziecko no to wpuszcze psa. 2minuty pozniej… Komentarz meza ” no i po co bylo sprzatac? I tak nie widac” 😉

  49. Katarzyna on

    Bardzo ciekawy i pomocny artykuł, aż przywraca wiarę że dom może być czysty. Jak to u mnie ze sprzątaniem, hmm.. problem oczywiście w systematyczności i nieraz w braku chęci. Cały dom na głowie, a będąc w 2w1 (ciąża) plus synek przedszkolak i mąż nie lepszy od przedszkolaka to porządki w domu stają się nie lada wyzwaniem. Ale wiara czyni cuda i wierzę że się da, zwłaszcza teraz, bo jak nie teraz to kiedy. Dziękuję za taki normalny kobiecy wpis a nie artykuły zazwyczaj spotykane, których czytając sprawiają wrażenie że osoba co pisze nigdy odkurzacza czy ścierania kurzy nie doświadczyła. Dziękuję za mobilizację, wiarę i przysłowiowego kopa 😉

  50. Główną zasadą aby utrzymać ład i porządek w swoim otoczeniu to – kochać miejsce, w którym żyjesz.
    Jeżeli nie lubisz miejsca, w którym najczęściej przebywasz, mieszkasz (a znam takie przypadki) to wokół Cibie nigdy nie zagości ład i porządek.
    Uwielbiam mieć czysto i dbam o to z dnia na dzień, a ponadto uczę moją rodzinę aby szanowała porządkową pracę nas wszystkich. To ważne, ponieważ inaczej wszyscy niszczylibyśmy wzajemnie nasze codzienne starania o ład w domu. Każdy z nas ma swoje zadania, za które jest odpowiedzialny w prowadzeniu domu.
    Myślę, że przy dbaniu u porządek ważna jest konsekwencja i determinacja w dążeniu do uzyskania magicznego ZEN w otoczeniu :) oraz poczucie obowiązku i chęć posprzątania – a co za tym idzie otrzymanie za to najpiękniejszej nagrody – ładu i porządku w jakim mieszkamy i jakim się otaczamy..
    Nastawcie się podświadomie na BŁYSK W DOMU i już nigdy więcej nie będziecie się wstydzić, gdy nagle podjadą do Was Znajomi na kawkę :))

    PS. Gorące pozdrowienia dla pedantek i pedantów :))

  51. Staramy się robić rzeczy praktyczne i oszczędzające miejsce:
    -kable zawsze spinamy za biurkiem w zwarte wiązki, żeby nie walały się po podłodze,
    -książki na półce układamy w dwóch rzędach (tylny wyżej, na podstawce, przedni bezpośrednio na półce) dzięki czemu mieści się ich dwa razy więcej, a wystarczy tylko przetrzeć ich wierzch miotełką raz w tygodniu,
    -pokój z którego mniej korzystamy jest głównie zamknięty, dzięki czemu sierść psa nie zbieram się tam tak szybko, jak w reszcie mieszkania,
    -naczynia zawsze myjemy od razu po użyciu, dzięki czemu brud na nich nie zasycha.

  52. Mój sposób na porządek…?! Nie mam takiego bo zazwyczaj porządek w naszym mieszkaniu jest rzadkością… ale mam kilka pomysłów jak sprawić żeby nie było go tak widać:
    – kupić zmywarkę, nie będzie nieumytych naczyń w zlewie,
    -kupić dużą pralkę żeby brudne ubrania nie walały się po mieszkaniu,
    -kupić psa, najlepiej jamnika żeby sprzątał od razu jak coś spadnie na podłogę podczas jedzenia posiłku :-)
    -kupić dużo pudeł na zabawki, chociaż mimo tego i tak
    one się tam nie będą mieścić…

    P.S. oczywiście jak juz jest kurz i mega brud to nawet my sprzątamy i mamy czysciutko, najczęściej jest to przed wizytą teściowej :-)

  53. Gdy miałam 5 lat mama wciąż powtarzała:
    „Jeśli bałaganić nie będziemy sprzątanie ominiemy!”
    Gdy miałam lat „naście” niezapomnianą lekcję czystości przeprowadziła – gdy moja Wielka Miłość niespodziewanie mnie odwiedziła, zamiast mnie zawołać, do mojego pokoju Go przyprowadziła…
    Dziś wiele jej metod stosuję, jednak za niektóre dziękuję, bo nie lubię czasu marnować! Wolę w profesjonalistów zainwestować! Zmywarka zmywa, pralka pierze i suszy, piekarnik obiadem się zajmuje…
    A ja? Ja mam czas by czytać ciekawe blogi, bo marzy mi się by zatrudnić jeszcze fachowca który zadba o podłogi! ; )

    Chyba najlepiej jest dobre rady z pokolenia na pokolenie przejmować, a jednocześnie co tylko się da do swoich czasów adaptować!

  54. Małgorzacie Rozenek wcale nie zazdroszczę Radka Majdana, jej świetnej fryzury (jak ona układa te włosy?), szczupłej sylwetki ani kariery w TVNie. Zazdroszczę jej sztabu doradców podczas nagrywania „Perfekcyjnej Pani Domu”, dzięki którym każda „szara kobieta” (Pani Grey?:)) mogła poznawać tajniki perfekcyjnego prowadzenia domu. I sprzątania! O to to! Sprzątanie – czynność domowa, podczas której albo czujesz że zwariujesz, albo po prosu wariujesz.

    Powiem uczciwe, że daleko mi do perfekcji w tym zakresie. Mój dom nie porasta kurzem i pajęczynami, ale bywają momenty, że sprzątać mi się po prostu nie chce. I czasem bywa tak, że sprzątam na szybko z powodu „nagłego ataku teściowej”, czyli chwili, gdy nadchodzi Jednoosobowa Szanowna Komisja Oceniająca i musisz (po prostu MUSISZ) mieć wysprzątaną chałupę ba błysk. Czyli „sposób na teściową” – sprzątanie przez stresowanie. :)

    Dobrym patentem na porządki jest też dla mnie… złość. Czy to PMS, czy obecne teraz w moim życiu stuningowane hormony ciążowe, sprawiają, że aby rozładować napięcie, chwytam za mop, szczotkę, ściereczkę i powoli, ale dokładnie doprowadzam dom do stanu używalności. Korzyści są duże – raz, że nie mam ochoty nikogo zabić, a dwa, że dom jest czysty. :)

    Trzeci sposób na sprzątanie? To tzw. „zrywy”. Mam wrażenie, że my kobiety już tak po prostu mamy. Nadchodzi moment, gdy nie możemy patrzeć na zalegające na fotelu pranie, piętrzące się „brudy” w łazience, czy dywan ufajdany sierścią. Bierzemy z przysłowiową „ścierę” i bez większej niechęci ogarniamy dom w takim stopniu, że wspomniana na początku pani Rozenek oblałaby się rumieńcem.

  55. Magdalena on

    Każdy ma swoje zadania do sprzątania:
    1.Dzieci segregują śmieci
    2. Mama kuchnią i łazienką się zajmuje
    3.Tata garaż porządkuje
    4.Pokoiki dzieci odkurzają i pucują,oj ciężko pracują…
    Wszystko czyste, lśniące i pachnące bo każdy z rodzinki wie,że w czystym domku milej czas spędza się;-)))

  56. Sylwester on

    Od czasu kiedy zostałem sam z moim małym dzieciaczkiem pozostało mi bardzo mało czasu na porządki…
    Co tam zmiana pieluch w pierwszych latach życia w porównaniu do wyciągania z worka odkurzacza klocków lego. Dzieciak płacze że połykam mu zabawki, ale nie zawsze jest czas żeby najpierw zebrać je z podłogi.
    Po czasie męki odkryłem że najlepszym sposobem jest używanie dmuchawy do liści i zepchnięcie wszystkich zabawek i klocków w kąt, często pluszaki są do prania ale nic nie poradzę.

  57. Same hasło „porządki” powodowało kiedyś wszechogarniające poczucie zmęczenia i nieodpartą potrzebę zniknięcia. Mówiłam, że to Never Ending Story, bo przecież zaraz znów będzie bałagan, a dom to nie muzeum. Wszystko zmieniło się , gdy postanowiłam biegać. Sport pokazał mi, że łatwiej jest utrzymywać kondycje codziennymi treningami, niż od razu rzucać się na katorżniczy dystans. Dlatego teraz staram się codziennie sprzątnąć jedno pomieszczenie- włączam wtedy ulubioną muzykę i przez pół godziny szaleje z odkurzaczem, mopem i szmatą- ale traktuje to jak jak trening fitness – włączam monitor aktywności na moim zegarku cardio i zerkam na spalone kalorie. Teraz już wiem, że wszystko „zaczyna i kończy się w głowie”.

  58. Za górami piętrzących się rzeczy do prania i stosami niezmytych naczyń w zamku na górze niespełnionych obietnic mieszkała sobie królewna Bałagańska.Całymi dniami narzekała,na kurz,brudne smugi na szybach okiennych i okruchy w królewskiej kuchni,i wciąż wymyślała nowe wymówki które usprawiedliwią jej bezsilność wobec bałaganu.Aż pewnego dnia do zamku przybył rycerz ,oczywiście na białym koniu i jednym magicznym pocałunkiem zdjął z dziewczyny klątwę i już po kilku latach komnaty zamku wypełniły się radosnym dziecięcym śmiechem A w całym zamku od tej pory,panował idealny porządek,ponieważ królewna z grafikiem zajęć i uśmiechem na twarzy dbała o swój dom i swych bliskich a oni wdzięczni za jej serce co dzień ofiarowywali swoją pomoc przy porządkach.Ot i koniec bajki a jej morał dobrze wszystkim jest znany-„najlepszy sposobem na porządek jest nasza systematyczność i pomoc osób które kochamy”

  59. Weronika on

    Będę szczera, sprzątanie to dla mnie mega wyzwanie 😉 ale parę Twoich rad juz od jutra wiele w życie. Jak to wygląda u mnie? Planowanie to podstawa. Nie zawsze się udaje, ale bardzo pomaga. Jeszcze pod koniec drugiej ciąży, zastanawiałam się co zrobić, żeby się zanadto nie narobić, a mieć czysto. Białe kafelki na wysoki połysk absolutnie nie pomagają w utrzymaniu wrażenia czystości. Jak planuje? W poniedziałki sprzątam dokładnie salon (max pół godzinki), wtorki to sypialnia, środy to pokój córki, czwartki to łazienka, a piątki kuchnia z przedpokojem. Podobnie jak Ty uwazam, ze weekend jest dla rodzinki :) szkoda życia na sprzątanie, a ten odkurzacz przy tych moich kafelkach byłby wybawieniem :)

  60. Mój sposób na porządek w domu to… mój mężczyzna. Pranie, sprzątanie, gotowanie… jest on urządzeniem bardzo uniwersalnym 😉 Nie zużywa dużo energii, jest dokładny i nic mnie nie kosztuje. Polecam każdej kobiecie :)

  61. Maniuśka on

    Mój sposób na porządek w domu?
    Sprzątać !
    Jak nie dopuścić by w domu był bałagan??
    Sprzątać !
    Jak mieć porządek i nie oszaleć?
    Sprzątać !

    Czyli po prostu być systematycznym, robić wszystko na bieżąco . Wiem, że w danej chwili się nie chce, ale pomyślmy logicznie, czy później nam się bardziej będzie chciało niż teraz? No właśnie. Lepiej na bieżąco sprzątać i mieć potem z głowy ! Pozdrawiam Maria

  62. Agnieszka on

    niestety nie mam jeszcze takiego sposobu i właśnie dlatego w moim domu często panuje nielad. Jednakże po przeczytaniu tego artykułu i zastosowaniu rad, które w nim są zawarte, myślę, że niedługo ten nieład nie będzie już gościł w moim doku

  63. Karolina on

    Już prawie rok jestem mamą Cypriana. Na początku wszystko było pięknie, ładnie, ciuchy wyprasowane. Z racji tego, że mały zasypiał przy odkurzaczu, podłogi były czyściutkie. Jednak wszystko co dobre szybko się kończy. Nadszedł okres raczkowania, próbowania wszystkiego i w końcu chodzenia. Jedyny problem polegał na tym, że Cyprian zaczął bać się odkurzacza. I to bardzo. Ale hola hola, kto ma dać radę jak nie my?! Kupiliśmy nosidło Mei Tai i teraz podczas odkurzania po prostu wiążę go w nosidle. Kurze też ścieramy razem. Zapomniałam o myciu naczyń! Jak ja myję to misiu siedzi na moich stopach i czeka, aż mama skończy. :)

  64. Sposob na porządek? Jestem mama blizniat z poczatku było to łatwe dzieci mimo ze zajmowały praktycznie cała dobe ja niczym zombie biegałam i sprzatalam jakby zaraz miał mnie czekac test białej rękawiczki…Niewyspna, z workami pod oczami ale dumna i szczesliwa ze ogarniam dwoje maluszkow, obiad na stole, a dom az sie błyszczy! Pozniej zaczęły sie przysłowiowe schody… Dzieci były coraz większe zaczęły chodzic kazdy w innym kierunku rzecz jasna! A ja miałam ochote płakać w niebogłosy!porzadek utrzymywał sie gora 30 sekund! Dzieci były coraz większe, a ja Wpadlam na pomysł aby poprzez zabawę uczyc dzieci systematyczności oraz porządku! Chłopcy aktualnie maja ponad 3,5 roku potrafia odkurzać, umyć (niezdarnie ale to w koncu nie o to chodzi) podłogę, umyć kubeczek czy swój talerzyk, a nawet zrobic mamie herbatę (zakaz woreczek woda gazowana kiedy mama zle sie czuje). Dlatego uwazam,ze tylko od nas zalezy czy bedziemy mieli porządek w domu, a moje dzieci sa żywym przykładem ze da sie przy dwójce bardzo aktywnych dzieci utrzymać względny porządek a dodatkowo obudzić chęć do pomocy nie zmuszając przy tym :)

  65. Agnieszka on

    Moim sposobem na porządek w domu jest Miłość. Z Miłości do Męża i dzieci sprzątam całe nasze mieszkanko. Z Miłości do nas Mąż zmywa naczynia, odkurza, wywiesza pranie, wynosi śmieci. Z Miłości do Mamy moja 3-letnia Klara wyjmuje pranie z pralki i przenosi na suszarkę, zmiata zmiotką okruchy z podłogi. Z miłości do siostry wyciera ślinę małej Gabrysi z podłogi. Do pomocy mam zastępy anielskie i dwie najukochańsze na świecie Mamy, które również z Miłości do nas od czasu do czasu w tych porządkach nam pomagają. A moją siłą jest wiara w to, że budujemy z tych cegiełek Miłości najwspanialsze Królestwo na świecie – nasz wspólny Dom, w którym każdy czuje się dobrze i bezpiecznie.

  66. Cała pielęgnacja i sprzątanie zostało zrzucone na moje dwie lewe ręce. Historia nie jest ciekawe i szczęśliwa. Moja żona kęsy w ciąży i to ogromne szczęście w naszym małzeństwie,jednak żona musi przede wszystkim leżeć zeby donosić ciąże. Cały dom na mojej głowie. Odkurzanie jako tako mi wychodzi lecz gorzej jest ze zmywakiem. Zalewam panele,robię smugi. Odkurzacz Philips uratowałby mi życie a potem ratował zonie gdy nasz bobas przyjdzie na świat. Niestety nie udaje mi się oszczędzić pieniążków na ten cudny sprzęt dlatego tez liczę na odrobine szczęścia i ze to nam właśnie dacie szanse być tymi WYbrancami. Pozdrawiamy

  67. Aleksandra on

    Każda kobieta w swoim domu jest perfekcyjną PANIĄ domu. Dla mnie najważniejsze są chęci, gdy to jest mamy prawie caly sukces. W moim domu sprzątanie przekładamy na zabawę. Każdy członek rodziny ma swój kąt , swoje ulubione miejsce wypoczynku czy zabawy. Zaczynamy od tych miejsc a na koniec wszyscy razem sprzątamy resztę domu. Każdy z rodziny na koniec sprzątania daje sobie nagrodę (drobny upominek ), dlatego zawsze czekamy z niecierpliwością na rodzinne sprzątanie. POLECAM PANIĄ DOMU :)))))))

  68. u mnie sprzątanie to męka bo starszy syn ma 5 lat młodszy 16 miesięcy a do tego jestem w w ciąży w lutym rozwiązanie
    kiedy syn jest w przedszkolu to mam czas na posprzątanie ale jak wraca znowu wraca bałagan więc nakłaniam go do pomocy w formie zabawy ogólnie to sprzątam cały dzień :(

  69. Jak u nas wygląda sprzątanie? na pewno nie jest łatwo ani lekko. Dwójka rozbieganych dziewczynek, mąż i kot to prawdziwa draka, ale niestety nie ma co się oszukiwać najważniejsza jest systematyczność, z rana staram się ogarnąć kurzę i odkurzanie, w południe kiedy dzieci śpią myję podłogi ( mam pewność, że kiedy podłoga w łazience będzie mokra, którejś z pociech nie zechcę się siku :) ) na wieczór pranie z całego dnia, a na weekendzie prasowanie i grubsze roboty typu mycie okien, segregowanie ubrań itp. Warto jeszcze wspomnieć, że przy zachowaniu porządku ważne jest by każda rzecz miała swoje miejsce np. odpowiednia segregacja dziecięcych zabawek klocki w pudle nr I , lalki i ich ubranka w pudle nr II itd a więc kochane nie ma na co czekać od jutra znowu sprzątanie ! :)

  70. Gdy wybija godzina 16:02..
    Drzwi mieszkania otwierają się, a światło oświetla w nich postać.. tak ! To tata Filipa wrócił z pracy. Rzucił z wrażenia torbę roboczą.. zakłada na nogi nasze rodzinne kapcie.. To nie są ZWYKŁE kapcie ! To kapcie mające pod podeszwą mikrofibrę ! Taki sposób na wiecznie czystą podłogę ! Nosi je cała rodzina – mama, tata i syn.. kiedy raczkował miał ochraniacze na kolana właśnie z mikrofibrą – stąd też nasz patent :) mamy po 2 zestawy stopo-sprzątacza.. kiedy jeden się zabrudzi siup! do pralki.

  71. Weekendowe porządki to prawdziwe wyzwanie,
    W te dni zapominam nawet zjeść śniadanie,
    tylko od rana ręce w rękawice wkładam,
    i walkę z kurzem i brudem zapowiadam!

    Najpierw zaczynam od kurzu wytarcia,
    z półek, z szaf, z podłogi aż do łokci zdarcia,
    A gdy już wszystko wytarte nawet żyrandole
    a w brzuchu mnie coś niebezpiecznie kole,
    robi przerwę i piję ciepłą herbatkę,
    i jem pyszna przygotowaną wcześniej sałatkę.
    A gdy siły naprawdę zregeneruję,
    od razu się lepiej i silniej czuję,
    Biorę do ręki odkurzacze,
    Które nazywam „kurzu pożeracze”
    i sunę po dywanach i podłodze,
    Przejeżdżam po każdej napotkanej nodze!
    I później myję, szoruję łazienkowe włości,
    Robię to dla wszystkich z uczuciem miłości!

  72. Kiedy będąc dzieckiem czy nastolatką nie miałam wielkiej ochoty na sprzątanie, z ust moich rodziców padały zwykle te same słowa: „Jeśli liczysz na to, że znajdziesz faceta, który będzie to robił za Ciebie – nie ma szans”. I tak oto, z pewną dozą uporu i samozaparcia, udowodniłam im, że… mieli rację 😉 Nikt nigdy nie zrobi niczego za nas, szczególnie jeśli żyjemy w przekonaniu, że i tak zrobimy to lepiej. W moim domu obowiązuje więc strategiczny podział obowiązków na takie, które mogą chwilę poczekać, oraz na te, które wymagają natychmiastowej odprawy w kosmos. Łatwo chyba zgadnąć, które należą do mnie? 😉 Tym sposobem, wyćwiczyłam w sobie maszynę wielofunkcyjną. Gotując, jedną ręką mieszam w garze, drugą obsesyjnie wycierając blaty. Podczas rytuału odkurzania, bawię się w archeologa i odkopuję dawno zapomniane przez dzieci skarby. Sortując pranie, kontroluję poziom mojej akceptacji wobec czystości baterii łazienkowej. Zmywanie? Na szczęście ograniczam się do opcji „włóż/wyciągnij ze zmywarki”, którą spokojnie mogę delegować na innych domowników. Uff… A nie, zaraz… No tak, znowu zapomniałam o sprzątnięciu w szafkach. Jak widać, najlepszy robot wielozadaniowy, nadal będący jednostką ludzką, sam sobie nie poradzi. Dlatego 100% mechaniczne wsparcie w formie PowerPro Aqua przyjmę na staż (od zaraz, doświadczenie i referencje nie są wymagane).

  73. Agnieszka on

    Moje sprzątanie to okropna męka gdy cała rodzinka po domu się krząta, bo a to ktoś o kabel od odkurzacza się zawadzi, a to ktoś wiadra do mopa z nie zauważy i wyleje wodę na całe mieszkanie, a to się ktoś poślizgnie na mokrej podłodze i poobija kolana swoje, i tak to moje sprzątanie wygląda że więcej z tego strat niż porządku. Och, ale gdybym tak miała, możliwość sprzątania sprzętem tak wspaniałym jak odkurzacz Philips POWERPRO AQUA który w jednej chwili podłogę odkurzy i umyje i to bez kabla i bez wiadra i bez wpychania go do szafy co by nikogo nie straszył, to by sprzątanie było wspaniałe i te moje niezdary o nic by się nie potykały a i przy sprzątaniu codziennie by pomagały abyśmy mieli więcej czasu na wspólne zabawy.

  74. Wtem jak co dzień słońce wschodzi – z nieporządkiem również zachodzi. Tam gdzie wszystko wzbudza oburzenie zabrudzeń, a wzrok obnaża zakamarki dzikiej rozpusty stada małp-nadszedł czas by okiełznać walące się plącze niepowodzeń. Oto jest, silna, zdecydowana i waleczna bohaterka dżungli zwanej potocznie mieszkaniem. Wraz z swym rozsądkiem oraz odważnymi towarzyszami boju wprowadzi ład i harmonie w rozszalałej puszczy. Efektownie wkracza na pole bitwy biorąc pod lupę wszelkie swe słabości i złe zachowania swych towarzyszy.
    Jak powiada mędrzec : „Nie chwałą jest sprzątania wysiłek lecz umiejętność jego utrzymania”. Zatem należy po sobie zawsze dokładnie posprzątać i wszystkich dookoła wytrwale w tym umacniać. Rozdzielać zadania wedle sił i umiejętności domowników oraz zlecać odpowiedzialność za konkretne wyzwania. Nigdy nie odkładać swych wyzwań „na później” by zanadto nie obciążyć swych barków.
    Kierować się wyznaczonymi szlakami i dokładnym harmonogramem pracy w ciągu tygodnia. Każdy nowy dzień powinien zwiastować odrębną dziedzinę obowiązków aby nie podążać za zdradziecką rutyną i frustracją. Należy się nagradzać i wyodrębnić chwile na relaks i zadumę. Kończyć, co się zaczęło! Nie przekładać zbędnych przedmiotów do kolejnych miejsc/pomieszczeń. Wyrzucać to, co bezużyteczne, zapomniane lub szkaradne! Im mniej na półkach – tym mniej odkurzania. Naszykować podręczny zestaw sprzątacza boju ( szmatki, płyny, zmiotki, worki na śmieci…)i skrupulatnie przemieszczać się z nim dalej by nie tracić czasu na poszukiwania przydatnych środków – najlepiej umieścić wszystko w wiaderku :) Kontrolować czas sprzątania ! Wyznaczyć określoną ilość na daną przestrzeń. Nie przeglądać dla rozrywki gazet, zdjęć, ulotek i innej makulatury w trakcie sprzątania. Równie dobrze jest zastąpić tv (w tym odciągających uwagę seriali, teledysków itp.) na rzecz radia lub innego odtwarzacza muzyki.
    W zmywarce poza naczyniami można odświeżyć bądź wyprać inne przedmioty za jednym zamachem. Odkurzacz usunie brud, kurz z różnych sprzętów, półek i regałów, wyprasuje firanki, posłuży za pióropusz i wciągnie niechciane pajęczyny z sufitu. Natomiast Philips PowerPro Aqua poprawi jakość życia w całym mieszkaniu, wprowadzając porządek przy zerowym wysiłku naszej bohaterki.

  75. Kupiłam nie dawno nowe mieszkanie gdzie mieszkam razem z moim chłopakiem. Nie pracuję więc mam więcej czasu dla siebie i dla porządkowania mieszkania. Oprócz atrakcji jaką było samo kupno dołączył do nas nowy członek rodziny- PUNKY. Piesek którego podarowała nam pewna Pani mieszkająca w miejscowości obok. Moim zdaniem trzeba być systematycznym w sprzątaniu. Zaczęłam bardzo interesować się blogami o organizacji domu i sprzątaniu. Na początku poświęcałam dziennie 15 minut na sprzątanie, teraz robię to najczęściej jak tylko mogę. Polubiłam to. Jakbym mogła to robiłabym to przez cały dzień.

  76. Przy dwóch kotach, które nie mają w zwyczaju trzymać swoją sierść na sobie i żwirek w kuwecie oraz mężu, którego męczy samo myślenie o sprzątaniu i moim wstręcie do tej czynności oraz miłości do porządku nie pozostaje mi nic innego jak maxymalnie umilić sobie tą czynność. Dlatego za każdym razem, gdy muszę to robić puszczam swoją ulubioną muzykę na pełen regulator i łączę przyjemne z pożytecznym – tańczenie, ruch z sprzątaniem. Sąsiedzi muszą mnie chyba nienawidzić zwłaszcza, że takie sprzątająco-taneczne dni mam dość często

  77. Kasia Wierzba on

    Ja swój sposób mam na codzienne przyjemne porządkowanie,
    dzięki niemu w mig posprzątam systematycznie moje duże mieszkanie :)
    W głośnikach na full leci ta świetna https://www.youtube.com/watch?v=YUIYbZIeNf4 piosenka,
    Mówię do męża:Zapomnij teraz co to jest drzemka!!! =D
    On ucieka,bo wie co Go czeka,
    a ja zaczynam swój spektakl =D
    Tańczę,śpiewam,wyginam śmiało ciało,
    jak już koniec odkurzania i sprzątania-stwierdzam :Ciągle mi go mało!!!

  78. Patrycja on

    Mój sposób na sprzątanie hmmm, co dziennie jest inaczej kiedy się zabieram za porządek obowiązkowo musi byc dobra do pokolysania bioderkiem muzyczka ale także ostatnio przekonałam się ze przy sprzątaniu dobrze jest poćwiczyć he super szybko wtedy idzie sprzątanie i mam czas dla siebie i dla dzieci.

  79. Wioletta on

    Moje sposoby na porządek w domu to przede wszystkim systematyczność i dzielenie się obowiązkami. Zdarzają się dni, że wracam do domu z pracy i wolę usiąść z książką przy herbacie, a sprzątanie jest odłożone na bok. Jednak staram się, by to odkładanie nie spowodowało w moim życiu i mieszkaniu bałaganu. Jeśli jednego dnia ominę prace domowe, na drugi dzień staram się poświęcić im kilka minut dłużej. Jeśli sprzątam to tylko przy muzyce lub ulubionym serialu, tak by sprzątanie kojarzyło się z czymś wesołym, radosnym. Ponadto nie traktuję sprzątania jako przykrego obowiązku tylko jako formę troski o siebie i swojego chłopaka. Mieszkamy w małym mieszkaniu, więc sprzątania nie jest dużo, ale jednak zawsze jest coś do zrobienia. Dlatego mamy sprawiedliwy podział obowiązków – ja sprzątam, a wtedy mój mężczyzna gotuje. Dlaczego taki podział obowiązków? On uwielbia gotować i wychodzi mu to perfekcyjnie, za to ja lubię sprzątać i też staram się to robić najlepiej jak potrafię. Dlatego w naszym mieszkaniu panuje harmonia, porządek i dobra kuchnia :)

  80. Na kurz najlepszy środek kosmetyczny do pielęgnacji wnętrz samochodów, który świetnie nadaje się do czyszczenia mebli, zostawiając tym samym gładką i błyszczącą powierzchnię, bez kurzu przez długi czas :)

  81. Katarzyna on

    Przygarnięty bernardyn i mężczyzna który wraca późno do domy i nie w głowie mu dbanie o porządek. Nawet jeśli nie robi tego specjalnie to jest to dość uciążliwe. Moja domowa ekipa dostarcza mi wielu wrazeń tym bardziej, że odkurzacz już praktycznie wyzionął ducha. A wszyscy dobrze wiemy, że podstawą porządku w domu jest systematyczność, a jest to dośc niewdzięczne zajęcie gdy odpalając odkurzacz myślisz sobie, że kłaki psa szybciej pozbierasz sama niz przy pomocy odkurzacza:)

  82. Niestety ale XXI wiek to czasy kiedy mało jest czasu na wszystko w szczególności na sprzątanie. W dzisiejszych czasach dzień powinien mieć przynajmniej z 30 godzin żeby w miarę się wyrabiać ze wszystkim. Najlepszy sposób na porządek w domu jest to systematyczność i dokładność. Jeśli się za coś zabiera to robić to dokładnie. Można sobie jeszcze umilić sprzątanie np. muzyka lub sprzątanie z czymś w tedy sprzątanie zamienia się w zabawę a nie w męczarnie i trud 😀 Pozdrawiam wszystkich 😉

  83. Jestem mamą 8 letnich trojaczkow i żona zapracowanego męża. BARDZO SIE staram systematycznie ogarnąć mieszkanie.Codziennie mam inne zadania,np.odkurzanie całego mieszkania,dokładne użycie łazienki bądź kuchni.Bardzo mi ułatwia zadanie to że wszędzie są panele lub kafle.Ale mimo to jak zaczynam sprzątać jedno pomieszczenie to widzę że w poprzednim już nie jest tak pięknie jak niedawno zostawiłam posprzatane.To są takzwane „prace Syzyfowe”.Ale bardzo się staram i dzieci też zachęcam do pomocy.
    Taki odkurzacz BARDZO by mi się przydal:))))

  84. Ja mam tylko jeden sprawdzony sposób na sprzątanie :) Wyganiam męża na zakupy, robię pyszną kawę i biorę się za sprzątanko:) nikt się nie kręci ja na spokojnie i po swojemu mogę wszystko dokładnie zrobić :) a mąż też nie narzeka.

  85. Utrzymanie porządku w domu, gdy żyje się w biegu nie jest proste. Moim sposobem na zachowanie porządku jest współpraca z mężem, dzielimy się domowymi obowiązkami, kiedy on odkurza ja myje podłogę, on sciera kurze- ja robię pranie, on gotuje -ja zmywam :) myślę, że pomoc drugiego człowieka jest bardzo ważna, wiele kobiet zostaje pozostawione ze wszystkim same sobie, które poprostu nie są w stanie podołać wszystkim obowiązkom. Dlatego też sposobem na porządek jest wspaniały mąż! :)

  86. Katarzyna Janik on

    Na początek opowiem Wam Bajkę, jak kot palił fajkę… Nie, nie, to nie o tym. To bajka o dziewczynie. Młodej, pięknej, zgrabnej. Blondynce z niebieskimi oczyma. Dziewczyna miała chłopca, wysokiego, z szerokimi ramionami. Spotykali się raz w tygodniu. Zazwyczaj chodzili do kina. Dziewczyna zapytała w pewien czwartek tego chłopca czy zechciałby ją poślubić. Chłopiec bez zastanowienia odpowiedział, że nie… i odszedł. Dziewczyna nie płakała. Uśmiechnęła się delikatnie i zajęła się swoimi sprawami. Żyła szczęśliwie – bez prania, gotowania, prasowania, odkurzania. Często spotykała się z przyjaciółmi. Spała z kim chciała, zarabiała na siebie i wydawała pieniądze, na co chciała!

    Znacie taką bajkę? Nie. Nikt jej nie zna. Bo nikt nigdy w dzieciństwie nie opowiadał nam takich bajek, tylko wsadzono nam do głowy historie o tym cholernym księciem z bajki…

    Ale skoro już znalazłam, poślubiłam tego księcia z bajki i mam stertę skarpet do prania i koszul do prasowania, codziennych obiadów gotowania i codzienny rytuał podłóg zmiatania…. to przydałby mi się jakiś pomocnik…

    Niestety do tej pory nie udało mi się ogarnąć porządku w domu. A już za 3 miesiące pojawi się nowy Gość w Naszym domu – Mały J.J., a wtedy to już porządek musi być!

    Jedyne co robię to nie położę się spać
    gdy brudne naczynia są w zlewie zaczynają się walać
    po prostu muszę je pozmywać,
    aby „statki nie musiały pływać.”
    W domu mamy mało dywanów i wystarczy zmiotka
    aby sprzątnąć kurzu tzw.”kotka”.
    Zdarza się nawet codzienne zmiatanie
    To i tak lepsze to niż dywanu odkurzanie.
    Resztę tak naprawdę odkładam na sobotę
    wtedy robię całą brudną robotę.
    Ścieram kurze, piorę, myję podłogi
    zbieram wszystko co wpada mi pod nogi.
    Dlatego chętnie przyjęłabym bezprzewodowe cudo,
    muszę wierzyć w to, że się udo!
    Aby mąż mógł sam na czysty dom pracować,
    a ja od Nowego Roku tylko Małym się zajmować!

  87. Weronika Baran on

    Najchętniej wyczarowałabym dodatkową godzinę dziennie na sprzątanie. Nie jest to niestety możliwe mimo moich wielkich chęci więc pozostaje mi syzyfowa praca :) Przy rozbrykanym pięciolatku i jeszcze bardziej rozbrykanych kotach, jest co robić mimo małego mieszkania. Paprochy, okruchy, kłaki, wszechobecna plastelina i ścinki papieru- to moja codzienność. Miotły zużywam w trybie ekspresowym, a ciężki odkurzacz trudno jest wydobyć z szafy. Cóż począc pozostaje konsekwencja, stanowczość i narzucenie sobie pewnego rygoru :)

  88. Agnieszka on

    Bałagan najłatwiej jest zrobić tylko pytanie, kto później to wszystko ma posprzątać.. Najprostszym sposobem jest chyba za każdym razem po sobie codziennie sprzątać ale niestety tak u mnie bynajmniej da się wytrzymać przez 3 dni. Ale teraz staram się codziennie pościerać kurze, pozamiatać podłogi (bo włosów moich co nie miara na podłodze – ale co zrobić). Wystarczy wilgotna ściereczka do mebli, płyn do szkła, szczotka i zmiotka pod ręką i można dużo i szybko codziennie zdziałać. Najgorzej jak do sprzątania zostanie na weekend po całym tyg to wtedy pół dnia już z głowy jest a tak codziennie do 20 minut wystarczy, żeby było czysto.

  89. Sposób na porządek w domu z dwójką dzieci to systematyczność :) Uwielbiam porządek i zależy mi na tym żeby w domu było czysto i schludnie. Dlatego też sprzątam systematycznie i stopniowo uczę dbania o porządek również moje dzieci. Poza tym zawsze motywacją do sprzątania jest chwila dla siebie i poukładania myśli a czasem audiobook albo muzyka podczas samego sprzątania :)

  90. Kiedyś wyznawałam zasadę „co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz miał 2 dni wolnego”.
    Dziś, kiedy nie mieszkam już z rodzicami i zdecydowałam się prowadzić dom tymczasowy dla zwierzaków, ta zasada nie ma już racji bytu.
    Zwierzaki są przeróżne, z reguły dzikusy lub do leczenia więc sprzątania jest co nie miara 😉 Do tego koci rezydenci w liczbie 4, dla których nie ma miejsca w mieszkaniu, którego nie mogłyby zwiedzić. Głośny odkurzacz przy takiej gromadce w większości płochliwej nie może być zbyt często używany więc pozostaje codzienne zamiatanie i zmywanie podłóg, odkłaczanie materiałowych powierzchni. Bieżące usuwanie tego co zepsują lub uda im się stłuc ( uda im się, ponieważ wszystko co tłukące jest schowane w szafkach, jednak upartemu kotu czasem uda się dostać do szafki i uciekając w popłochu zgarnąć coś za sobą 😉 ) Cotygodniowe mycie i polerowanie szyb oraz luster z odbitych kocich łapek oraz nosków. Jako, że niektóre z nich lubią łapać wodę to odbite kocie łapki można też znaleźć w umywalce oraz wannie przez co też wymagają codziennego mycia. Naczynia myjemy i chowamy od razu, żeby nie odkładać nic na później, jeszcze by się tym jakiś futrzak zaopiekował 😉 Kurze z mebli w zasadzie ścierane są przez moje koty na bieżąco, a zbędnych bibelotów na wierzchu nie mam. Sprawę kuwet załatwiłam krytymi kuwetami z filtrami węglowymi więc tu problemu nie ma żadnego :) Mimo takiej ilości sprzątania wszystko jest w ładzie gdyż jest na bieżąco sprzątane, a ogrom pracy wynagradza mi cowieczorne mruczenie kociej gromadki i ogromne futerkowe szczęście :)

  91. Dominika on

    Taki odkurzacz do sprzątania to moje marzenie..
    Przy sprzątaniu dałby mi wytchnienie..
    Nawet dla dzieci był by spełnieniem, przy pomocy Mamie sprawił by radość bez siłowania…
    W domu mało chętnych do sprzątania, prania, zmywania i gotowania…
    Sama z wszystkim muszę się zmierzyć a potem z porządku w domu swe oczy cieszyć…
    Urządzenia które wykonują wiele czynności to idealne na moje zdolności..
    Jeśli uda nam się wygrać tego pomocnika do zadań specjalnych bez dużego wysiłku..
    Moja radość będzie nie do opisania gdy Ladygugu doceni me skromne oczekiwania i będę mogła cieszyć się radością philips do sprzątania :)

  92. 1) Sprzątając zawsze staram się pozbywać rzeczy, których nie używam, nie nosze, nie potrzebuję, które są żeby się kurzyć lub zajmować miejsce w szafie. Fakt, czasami przychodzi to ciężko bo jestem raczej typem osoby „przyda się”.
    2) Staram się planować dzień, tydzień i rozkradać obowiązki i zadania równomiernie z uwzględnieniem rożnych sytuacji.
    3) Zawsze ale to zawsze „siłą miłości” przekuję męża do pomocy. Pracuję zawodowo, godzinowo tak samo jak on, wiec nie ma zbyt dużo kontrargumentów.

  93. Moj spasob na porządek w domku to Mąż! . . . Jak stwierdza ze jest balagan to mu szybko rzucam, ze jesli posprzata to wieczorem ja mu,, posprzatam” w sypialni. . . Hehe zawsze dziala a czasami nawet z radosci sobie tanczy i podspiewuje. Jak mozna mezczyzne w prosty sposob uszczesliwic, a dla mnie sama przyjemnosc patrzec jak z usmiechem na twarzy zamiata czy zbiera zabawki synka.

  94. Niedawno przeprowadziliśmy się do większego mieszkania gdzie nie mam nigdzie dywanów i firan i dużo przestrzeni dlatego sprzątam rano w soboty po ciężkim tygodniu pracy. Oglądam program Pani Gadżet i zobaczyłam właśnie taki odkurzacz, który odkurza i myje od razu i obiecałam sobie, że taki kiedyś sobie kupię bo wkurza mnie odkurzanie a później znowu wszystko mycie mopem.

  95. Witam, Jestem mamą dwuletnich bliźniaczek – małych brudasków, bo przy nich zawsze jest co sprzątać. Tylko dlatego, że sprzątam kilka razy dziennie jak nie co chwilę to udaje mi się utrzymać porządek w domu. Dzieci są alergikami więc nie ma mowy, żeby w domu był kurz o roztoczach nie wspomnę. Mamy już kolejny odkurzacz na wodę bo przy alergikach to podstawa. Dziewczynki pomagają jak mogą – jak odkurzam to mają świetną zabawę, ciągną za kabel, suszą sobie włosy w otworze gdzie wypychane jest powietrze, nie mówiąc już o jeździe na odkurzaczu o co zawsze jest walka. Były by świetne do testowania produktów pod względem wytrzymałości. Ogólnie zawsze jest kupa śmiechu i dwa razy więcej sprzątania, ale jak to mówią wrażenia bezcenne. Mimo, że ciągle jestem zmęczona bo w kółko robię to samo i dla mnie to jest niekończąca się opowieść to jestem z siebie dumna, że potrafię utrzymać porządek przy tych małych brzdącach, a każdy kto do nas przychodzi jest zdziwiony, że przy dzieciach w domu też może być miło i czysto. A patent jest tylko jeden – sprzątać na bieżąco inaczej brudu nie da się opanować.

  96. U mnie sprzatanie to prawdziwe wyzwanie,
    w tygodniu prasowanie ,gotowanie i lekcji odrabianie
    a gdy sobota szybcikiem nastanie , wtedy zaczyna sie sprzatanie
    kurze z mebli zetrzeć trzeba, mama woła „Wielkie nieba „..
    młodszy synio mokra szmatka i wyciera swoje cacka , samochody i ludziki…a tu zupa w kuchni kipi
    starszy biurko swoje ściera, a tu kociak przez drzwi sie przedziera,a że siersć ma bujną i obfitą sypie nia wszędzie jak kucharka mąke przez sito.
    Mama ręce załamuje i sie strasznie denerwuje, juz włos z głowy rwie , po południe zbliza się .
    Nagle w burzy kurzu coś sie pojawia , oooo to tata , on nas zawsze z oprasji wybawia
    miotłą szurnie prawo , lewo, w szopce poukłada drzewo, do zmywarki garnki włoży, suche pranie wnet ułoży

    tak w sobote upływa nam sprzątanie …a wniedziele zaczyna się leniuchowanie :)

    Pozdrawiam
    Agata

  97. Sprzątam zaraz przed wyjściem gdzieś – wtedy wiem, że muszę to zrobić mega szybko, bo przecież nie chcę się spóźnić na umówione spotkanie. Przechodzę przed moje mieszkanie jak burza (co nie oznacza, że robię coś niedokładnie 😉 ) i po bólu – wychodzę z domu ze świadomością, że ewentualne spotkanie/imprezka może się przenieść do mnie :)

  98. Znam sposób na weekendowy porządek w domu :):):)

    Podarowanie naszych Maluchów na weekend do Dziadków…podczas tych 2 dni wolnego moje mieszkanie błyszczy :) A pozostałe dni tygodnia to już inna sprawa 😀

  99. Sposób na porządek? Podział obowiązków na domowników i systematyczne sprzatanie, na codzień każdy po sobie.

  100. Sprzątanie? Jeśli się je dobrze zaplanuje, to czysta przyjemność;) Mój sposób ma piękny i czysty dom?Nie róbic bałaganu :) Kiedy myje zęby przecieram przy okazji blat i umywalke oraz lustro żeby pięknie lsnilo. Po kazdym posiłku na bieżąco sprzatam blat a naczynia wstawiam do zmywarki. Do tej pory odkurzanie zwykłym odkurzaczem z rura i „odwlokiem ” nie było łatwe…ilość zakamarków które trzeba posprzątać, krótki kabel i meble sprawiały ze zdarzyło się w coś niechcacy uderzyć :( Marze o bezkablowym odkurzaczu bo jak narazie nie mam jeszcze wlasnego w nowym mieszkaniu, ale radisc z wlasnego M sprawia ze uwielbiam o nie dbac 😉 Czysta podloga? Wystarczy wstać 15 minut wcześniej, pożądanie pozamiatac a tuż przed wyjściem do pracy przetrzeć podloge mopem, dodając pięknie pachnący płyn do podlogi tak by po powrocie można było śmiało zaprosić rodzinę i przyjaciół na pyszna kolacje :) Poukładane i posegregowane rzeczy w szafkach ułatwiają podjęcie decyzji o wyborze stroju na następny dzień, a rano zyskujemy przez to więcej czasu. Pranie wstawiam zawsze w tygodniu nie czekam na sobote i dzięki temu w sobotę po krótkich porzadkach i czasie dla domu mam więcej czasu dla ludzi których kocham i moje pasję: fotografia, podroze urzadzanie wnetrz ;)Każdemu także polecam otacza nie się pięknymi przedmiotami i świeżymi kwiatami 😉 powrót do czystego i pachnącego mieszkania to prawdziwa przyjemność. Bezprzewodowy odkurzacz byłby boski do niewielkiego mieszkania chroniąc ściany i meble przed ewentualnym uszkodzeniem.
    pozdrawiam
    Paula :)

  101. Zarówno ja jak i małżonka nie przepadamy za sprzątaniem, wiec jeśli przychodzi na nie czas idę po portfel, wyciągam monetę po czym ją rzucam. Los najwidoczniej wie najlepiej kto ma sprzątać i tak na 10 rzutów 8 wypada na mnie. Nie ma lepszej motywacji! Przynajmniej moja ukochana przynosi mi rękawiczki do sprzątania :)

  102. Witam wszystkich konserwatorów powierzchni płaskich !!!! :)
    Bardzo sprytne rady przeczytałam i też dorzucę swoje :)
    -Nie da się odkładać codziennych drobnych obowiązków (jak wyrzucenie śmieci, odnoszenie naczyń do kuchni, zmywanie ich, wrzucanie brudnej odzieży do kosza na pranie itp)
    -Trzeba zaangażować do pomocy wszystkich domowników
    -Święta to nie okres kiedy trzeba dopiero umyć okna i robić generalne porządki. Lepiej umyć okna jak jest ładna pogoda, a my jesteśmy zdrowi, ja nawet 2 m-ce przed świętami myję. W święta bądźmy radośni i wypoczęci a nie rozdrażnieni i zmęczeni.
    -To samo ze sprzątaniem tzw. generalnymi porządkami. Lepiej zacząć sprzątanie wcześniej i stopniowo. Ja wolę co jakiś czas wysprzątać jedną szafkę niż potem cały dzień spędzić na sprzątaniu mebli.
    -O łazienkę warto codziennie trochę zadbać. Przetrzeć umywalkę w trakcie mycia zębów. .. A wychodząc z domu toaletę zalać środkiem myjącym. Po powrocie do domu jest prawie ogarnięte :)
    -Jeśli sobie wszyscy pomagają, to nawet nie widać, że mamy jakieś obowiązki. Wszyscy się uzupełniają i jest przyjemniej potem usiąść w czystym domu :)

    Pozdrawiam wszystkich czyściochów :)

  103. Agnieszka on

    Mieszkanko malutkie -szybciutko sprzątam
    W tym samym czasie obiadku doglądam.
    Zupka się gotuje i drugie danie,
    Wtedy właśnie zmywam i wstawiam pranie.
    Jedzonko zrobione i czysto wkoło
    A wszystkim mieszkańcom się mieszka wesoło.
    Muzyczkę przy tym sobie słucham
    I mopem w ręku po podłodze szuram.

  104. Pierwszym i najlepszym sposobem na porządek w domu jest sprzątanie od razu. W moim domu każdy sprząta sam po sobie od razu po zakończeniu czynności. W ten sposób zbędne przedmioty, ubrania nie leżą rozrzucone po całym domu ani w miejscu gdzie ostatnio byliśmy, a w momencie kiedy przyjdą niespodziewani goście nie mamy problemu żeby wpuścić ich do domu :) jest to także duże ułatwienie ponieważ nie musi jedna osoba ciężko sprzątać przez cały dzień a każdemu z nas zajmuje to około 15 minut dziennie, to chyba nie dużo, prawda?
    Po drugie, raz na jakiś czas angażujemy się wszyscy razem i robimy generalne porządki.
    A ponadto niemal codziennie muszę odkurzać po moich zwierzątkach które szczególnie teraz gubią bardzo dużo sierści, a codziennie rozkładanie ogromnego i ciężkiego odkurzacza jest dość męczące.

  105. Nasz dom to ja, mąż, dwóch chłopców (2 lata, 4 miesiące) i dwa koty. Nie umieliśmy i nie lubiliśmy sprzątać. W naszych domach rodzinnych sprzątanie to był cotygodniowy sobotni maraton, którego nikt nie lubił, ale każdy musiał w nim uczestniczyć. Lubimy jednak, jak pewnie każdy, żyć w ładnej przestrzeni, postanowiłam podejść więc do tematu „naukowo” i opracować, na podstawie książek, własny plan, który się u nas sprawdzi. :)))

    KROK 1 – znalezienie motywacji. Wyszorowane i upiększone kwiatami mieszkanie wyglądające jak z katalogu sfotografowałam, zdjęcia wydrukowałam i wstawiłam do albumu o nazwie „ładny dom”. Gdy widzę bałagan dookoła, przypomina mi się, jak może być miło (bo zdjęcia znam już na pamięć) i nabieram ochoty na sprzątanie.

    KROK 2 – nawyk odkładania na miejsce. Przez ok. 2 miesiące wyrabialiśmy nawyk odkładania wszystkiego na miejsce. Dość długo to zajęło, ale to nie był dla nas łatwy do wyplewienia nawyk. Pilnowaliśmy się nawzajem, aż w końcu się udało. Teraz bezmyślnie każdą rzecz kładziemy tam, gdzie jej miejsce.

    KROK 3 – odgruzowanie całego mieszkania. Daliśmy sobie dużo czasu, bo 3 miesiące, na przeprowadzenie kompletnego sprzątania (bez dzieci i pracy zajęłoby pewnie z tydzień), łącznie z wyrzucaniem niepotrzebnych rzeczy, naprawianiem popsutych, szorowaniem każdego najdrobniejszego elementu w domu. Nie bez przyczyny kształtowanie nawyku odkładania było krok wcześniej. Gdy mieszkanie zostało odgruzowane, nawyk był już wykształcony, bałagan nie powstawał więc na nowo.

    KROK 4 – regularne sprzątanie mieszkania (łazienka, kuchnia, prasowanie, okna, itd) podzieliłam na listę 30 minutowych czynności. I, podobnie jak Ty, sprzątamy codziennie po 30 min każdy. W tygodniu każdy sprząta 5x30min, czyli w sumie 10x30min. Z tego 7 elementów to są czynności stałe cotygodniowe (łazienka, kuchnia, podłogi, kurze, prasowanie), zostają więc 3 na rzeczy, które się robi rzadziej, tj. szafki, okna, lodówka, itd. Okazuje się, że faktycznie można w ten sposób mieć całe mieszkanie zawsze czyste. Nie umęczyć się, nie zniechęcić.W końcu zmobilizować się do sprzątania, które trwa tylko 30min. to pestka :) Żeby w weekend nie wypaść z rytmu (nie stracić nawyku), też mamy 30min dla domu w sobotę i niedzielę, ale ten czas przeznaczamy na coś milszego niż sprzątanie, czyli np. na dekoracje świąteczne.

    UWAGI KOŃCOWE :) : okazuje się, że z tygodnia na tydzień wszystko robimy sprawniej, więc sprzątanie zajmuje nam coraz mniej czasu. Dwuletni syn też już rozumie, że jest w ciągu dnia moment, kiedy włączamy energiczną muzykę i zasuwamy ze ścierką z uśmiechem na twarzy. Do tego mamy ubaw, bo o szorowaniu kabiny mówimy: „idę do robić biceps”, o myciu kibla – „robię przysiady”, a o prasowaniu – „idę intensywnie medytować”. :)

    Pozdrawiam :)

  106. Mój sposób na porządek? Dużo pokrywa się z Twoimi pomysłami, ale podrzucam swoje:
    1. Jak zapobiegać wnoszeniu piachu do mieszkania?
    Korzystać z wycieraczki, ktora znajduje się przed drzwiami wejściowymi
    2. Co mozsz zrobic, aby twój pupil nie wnosił błota do mieszkania?
    W przedpokoju zostaw ręcznik. Kiedy za każdym razem będziesz wycierać mu łapy – następnym razem sam zaczeka cierpliwie na wytarcie łap i nie nabrudzi
    3. Jak pozbyć się kamienia z baterii łazienkowych czy kuchennej?
    Każdego wieczora ostatnia osoba, ktora bierze prysznic wyciera do sucha baterię łazienkową. Baterię kuchenną przecieram raz dziennie. Uzywam wody z octem i płynem do naczyń.
    4. Jak pozbyć się włosow psa z dywanu?
    Najlepiej wziąć wilgotną gąbkę i pocierać dywan – wlosy przyklejają się do gąbki – no chyba, że masz specjalny odkurzacz to zapewne szybciej i wygodniej usuwasz sierść.
    5. Jak zachowac porządek w kuchni i łazience?
    Odkładać wszystko tam skąd wzięło się daną rzecz. To chyba najtrudniejsze zadanie
    6. Jak zminimalizować brzydki zapach?
    Codziennie wietrzyć pomieszczenia (zimą krótko, ale intensywnie) oraz codziennie wynosić smieci.
    7. Co zrobić, aby okna w domu lśniły?
    Myć je regularnie! Wszystkie? Wszystkie! Ale nie na raz, jeśli masz duzo okien myj jedno-dwa ale raz w tygodniu. Tworzac kolejkę – I tydzień w kuchni, II tydzień w salonie, III tydzień w łazience, IV tydzień w sypialni

    Nie trzeba miec duzo pieniędzy na fajne drogie środki czy sprzety, ale ich posiadanie pozwala sporo zaoszczedzić… cennego czasu

  107. Poniedziałek:
    Czas na prasowanie, ubrań składanie w szafach ich szeregowanie!
    Wtorek:
    Kurzu na meblach znowu się nabierało, dobre mleczko i w net się to powycierało!
    Środa:
    Łazienka kłania się do umycia, pełno smug do ukrycia
    Kibelek trzeba wyczyścić by blask mógł się nam przysnić!
    Czwartek:
    Odkurzanie, mycie podłogi
    By nic nam się nie kleiło przez weekend do nogi!
    Piatek:
    Tylko klatka została do umycia i juz nie ma nic do ukrycia!
    Sobota:
    Na sobotę planów brak, juz nadszedł odpoczynku czas.
    W niedzielę dlugo śpimy
    Później tylko pranie puścimy 😉

  108. Chyba nie ma na świecie żadnej osoby, która lubiłaby wykonywać „syzyfową pracę”.
    Od kiedy moje dziewczyny podrosły, zakomunikowałam, że są odpowiedzialne za porządek w swoim pokoju. Żeby ich zachęcić do sprzątania, kupuję dobrze zbierające kurz ściereczki, albo wykorzystujemy stare, frotowe skarpetki. Nie stosuję żadnych drażniących płynów i past, ponieważ połowa domowników ma alergię. Domowe środki tez sobie dobrze radzą z brudem.
    Muszę przyznać, że moje córki są bardzo „zdolne”, potrafią w godzinę zamienić pokój w hurtownię walających się pod nogami bibelotów. Kiedy chęci do sprzątania nie ma, wieszam na ich drzwiach kartkę z napisem: „nie wchodzić, grozi zawaleniem”. Zazwyczaj to skutkuje. No, ale ostatnio zbuntowały się, że nie będą sprzątać, bo kółko się złamało od odkurzacza i nie jedzie. Faktycznie, nasz „staruszek” odkurzacz służy już 16 lat ,ledwie dyszy i wiele nie można się po nim spodziewać, więc pewnie trzeba będzie wymienić go na inny model.

  109. Pies, małe dziecko – jest co robić:) Sprzątac musze codziennie, zwlaszcza przy jesiennej pogodzie, a zima tez coraz blizej :) Odkurzacz i mop to jedna z ‚dekoracji’ mojego mieszkania :) Niestety moja córa boi się głośnego odkurzacza :( i często odkurzac muszę z nią na ręku; czasami udaje mi się posadzić ją wysoko na łóżku i szybciutko odkurzyć. Pies z kolei dostaje furii na dźwięk odkurzacza i próbuje go przegonić, szczekajac przy tym niemiłosiernie :) – także w przypadku odkurzania spokojny dom zmienia się w dom wariatów :)
    Mycie okien, wycieranie kurzu czy mycie luster to sama przyjemność, zwlaszcza, że mam małą pomocnice, ktora powtarza i poprawia wszystko po mamusi :)

  110. Mam dwa zwierzaki kota i psa. Sprzątania codziennie bo niestety muszę. Kurze zmiotka, dywan zdechlym odkurzacze który mało wciąga. Podłogi myją zwierzątka bo za każdym razem biegają po mokrej podłodze dodatkowo ją polerujac.

  111. No cóż na bałagan najlepszy sposób to posprzątać – tylko jak? Jestem po ciężkiej operacji nie wolno mi odkurzać, myć okien i ogólnie sprzątać, ale jako mama 2 dzieci nie mam tak łatwo. Córka ma astmę więc w domu pełno urządzeń typu oczyszczacz , nawilżacz i wieczne dbanie o to by nie było kurzu. Zakupiłam ostatnio mop parowy i jestem zachwycona. Mój 7 letni syn uwielbia nim myć podłogi i dywaniki. Nie jest to sprzęt najwyższej klasy ale genialnie spełnia swoje funkcje czyli dezynfekuje podłogi w kuchni,łazience, przedpokoju czy pokoju dziecięcym. Myślę że urządzenie Phlips’a pozwoliło by mi cieszyć się lepszym samopoczuciem (sprzątanie bez bólu pleców) i wspaniałym porządkiem w domu a dla mojej Córki byłby rewelacyjnym pomocnikiem w walce z bałaganem i ciągłym kaszlem od pyłów. Sprzątanie we troje przy muzyce to naprawdę wielka frajda a to urządzenie spełniło by moje marzenie o lekkim sprzątaniu.

  112. moje sposoby na nieporządek
    1 wyjść z domu
    2 zamknąć oczy
    3 zaczytać się w książce
    4 usprawiedliwić się, że i tak by bałagan powrócił
    5 wykręcić się brakiem czasu
    6 pomarzyć, że może samo się zrobi

  113. Patrycja on

    Witam serdecznie
    Ja jako mama dwójki dzieci,w tym dwuletniego alergika ;-( niestety ale nie mogę sobie pozwolić na sprzątanie wyłącznie co sobotę.Muszę to robić codziennie a bardzo często kilka razy dziennie.Powodem tego jest alergia mojego synka.Dokucza mu najmniejszy pyłek kurzu w mieszkaniu.A na dodatek mieszkamy przy bardzo ruchliwej ulicy,obok jeszcze plac budowy także już ręce mi opadają.Kilkakrotnie w ciągu dnia na mokro usuwam kurze z mebli,parapetów itp.Obowiązkowo odkurzanie(niestety zakaz użycia szczotki do zamiatania,aby kurz się nie unosił).Na koniec zostaje mycie podłóg.No w sumie nie wiem czy tak na koniec,ponieważ robię to tyle razy dziennie że już nawet nie liczę ;).Nie tylko ze względu na alergię dziecka,ale także jak to z dwulatkiem-biega z jedzeniem po mieszkaniu,robi z buźki fontannę podczas picia również potrafi zdjąć sobie pieluszkę i zostawić mamie niespodziankę :)).W każdym bądź razie nie nudzę się w domu wogóle,nie wiem co to seriale ani ciepła kawa.
    Z całego serca pozdrawiam wszystkie sprzątające Panie Domu.

  114. Jako mama 4-letniego żywego srebra, jestem w ciągłej pogoni za stanem zwanym „porządek”, a jest to w naszym domu stan płynny i niezwykle szybko zmieniający się w nieporządek :)
    Jednak staram się połączyć przyjemne z pożytecznym, a raczej pożyteczne z przyjemnym:
    1. Pożyteczne – sprzątanie łączy w naszym domu pokolenia 😉 Pracujemy zespołowo – mama, tata i córka – każdy na miarę swoich możliwości ponieważ ułożenie pluszaków czy książeczek w biblioteczce to zadania idealne dla 4-latki chcącej na każdym kroku udowodnić swoją samodzielność. Poza tym każda para rąk i rączek się liczy, bo przybliża upragniony koniec sprzątania :)
    2. Przyjemne – jesteśmy razem, więc nawet pozornie mało „zabawowe” porządkowanie może być naszym wspólnym czasem.

  115. Magdalena on

    Po pierwsze nigdy już nie zdecyduję się, aby piec był w domu, podłogi są po prostu czarne i wszędzie osadza się kurz. Po drugie na wszystkim co białe szybciej zbiera się brud, dlatego zrezygnowałam np. z białych drzwi. Po trzecie ograniczyłam ilość dywanów, chodzi o to by nie były ciężkie i wielkie. Po czwarte czyszczę regularnie grzejniki a wiele osób o tym zapomina, zaopatrzyłam się nawet w specjalną szczotkę. Po piąte polecam kompostownik z filtrem węglowym na resztki jedzenia, talerze będą opróżnione i szybciej trafią do zmywarki. Po szóste posiadam kalendarz, w którym rozpisuję jakie czynności mam wykonać, przy tych, które już zrobiłam stawiam plus. Mnie właśnie mobilizuje satysfakcja z postawionych plusów.

  116. Mieszkam w starym domu bez wygód , wszystko jest tak naprawdę do remontu . Córka ma alergię na roztocza kurzu domowego .Codziennie mogę biegać ze ścierką , a nawet kilka razy dziennie to i tak nic nie daje . Kurz jest za chwile spowrotem , odkurzanie zwykłym odkurzaczem też nic nie daje bo tyłem wszystkie pyły wylatują spowrotem . Dziecku zakazywać maskotek które tak kocha nie mam sumienia . Jak wypiorę daję na kilka dni a zaś znowu wymieniam i piorę . I tak w koło .Staram się nie ograniczać dziecku zabawy na gołej podłodze która po umyciu za chwile jest pełna kurzu ale czasem idzie już zwariować i mam wrażenie że nawet perfekcyjna pani domu nie jest w stanie wysprzątać tak już na błysk bo mi już ręce opadają . A tak prawdę mówiąc trzymać dziecko w zbyt sterylnych warunkach to bardziej mu szkodzimy niż pomagamy .Wydaje mi się że super skutecznego sposobu na sprzątanie niema .No chyba że miałabym możliwość zamieszkania w super nowym domu to może zmieniła bym zdanie .

  117. Jak sprzątanie to tylko z moim małym pomocnikiem :) Moja córeczka ma pajaca przerobionego na mopa. Uwielbia w nim pełzać po mieszkaniu, a przy okazji panele błyszczą :) Próbowałam wkleić tu zdjęcie, ale niestety nie chce wejść, więc wysyłam je na emaila podanego w zakładce kontakt :)

  118. Mój dom jest ogomny i bardzo ciężko jest mi go posprzątać w całości codziennie. Moimi sposobami na ułatwienie tego są :
    1.Wieczorne mycie naczyń aby z rana mieć mniej na głowie
    2.Prysznic to dla mnie męczarnia – super sposobem na osad jest płyn do płukania tkanin wymieszany z wodą ! Osad znika raz dwa .
    3.Nie posiadam w domu dywanów z długim włosiem bo mój odkurzacz sobie z nimi nie radzi a i prać go to nic fajnego.
    4.Szkło myję w zmywarce aby nie tworzyły się smugi bo czyszczenie ich to katorga.
    5. Lodówkę myję raz w tygodniu wtedy jest to bardzo łatwe do zrobienia.
    6. Na półkach jest minimalizm- aby nic nie zbierało zbednego kurzu.
    7.Muzyka podczas sprzątania to super sposób aby wszystko szło sprawnie.
    8. Po ciężkim sprzataniu wyznaczam sobie upragnioną nagrodę- goraca kawa i ciasto przed ulubionym programem o gotowaniu.
    A najlepszym ułatwieniem jest nie wychodzić z łózka bo i bałaganu brak !

  119. Od kiedy wyprowadziłam się od rodziców, czyli jakieś 6 lat temu i zamieszkałam ze swoim chłopakiem stałam się strasznie pedantyczna (ewidentnie tą cechę przejęłam po mamie). Kiedyś nie zwracałam uwagi na bałagan w swoim pokoju, w którym i tak sprzątała mama :) Od kiedy zamieszkałam z chłopakiem i zaadoptowaliśmy pieska co chwila latam z mopem bądź miotłą. Uwielbiam mieć czysto w mieszkaniu. Codziennie odkurzam i myje podłogi (jesienią i zimą to już w ogóle przesadzam), ale mam taką niechlujną manierę chodzenia bez kapci, także nienawidzę jak jakiś piasek czy inne rzeczy przyczepiają mi się do skarpetek. :) Piesek jak to piesek lubi gubić sierść czy rozgryźć jakąś zabawkę i porozwalać ją we wszystkich pomieszczeniach w domu. Czasami rozleje sobie wodę z miski i swoimi łapkami robi ślady na panelach, także zaraz biorę mopa i myję podłogi. :) Szczerze powiedziawszy to częściej wyciągam miotłę niż odkurzacz, oczywiście z bardzo dobrze znanego powodu, każdej osoby – odkurzacz schowany w szafie w 3 częściach (odkurzacz, rura i rura metalowa) – także trzeba go wyjąć i złożyć, trochę roboty przy tym jest. Zawsze jak odkurzam odpalam sobie muzykę, najlepiej r&b żeby przy okazji areobik zaliczyć skacząc przy odkurzaczu. Kończąc odkurzanie biorę się za mopa, który znajduje się w łazience za pralką. Także również muszę go złożyć nalać płynu i wody do wiadra i hopa pucuję moje podłogi. Myślę, że nie ma jakiegoś tutaj specjalnego sposobu na sprzątanie – po prostu moje drogie – systematyczność w sprzątaniu, według mnie jest to najważniejsze. Przynajmniej raz w tygodniu trzeba odsunąć kanapę czy meble żeby i tam wytrzeć kurze. Plus codzienne przetarcie kurzu z mebli i odkurzenie ewentualnie zamiecienie podłogi. :)

  120. Agnieszka on

    Moje sposoby na porządek w domu są następujące:
    -minimalna ilość bibelotów, figurek, świeczek i książek na półkach,
    -rzeczy, ubrania- układane na bieżąco,
    -pies szczotkowany prawie codziennie,
    -meble wycierane specyfikami z woskiem- nabłyszcza je, a przy okazji osiada na nich mniej kurzu.
    Tylko rzeczywiście, ten odkurzacz jakiś taki nieporęczny, że czasem mam ochotę wyrzucić go przez okno…
    No ale, żeby sprzątało się przyjemniej w tle ulubiona muzyka, a po wykonanej pracy zasłużony odpoczynek przy kawce :)

  121. Ja mam sprawdzony na sobie patent na motywację do sprzątania – zamieszkać z większymi „brudasami” od siebie :) Na studiach mieszkałam w studenckim mieszkaniu, a wiadomo jak jest, studenci nie zawsze mają ochotę na sprzątanie. Jeśli chodzi o mnie, to zawsze byłam bałaganiarą, mój pokój czasem wyglądał tak, że wstyd byłoby mi kogokolwiek wpuścić do środka. Jednak jak się okazało mój bałagan to było nic, w porównaniu z tym co robili moi współlokatorzy, co mi strasznie przeszkadzało i (jako że nie byłam na tyle wyrozumiała, żeby sprzątać po wszystkich) nauczyłam się utrzymywać porządek w swoich rzeczach i obiecałam sobie, że jeśli już będę mieszkać sama, będę miała czyste i uporządkowane mieszkanie. Udało mi się, zawsze gdy dopada mnie lenistwo, przypominam sobie ten brud studenckiego mieszkania i od razu chętniej biorę się za porządki. To jest mój sposób na porządek w domu :) Jednak, żeby tak całkiem nie odbiegać od tematu, ponieważ pewnie nie do końca o takie sposoby chodziło, wspomnę, że praktykuję codzienne ogarnianie mieszkania, odkładanie rzeczy na miejsce, co pozwala zachować ogólny ład i porządek. Moim sposobem na utrzymanie porządku jest też podział obowiązków (z moim narzeczonym), bo jeśli się dzielimy i mamy mniej czynności do wykonania, łatwiej nam się zmobilizować.

  122. Ja sobie nie radzę ze sprzątaniem kiedyś zrobiłam tak : posprzątałam pozamiatałam poskładałam ciuchy zamknęłam dom i pojechałam na tydzień do mamy oj jak się fajnie wracało z myślą że w domu nie ma bałaganu!!! 😉 Weszłam a tak wszędzie kurz !!!!! i co dzieci wpadły w buciorach piachu pełno wszędzie buty i kurtki i od nowa to samo nie ma sposobu na sprzątanie !

  123. Małgorzata on

    Sprzatanie to czysta przyjemnosc pod warunkiem ze do akcji nie wkracza aktywny trzylatek ktory oferuje swoja bezcenna pomoc. Wowczas czas sprzatania sie wydluza a samo sprzatanie staje sie okropnie nuzace….. no bo wystarczy na chwile sposcic z oczu malego gagatka a juz pol butelki pronta laduje na podlodze, krzesle, szafie a Maly przeszczesliwy bo namalowal bialego ducha☺ i tak to wlasnie wyglada…. ale gdyby zobaczyl mame z takim super wypasionym odkurzaczem to chyba wlasnym oczom by nie mogl uwierzyc i siedzialby ze spojrzeniem wrytym w to cudo bez mrugniecia powieka☺

  124. Mam niezdiagnozowane w dzieciństwie ADHD więc sama robię bałagan w którym później jak na ironię nie potrafię funkcjonować. Przez dzień – dwa bałagan mi nie przeszkadza, ale brud i owszem. Mam dwa koty i psa więc muszę codziennie „przelecieć na szmacie” kawałek domu. Raz-dwa w tygodniu robimy bardziej gruntowne porządki. Gdybym tego nie robiła dom nie nadawał by się do mieszkania. No ale niestety, nie potrafię sprzątać jak Małgosia Rozenek w szpilkach. Człapię w wygodnych kapciach i naciągniętych dresach które są w szufladzie z kartką „do sprzątania”

  125. Witam,według mnie to kolejne badziewie na rynku.Miałam juz wiele podobnych urządzeń.Żadne nie było takie jak zapewniałi producenci.Poza tym bardzo szybko się psują,nie czarujmy się,w naszych domach na panelach na bank nieodpowiednie.Za duzo wody zostawiaja,na kafelkach zanim wyschnie to mozna spokojnie isc na dwugodzinne zakupy.A jak sie wróci trzeba tradycyjnie ,woda,szmata i wio do poprawiania co niby te cudowne urzadzenie posprzatało.Albo pierwsze tradycyjnie posprzatac i potem dopiescic tym,,cudownym urzadzeniem,,.Pracuje i prowadze firme sprzatajaca dlatego przetestowałam za własna kase wiele tych urzadzeń.Juz grosza nie wydam na te cudeńka,jesli ktos by mi zasponsorował cos takiego to napisałabym rzetelną opinię.Pozdrawiam

    • Chyba jesteś po dramatycznych przeżyciach, bo jesteś bardzo na „NIE”. Weź pod uwagę, że producenci takich sprzętów ulepszają je, a więc nie ma mowy o mokrych plamach na podłodze, nie ma też mowy o poprawianiu albo wcześniejszym sprzątaniu tradycyjnym odkurzaczem. To jest odkurzacz do codziennych porządków. Ma być szybko, lekko i dokładnie. I tak właśnie jest.

  126. Sprzatanie?! Mam dwójkę dzieci, przy ktorych sprzatanie muszę powtarzać jak mantrę. To ciagle trwa i trwa. A wykonanie?! Czasem wydaje mi sie że tylko cudem udaje mi się przetrwać. A wygląda to mniej wiecej tak: starsze uwieszone na moim ramieniu i żebrajace o chwile uwagi i mlodsze przyklejone do mojego biodra, od czasu do czasu testując na mnie swoje nowe ząbki. Widok straszny choć zdaję sobie sprawę że nie odosobniony. NA PEWNO JEST NAS WIELE. I kazda potrzebuje pomocy.
    Myslalam juz o jakimś pomocniku/ mężu do wynajęcia. No ale cóż, realniej juz chyba byloby wygrać odkurzacz!

    Kocham swoje dzieci, zeby nie bylo;)

  127. Parodia wiersza Magdy z 3 listopada

    W domu wspólnie o porządek dbamy
    szkoda tylko, że domu nie mamy
    Każdy ma obowiązków wiele, ale za to mamy wolne soboty i niedziele. (zawsze coś)
    Tatuś śmieci wyrzuca
    ma raka z przeżutami na płuca
    Asia jest dobra w naczyń zmywania
    A Hania wtem w obciąganiu
    Mama to mistrzyni organizacji,
    szkoda, tylko ze nie umie gotować kolacji
    Pasją mamy jest odkurzanie i fety wciąganie.(zajebista pasja tak btw)
    Wszystko to z dodatkiem śmiechu i radości
    jesteśmy grube bo się u nas nie pości.

  128. Wystarczy nie mieć psa, dzieci,żony najlepiej to nic nie mieć. Bo nie ma porządku idealnego zawsze panuje pewien chaos ale nie można popadać ze skrajności w skrajność.

  129. Jestem bardzo dużą bałaganiarą i trudno mi się zmobilizować do porządku.Często miałam tak że wszędzie leżały ciuchy,kubki i talerze,a ja co….siedziałam na internecie.Tak,tak było ! 😀
    Odkąd urodził się syn trzeba było ogarniać dom,bo jak to wygląda itd.
    Określiłam sobie że najpierw sprzątam,potem nagroda czyli internet.
    I nie ma uproś,teraz ledwo wypiję kawkę i już odkładam do zlewu-zrobiłam zasadę że albo myję od razu jak mam czas,albo czekam aż włożę 3 rzecz do zlewu i wtedy mus-myje te 3 rzeczy! :)
    Codziennie zamiatam i myję podłogę-a mam motywację bo syn raczkuje i uczy się chodzić więc podłoga musi błyszczeć :)
    Jak mam lenia i stos prania nie chce mi się układać to odkładam je do pojemnika i stawiam na środku-tak na środku aby któregoś razu w końcu się o niego potknąć i poukładać rzeczy :) A najlepszą motywacją są goście którzy często przychodzą i wtedy się sprząta bałagan w godzinę,który normalnie zająłby 3-4 😀 Raz w miesiącu myję okna lub co 2,zależy jakie też są.Gdy nie chce mi się sprzątać to robię najważniejsze rzeczy a te najmniej ważne odkładam na inny dzień,sprzątam najpierw pomieszczenie które najbardziej tego potrzebuje :)

  130. …u mnie jest prosta zasada, która sprawdza się od wielu lat, … kto nabrudził- ten posprząta, leży coś na podłodze- podnieś, widzisz plamę, kurz- weź ściereczkę w rękę i co ważne- nie odkładaj sprzątania na później !!!
    Muszę przyznać, że nawet mój mąż z zamiłowania bałaganiarz,(hehe.. jak większość facetów), przyznaje, że dzięki takim prostym zasadom nie musimy poświęcać soboty ani wolnych dni na „wielkie” sprzątanie, a możemy z dzieciakami gdzieś wyjechać i spożytkować wolny czas na zabawę:)

  131. Odkurzacz ten to moje marzenie
    może w końcu porządnie sprzątnięte będzie
    mamy w domu cztery koty
    a nikogo do roboty
    oprócz tego jedno dziecko
    Oleńkę dziewięciomiesięczną
    wiadomo jest i mama i tata
    a w marcu Ola spodziewa się brata
    żeby jeszcze było mało
    wspomnę że babcię mamy starą
    babuszka ma osiemdziesiąt lat
    i całkiem już swój świat
    wszyscy my mieszkamy w trzech pokojach
    także trochę tu trzeba sprzątać
    ja jestem w domu na macierzyńskim
    i o porządek tu dbam przede wszystkim
    choć to czasem koślawo mi wychodzi
    ma być sprzątnięte i nic mnie nie obchodzi
    nie wiem kto ma ciężej ja czy oni
    jest wieczna walka o to kto tu rządzi
    ale jednak musi być czysto przy dziecku
    więc odkurzacz chodzi i tu i tu
    trochę już rzęzi ze starości
    ale ja dla niego nie mam litości
    a skoro taki konkurs ogłoszono
    my swoją szansę mamy zgłoszoną
    bo jak widać można się wykończyć
    aby takie sprzątanie dokończyć.

  132. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia 😉 dzięki pani gadżet! Ja nie robię nic nadzwyczajnego poza odkurzaniem dwa razy dziennie 😉 odkurzacz to mój przyjaciel, nigdy nie chowam go do szafy ponieważ za dużo zachodu przy wyjmowaniu. Dodatkowo na blacie kuchennym stoi podręczny mały philips. Odkurzacz to najlepszy prezent dla mnie :-) To jedyny sprzęt domowy, który cieszy mnie bardziej niż cokolwiek innego. Może jestem zwariowana ale tak jest!!! Ten model, po obejrzeniu programu p. Ani od razu wpisałam na listę prezentów od Mikołaja. Tylko czy byłam wystarczająco grzeczna?

  133. Uwielbiam czysty i pachnący dom, choć przy 7 dzieci , 11 kotach i psinie wcale nie jest to łatwe, a raczej nie było do czasu kiedy zrobiłam domową rewolucje porządkową.Długo całym bałaganem zajmowałam się sama.Gotowałam , prasowałam, myłam podłogi i zajmowałam się najmłodszym dzieckiem na raz.Ot super mama wam pokaże, ale wszystko co robiłam przypominało, syzyfową pracę ,podłogi po 10 minutach były zadeptane, a w zlewie walały się sterty naczyń .Sprzątałam jedno , a drugie już było w nie ładzie i jedynym widocznym efektem było to, że padałam po całym dniu harówki, a w domu wyglądało jak po zdetonowaniu bomby.I wtedy mnie olśniło .dlaczego mam wszystko robić sama.Przecież dzieci nie są już takie malutkie i mogą pomóc.Przeforsowanie pomysłu nie było łatwe.Zrobiłam harmonogram pracy, dostosowałam zadania do wieku i umiejętności dzieci,przygotowałam im środki czystości domowej roboty Po to by nie zbankrutować na płynach i proszkach , ale też dla tego ,że nie chciałam aby któreś z dzieciaków się pochorowało, a sodę ocet czy cytrynę mamy zawsze w domu i są bezpieczne dla dzieci.Zawiesiłam na lodówce i czekałam. W tym czasie nie robiłam nic.Dom wyglądał jak pobojowisko.Po trzech dniach gdy nie było, już nawet jednego czystego kubka.Dzieciaki stanęły przed rozpiską i…wzięły się za porządki.I powiem wam,że zaangażowanie dzieci w prace domowe jest idealnym rozwiązaniem gdy chcemy mieć porządek.Dzieciaki bardziej szanują to co same posprzątają niż to, że mama na kolanach szorowała podłogi.Bo włożyły w to swój trud i czas.Teraz gdy wraz z dziećmi dbamy o porządek nasz dom lśni czystością, bo robimy to ramię w ramię.Niby taki prosty sposób a tak wiele mam o tym zapomina.

  134. U mnie w domu sprzątają dzieci, cała trójeczka dba o nasz dom, uwielniają to, o mopa są kłótnie, żeby nie powiedzieć że wojny. Ha nawet dziś synek powiedział że jestem” be”, bo przyszedł z podwórka, a ja właśnie kończyłam myć podłogę w kuchni, wiadomo nie zrobiłam tego dobrze więc musiał po mnie poprawić, ciesze się że mamy płytki, bo panele nie wytrzymały by tej ilości wody 😉 Z resztą we wszystkich pracach uczestniczą moje pociechy, nawet mają swoje zestawy środków czystości bo czasem przy myciu okien lubią na wzajem sobie buzie umyć. Odkurzanie o to też frajda i wyzwanie gdyby tylko ten kabel, tak się nie plątał 1,5 rocznej siostrze, kochany brat chciał pomóc siostrze i obcioł kabel, ale mama wymyśliła że bez kabla odkurzacz nie będzie odkurzał no i po zabawie.

  135. Sposób na idealna czystość … Nie jeszcze do niego nie doszłam, być może brakuje mi takiego sprzętu jak ten odkurzacz, być może jestem za krótko Panią mojego Domu. Staram sie jak mogę dwoje i troje zaprzęgam męża. W jednym czasie wycieram kurze i sprzątam zabawki dziecka, jednym okiem patrzę czy ma pociecha jest bezpieczna, drugim zerkam na serial 😉 a w międzyczasie kończy sie pranie.Codziennie po troszeczku coś do ogarnięcia. Po prostu samo życie weryfikuje nasze plany, a odrobina bałaganu potwierdza ze dom żyje i nie jest tylko pustymi ściana, nie przeraża mnie wiec ze nie jest idealnie, próbuje to okiełznać jak każda kobieta, żona i matka.

  136. Ogarnąć mieszkanie – to nielada wyzwanie. Obowiazkòw na co dzień bez liku, a z takim odkurzaczem szuru-buru i po krzyku

  137. Ogarnąć mieszkanie – to nielada wyzwanie. Obowiazkòw na co dzień bez liku, a z takim odkurzaczem szuru-buru i po krzyku

  138. Mój pomysł ?
    To wspaniały mąż który ogromnie wspiera mnie w sprzątaniu.Wiem że to dziwnie brzmi ale szanuje mnie i moją pracę tak samo jak swoją i nie zostawia mi wszystkiego na głowie. Od wielu lat sprzątam razem każdy ma swoje” rejony” moje to sprzątanie łazienki i toalety a mój mąż odkurza mieszkanie, myje podłogi oczywiście inaczej kafle inaczej panele. Robi to naprawdę starannie podkreślę że sprzatamy co tydzień. Niekiedy bywa tak że to On posprzątać całe mieszkanie bo ja do późnego wieczora siedzę w pracy. Chciałabym dla Niego taki sprzęt aby usprawnić Mu pracę, wiem , że na Niego zawsze mogę liczyć i razem w piątkowy wieczór wypijemy lampkę wina szybciej niż zwykle.
    Pozdrawiam Iwona

  139. Ja posiadam dwa bardzo efektywne sposoby na sprzątanie! 😀 Jeden stosuję, gdy bardzo się spieszę i np. goście przychodzą za 10 minut. Mianowicie – wszystkie ciuchy z krzesła i łóżka przerzucam do szafy, zamykam szczelnie i nie pozwalam drzwiom pod żadnym pozorem się otworzyć :) Szybciutko zbieram jakieś papiery ze stolika/szafek i montuje je zgrabnie na jednej z półek, dzięki czemu tworzą iluzję, że właśnie tak jest ich miejsce + co większe paprochy z podłogi lądują pod komodą… 😛 No, niestety tak to czasem wygląda…

    Drugi sposób – to już sprzątanie porządne. Mimo tego, że męczy mnie tachanie ciężkiego odkurzacza, staram się sobie umilić sprzątanie! Puszczam wtedy ulubioną muzykę – w zależności od tego na co mam ochotę. Najczęściej są to energetyczne hity lat 80. i śpiewam głośno do preparatów do ścierania kurzy oraz bujam się z rurą od odkurzacza 😉 Cóż… jakoś trzeba sobie umilać przykre obowiązki. Chętnie wypróbowałabym do tego typu aktywności powyższy odkurzacz 😉

  140. W domu zawsze miałam wszystko uporządkowane na top top. Zmieniło się wraz z narodzinami mojego dziecka. Wiadomo cały świat stanął na głowie i sprzatanie wcale nie było jedną z najważniejszych rzeczy… Synek podrósł, a ja znalazłam sposób na to, by funkcjonować normalnie. Nie napinam się. Musi być czysto, ale nie zmierzam ku perfekcji. Mój sposób? Angażuję mojego dwulatka w prace domowe. Razem robimy pranie – sortujemy kolory, wrzucamy do pralki, nawet ja włączamy. Nauka, zabawa i porządek. Czy można chcieć więcej? Razem ścieramy kurze – synek używa dziecięcych chusteczek nawilżanych i uwielbia poprawiać po mamie. Zawsze włączamy sobie naszą ulubioną muzyczkę i świetnie się bawimy. Razem ścielimy lóżko – synuś pilnuje, by jego jasiek nie wylądował w skrzyni na pościel (zawsze może się przydać w ciągu dnia). W domu pewnie nie jest idealnie, ale czysto. Wszyscy są zadowoleni i nikt nie narzeka.

  141. Porządek w domu nie zrobi się sam. Bałagan hmm zazwyczaj nikt nic o tym nie wie. Dlatego szukam pomocników w domu żeby ogarnąć i posprzątać dokładnie a szybko. Nie zawsze to się udaje ale powiedzmy, że około 80%domu zawsze jest perfekt 😉 Mając pieska, który leni się przez cały rok sprzątania jest kilka razy więcej – samo odkurzanie dywanów co drugi dzień kosztuje mnie sporo czasu i energii, ale nie taki diabeł straszny bo figura przy tym korzysta 😉 Mając odkurzacz Philips PowerPro Aqua to parafrazując słowa piosenki będzie to noc po ciężkim dniu, w tym sensie że ciężki dzień ma teraz bez specjalnie pomocy, a odkurzacz Philips PowerPro Aqua to spokój, perfekcja i estetyka w jednym 😉

  142. Odkurzacz cudoooo … moj sposob na utrzymanie porzadku na dluzej niz godzine przy moich dwoch rozrabiakach .. to przegiecie w nie porzadku … taka paranoja jak mam mega burdelos wkolo to mam ogrna potrzebe porzadku takiego od a do z … ktory udaje sie utrzymac na dluzej bo sprawia mi mega frajde ☺☺☺

  143. W domu wspólnie o porządek dbamy
    I na miejsce wszystko odkładamy.
    Każdy ma obowiązków wiele, ale za to mamy wolne soboty i niedziele.
    Tatuś śmieci wyrzuca
    i wcale się o to nie rzuca.
    Asia jest dobra w zmywania
    a Hania W zabawek układaniu.
    Mama to mistrzyni organizacji,
    wszystkiego pilnuje i prace nadzoruje.
    Pasją mamy jest odkurzanie i kurzu ścieranie.
    Wszystko to z dodatkiem śmiechu i radości
    bo obok porządku w naszym domu
    jest dużo miłości.

  144. Karolina on

    Moim sposobem na porządek w domu jest regularność 😀 … Regularne sprzątanie działa cudna, nie zbieram niepotrzebnych rzeczy.. nie zbieram wszystkiego co nazywamy potocznie „przydasie” :) , segreguje wszystkie rzeczy…co sezon przeglądam szafki..szafy i wyrzucam rzeczy, których nie używałam od jakiegoś czasu.
    Często w moim domu goszczą nawilżane chusteczki, bo chodzi przecież o to aby sobie ułatwić codzienną pracę :) prawda?? Często używam ściereczek z mikrofibry – są rewelacyjnym rozwiązaniem dla alergików jak również ułatwiają sprzątanie, gdyż można ich używać bez zbędnych detergentów ! Ostatnim sposobem na utrzymanie porządku jest sprzątanie we dwoje jak tylo jest to możliwe, przy muzyce… z uśmiechem na twarzy :D:D:D

  145. Sposób bajeczno-magiczny. Ruchem skrzydeł Elfów strzepnąć pyłki pozostawione mimochodem przez nocnych Rozpylaczy Szczęścia. Obudzić z letargu zaspane leśne skrzaty: Ład, Szyk i Plan. Magiczną różdżką unicestwić radosne plamy Zabawików i beztroskie ślady Wygłupików. A okruchy słodkości zamienić w błyski i lśnienia królowej Przejrzystości i króla Porządku.

  146. Moj sposob na sprzatanie…hmmm… To chyba posiadanie dziecka! Tak, dobrze czytasz ;). Nigdy nie bylam zbytnia balaganiara ani pedatka w tych sprawach i ogarnialam swoj swiat… Nestety moj Posubiony zalicza sie do typowo meskiej grupy w tej dziedzinie ,aaa niech tam lezy, zrobie to za chwilke, nie potrafie scierac kurzy, nastawic pralki itp.’ Walki nasze po wspolnym zamieszkaniu byly dlugie i liczne w ofiarach. Gdy pojawila sie na swiecie nasza corka to wlasnie On w pierwszych tygodniach musial przejac wiekszosc obowiazkow i odziwo wychodzilo mu to ( przymykalam oko zmeczonej matki na niedociagniecia ;). Predko pojelismy, ze tworzac nasz dom to jak wyglada czy wlasnie jest czysty, zadbany, pachnacy ciastem to tak naprawde tworzymy wspomnienia naszej Pierworodnej. Pragniemy oboje zeby gdy juz dorosnie zawsze gdy pomysli o tych czterech scianach poczula cieple uklucie w sercu i tesknote…by wracala z usmiechem na ustach i wiedziala,ze tu na nia czekamy. A wiec gdy pytasz mnie o sposoby na czystosc w domu odpowiem jeszcze raz-dziecko. Bo to ono sprawilo,ze brudne skarpety znalazly droge do kosza na pranie, brudne talerze magicznie laduja w zmywarce,a nawet mycie okien nie jest juz tak skomplikowane jak wyprawa na Ksiezyc 😉

  147. Staram się sprzątać regularnie i w miarę możliwości niebałaganić czyli nie rzucać rzeczy gdzie popadnie. Drobne czynności staram wykonuje w przerwie na reklamy albo kiedy mam parę minut zanim ugotuje się np. makaron, można wtedy spokojnie umyć naczynia lub zlew. Aby sobie umilić sprzątanie włączam muzykę w tle a w czasie prasowania film na tablecie. Odkurzania szczerze nie znoszę gdyż tutaj nie pomoże ani film ani muzyka dlatego tą aktywność zostawiam mężowi:-)

  148. czasami mam wrażenie, że najlepszy sposób na porządek w moim domu to… nie wpuszczanie do niego męża i dzieci :p dokładnie w takiej kolejności 😛

  149. Katarzyna on

    Na sprzątanie tak jak na gotowanie lubię mieć wenę wtedy zajęcia te sprawiają mi wiekszą frajdę. Z mężem jesteśmy w trakcie oszczędzania na wykończenie mieszkania i zakup niezbędnych sprzętów. Odkurzacza jeszcze nie mamy, więc taki prezent byłby dla nas niezmiernie miłą niespodzianką. Biorąc pod uwagę jego funkcjonalność, nawet mój ukochany możeby polubił sprzątanie 😉 A jeśli chodzi o sposób na porządek w domu to od razu na myśl przychodzi mi słowo systematyczność. Gdy na bieżąco staramy się porządkować swoje gniazdko efekty są niemalże natychmiastowe, a sprzatanie nie staje się naszą udręką. Lepiej każdego dnia poświęcić na nie trochę czasu niż planować sobie generalne porządki np. w weekend, który powinien służyć do odpoczynku i być przeznaczony dla rodziny oraz przyjaciół. Obowiązki związane ze sprzątaniem warto dzielić na wszystkich domowników. Dobrych nawyków uczymy się od rodziców i przekazujemy kolejnym pokoleniom. Pamiętajmy, że sprzątanie to gimnastyka tak potrzebna dla naszego organizmu (porządkowanie zmusza do pracy wiele naszych mięśni). Bądźmy więc systematyczni w sprzątaniu, a dzięki temu dom będzie naszą dumą i miejscem do którego chcemy wracać :-)

  150. SEBASTIAN on

    Odkurzacz Philips PowerPro Aqua to pewno świetny sprzęt . A mój stary workowy Philips to też jeszcze trochę pochodzi ale CZAS NA ZMIANY.

  151. Aleksandra Mallick on

    Moim sposobem na utrzymanie porządku to odnoszenie rzeczy na miejsce bo uważam ze bałagan to najwieksza zmora. Kiedy teren jest jest ogarnięty to odkurzanie jest całkiem do przyjęcia. Staram się tez zachęcić innych domowników do sprzatania bo razem jest zawsze raźniej.

  152. Grażyna on

    Mój sposób?Nie mam żadnego.Jestem chaotyczna i niezorganizowana.Albo rzucam się do sprzątania i robię wszystko naraz albo daję sobie spokój i nie zwracam przez kilka dni uwagi na trochę kurzu i parę rozrzuconych rzeczy na fotelu czy na stole.Odkurzam na kolanach bo po pracy mój kręgosłup odmawia mi posłuszeństwa.Zmywam naczynia jak już trochę mi się nazbiera albo akurat mam czas po obiedzie i nie muszę pędzić do pracy.Z takim odkurzaczem pewnie chętniej brałabym się za porządki.Przeczytałam pani rady na sprzątanie i od teraz będzie to także mój sposób.Dziękuję.

  153. Tysiąc osób i tysiąc pomysłów na porządki. Chętnych do porządków od razu miliony. Ja niestety nie mogę odkurzać i myc mopem podłogi z racji chorego biodra. Najbardziej z tego super nowoczesnego urządzenia ucieszył by się mój mąż, który teraz musi wykonywać te czynności. Gdybyśmy, to my otrzymali to super cacko do porządków, mogłabym sama sprzątać, ale pewnie i mąż już by nie narzekał.

  154. Z moim ukochanym chłopakiem mieszkam od niedawna. Na początku bałam się jak to będzie bo jak wiadomo, każdy ma wpojone inne zasady i jest nauczony innych zwyczajów. Moje martwienie okazało się niepotrzebne. Jak tylko zaczęliśmy razem mieszkać wprowadziliśmy pewne zasady. Staramy się każdego sprzątać po sobie aby np nie stały w zlewie brudne naczynia. Mamy też wymienny „grafik”. Jednego dnia ja zajmuję się małym sprzątnięciem łazienki lub kuchni a drugiego mój chłopak. Działa to w ten sposób, że jednego dnia ja przecieram blaty w kuchni, odkażam zlew, sprzątam na stole, przecieram podłogę (okruszki, kurz i takie tam) natomiast w międzyczasie mój chłopak przeczyszcza wannę, umywalkę, rozwiesza ręczniki, odkaża wc itp. Następnego dnia ja biorę w swoje ręce łazienkę a on kuchnię. Łóżko ścielimy razem lub robimy zawody. Kto ostatni leniuchuje w łóżku ten ścieli . Często mamy przy tym sporo zabawy, szczególnie kiedy zostaję zawinięta w kokon i pozostawiona w łóżku :) nasz sposób na kurze w domu jest raczej prosty. Zazwyczaj w sobotę łapiemy oboje za ściereczki i sprzątamy, razem zawsze wychodzi szybciej a potem mamy czas dla siebie. Ogólnie bardzo dobrze nam z tym systemem. Wspólne wykonywanie takich domowych prac nie tylko pozwala nam utrzymać porządek ale też zbliżyć się do siebie. Możemy w międzyczasie porozmawiać i nie wypominamy sobie, że jedno sprząta a drugie się leni. Jak się lenimy to razem :)
    Dodatkowo jak przychodzą nasi znajomi to nie musimy się przed nimi wstydzić bałaganu a dodatkowo zawszę mogę pochwalić się chłopakiem, który mi pomaga.
    Pozdrawiam i cichutko marzę o Philips PowerPro Aqua, który na pewno sprawi nam sporo frajdy podczas porządków :)

  155. Mój dom, to moja ostoja. To mój syn, który doskonale zna każdy zakamarek i wie, gdzie schować smoczek, żeby mama szukała go przez godzinę. Dom to także mój mąż, który wraca po ciężkim dniu pracy i widzę, że dopiero po przekroczeniu progu może odetchnąć z ulgą i w końcu być sobą. Dom to ja. Młoda, często roztargniona mama i gospodyni. Żadna pedantka, nie perfekcyjna, nie przesadnie dbająca o porządek, ale kochająca. Kochająca siebie, swoich bliskich i swoje cztery ściany. Bałagan nie robi się sam, podobnie jak porządek. Ale jeśli dodamy w to odrobinę miłości, wszystko jakoś łatwiej uporządkować. Dlaczego mamy dodać miłość? Już wyjaśniam!
    1. KOCHAM minimalizm. Proste meble, bez zbędnych kantów i zawijasów skrupulatnie zbierających kurz.
    2. KOCHAM naukę porządku poprzez zabawę. Wkładanie porozrzucanych klocków do pudełka z zabawkami nie musi być obowiązkiem mamy. Bo przecież czym skorupka za młodu nasiąknie…
    3. KOCHAM podział ról w związku. Ja odkurzam, Ty zmywasz podłogi a Ty maluchu sprawdzasz, czy dobrze to robimy.
    4. KOCHAM przestrzeń. Nie potrzeba mi dziesięciu szafek, które nie mieszczą wszystkich butów z predpokoju. Wystarczy jedna duża szafa, w której łatwiej wszystko poukładać.
    5. KOCHAM uporządkowane półki. Nie cierpię figurek, świeczników i pamiątek z wycieczki z podstawówki. Wystarczą czyste półki i świeże kwiaty w wazonie.
    6. KOCHAM planowanie. Przeznaczam godzinę na sprzątanie, ułożę ubrania w szafce, zmyję podłogi. I wszystko to zrobię bez odkładania na nigdy.
    7. KOCHAM kupowanie środków czystości. Płyn do paneli, do kurzy, ściereczki z mikrofibry… To wszystko naprawdę pomaga utrzymać porządek.
    8. KOCHAM odkładanie rzeczy na swoje miejsce. Dziecko = bałagan. Ale gdy już zaśnie jego samochody nie muszą leżeć całą noc na środku pokoju. Warto odłożyć je tam, gdzie leżały.
    9. KOCHAM leżeć i patrzeć na czyste mieszkanie. Wiadomo, samo się nie zrobi. Ale gdy już posprzątam i mogę wreszcie odpocząć, leżę i podziwiam, jak tu pięknie.
    I na koniec: KOCHAM moją rodzinę, moich chłopaków. To oni są dla mnie najlepszą motywacją do utrzymywania porządku w domu. A gdy widzę ich uśmiechy, cały trud włożony w sprzątanie zostaje w mig wynagrodzony.

  156. Ha a mi się właśnie odkurzacz popsuł… nie wytrzymał ciśnienia przeprowadzki 😉 szczerze to nie mam specjalnych sposobów na sprzątanie trochę mi ciężko ogarniac teraz dom bo 8 miesiąc ciąży to brzuch juz okazały a i moi synowie mi nie ułatwiają zadania choć chętnie odkurzacz biorą w swoje rączki nawet się o niego kłócą… o przepraszam klocili bo teraz jak sprzęt padł to już nie mają o co… pozdrawiamy serdecznie!

  157. Sprzątanie to zmora chyba każdego…jednak ja lubię sprzątać i chętnie wypróbowałabym nowy sprzęt. Jestem Panią Domu i Młodą Mamą 4-miesięcznej córki, staram się tak poukładać mój plan dnia, aby poświęcić czas córce, mężowi, mojemu kotu i jeszcze uprać, uprasować, ugotować i oczywiście posprzątać mieszkanie. Jeśli otrzymałabym też odkurzacz do przetestowania wtedy na pewno mój dotychczasowy plan dnia zyskałby godzinę do przodu, a ja byłabym szczęśliwa iż nie potknę się o kabel odkurzacza,a moja córka nie zainteresuje się kablem…chociaż kot czasem też go lubi pogryźć. To co? Mogę liczyć na to szczęście?:)

  158. Moim sposobem to jest codzienne odkurzanie bo maly musi miec czysto . Kurze co dwa dni :) i tak w kolko :)generalne porzadki raz na msc :)

  159. Karolina on

    Mój sposób na porządek w domu hmmm.. Ciężka sprawa przy bardzo żywiołowym dziecku, generalnie 3/4 razy w tygodniu podłoga musi błyszczeć, bo mam taki mały zbieracz kurzu i odruchów… Dojrzy najmniejszy kawałek i próbuje go zjeść. Pech chciał ze boi się naszego odkurzacza, może z tym się zaprzyjazni. Bo ciężko chociażby poodkurzac z placzacym dzieckiem na rękach, taki ma kaprys. Czeka nas przeprowadzka wiec porządki dopiero się zaczną :-) przyjemne z pożytecznym, Także trzymie mocno kciuki może będę miała to szczęście aby go wypróbować i podzielić się z wami doświadczeniem.

  160. Ja sprzątam jak mąż wróci z pracy, bo narazie brzuszek mi nie pozwala, wiec jękole tu brudno tam brudno i się wszystko sprząta pięknie. Napewno przydałaby się mężowi taka pomoc; D

  161. ELŻBIETA on

    Chce go mieć w domu jestem w ciąży nie mogę się zchylać on jest idealny dla mojego domu poprostu takiego szukalam

  162. Mój sposób na porzadek w domu jest połączony z ćwiczenia przy sprzataniu i planie działanie czyli przyjemne z porzytecznym:p przy mal dziecku trzeba utrzymać porządek ale to trudne więc mam plan na ramo po południu i wieczorem tak jak treningi wypadają :p rano odkurzanie mycie podłóg przy tym rpbomy wykroki podskoko sklony:p pół sklony przy nastawieniu prania i zmywarki :p po południu rozciąganie przy ścieraniu kurzy i układaniu zabawek i ciuchow. Następnie rozwieszanie prania i gimnastyka przy tym. Wieczorem prasowanie z przysoadami:p plan jest prosty i skiteczny czysto i dobra figurę i nie wstydze się kogoś zaprosić i dziecko szczęśliwe bo alergik i musi być blysk :p

  163. Aby był porządek trzeba dbać o to niemal codziennie. niekiedy ciężko jest to połączyć z 12 godzinną pracą, gotowaniem, praniem i jeszcze sprzątaniem. Dobrze że w utrzymaniu porządku pomaga mi mój ukochany :) Jak to facet z praniem ciężko bo i ustawić pralkę trzeba za kurze czy mycie okiem się też niechętnie weźmie naczynia jak to naczynia otworzy zmywarkę wrzuci i ot całe jego mycie :) Na szczęście mogę „wykorzystać” go do odkurzania. W jakimś tam stopniu lubi to robić nie można powiedzieć że uwielbia bo ciężko spotkać faceta który uwielbia sprzątać. Odkurzanie mu wychodzi i pomaga mi chociaż w ten sposób sprzątać oczywiście bez narzekania się nie obejdzie. „Co to za odkurzacz kupiłaś” „To w ogóle nie odkurza” bla bla bla Nie dogodzi haha chyba bardziej w formach żartów bo ponarzekać trzeba chwała mu za to że mimo narzekania i tak dalej mi pomaga :) Nie ma tak że wszystko jest na mojej głowie obowiązki trzeba jakoś dzielić. Jako iż za miesiąc ma urodziny mogłabym mu zrobić prezent- psikus czemu nie. By więcej nie narzekał co ja kupiłam. Taki odkurzacz to marzenie w każdym domu na pewno. A przecież marzyć każdy może. :) Za to się nie kara. Pozdrawiam wszystkich sprzątających ja szczególnie po obiedzie jak sobie pojem dość sporo lubię wtedy odkurzać w łatwy sposób można spalić kalorię 😛 W prosty sposób można połączyć przyjemne z pożytecznym. Przy ścieraniu kurzu włączcie sobie ulubioną muzykę i śpiewająco wszystko idzie jak z płatka ani się obejrzysz wszystko błyszczy :) Pozdrawiam!

  164. Po pierwsze dbam o to by każda rzecz miała swoje miejsce i na nim była!
    Po drugie staram sie nie używać detergentów
    Myje co sie da parownicą.
    Po trzecie gonię dzieci do sprzątania po sobie i u siebie.

  165. Karolina on

    Mój sposób to systematyczność!!! Tym bardziej jeśli ma się w domu 3 psy i 2 koty :) Sprzątanie nie jest moim wrogiem, ale też nie najlepszym przyjacielem. Odkurzanie, mycie podłóg to u mnie codzienność – wiecznie sierść, zwierzęce łapki szczególnie w taka pogodę, rozchlapana woda pyszczkiem, itp. Ten odkurzacz byłby wybawieniem gdybym mogła dwie rzeczy załatwić za jednym razem. Oszczędność czasu, ale również Jego wygląd powala i to że nie ma ciągnących się kabli.
    Szczerze czekam na tego Profesjonalistę w moim domu!!

  166. Moj sposób na sprzatanie to systematycznosc.Codziennie rano,zmywanie,odkurzanie,co srode wycieranie kurzy ,raz w mioesiacu mycie okien.Dla mnie to złota zasada -SYSTEMATYCZNOSC.

  167. dobry tekst! co do sprzatania… wpadłam na takie cos calkiem niechcacy, a jest to bowiem sprzatanie ,,przy okazji,,. przy okazji jak czekam az woda na herbate sie zagotuje – umyje nacznia, przy okazji jak myje zeby – przetre wanne i przy okazji jak sie ubieram – poukladam ubrania lezace na ziemi bo mam dodatkowe 5 minut ;)k weekend mam wolny zawsze i nigdy nie sprzatam przed swietami bo zwyczajnie nie ma takiej potrzeby. umyc okna i wytrzec kurz spod kanapy? alez ja to zrobilam przy okazji podlewania kwiatkow ;D

  168. Agnieszka on

    Marzę o takim odkurzaczu :-) moje sprzątanie domu w którym mieszkają psy to co sobotni maraton z odkurzaczem i mopem :-) ale to nic… za 2h nic nie widać :-) i tak w kólko, odkurzacza, mop, odkurzacz itd….

  169. Od kąd pojawiły się dzieci ciężko.utrzymać mi porządek.Chyba że wyślę dzieci i męża do babci wtedy przez chwilę jest pożądku. A tak ogólnie najlepiej odkładać nabieżąco wszystkie przedmioty na swoje miejsce.Co jakiś czas przeglądać szafy i pozbywać się rzeczy w których się nie chodzi.Ubrania pracować na bieżąco.Co dziennie choć jedną szafkę przetrzeć w kuchni ewentualnie w pokoju.Codzienne odkużanie podłogi.

  170. Mój sposób na porządek to: leżę na sofie i patrzę na bałagan. Po paru godzinach zauważam porzadek w tym nieładzie. Odleżę dobę i piorunem biorę się za porządki. Potem kładę się na sofie i napawam się błyskiem w moim domu. Polecam wszystkim 😉

  171. Niech ten kawał wszystko wytłumaczy :) :
    -Wydział zabójstw, słucham?
    -Cześć, tu sierżant Kuźniecow
    -O no i co tam masz?
    -Morderstwo, mężczyzna 38 lat, jego matka dźgnęła go 6 razy nożem za to,
    że wszedł na mokrą, świeżo umytą podłogę w kuchni
    -Aresztowaliście ją?
    -Nie, podłoga jeszcze nie wyschła….
    Kawał ten dokładnie opisuje jaką jestem terrorystką co do umytej podłogi. Od czasu kiedy na świecie pojawiło się moje dziecko i po jakimś czasie zaczęło raczkować, umycie podłóg stało się dla mnie rytuałem, świętością, i biada temu kto odważy się wtargnąć na „mój teren” do czasu wyschnięcia.

  172. mój sposób na pożądek to wygonić męża do np. odkurzania a tak na poważnie to nie mam żadnego specjalnego sposobu. Poprostu sprzątam systematycznie. Może nie sprawia mi to ogromnej radości ale widok czystego mieszkania jest miły dla oka nie tylko mojego.

  173. aleksandra on

    sprzątanie jest każdego dnia , przy małym dziecku obowiązkowo podłogi. rano nim wszyscy wstaną ścieram kurze, sprzątam stoły półki. biorę się za odkurzanie podłogi w każdym pokoju , później myje podłogę , i tak wygląda prawie każdy poranek – by dziecko miało czysto i bezpiecznie :)

  174. Moim idealnym sposobem na porządek w domu jest wieczne sprzątanie. Mając w domu dwóch synów i męża, nauczonych że jest ktoś kto posprzata, wiem że jak ja tego nie zrobię to nikt : ) Jeśli otrzymam do testowania pomocnika, to z pewnością go pokocham :))

  175. Kasia eM. on

    Przyznam, że taki odkurzacz bardzo kusi. I ułatwia sprzątanie (szczególnie osobom, które mają dar do plątania kabli lub ich uszkadzania – tutaj tego problemu nie ma). :)

    A moja odpowiedź konkursowa w filmiku. Starałam się, by było minimum słów, a maksimum przekazu.
    Zachęcam do obejrzenia.

    https://youtu.be/4Y5cxLb66M8

    Pozdrawiam. :)

  176. Anusiiiiek on

    W utrzymaniu porządku w moim domu pomaga mi moja pedantyczność, która motywuje mnie do pracy nad czystością każdego domowego kącika. Do zacieków i kamieni używam wody z octem, do czyszczenia mocno zabrudzonych stolików i parapetów używam szorstkiej szmatki. Do mycia mebli z kurzu stosuję wodę z mydełkiem, a dywany czyszczę szczotką nasączoną wodą i proszkiem do prania. Okna poleruję starymi skarpetami i czystą wodą…a w każdym przypadku moich dłoni strzegą rękawiczki ochronne. Problem sprawia mi tylko prasowanie, ale i na to postaram się znaleźć sposób :))

  177. Tyle pięknych opisów, tyle tekstów i wierszyków, tyle rymów i wyliczanek, a gdzie tu czas na sprzątanie?
    Ja odkurzam, ścieram kurze i myję podłogi raz w tygodniu, oczywiście jeżeli jest brudna siłą rzeczy trzeba w tygodniu również umyć, reszta raczej systematycznie, tzn. zmywanie – zmywarka, pranie prasowanie od razu, żeby nie zrobiły się kopce kreta, z których ciężko się wygrzebać, dlatego odkurzacz który jednocześnie odkurza i myje podłogę byłby niezastąpionym urządzeniem w moim domu, a ja miałabym więcej czasu dla dzieci i męża.

  178. Bałagan robi się sam szczególnie przy trójce dzieci i mężu, porządek już niestety nie chce się zrobić sam. Każdy domownik w miarę możliwości dba o wspólną przestrzeń. Dzieci są nauczone, że po zabawie w innym pokoju niż ich trzeba odłożyć zabawki na miejsce w swoim pokoju. Jeśli na podłogę rozleje się sok, trzeba go od razu wytrzeć ściereczką do tego przeznaczoną, która leży na podłodze w łazience. Natomiast tuż po przygotowaniu posiłku naczynia wkładane są do zmywarki (uczy się tego nawet dwulatka), a blaty oraz podłoga przecierane. Kiedy wyprane ubrania są suche, składam je i wkładam na odpowiednie półki, natomiast ubrania brudne każdy wrzuca do kosza na bieliznę, a nie zostawia na stole, krześle czy gdziekolwiek popadnie. Angażuję w sprzątanie wszystkich domowników i staram się im pokazać, że lepiej i przyjemniej jest odpoczywać w posprzątanym, pachnącym pokoju. Staramy się sprzątać razem, wiadomo, że im więcej rąk do pomocy tym szybciej widać efekty i tym przyjemniej się pracuje, ponieważ nikt nie jest sfrustrowany tym, że jedna osoba sprząta, a druga np. siedzi na fotelu przed TV i ogląda bajkę. Odkurzacz Philips PowerPro Aqua idealnie pasuje do naszego domu, a z takim cudem każdy chętniej by sprzątał i szybciej by mieć czas dla swoich dzieci.

  179. Zakręcona Edka on

    Moje sposoby na porządek w domu są w skoroszycie zapisane,
    a zasady które tam figurują za święte są przeze mnie uznane.
    A więc zacznę od tego, że SYSTEMATYCZNOŚĆ to główna zasada,
    choć w codziennych obowiązkach to wyczyn jest nie lada.

    Druga zasada to porządne rozplanowanie wszystkich czynności,
    nie wszystko „na kupę”, lecz działa tu zasada PODZIELNOŚCI .
    Zapisuję w które dni tygodnia zamiatam,w które zmywam podłogi,
    w których myję okna,ścieram kurze -a dzień nie będzie taki srogi.

    Trzecia zasada to PRZYPISANIE każdej rzeczy konkretnego miejsca jej przechowania,
    podpisanie pudełek, opisy kartonów -moja już jest dokładności i „przejrzystości”mania.
    Nie obejdzie się bez korzystania z kartonów, słoików, puszek i innych pojemników,
    a ich podpisywanie pomaga zapamiętać, oczywiście używać możemy też zamienników.

    Czwarta zasada to kontrolowanie własnego lenistwa i pozbawianie go życia,
    to co chcę odłożyć na później, już teraz powinno być skończone -nic nie ma tu do ukrycia.
    Każdego dnia poświęcam choć 20 minut na posprzątanie tego co miałam w grafiku zaplanowane,
    a naprawdę miny rodziny, i samej siebie nie będą rozczarowane .

    Piąta zasada to uśmiech i zdecydowanie, wyrzucenie niepotrzebnych rzeczy – wszak dom to nie strych, po co magazynować coś, co może się w ogóle nie przydać . Ale ! By takie wyrzucanie nie było marnowaniem rzeczy , to wybieram te lepsze i rozdaje wśród znajomych , rodziny (bo to, że nie przyda się mi, to nie znaczy, że dla kogoś nie będzie potrzebne) .

    Ostatnia zasada to postanowienie którego się będę trzymała zawsze . Co mam na myśli ? Np gdy chcę sobie oglądać, to najpierw umyję naczynia potem oglądnę, nie na odwrót .

    Cóż…Zazwyczaj w moim domu panuje porządek (nie jestem perfekcyjną Panią domu, nie stać mnie na codzienny czysty dom, w którym można by wykonać test białej rękawiczki) . Sam fakt, iż używam miotły (bo nie mam odkurzacza) sprawia, że w powietrzu unosi się kurz, który zaraz to osiada na meblach …. Pozdrawia Edyta

  180. Hej!
    Niektóre kobiety tutaj piszą że najlepiej jest utrzymywać porządek w domu. To jest fakt! Faktem również jest też to że jeżeli ma się dzieci to już nie jest to niestety takie proste. Mam synka 8 miesięcznego i jest na etapie: włożę wszystko do buzi i zobaczę jak smakuje, wyleje soczek ba podloge i poliżę z chęcią aby sprawdzić jak smakuje.
    Owszem dobrze jest sprzątać dziennie tak aby nie doprowadzać di bałaganu ale przy maluszka tak się nie da. Moje sprzątanie to cały dzień z powtarzanie do kilku razy zamiatania i mycia podług w tym również wycierania (bo wiadomo że maluch mógłby się poslizgnac). Myślę że odkurzacz PowerPro Aqua byłby dla mnie wielkim zbawicielem i oszczędziłabym więcej czasu na pochwały związane z czystością w domu

  181. Musze przyznać, że jestem pedantka. Mąż mówi, że jestem tyranem. Dwu letni synek umie sprzątać sam po sobie. Nie mieszkam w pałacu otoczona pięknym wnętrzem, ale dom mamy zawsze czysty. Mój sposób na porządek to systematyczność i dyscyplina członków rodziny. Męża musiałam ustawić, teraz już nawet nie kontroluje go bo sam wie, że ma się pilnować, najbardziej zmotywowalo go to, że synek bierze z Niego ogromny przykład. Synek od małego wie, że jest pora sprzątania zabawek, że przy stole ma ściereczke na kolanach i związana na szyji. Naczynia zmyka każdy po sobie odrazu. Ubrania są poukładane i poprasowane zawsze. Jak coś się rozsypie odrazu zmywam, czy jak się rozleje. Jak jest jakiś nieład w domu to nie zasne.

  182. Cześć! Muszę przyznać iż nienawidzę brudów, zarazków… Dlatego uwielbiam sprzątać! Sprzątam codziennie… Wycieram, przecieram, odkurzam i inne !! Wszyscy znajomi zazdroszczą mi porządku… Muszę przyznać, że naprawę zabiera mi to dużo czasu… A najwięcej zajmuje mi czyszczenie podłóg.. odkurzanie, mycie na kolanach, polerowanie… Wtedy podłogi wyglądają naprawę idealnie… Od dłuższego czasu zastanawiam się nad kupnem czegoś podobnego do tego odkurzacza ! Bardzo się cieszę, że znalazłam ten artykuł! Philips PowerPro Aqua tego mi trzeba!!

  183. Cześć! Muszę przyznać iż nienawidzę brudów, zarazków… Dlatego uwielbiam sprzątać! Sprzątam codziennie… Wycieram, przecieram, odkurzam i inne !! Wszyscy znajomi zazdroszczą mi porządku… Muszę przyznać, że naprawę zabiera mi to dużo czasu… A najwięcej zajmuje mi czyszczenie podłóg.. odkurzanie, mycie na kolanach, polerowanie… Wtedy podłogi wyglądają naprawę idealnie… Od dłuższego czasu zastanawiam się nad kupnem czegoś podobnego do tego odkurzacza ! Bardzo się cieszę, że znalazłam ten artykuł! Philips PowerPro Aqua tego mi trzeba!!!

  184. Bałagan robi się sam, porządek już niestety nie :)
    Jakie są moje sposoby na utrzymanie czystości w domu?

    Niedopuszczenie do jego powstania :)

    Każdy domownik w miarę możliwości dba o wspólną przestrzeń. Dzieci są nauczone, że po zabawie w salonie trzeba odłożyć zabawki na miejsce. Jeśli na podłogę rozleje się sok, trzeba go od razu wytrzeć. Po przeczytaniu ulubionej książki warto od razu przetrzeć półkę z kurzu. Natomiast tuż po przygotowaniu posiłku naczynia wkładane są do zmywarki (uczą się tego nawet najmłodsi), a blaty oraz podłoga przecierane. Po wieczornym seansie kinowym z popcornem każdy zbiera okruszki z kanapy, a jedna osoba przeciera ją ściereczką. Kiedy wyprane ubrania są suche, składam je i wkładam na odpowiednie półki, natomiast ubrania brudne każdy wrzuca do kosza na bieliznę, a nie zostawia na stole, krześle

    Dzięki takim drobnym aktywnościom brud nie zagości u nas ani na minutę :)

    Odkurzacz Philips PowerPro Aqua idealnie pasuje do naszego domu, a z takim cudem każdy chętniej by sprzątał.
    Wrażenia z testów na pewno zamieszczę na prywatnym blogu

    Pozdrawiam gorąco :)

  185. Ja sprzatam tylko i wylacznie w nocy, kiedy dzieci i maz spia. Jak ogarnac dom majac w nim 3 dzieciece tornada i 3 psy? Nie lada wyzwanie. Odkurzacz zmieniam srednio dwa razy do roku, maz czasami zartuje ze noce wole spedzac z odkurzaczem niz z nim :)

  186. Staram się sprzątać po sobie na bieżąco i odkładać wszystkie rzeczy na swoje miejsce. Dodatkowo zawsze gdy pracuje przy komputerze i np czekam bo instaluje mi się jakiś program wówczas, zamiast siedzieć i patrzeć się w odliczanie staram się np przetrzeć kurze itp. Angażuję w sprzątanie wszystkich domowników i staram się im pokazać, że lepiej i przyjemniej jest odpoczywać w posprzątanym, pachnącym pokoju. Na szczęście póki co wszyscy się ze mną zgadzają :). Staramy się sprzątać razem, wiadomo, że im więcej rąk do pomocy tym szybciej widać efekty i tym przyjemniej się pracuje, ponieważ nikt nie jest sfrustrowany tym, że jedna osoba sprząta, a druga np leży przed telewizorem. Po za tym staram sobie uprzyjemnić sprzątanie herbatka i miłą muzyką w tle, a także różnymi akcesoriami ułatwiającymi codzienne sprzątanie, których na rynku dostępnych jest teraz tak wiele.

  187. Chociaż jeszcze nie jesteśmy po słowie, w domu obowiązkami dzielimy się po połowie. Na początku z równowagi mnie wyprowadzał, bo do porządków nie zawsze się przykładał. Lecz gdy mężczyzna w domu ze ścierką w ręku lata, nie narzekaj kobieto, taka moja rada. W tygodniu gotuję i myję naczynia, kiedy jemu w drodze do domu na myśl o obiedzie cieknie już ślina. Witam go uśmiechem i ciepłą strawą, a on odwdzięczy mi się w weekend z naczyniami zabawą. Wtedy paznokcie na kolorowo maluję, ale wcześniej prędko meble poleruję. Wstawiam pranie a on wiesza, przez co mamy więcej czasu na igraszki w domowych pieleszach. W łazience sprzątając radośnie się chlapiemy, w mgnieniu oka z przyjemnością wszystko razem ogarniemy. Rzeczy zawsze na miejsce odkładamy, bo takie nawyki miały nasze mamy. A my zawsze uważnie ich słuchamy, dlatego porządek w domu posiadamy. Takie są nasze partnerskie sposoby, by czystością lśniły domu progi.

  188. POrządek ? hmm trduna sprawa przy małym dziecku i mezu ktory nic nie zrobi po sobie 😉 ale trzeba dac rade ;p codziennie rano wstaje i sprzatam raz tydzien generalny porzadek ukladanie w szafkach i wgl. staram sie robic wszytsko systematycznie zeby nie dopuscic do zapuszczenia domu;P wykorzystuje kazda chwile jak maly spi to ide pranie zrobic nauczynia umyc po obiedzie.

  189. „Pan Przemysław”, Księga Czwarta – Dyplomatyka i łowy
    (…)
    Natenczas mąż mój chwycił na taśmie przypięty
    Swój kurzołykacz, długi, cętkowany kręty
    Jak wąż boa; oburącz w podłogę go wcisnął,
    Plecy wygiął we pałąk, w oczach krwią zabłysnął,
    Zasunął wpół powieki, wciągnął w głąb pół brzucha
    By jednym przyciskiem obudzić ładu zucha.
    Stwór zagrał; i jak wicher niewstrzymanym dechem
    Niósł w sufit decybele , poruszając strzechę.
    Umilkli sąsiedzi, stali wryci, zdziwieni,
    Rejwachem srogim, topole rwącym z korzeni.
    Znają ten harmider, bo poprzez wszystkie lata
    Doszli: nie odkurzacz to, ale kawał grata.
    Zatańczyło kurzysko w panowskim przybytku,
    Żarła dysza panele, lecz nijak pożytku
    Z odkurzania tego nie było we ogóle,
    Tylko w lędźwie wpłynęły przepotworne bóle.

    Tu przerwał, lecz sprzęt trzymał; wszystkim się zdawało,
    Że rupieć gra jeszcze, a to echo grało.

    Włączył znowu, myślałbyś, że rzęch kształty zmieniał,
    I że w rękach małżonka to grubiał, to cieniał
    Udając głosy zwierząt: to raz w wilczą szyję
    Przeciągając się, długo, przeraźliwie wyje;
    Znowu jakby w niedźwiedzie rozwarłszy się garło,
    Ryknął, potem beczenie żubra wiatr rozdarło.
    Tedy wchodzę – i w laptop pokazuję palcem,
    Nie słyszy, starem szmelcem doczyniając harce.
    Raptownie, pośród dzikich, stepowych tumanów
    Dostrzegł mnie mąż mój, otrzepując kurz z łachmanów.

    Tu przerwał, lecz sprzęt trzymał, wszystkim się zdawało,
    Że rupieć gra jeszcze, a to echo grało.

    „Spójrzże, zapaleńcze! Gdy zarzynasz tu knury,
    Ja zażywam kształcącej, blogowej kultury.
    Wnijdź na ladygugu i porzuć to dziadostwo,
    PowerPro! Widzisz? Będziem żyć jako hrabiostwo!
    Cud to bez kabla, lekki niczym z puchu kule,
    Dobry na mokre, suche, i na w krzyżu bóle.”
    Znikła kurzawica, co parła ponad góry,
    Mąż mój, obiedwie ręce odjąwszy od rury
    Rozkrzyżował, złom opadł, na pasie rzemiennym
    Chwiał się, Mąż mój z obliczem nabrzmiałem, promiennem,
    Z oczyma wzniesionemi stał jakby natchniony,
    Szczując uchem ostatnie znikające tony.
    A tymczasem zagrzmiało tysiące oklasków,
    Tysiące powinszowań i wiwatnych wrzasków.
    Tylko kciuk zaciśnięty, że aż dłoń wyblakła,
    Ażeby wziąć drugie życie z PowerPro Aqua.
    (…)

  190. Gerry_29 on

    Najlepszy sposób na porządek – to odkładać wszystko na miejsce – wówczas nie robi się bałagan.

  191. Najlepiej to nie bałaganić, porządek to podstawa choć przy moich 3 kotach w domu o niego jest trudno i wiecznie walczę o porządek w domu. Są zasady, których nie łamię myje naczynia nie gromadzę ich w zlewozmywaku, wyrzucam często śmieci nie gromadzę rzeczy, których nie wykorzystam. Myję okna raz w miesiącu, piorę jeśli uzbieram pełny wkład do pralki, kurze, odkurzanie to praktycznie jest codzienność, zmywanie podłóg również nie zostawiam na kiedyś tam. Mimo wszystko staram się nie zagracać domu pierdołami. Wolę mieć wszystko pochowane mniej osiada kurzu. Do prac domowych muszę mieć dobry sprzęt, mop, odkurzacz, środki czystości itd. Lubie porządek dom pachnie czystością i świeżością. Codziennie staram się wietrzyć mieszkanie, stosuję różne zapachy w różnych pomieszczeniach. Nie gromadzę z kuwety kociej brudnego żwirku, dbam o atmosferę czyste ściany, dywany, podłogi to podstawa. Nie wstydzę się domu, każdy może do nie przyjść o każdej porze. Zasada ważna codziennie ścielę łóżko rano nie zostawiam rozwalonej pościeli. W szafach na półkach i wieszakach wszystko musi mieć swoje miejsce. Choć nie jestem jakimś pedantycznym facetem to lubię mieć wszystko na miejscu, nie muszę niczego szukać i się denerwować przy szukaniu gdzie jest to czy owo. Fajny ten konkursowy odkurzacz ma tyle zalet, że chętnie go zobaczę u siebie w domu. Taki wielofunkcyjny przyjaciel i pomocnik, by mi się bardzo przydał bo ten co jeszcze u mnie pracuje dawno powinien pójść na emeryturę.. A co do mnie starsze Panie mówią „Taki facet to skarb” sam nie wiem… myślę, że to tylko taki sposób na szybkie życie by nie utonąć w kurzu, w śmieciach itd.

  192. Aleksandra on

    Lubie porządek. Naprawdę. Czuje się wtedy odprężona i mam.lepsze nastawienie do świata. W ostatnim czasie porządek niekoniecznie lubi mnie. Odkąd F. pojawił się na świecie, a będzie to prawie 2 lata, i odkąd L. zamieszkała w moim brzuchu, czyli od 26 tygodni, trochę nam z porządkiem nie po drodze. Nie jest jednak tak, że poddaję się bez walki. Moimi sprzymierzeńcami sa: ciocia, babcia i ich dobra wola. Zabierają mojego absorbujacego F, a ja w tym czasie próbuje uzyskać stan ducha zwany odprężeniem. Mój obecny stan nie pozwala zrelaksować mi się na tyle, bym mogła czuć się w pełni odprezona ale grzechem byloby narzekać. Aha, odprezanie to najlepiej wychodzi mi rano (lepsza widoczność). A potem ganiam z odkurzaczem, sciereczkami, płynami i mopem z niecierpliwością czekając na koronę perfekcyjnej pani domu. I chociaż nigdy jej nie dostałam to czuje się lepiej, bo wiem ze F. kolejny raz spodoba się czyste mieszkanie, gdzie będzie mógł od nowa robić swoje zamieszanie(hura, rym )

  193. Najlepszy sposób na porządek? Mieszkać z teściową. Skąd one mają w sobie tyle siły? I skąd w nich ta miłość do sprzątania? Nim się obejrzę wszystko lśni.

    • Porządek? Marzę o nim każdego dnia :) Sprzątam w jedym miejscu to i innym już jest bałagan. Moja 14 miesieczna coreczka jest bardzo ciekawa swiata i wszedzie jej pelno. Mieszkamy w trojke w kawalerce, zatem o balagan nie trudno. Odkurzacz bylby bardzo potrzebny.

  194. Marcelina on

    Lubie mieć w domu porządek nie żebym była perfekcyjna pani domu, nie nie po prostu lubię jak jest wszystko na swoim miejscu na podłodze nie widać szarej warstwy kurzu,rozlany sok nie klei się do butów czy przypadkowo rozsypane płatki nie chrupią pod moja stopa.
    Lubie gdy przez czyste okna wpadają promyki słońca
    lubie tak właśnie…
    No ale przy 4 dzieci czasem narzekam ze ze doba jest zbyt krotka a odkąd w domu pojawił się mały Królewicz którego ulubionym zajęciem jest przebywanie w krainie mlekiem płynącej to utrzymanie porządku do łatwych nie należy.
    Przed popołudniowym spaniem dzieci odkurzam dom,a jak nastąpi cisza biorę się za sprzątanie.
    Po cichu gra mi muzyka a ja mogę z mopem polatać trochę po mieszkaniu :d
    A w sobotę gdy jesteśmy wszyscy w domu razem z moimi starszymi córkami uwijamy się znacznie szybciej 😀

  195. najlepszy sposób na porządek? wysprzątanie i zamknięcie domu na klucz! :) tak żeby nie mógł nikt wejść :)
    a tak na serio najlepszy sposób na porządek to mój mąż. tak! jak on się weźmie za odkurzacz czy ścierkę to każdy kąt jest posprzątany, czasem naświni jak mało kto ale jak już zacznie robić porządki robi to najlepiej:)
    z takim odkurzaczem dopiero dałby czadu!:)

  196. JustynaZ on

    ja to raczej nigdy nie byłam typem porządnickiej :) za czasów dziecka bałagan za czasów młodzieńczych singielki bałagan a teraz ?? teraz jest inaczej :)) gdy urodził mi sie synek chciałam zeby było pieknie poukładane czysciutkie do czasu … az zrozumiałam ze w domu sie Żyję a nie tylko chodzi i sprzata i uwaza by sie nic nie pobrudziło. Teraz syenk ma 4 latka i jest cudownym autystykiem ktory razem z mamą (ze mna) sprzata po zabawie ale potrafi tez (gdy nie jest schowany) rozsypac ryz a wtedy wyciagamy nasza maszyne odkurzajacą bo taak to nie jest zwykły domowy odkurzacz to jest odkurzacz hmm taki do pracy 😀 duzy wielki ciezki ale wciaga wszystko :) włacznie z włosami kota czy psa bo takie zwierzaki tez mamy :) . no i bawimy sie dalej zabawki to dla nas nie jest bałagan bałaganem sa nie poscierane kurze ktore zawsze co rano scieram nieumyte naczynia (myte zaraz po zjedzeniu posiłku) i stwierdzam ze jak sie cos zrobi odrazu nie odkładajac na pozniej (nie mowie tu o tak zwanych wiosennych porządkach) to ma sie wiecej czasu dla rodziny i dla zabawy :) :*

  197. Co pare dni wyjeżdżam swoja ciężką altylerią na dom… wielki odkurzacz, wiadr, mop.. cóż to była by za radość ze sprzątania z bezprzewodowym odkurzaczem Philips.. niczym czarownica na miotle śmigałabym na nim codziennie… już widzę ten blask..razem z błyskiem w oku mego męża. Pozdrawiam 😉

  198. Mam trójkę dzieci i jest co sprzątać . W tym dwa maluchy które jeszcze wszystko wkładają do buzi , czy to z podłogi czy z dywanu . Więc musi być wszystko czyste i najlepiej szybko zrobione . Przy takich maluchach muszę być szybsza od nich i dokładniejsza . Sprząta praktycznie cały czas , żeby dzieci mogły się bawić swobodnie i bez ryzyka że z jedzą jakiś śmieć czy też brudne ręce maję .

  199. Moim sposobem na porządek w domu jest KONSEKWENCJA. Odkładam rzeczy na swoje miejsce (oczywiście, wszystko ma swoje miejsce), nie odkładam nic na później, staram się pilnować, aby mąż robił to samo – lub niestety robię to za niego. Dzięki temu, że na „wierzchu” i w środku szafek panuje ład, dużo łatwiej i szybciej przetrzeć blaty z kurzu, okruszków, czy chociażby zmyć podłogi – bo nie muszę niczego omijać. Takie sprzątanie „na już” zajmuje mi dużo mniej czasu, niż miałabym zrobić to wszystko np. raz w tygodniu…
    A poza tym, sprzątanie ułatwia mi…. MOJE MIESZKANIE! Jestem szczęśliwa, że je w końcu mam, rozplanowałam je według własnych potrzeb – i dzięki temu sprząta się dużo szybciej i łatwiej :)

  200. Karolina on

    Moja prababcia zwykła mawiać:
    Co od mężczyzny wyciągniesz na początku, to twoje.
    Babcia nie miała na myśli pieniędzy, biżuterii i koni wyścigowych. Miała na myśli pewne prawa i przywileje, granice, których nie wolno przekroczyć i oczywistości, bez których nie wyobrażasz sobie związku z danym mężczyzną.
    Czyli w skrócie, jak sobie faceta wychowasz taki Ci zostanie, więc nie rób nic za niego, poproś go o pomoc, ustal grafik: kto odkurza, kto zmywa, kto myje podłogę, kto ściera kurze, nie rób z siebie męczennicy, której nikt nie pomaga, bo sama zgotowałaś sobie ten los. Taką zasadą się kieruję i mój facet pomaga mi ze wszystkim. Inaczej nie wyobrażam sobie sprzątania w moim domu.

  201. Witaj LADYGUGU!
    Jest wiele sposobów na utrzymanie porządku w domu, a oto moje :-)
    1. Gdy zaczynam sprzątanie wysyłam męża i dzieci na długi spacer
    2. Myję okna wodą z octem w pochmurne dni, całość wykańczam „polerką” z gazety zwiniętej w kulę (wtedy nie ma smug)
    3. Podłogi myję w ciepłej wodzie z dodatkiem kilku kropli płynu do mycia naczyń
    4. Mam jasne meble w domu, dzięki którym kurz jest mniej widoczny, zakurzone powierzchnie przecieram nawilżanymi chusteczkami dla niemowląt ( dzięki nim kurz osiada wolniej)
    5.Minimalizm daje świetne efekty! wszystkie niepotrzebne rzeczy i bibeloty wkładam do szafek, ponieważ niepotrzebnie zbierają kurz
    6. Warto pomyśleć o uzdatniaczu wody, nie dość że zmiękcza wodę (zmniejsza w niej ilość minerałów) to dodatkowo sprawi , że nasze krany i zlewy będą wolne od wszelkich osadów i kamienia, mam go już 2 lata i zapomniałam o szorowaniu chropowatych powierzchni kabiny prysznicowej, wanny i zlewu. Krany w całym domu są zawsze drożne, czajnik do wody lśni wewnątrz czystością, pralka chodzi beż zarzutu, jedyne o czym należy pamiętać to uzupełniać pojemnik uzdatniacza specjalną solą
    7. Wszelkie odciski palców pozostawione na chromowanych elementach pieca czy mikrofalówki przecieram zwyczajnie ściereczką z mikrofibry zmoczoną w wodzie
    8. Ściany w moim domu są pomalowane zmywalnymi farbami z myślą łatwiejszego ich wyczyszczenia na wypadek plam czy odcisków palców pozostawionych przez moje dzieciaczki
    9. Latem zakładam moskitiery na wszystkie okna nie tylko po to, żeby owady nas nie pogryzły ale również żeby nie zostawiły po sobie „niespodzianek”, najgorsze są muchy !
    10. Po gotowaniu, czy pieczeniu sprzątam wszystko na bieżąco, tłuste naczynia zalewam gorącą wodą z płynem do naczyń, po niedługim czasie je myję
    11. Dywany i chodniki czyszczę na mokro aktywną pianą (wcześniej pozbywam się z nich włosów odkurzaczem lub „głaszczę” je gumową rękawicą)
    12. Zabawki dzieci są posegregowane w pojemnikach w zależności od ich rozmiarów
    13. Wszyscy domownicy wchodzą przez piwnicę i tam też zostawiają buty, zakładają klapki i idą na parter (piasek w dużej ilości nie jest wnoszony do domu, o błocie też mogę zapomnieć, bo zostaje tam gdzie buty)
    14. Mój sposób na świeży zapach w domu? układam na pergaminie skórki cytryn i pomarańczy, podgrzewam piekarnik i piękny zapach zaczyna wypełniać dom
    15. Brudne ubrania każdy segreguje sam, do jednego kosza jasne, w drugim lądują ciemne ciuchy
    16. Wyprane i suche ubrania są prasowane natychmiast, odpowiednio składane i wkładane do szafek
    17.. Od czasu do czasu robię przegląd w szafkach, za małe lub niepotrzebne ciuchy zanoszę na strych lub oddaję potrzebującym
    Żeby porządek gościł w domu nie trzeba być PEDANTEM, ale trzeba LUBIĆ CZYSTOŚĆ :-)

    Pozdrawiam!

  202. Małgorzata on

    Mam 3, 5 letnią córkę, która ciągle cos rozlewa lub rozsypuje potem próbuje sama posprzątać i mówi „ Mamusiu nic się nie stało ja posprzątam” i rozlany sok rozmazuje po podłodze  i zostają plamy. Gdy zaczyna swoje zabawy ciastoliną to po zabawie muszę zbierać kolorowe okruszki po całym salonie. I w ten i jeszcze inne skuteczne sposoby moja wspaniała córka wprowadza nieład i bałagan w naszej domowej fabryce.
    Zazwyczaj większymi porządkami zajmuję się w piątek po pracy, aby w sobotę posprzątać tylko kuchnie po wspólnym śniadaniu i mieć resztę dnia dla rodziny na odpoczynek lub zabawę. A w tygodniu z racji tego, iż moja córka o 19.30 Już zazwyczaj smacznie śpi, aby rano wstać do przedszkola porządkami zajmuję się wieczorem, polega to na posprzątaniu zabawek, kuchni po kolacji, odkurzenie i zmycie podłogi zazwyczaj zajmuje mi to około 30 -40 minut, prasowanie mam ustalone na czwartek wieczorem. Z racji tego, że mamy córkę alergika to niestety muszę odkurzać i zmywać podłogę codziennie.

  203. Mój sposób na czyste mieszkanie to nauczenie porządku dziecka i męża. Od samego początku uczę małą czystości, po każdej zabawie (póki co razem) sprzątamy zabawki, odkładamy na swoje miejsce. Daje małej dobry przykład, w domu zawsze jest czystko (to mnie motywuje- musi zawsze być porządek skoro chcę, żeby mała umiała dbać o czystość). Mała mi także asystuje przy myciu zabawek. Ostatnio dostała nawet swój odkurzacz:). Z mężem tak łatwo nie było. O swoich sposobach Wam tu nie opowiem, ale era porozrzucanych wszędzie skarpetek, koszulek, brudnych naczyń, portfeli itd na szczęście minęła. Każdy ma też swoje codzienne obowiązki, których sam musi pilnować. To już właściwie takie nasze nawyki, które robimy przy okazji. Przy sprzątaniu stosuje też jedną ważną zasadę: sprzątam dla siebie nie na pokaz. Poświęcam na to może 10 min dłużej, ale sprzątam porządnie, nie tylko powierzchownie Dzięki temu w mieszkaniu mam naprawdę czysto i nie muszę później poświęcać całego dnia na generalne weekendowe porządki. Gdy bardzo nie lubię czegoś robić (mycie okien- moja zmora;/) odpowiednio się motywuje- wiem, że po skończonej pracy czeka na mnie gorąca czekolada albo jutro przeznaczę więcej czasu na ulubioną książkę. W chwilach kompletnego braku motywacji włączam sobie Perfekcyjną Panią Domu. Jak widzę jaki bałagan panuje u niektórych od razu zabieram się do roboty. Stosuje też różne triki ułatwiające utrzymanie czystości podpatrzone od różnych Perfekcyjnych (nie tylko tych z telewizji).

  204. By w domu porządek był to zrobiłam grafik kto kiedy i co sprząta,maż zmywa garnki ja dokręcam klamki,podłogi myje syn na kolanach,córa obiad gotuje,segreguję śmieci i odkurzam przy takim podziale mam czas na lampkę wina a dom lśni i chce się żyć zakupy zamawiam przez Internet i tak to wszystko się kręci..

  205. Karolina Kowal on

    Sposobów na utrzymanie porządku w domu jest wiele i chyba w tej kwetsii wszystko zostało powiedziane ;). Z całego serducha gratuluję wszystkim Paniom, które naprawdę sprzątają wszystko od razu, nie zostawiając nic na później. Jednak, gdyby to miało dotyczyć mnie to cały dzień musiałabym biegać z mopem po domu. Wiecie jak jest: DUŻA RODZINA to DUŻE ZAMIESZANIE! A gdzie w tym wszystkim czas dla siebie, dla rodziny i przyjemność życia? Przepraszam, ale ja tej przyjemności w sprzątaniu nie znajduję. Nie jestem perfekcyjną Panią domu i pewnie nigdy nie będę, ale kocham moich bliskich jak nikogo innego na świecie, dlatego pragnę stworzyć im taki dom na jaki zasługują! Z racji, iż od zawsze byłam okropnym leniuchem, który lubił wylegiwać się do 12 w łóżku, ciężko mi było przywyknąć do nowej roli, kiedy w domu pojawiły się czworaczki. Tzn. takie trzy małe i jeden duży dzidziuś ;). Stawiam więc na motywację! A jak się zmotywować do sprzątania? To wcale nie takie trudne ;). Oto opracowany nie tak dawno przeze mnie sposób motywacyjny: ZAPRASZANIE GOŚCI! Nieważne czy zapraszasz zazdrosną koleżankę, zeby utrzeć jej nosa i zaimponować jak świetnie ogarniasz jednocześnie dom i maluchy, czy natrętna teściową, która podczas każdej nie omieszka się zajrzeć w każdy dom Waszego mieszkania. Ważne są efekty, dzięki którym Twoje mieszkania będzie błyszczeć! Dodatkowo jeśli masz w domu więcej niż dwie ręce do sprzątania i na tyle im ufasz, aby powierzyć część obowiązków, spróbuj zmobilizować członków rodziny 😉 zapewniam, że to prostsze niż myślisz! Mężowi w zamian zapropnuj romantyczną kolację ze szczęśliwym zakończeniem ( mówiąc kolacja ze szczęśliwym zakończeniem, nie mam na myśli tej po której mąż poprostu pozmywa). Tak, Tak wiem, że za wypełnianie obowiązków nie powinno się nagradzać, ale pamiętaj: Ty wobec męża też masz jeden obowiązek MAŁŻEŃSKI ;). Maluchom natomiast zapropnuj wyścigi w sprzątaniu, bo nic nie motywuje dzieci bardziej niż rywalizacja i jeśli mogą połączyć zabawę ze sprzątaniem to Twój dom na pewno będzie lśnił! Pamiętaj tylko aby dostosowywać obowiązki do wieku dziecka.

    Sposoby przetestowane, sprawdzone i potwierdzam: DZIAŁAJĄ! Może Tobie też pomogą?

    P.S. Pani Kingo powodzenia w przeczytaniu tyyyylu komentarzy 😉

  206. Utrzymanie w domu porządku ułatwia mi chyba moje nastawienie do tego. Kocham swój dom, jest to moje miejsce na ziemi, gniazdko, które sobie uwiłam razem z mężem i dziećmi. Więc naturalne jest dla mnie, że skoro dbam o najbliższe mi osoby, dbam również o Nasz Dom. Uwielbiam kiedy podłogi błyszczą a w blacie kuchennym można się przejrzeć. Odkurzanie, zmywanie, wycieranie kurzy sprawia mi po prostu przyjemność. Staram się rozkładać sobie wszystko w czasie, codziennie po trochu, dzięki temu nigdy nie muszę się stresować przedświątecznymi porządkami. Lubię mieć czysto ale z drugiej strony nie mam na tym punkcie fioła. Dom to nie muzeum, w którym wszystko ma stać nienaruszone. Mam dwójkę małych dzieci, więc okruszki, rozsypane zabawki czy pomaziane szyby to u nas codzienność. Nie spinam się, tylko daję starszemu synowi szmatkę do ręki, młodszego proszę o powrzucanie klocków do pudełka, ja w tym czasie odkurzam tańcząc w rytm ulubionej muzyki. Oni są dumni,że mogą mi pomóc, czują się tacy dorośli, do tego nabierają dobrych nawyków, a ja nie mam poczucia, że wszystko jest na mojej głowie. A potem razem siadamy na czystej podłodze i układamy puzzle lub bawimy się robiąc znowu Kochany Bałagan 😉 i wszyscy są szczęśliwi, a przecież o to chyba chodzi…

  207. Mama nauczyła mnie, żeby systematycznie sprzątać swój pokój i to pomogło mi w dorosłym życiu, kiedy mam teraz na głowie ponad 100m2 do posprzątania. Jak sprzątać równocześnie się nie napracować? Prosta zasada. Żeby było to łatwiej do zrozumienia postaram się wyjaśnić to po kolei pomieszczeniami jakie mamy w domu.
    Salon, jest bardzo duuuuży, ale nie zagracony. I to już jest plus, bo wygląda elegancko, a przede wszystkim nie wymaga dużo sprzątania. Znajduje się w nim stół z krzesłami, co kilka dni przecieram ściereczką do kurzu stół jak również krzesła. Wydaje mi się, że dużo osób tego nie robi, a jak wiadomo kurz wejdzie w każdą szczelinę i powinno się o to dbać. Zajmuje to maksymalnie 2 minutki. Z mebli mamy jedną komodę, na której są ustawione koszyczki, które można spokojnie przetrzeć szmateczką w łatwy i szybki sposób, regał na którym znajduje się kilka ozdób przy systematycznym sprzątaniu jest to raz dwa, dlatego można przejść do półki pod telewizor. Za każdym razem pamiętam też o parapetach, tak na prawdę one są najbardziej narażone na kurz, tym bardziej przy sezonie grzewczym. Stolik przy kanapie jest każdego dnia ścierany, bo wiadomo tu się coś wyleje, tu się nakruszy, dlatego, gdy przychodzę z pracy wygląda olśniewająco. No chyba, że mąż zdąży nabrudzić 😉
    Kolejnym pomieszczeniem jest kuchnia. Ścieranie blatu, płyty gazowej jest nawykiem codziennym. Półeczki itp. najczęściej zostawiam sobie na sobotę z racji, że zawsze mam ją wolną od pracy. Nie jest to męczące, ponieważ mamy prostą kuchnię więc w łatwy sposób można ją wysprzątać oczywiście zahaczam wtedy o lodówkę.
    Łazienka powinna i z reguły u nas jest codziennie sprzątana, wiadomo, że za wyjątkiem półeczek z kosmetykami, które również robione są w sobotę, kiedy mam na to więcej czasu.
    W sypialni mamy pełny minimalizm. Jako, że mieszkamy w nowym domu dopiero od trzech miesięcy to ciągle się urządzamy. Aktualnie znajduje się tam tylko łóżko i szafa. Więc sprzątanie tam jest znikome.
    W pokoju dziecięcym wiadomo, że jest zawsze sporo rzeczy. Mamy dwie komody, na jednej z nich znajduje się telewizor, a na drugiej trzy ramki na zdjęcia. Dwa regały. Jeden ma mnóstwo otwartych półek, ale zadbaliśmy o kolorowe pudełka, które tam wkładamy więc przy ścieraniu wystarczy je wyjąć, przetrzeć i włożyć z powrotem. Córeczka właśnie dziś kończy 8 lat więc zawsze robimy to wspólnie. Przy tym małymi krokami ona również uczy się dbałości.
    Dywanów w domu mamy łącznie dwa. Górują u nas panele, a w kuchni i łazience są kafelki, dlatego znowu mam uproszczoną pracę, ponieważ taką podłogę łatwo i szybko jestem w stanie wysprzątać, nawet przy tak dużej powierzchni mieszkalnej.
    Mąż mi rzadko pomaga przy sprzątaniu, bo tak na prawdę lubię to zawsze zrobić sama. Słowa mojej mamy tutaj będą najlepszą puentą: Sprzątanie jest relaksujące, kiedy potrafi się czerpać z tego korzyści.

  208. Jako matka 3-ki dzieci mam pełne ręce roboty. Najstarszy syn (5lat) rozrzuca wszystkie zabawki ale do sprzątania chętny nie jest i muszę to robię za niego bo młodszy syn wyłapuje wszystkie małe zabawki i wkłada do buzi (2lata) więc trzeba ciągle patrzyć i sprzątać. Do tego najmłodsza pociecha ma 4 tygodnie i biegam między nią a pozostają dwójka dzieci w między czasie gotując i sprzątając. W tygodniu jestem zdana tylko sama na siebie. Ale muszę jakoś dawać radę. Za to w sobotę do pomocy zaprzegam męża z którym wiadomo sprzątanie idzie dużo szybciej bo co 2 pary rąk to nie jedna. Sprzątamy wszystko po kolei dokładnie. Cóż jednak stan czystego mieszkania długo nie trwa.A od początku tygodnia znów walczę z czystością w domu sama. Taki odkurzacz ułatwił by mi życie zwłaszcza biegajac po schodach i nie musząc zmieniać kontaktów.

  209. Karolina on

    ojej, naprawdę z podziwem przeczytałam niektóre komentarze i rady, my cały czas pracujemy nad sobą i staramy się pozbyć złych nawyków, a i tak ciągle mam wrażenie, że jestem perfekcyjną panią bałaganu 😀 ale to miłe poczuć taką wspólnotę sprzątających mam, pozytywnie mi to naładowało akumulatory:)
    podzielę się kilkoma swoimi sposobami :) po pierwsze pilnuję się, żeby nie robić po domu pustych przebiegów, czyli jak idę na górę to zanoszę pranie, a jak wracam na dół to znoszę np. kubki do mycia. przełomem dla mnie było odkrycie funkcji programatora czasowego w pralce! nie śmiejcie się za głośno, proszę;) wieczorem wrzucam pranie do pralki, nastawiam programator i rano wyjmuję czyste, pachnące rzeczy gotowe do porozwieszania. o właśnie – rozwieszanie. też jest ważne. ja rozwieszam systemem podpatrzonym u mojej Mamy, tak, żeby pranie jak najmniej się gniotło;)
    najważniejszy jednak w tym całym chaosie, który czasami ogarnia dom rodzinki 2+2 jest, nie okłamujmy się, DOBRY PRZYKŁAD, który rodzice dają dzieciom. moje maluchy uznają za naturalne sprzątnięcie po sobie talerzyków po jedzeniu, wytarcie rozlanego soku, pozbieranie rozsypanych koralików. bo widzą, że my – rodzice też od razu po sobie sprzątamy takie drobne sprawy. pomagamy sobie przy tym i nie złościmy o rozmazaną na stole malinkę, bo szkoda urody na złość.
    i jeszcze na koniec chciałam tylko napisać, że czasami mam takie dni, kiedy najlepszym sposobem na bałagan jest … zamknięcie oczu, po prostu. omijam wzrokiem wieżę z klocków na środku dużego pokoju, lalki usadzone na moim ulubionym fotelu, który stał się widownią w teatrze. odpuszczam po prostu i biorę towarzystwo na spacer. a następnego dnia, ze zdwojoną energią biorę się za porządki! 😉

  210. Karolina on

    Dawniej ciężko było zmobilizować mi się do sprzątania. Nienawidziłam tej czynności i unikałam jej jak ognia. W domu nie miałam brudno, ale porządku też nie było. Postanowiłam więc zastosować sobie terapię wstrząsową. Przestałam zupełnie sprzątać! Z początku nawet mi się to podobało. Mijały dni, a w domu było coraz więcej niepotrzebnych gratów i śmieci. Trwałabym pewnie jeszcze dłużej w tym zawieszeniu, gdybym któregoś poranka nie obudziła się z obrzydzeniem i ogromnym poczuciem winy. Powiedziałam sobie dość! i niczym Perfekcyjna Pani Domu wyszorowałam wszystko na błysk. Pamiętając jak nieprzyjemnie było w brudnym, niepoukładanym domu od tamtej pory w pełni zmobilizowana zawsze odkładam wszystko na swoje miejsce i codziennie sprzątam 20-30 min, aby ten porządek utrzymać.

  211. Magdalena on

    Porządek? A ja mam zawsze porządek! Szkoda ze tylko w głowie 😉 Stos naczyń, pełno ubrań do prasowania tak to jest jak się ma kilku miesięczne dziecko w domku. Zawsze zachodze w głowę skąd te tumany kurzu się biorą w kątach! I przychodzi weekend-sobota w każdym polskim domu dzień sprzątania. Tak jest i u mnie więc ruszam w wir, dziecko na spacerze z mężem i jest błysk ale czy na długo? Hmm a gdyby mieć taki odkurzacz w domu to wciąganie kotów byłoby raz dwa.

  212. By porządek w domu gościł,
    aranżuję plan w całości.
    Szczotki, mopy, odkurzarze,
    nieco wody, octu, ace (acze) :),
    chęci trochę, moc radości,
    by do czystości zaprosić swych Gości.
    W poniedziałek – łazieneczka,
    wtorek, środa – kucheneczka,
    czwartek, piątek – łóżko, pościel,
    a w sobotę – ogród i salon w całości.
    Gdy niedziela wnet nadchodzi,
    relaks, winko, dobra książka, odpoczynek od całości.
    A z wieczora, głowa spora,
    bo planować trzeba porządki od nowa!

  213. Katarzyna W. on

    Nie tak dawno myślałam, że sprzątanie to łatwizna – wystarczy tylko przetrzeć kurz z półek raz na tydzień, odkurzyć dywany i umyć podłogę…. no tak .. ale to było.. w czasach przed ślubem :)
    Teraz jest zupełnie inaczej i choć (o rany!) minęło już kilka latek doceniłam magię porządku, aczkolwiek wcale na początku nie było mi łatwo.
    Pamiętam jak nie mogłam przestać zdumiewać się faktem ciągłego porządkowania, zbierania, odkurzania, cały mój świat otoczony był mopami, ściereczkami i szczotkami. Nie wierzyłam własnym oczom, że mój trud włożony w utrzymanie porządku jest tak krótkotrwały.
    Czułam się jak magnes który przyciąga do siebie wszelkie najmniejsze okruchy tego świata. Dom w którym są małe dzieci, sam w sobie wymaga ogromnego nakładu pracy a dodatkowy lokator to był już szczyt wszystkiego!
    Nasze kochane dzieciaczki z piękną wprawą doczekały się ukochanego pupilka, domowego kotka – maskotki nie powiem, całej rodziny. Ale co ja z tego mam? Dodatkowe obowiązki i sprzątanie w podwójnym tempie…
    Tak było przez pewien czas, ale wszystko ma swoje granice bowiem złość i frustracja kumuluje się niechybnie gotowe z impetem wybuchnąć w najmniej oczekiwanym momencie.
    Nadszedł czas takiej niekontrolowanej eksplozji, kiedy z bezsilności tak jak stałam pośród sobotniego błogostanu dzieci a ogólnym zamętem w ich pokojach, kierowana ciśnieniem, które gotowe było huknąć mi z czaszki zwołałam nagminne natychmiastowe posiedzenie.
    Pamiętam zaskoczone miny i struchlałe emocje wypisane na ich twarzach, kiedy z surowością bojownika wykładałam jakie mają obowiązki i przywileje w domu, który stanowi także część ich życia. Jasno ustawiłam zasady dzięki którym nasze życie miało być oazą spokoju i harmonii.
    Jeśli sądzicie że było miło i słodko to niestety muszę Was zawieść, na początku były próby oporu, niesubordynacji, ale wierzyłam że damy radę i wszyscy po kolei nauczymy się jak wyznaczać granice swoim słabościom, bo poniekąd ten cały bałagan tworzy się z naszej uległości, odkładamy dużo rzeczy na później i tak budujemy naszą słabą silną wolę :)
    Na dzień dzisiejszy porządek w naszym domu nie będę ukrywać nie jest idealny, bo któż go ma? Zawsze istnieją ślady naszego życia, taka iskra która dodaje blasku naszemu wnętrzu. Jednak dzięki organizacji prac dużo lepiej nam się żyje, każdy wie która czynność należy do niego i kiedy przypada czas na odpowiednie działanie. Oczywiście wyręczamy się w razie niedyspozycji, bo przecież oprócz obowiązków kochamy się wzajemnie nieograniczoną miłością :)
    Łapiemy za odkurzacz, nie boimy się szczotek, ścierek…. no może trochę pająków :)
    Jest nam dobrze, bo przez ten cały ład nie czuję wewnętrznego ciśnienia kiedy zjawia się nieproszony gość i zaskakuje nas swoją osobą. Co wtedy czułam to historia nie do opisania…
    Dziś mogę z podniesioną głową witać przybysza z uśmiechem na ustach bo wiem, że dokonałam niemożliwego, podniosłam się po ciężkich próbach, ukształtowałam na nowo swój charakter i nawyki odzyskując pewność siebie. Poskromiłam rozgardiasz… choć on wciąż znienacka zerka i szczerzy się do mnie z zakamarków :)

  214. Przy dwójce małych wnucząt jest co robić. Kiedyś miałam odkurzacz bezprzewodowy ale sie zepsuł Coś takiego jak wasz sprzęt jest moim marzeniem i wtedy sprzątanie będzie dla mnie gratką.

  215. Magdalena on

    Moim sposobem na porządek w domu jest eko – minimalizm. Utrzymanie porządku jest łatwiejsze, jeśli nie zagracamy przestrzeni, zwłaszcza jak mieszkamy u teściów na niewielkiej przestrzeni. Zamiast firanek mam rolety, nie mam dywanów, wszystkie drobiazgi przechowuje zamknięte w pojemnikach. Na pudełkach z butami mam ponaklejane zdjęcia butów, żeby szybko znaleźć właściwą parę. Ubrania sezonowe zamykam w pudełkach, a pościel,kołdry i ręczniki w workach próżniowych, żeby zaoszczędzić miejsce. A ze sprzątaniem nigdy nie jestem sama, bo pomaga Mąż. Ten wspaniała nagroda dopełniłaby naszą minimalistyczną przestrzeń, wiem, że nie rymuję :), ale ten odkurzacz zmieniłby nasze życie, ułatwił i przyspieszył prace domowe, byłby lekiem na całe zło, ciągnięcia za sobą dużego odkurzacza z zepsutym kablem, który się ciągle zwija :). No i ta chwila kiedy teściowa patrzy z zazdrością na piękny odkurzacz ,który będę mogła używać tylko ja…ewentualnie mąż :) – byłaby bezcenna. Myślę, że jestem idealną kandydatką, ponieważ porządek to moje drugie imię. Pozdrawiam

  216. Super odkurzaczo myjka chcialabym bardzo przetestowac przy malym synku szybciej by zeszlo posprzatanie domu w kuchni i pokoju a niedlugo do pracy to tym lepiej by sie przydalo mi :)bardzo bym chciala wyprobowac

  217. Super odkurzaczo myjka chcialabym bardzo przetestowac przy malym synku szybciej by zeszlo posprzatanie domu w kuchni i pokoju a niedlugo do pracy to tym lepiej by sie przydalo mi :)batdzo bym chciala wyprobowac

  218. Katarzyna on

    mój idealny sposób na porządek? nic nie działa lepiej jak siła sprzątającego razy dwa! :) tak, idealny porządek uzyskuję jeśli połączę siły z moim mężem. Można się zdziwić, ale mój mąż lubi porządek i najważniejsze – lubi o niego dbać:) tak więc jak razem zabierzemy się za pracę to w mig jest wszystko tak jak powinno, ja lubię prasować, on lubi ścierać kurze, ja lubię odkurzać – on ścierać podłogi…w tym temacie jesteśmy bardzo zgranym duetem.
    oboje jesteśmy zdania, że w czystym domu panuje pozytywna energia i można osiągnąć wewnętrzny spokój, dlatego pielęgnujemy nasze relacje wewnętrzne jak i zewnętrzne w najwłaściwszy dla nas sposób zaczynając zawsze od porządku w domu:)

  219. Przy dwójce dzieci sprzątanie to jedna z najczęstszych czynności każdego dnia.Podstawą jest odkurzacz,.Codziennie a nawet kilka razy dziennie sprzątam całe mieszkanie,kabel nie jest długi więc co jakiś czas zmieniam gniazdko wtyczki. Dzieci także potrafią coś wylać ,zgnieść a wtedy odkurzacz odchodzi w kąt a do akcji kraczam ja ze szmatą z jakimś płynem.Przyznam że jest to najgorsza czynność ,którą muszę wykonywać niestety często.Przydałby sie odkurzacz do zadań specjalnych,taki stworzony dla domu ,w którym są dzieci.Byłoby mi lżej a dzieci miałyby ten komfort ,że w razie zabrudzenia mama nie musiałaby na kolanach szorować dywanu.Bo lepiej energię poświęcić na zabawę z dziećmi a sprzątanie uczynić miłym obowiązkiem :)

  220. Mój sposób na porządek w domu to podzielenie się obowiązkami z mężem. Mówiąc ”podzielenie się” mam na myśli zmuszenie go do tego, ponieważ straszny bałaganiarz z niego! Ale cóż, męża trzeba sobie wychować :)

  221. Ja -pracująca matka dwulatki i żona męża nienauczonego z domu o dbanie o porządek, do tej pory usypiałam moich nieboraków i dopiero zaczynałam działać, choć rano miałam wrażenie że i tak nie widać moich wysiłków. Ale teraz i tak muszę trochę odpuścić bo rodzina się powiększy a ponieważ pierwsza ciąża leżąca i w ciągłym lęku to nie chciałabym aby to się powtórzyło.

  222. mój idealny sposób na sprzątanie to taki : rano gdy jeszcze córka śpi szybko myję naczynia, potem jak juz wstanie pędem odkurzam i myję podłogi co nie zawsze jest łatwe przy rocznym dziecku, małe plamy na stole bądź podłodze ścieramy na bieżąco chusteczkami nawilżającymi bądź płynem do okien i ręcznikami papierowymi- szybko, łatwo i wygodnie a i tak zawsze na wieczór jest bałagan :)

  223. Dla mnie porządek to bardzo ważna rzecz nie to ,że jestem pedantką i dziennie latam z ,, szmatą ” w ręku nie takiego bzika nie mam ,ale właśnie w takich pomieszczeniach czuję się bezpiecznie i zdrowo .Czuję ,że wszystko jest na właściwym miejscu i czasie .Otóż kiedy zbieramy śmieci w domu wpływają one na nas negatywnie .Przedmioty przez nas nieużywane powodują ,że energia zamiera ,a stagnacja wpływa na nasze życie .Dochodzi do tego ,że nawet nie mamy siły tych rzeczy sprzątać .Sposobem na porządki jest systematyczność dzisiaj odkurzam ,jutro prasuje .Nie wszystko na raz bo takie działanie osiągnie odwrotny efekt i nic nie zrobimy tylko będzie frustracja i rozgoryczenie ,że jeszcze trzeba podkurzać itp. .Dla mnie najważniejsza jest strategia w planowaniu sprzątania to tak jak z zakupami iść do sklepu z konkretna lista zakupów wtedy się kupi tylko to co najlepiej potrzebujemy i pieniędzy nie zmarnujemy .Chętnie ten odkurzacz na moich dywanach przetestuję bo takie dywany z długimi włosami to do porządku doprowadzić jest istną sztuką i wyzwaniem

  224. Należę do osób, które lubią sprzątać, a nawet sprawia mi to przyjemność. Najbardziej chyba lubię delektować się efektem końcowym:) Codziennie staram się zachować porządek, układam to co zostało porozrzucane, odkurzam, ścieram kurze, zmywam podłogę. Gdy widzę, że ciuchy w szafie nie są poukładane to staram się przywrócić porządek od razu nie odkładam tego na później. Raz w tygodniu dokładnie sprzątam całe mieszkanie, ale jeśli coś potrzebuje szybszego działania to się tym zajmuję. Utrzymanie czystości jest dla mnie ważne, nie tylko dlatego, że lubię porządek, ale przede wszystkim ze względu na moją 11 miesięczną córeczkę, która zaczyna chodzić i wszystko dotyka, wkłada do buzi. Niedługo znowu zostanę mamą i z coraz większym brzuszkiem coraz trudniej jest mi wykonywać codzienne czynności. Myślę, że … marzy mi się takie urządzenie jak Philips PowerPro Aqua , które ułatwiło by mi życie, a codzienne obowiązki znowu stałyby się przyjemnością, a nie utrapieniem.

  225. Aby utrzymać regularny porządek w domu, sprzątam systematycznie. Dzięki temu mogę powiedzieć, że w moim domu jest dość czysto. Mam małe dziecko i zależy mi na tym, aby wychowywało się ono a zarazem uczyło porządku. To co wpoję jej za młodu, mam nadzieję że zaowocuje w przyszłości. Kiedy sprzątam moja Córcia z ochotą mi pomaga. Każda rzecz ma u nas swoje miejsce, dzięki temu udaje się zachować względny ład i porządek. Zdaję sobie sprawę, że dom to nie muzeum i kiedy się w nim mieszka, trzeba liczyć się z tym, że często robi się nieporządek. Jednak regularność i systematyczność, sprzątanie po sobie są moim zdaniem dobrym sposobem na utrzymanie czystości. Nie można przeginać ani w jedną, ani w drugą stronę, wystarczy dobra organizacja i systematyczność i całkiem nieźle udaje się utrzymać dom, tak że przebywanie w nim jest przyjemne.

  226. Tak patrzę na podłogę… A tu 2 małych dzieci… 7 i 30 miesięcy rozrzucają wszystko wokół siebie… między nimi biega wesoły pies.. Ja mam chwilę przerwy na kawę :) – to ta milutka część dnia! Za około godzinę dzieci pójdą na południową drzemkę a ja…..!!!!!!!!! A JA Z TYM WSZYSTKIM ZOSTANĘ! Zabawek nikt nie posprząta za mnie ale odkurzacz który ułatwiłby sprzątanie jest w takim domu nieoceniony!! Wiem, że w obecnej sytuacji nie kupię takiego sama :/ ale los czasami uśmiecha się do ludzi :) i może właśnie teraz jest mój czas 😀 bo sprzątać z uśmiechem na twarzy brzmi jak szczyt marzeń <3 !!!

  227. Patrzę na ten odkurzać i chce mi się płakać.. Od 8-16 praca, po pracy dom, gotowanie, i sprzątanie, sprzątanie, sprzątanie, sprzątanie.. Chyba każda matka wie, jak wygląda dom jak ma się dzieci, a dodatkowo mąż nie kwapi się do pomocy w domowych porządkach, tylko wszystko rozrzuca gdzie popadnie.
    Wracam do domu po pracy, siadam i jem obiad rozglądając się po domu i jednocześnie łapiąc się za głowę.. Wszędzie bałagan, a podłoga wygląda jakby tornado po niej przeszło, kruszynki, piasek, czasami nawet resztki jedzenia. No więc w pośpiechu jem obiad i zaczynam robić porządki, myję naczynia, układam zabawki w międzyczasie wstawiam pranie i ścieram kurze. Sprzątam łazienkę, czyszczę gazówkę, wyrzucam śmieci . Na sam koniec idę po wielki odkurzacz podłączam do gniazdka i biorę się za odkurzanie.. Odkurza, ale za chwilę już nie – no tak, kabel jest za krótki , trzeba przełączyć go do innego gniazdka i tak wędruje po całym domu, przenoszę, przełączam. Później zostaje jeszcz wyprawa po schodach na górę – przecież tam też trzeba posprzątać. No to idziemy do góry, i znowu biegam, włączam, przełączam – gotowe! Teraz trzeba zejść na dół -nie raz zdarzyło się z tym odkurzaczem spaść ze schodów na dół.. Odstawiam odkurzacz, siadam na chwilę – jest wieczór trzeba położyc dziecko spać . i tak przeleciał dzień – idziemy spać – rano znowu do pracy a po pracy to samo. W sobotę więcej czasu – większe porządki . Takie życie.. a czas dla męża, dziecka? To smutne, dlatego chce mi się płakać.. Chciałabym móc więcej czasu poświęcać mojemu dziecku, nie tylko sprzątać – no tak, ale samo nic się nie zrobi.
    Taki odkurzać nieźle ułatwiłby my życie, szybko mogłabym posprzątać , nie ryzykowałabym spadaniem ze schodów i nie powyrywałabym gniazdek. Ale co najważniejsze – miałabym wiele więcej czasu dla mojej kochanej córeczki, która niedługo od mojego nadmiaru obowiązków zapomni jak wygląda mama…

  228. Niestety należę do osób zbyt pedantycznych, dlatego sprzątanie zajmuje mi codziennie bardzo dużo czasu. Mój sposób na sprzątanie? Wszystko dokładnie i po kolei… Może właśnie odkurzacz Philips PowerPro Aqua odmieniłby moje życie :)

  229. Porządek w domu..to stan umysłu. Staram się pokazywać dzieciakom już od małego, że aby mieć miejsce na nową zabawę – trzeba posprzątać po starej. Czasem wyślam wkładanie zabawek z pokoju czy nawet całego domu do ciekawych pudełek,np.garnków. Często pomagam i sprzątamy razem. Z mężem też sposobem..póki co łzy i wypominanie zastąpił zachwyt nad najmniejszym porządkowym sukcesem i absolutnie subtelne sugerowanie następnych zadań. Uff

  230. Sprzątanie istny koszmar chyba każdej kobiety: Skład rodziny: pies (mający zapęd do niszczenia przede wszystkim papieru toaletowego zalegającego po całym mieszkaniu a to tylko york), córka lat naście która nie sprzątnie dopóki nie zabija się o własne skarpetki, partner wielce nie obecny w domu dla którego sprzątanie znaczy posprzątanie własnego auta , i ja pracująca kura domowa. Sposób na sprzątanie wystarczy wejść do mojego domu tak ciśnienie skacze, podnosi się poziom adrenaliny że nic mnie nie zatrzyma ……. psuje mi się odkurzacz więc z chęcią wypróbuje to wasze cudo……….. tym bardziej że córka alergik więc na bieżąco można myć myć podłogę ….ułatwijcie mi życie

  231. Choć sprzątałabym bym całymi dniami to efektu brak . Chyba że pogonie męża z dzieciakami na długgggi spacer i spokojnie zacznę po kolei . Efekt utrzymuje do powrotu rodzinki ze spaceru . Choć zabawki i inne rzeczy są jeszcze na miejscu, za to piachu z butów w przedpokoju pełno (w zastraszającym tempie rozprzestrzenia sie jak wirus po całym mieszkaniu. A ja apiać od nowa jak Syzyf u szczytu góry, tyle że ze szczotką w ręku pomykam i zbieram to co wnieśli z butami.

  232. Przy małym dziecku które zbiera każdy okruszek z podłogi to nie lada wyzwanie. Zmiatam podłogi dwa razy dziennie. Często maluch coś rozleje więc biegam z chusteczkami nawilżanymi :) zajmuje mi sporo czasu sprzątanie. Dziecko chodzące za mną krok w krok nie ułatwia. Ale mam czysty dom i obowiązkami dzielę się razem z mężem.

  233. Magdalena on

    Porządek to tekie bardzo trudne słowo dlatego, że ciężko go mieć u siebie. Bałagan natomiast jest bardzo prosty bo robi się sam. Dlatego codziennie toczę walke między porządkiem a bałaganem, wynik tej walki jest różny a zależy od paru czynników:
    – pogody ( pada i jest nieprzujemnie to bałagan triumfuje a kiedy jest słonecznie i wesoło parządek rozgaszcza sie w całym domu)
    – humor mój i rodziny ( dobry humor i owocna współpraca z bliskimi to porządek sam sie robi a bałagan odchodzi w niepamięć)
    – dobry sprzęt – i tu bałagan drży…odkurzacz który pracuje w deszcz i przy złym humorze całej rodziny nie ma litości dla bałaganu. Od razu niebo się rozjaśnia uśmiech pojawia się na twarzach domowników… bałagan odszedł i już nie wróci…

  234. Hihihi. Porządek ??? A co to takiego ???? Hihihi 😉 Przy rocznym dziecku to raczej nie możliwe no chyba że ja jestem jakąś wyrodną matką i na wszystko córci pozwalam. Nie no troszke bym skłamała. Porządek jest przez jakieś 1,5 – 2 godz kiedy mała śpi. Ale ja to kocham. Cały czas sprzątam ale efektów nie widać. Urok dziecka w domu 😉

  235. Najlepszym sposobem na porzadek jest odkladanie wszystkiego na swoje miejsce. Jestem tez zdania ze trzrba wymagac od dzieci aby zawsze po zabaeir sprzataly swoje amanele bo to przynajmniej polowa balaganu 😉

  236. Małgorzata on

    Nie sprzątam wszystkiego naraz. Zaczynam od łazienki. Kiedy wszystko wypucuję to robię sobie SPA, pachnące świece, olejki i maseczka mnie relaksuje, a kiedy patrzę na moja czystą łazienkę to do dalszego sprzatania się mobilizuję. Następnego dnia sprzatam kuchnie i z przyjemnościa później w niej jadam, potem po kolei sprzatam pokoje, ale tu pracę na rodzine rozkładam, w końcu mieszkanie to nasz azyl i wszyscy lubimy jak jest czysto.

  237. Szybko i tanio odświeżam dywan posypując go warstwą sody oczyszczonej. Pozostawiam ją na 15 minut, a potem czyszczę odkurzaczem.Żaluzje czyszczę z kurzu przesuwając po nich dłońmi w bawełnianych rękawiczkach.
    Sierść z moich zwierząt usuwam przy pomocy taśmy samoprzylepnej owiniętej wokół ręki – strona z klejem musi być na wierzchu.A kamień w toalecie usunie podgrzany ocet.
    Ramy od obrazów odzyskają ładny wygląd, gdy przetrę je przekrojonym surowym ziemniakiem. Oto mój sposób na porządek w domu.

  238. Marcelina on

    Trafiłam wyśmienicie w ten konkurs 😉 Akurat teraz sprzątam:D Widać jak ,siedząc na necie;P No ale do rzeczy.
    1. Musi być kawa , ciacho i muzyka. Bez tego nie ma porządków.
    2. Pościel, koce na balkon aby się wietrzyły.
    3. Już przy moim facecie stoi wiadereczko ze ściereczką i karteczką ” wytrzyj mną kurze, aby Twoja ukochana się nie dusiła bo ma alergie”. Zawsze do wody dolewam jakiś olejek. Wtedy meble błyszczą no i kurz się wolniej osadza.
    4. Odkurza też ON i myje podłogi. A nawet ostatnimi czasy wiesza firanki. Ahhh co za widok 😛 Wiecie,że najlepiej się myje podłogi płynem do naczyń? Rewelacja. Dość,że tanio to jeszcze nie muszę mieć tylu butelek w domu.
    5. Mam fajny sposób na mycie talerzy. Mianowicie. Mam zlew taki podwójny starodawny. W jednym układam brudne naczynia , drugi jest wolny. Myje płynem do naczyń wszystko i odkładam do tego wolnego zlewu. I dopiero teraz pukam pod bieżącą wodą. Oszczędność ogromna!
    6. Obowiązkowo muszą być otwarte okna. Bo przy sprzątaniu mnóstwo fruwa takich roztoczy i kurzu więc trzeba je wywiać .
    7. Łazienkę i WC zaczęłam myć wodą z octem. Ładnie się myje i eko 😉
    8. W między czasie jak już się kawa i ciacho skończyło to trzeba zacząć robić obiad.
    9. Pranie się uprało, które wstawiłam na początku. Więc wywieszam na balkonie.
    Tak wyglądają porządki na co dzień. Jesteśmy oboje nauczeni ,że trzeba odłożyć na swoje miejsce i od razu wyrzucić żeby się nie walała sterta niepotrzebnych rzeczy. Nie chomikujemy. Dlatego wystarczą u nas jedynie takie małe zabiegi upiększające mieszkanie;)

  239. Katrzyna on

    Mój idealny sposób na sprzątanie, to siła jaką czerpię z przyrody…z moich najbliższych…można mieć wiele cudownych rzeczy i środków do idealnego sprzątania, na każdej półce w sklepie aż się ugina od takich specyfików, które mają nas kobietki w tym wyręczyć…ale cóż jest sprzątanie bez serca, to tak jak z gotowaniem…jeżeli nie włożymy w to serca, nie ma potrawy która by nas zachwyciła…jeżeli nawet wycieranie 3 razy z rzędu rozlanego soku po naszych dzieciach nie wprowadza nas w szał, to wtedy możemy nazwać to stoickim spokojem sprzątania, które owocuje nie tylko świeżym zapachem umytej podłogi, ale miłością do tego co robimy i jak to robimy…Moja babcia zawsze powtarzała, że najważniejsza zaraz po rodzinie jest praca, którą trzeba szanować i doceniać, że nam towarzyszy…doceniam więc, że mam siłę i czerpie z tego radość, kiedy wycieram kurze, zmywam naczynia, czy składam pranie…sztuką w idealnym sprzątaniu jest to, żeby oprócz bałaganu widzieć w tym również czyjeś życie…i cieszyć się z tego.

  240. Wystarczy kochać swój dom ! Jeśli całą rodziną darzymy Dom tak wielkim uczuciem to jest on dla nas ważny i porządki dzielimy między siebie! Dbamy o to, aby wszystko miało swoje miejsce by dobrze czuć się w naszej przestrzeni. A gdy przyjdzie nam gruntownie sprzątać nasze cztery kąty – włączamy muzykę, dzielimy pracę, tańcząc i śpiewając robimy to migusiem, a po skończonej pracy możemy cieszyć się wspólnie spędzonym czasem przy kawie, ciastku, w pachnącym i pięknym wnętrzu.

  241. Mój sposób na sprzątanie to przede wszystkim systematyczność, umiejętność utrzymania wcześniej zrobionego porządku i rozdzielanie sprzątania na kilka dni. Ważny jest też odpowiedni sprzęt i przyrządy do sprzątania – dobry odkurzacz zamiast kiepskiego, którym trzeba machać 50 razy w jednym miejscu, porządny mop zamiast mycia podłogi na kolanach, dobre ściereczki, płyny itd. Najlepszym sposobem na ułatwienie dobie sprzątania jest NIE BRUDZIĆ :) ale to chyba nierealne :)

  242. Karolina on

    Idealnym sposobem na porządek w domu byłby brak jego mieszkańców. Ehhh zejdźmy na ziemie . Ja + On + LeOn = matka ze szmatą od rana biega zakochana. Niestety posiadajac dwóch chłopaków czyli męża i syna rzeczywistość zaczyna mnie przerastać. Bałagan robi się z niczego, a ja wiecznie coś układam , wycieram, odkurzam, myje , szoruje itd itd… Idealnym dom z porządkiem i ładem . Czy taki wogóle istnieje?? To pytanie zadaje sobie każda matka polka w tym czy innym kraju. Myślę , że dom to nie muzeum i troszkę brudku nikomu nie zaszkodzi ale wiadomo jeśli lubi się porządek trzeba go zachowywać i dbać o to aby każdy czuł się w swoim domu panem , a nie niewolnikiem przedmiotów. Ja jako kochajaca mama i żonka staram się dbać o moje M4 i o moje dwa skarby zatem latam dalej z ta szmatką i tak już chyba zostanie na wieki wieków. Czego sie nie robi dla szczęscia ogółu. Idealnym sposób na porzadek w domu to szczęśliwa kochająca się rodzinka, a wtedy już wszystko „układa sie samo”

  243. U mnie głównym sposobem jest po prostu systematyczność. Co się nabrudzi trzeba zaraz posprzątać 😉 U mnie jak jest bałagan czyli np. nie umyta podłoga czy kurze nie wytarte bądź nie poskładane pranie to dosłownie usnąć w nocy nie mogę. Lubię kiedy u mnie w mieszkaniu ładnie pachnie, wtedy jest tak „domowo „. Kiedy inne kobiety zastanawiają się na wyborem kolejnych perfum to ja zastanawiam się jaki najładniej pachnący środek czystości wybrać ;p Jestem taką trochę kurą domową i dobrze mi z tym. Tym bardziej, że moje dziecko często choruje gdyż ma astmę więc staram się aby jak najmniej miał styczności z kurzem gdyż tu o hartowanie nie chodzi.

  244. weronika on

    Mój sposób na porządek?
    Dobry sprzęt, dobre chęci i rozkładanie zadań pomiędzy domowników. Nie ma perfekcyjnych pań domu, są tylko takie które umiejętnie potrafią zorganizować prace domowe.

  245. Bardzo ciężko jest utrzymać porządek kiedy w domu bryka i hasa 6 dzieci oraz wiecznie zmęczony mąż do tej pory wyglądało to tak ze od rana biegałam na mopie by miec czysto bo mój tata zawsze powtarzał ze porządek w domu zawsze musi być bo nie znamy dnia ani godziny kiedy lekarz lub ksiądz będzie potrzebny lub niezapowiedziana wizyta rodziny. I tego sie trzymam. Sprzątam wieczorem jak śpią juz wszyscy rano poprawiam ale i tak ciągle cos jest nie tak. Dlatego w moim domu na ścianie wisi od jakiegoś czasu grafik. Każdy z domowników ma swoje zadania i obowiązki które jest w stanie wykonać. Bo życie rodzinne to nie tylko wspólna zabawa obiad czy siedzenie przed tv. Wszyscy w domu mieszkamy wszyscy brudzimy to i wszyscy sprzątamy. Mi jest łatwiej troszkę lżej a moje dzieci i zmęczony mąż uczą sie że w domu są tez obowiązki które pomagają nam utrzymać czystość jaką każdy z nas chce mieć w swoim najbliższym otoczeniu .

  246. U mnie w domu zawsze panuje idealny porzadek: po 10 latach małżeństwa weszło mi w nawyk codzienne odkurzanie, przecieranie mebli z kurzu, w zlewie nie uświadczy nawet łyżeczki, a do chromowanych powierzchni można robić makijaż. A wszystko to dzięki teściowej, która co a rusz wpada i tylko strzela oczami po kątach. Dlatego kilka lat temu postanowiłam, że nie dam jej satysfakcji przyczepienia się do czegokolwiek, a codzienne porządki po prostu weszły mi w krew:)

  247. Mój przepis na porządek? Garstka adrenaliny, która napędzi mnie do sprzątania, trochę uśmiechu bo z uśmiechem na ustach dużo przyjemniej się pracuje, szczypta czasu każdego dnia poświęcona na ogarnięcie kawałeczka mieszkania, mały pomocnik też mile widziany, a do tego wszystkiego dużo dużo mobilizacji i przede wszystkim wsparcia zevstrony bliskich, reszta tak jak środki chemiczne i akcesoria to tylko dodatki, które mogą wiele ułatwić!

  248. ojj jest piekny a za razem praktyczny,lada moment przeprowadzam sie do nowego domu z cieckiem i drugie w drodze taki super sprzet bedzie potrzebny u nas w domu aby codziennie dbac o czystosc i robic to z przyjemnoscia tym bardziej ze mozna go uzywac wszedzie w kuchni w szafach MOJ IDEAŁ CZYSTOSCI I PORZADKU

  249. Nie przepadam za sprzątaniem, niestety przy naszej 3-osobowej „bałaganiarskiej” rodzinie nie da się bez niego żyć 😀 Sprzątanie zaczyna się o 6 rano, mała przerwana pracę;) , popołudnie i ostatni ruch szmatką około 20.00. Największy problem jest w pokoju 5-letniego synka. Staram się więc wyeliminować w domu małe przedmioty. Drobne zabaweczki mają swoje pudełko. kosmetyki w łazience również. Bo przecież od małych rzeczy nieodkładanych na swoje miejsce robi się bałagan. Poza tym nie chodzę spać bez ogarnięcia zlewu, nic mnie tak nie denerwuje, jak stos naczyń o poranku :) Niestety daleko mi jeszcze do „Perfekcyjnej pani domu”, dlatego Odkurzacz PHILIPS POWERPRO AQUA przydałby mi się bardzo :)

  250. Magdalena on

    Witam mam małe dziecko więc sprzątanie jest u nas w domu częste. Potrzebny jest dobry odkurzacz, ściereczka i płyn (bo często wszystko się klei ). Okruchy to stały gość naszej podłogi :) dzielnie walczymy z brudem, oczywiście w tle musi grać muzyka :) w tedy sprzątanie jest dużo wesele

  251. Aleksandra on

    Jestem 10 lat po ślubie. Przez połowę tego czasu walczyłam z bałaganiarstwem męża, bezskutecznie. Cztery lata temu pojawiła się córcia. Też bałagani. Więc mój sposób na porządek w naszym domu jest taki:
    Krok 1 – Zaproponować mężowi samotny urlop (min. 2 tygodnie), spakować mu walizkę, odprowadzic na pendolino.
    Krok 2 – Wziąć zwolnienie lekarskie z pracy – najlepiej na kilka miesięcy.
    Krok 3 – Nie odebrać córki z przedszkola – jak ją zabierze policja na izbę dziecka, to trochę może potrwać zanim oddadzą.
    Krok 4 – Wyrzucić na śmietnik jedną czwartą zawartości mieszkania.
    Krok 5 – Zacząć sprzątać !
    Krok 6 – Uświadomić sobie, że wszystko powyżej jest NIEREALNE i pogodzić się z rzeczywistością…

  252. U mnie sprzątanie zaczyna się codziennie o 8 rano kiedy córki i męża nie ma już w domu, a ja mam wolny dzień od pracy. Siadam z kawą i kartką w ręku i piszę. co musze dziś zrobić oczywiście kurze, odkurzanie, zmywanie i pranie, i codziennie jedno pomieszczenie w domu na błysk i tak codziennie i kiedy przychodzi sobota nie muszę od rana sprzątać mogę poświęcić ten czas dla córki i męża. I super rozwiązaniem jest również (ja tak robię) mimo że wieczorem jestem już zmęczona to ogarniam mieszkanko chodzi przeważnie o zabawki i naczynia po kolacj, żeby rano wstać i z uśmiechem popatrzeć na to że nie muszę od razu sprzątać tylko np mam wtedy chwilkę dla siebie. Pozdrawiam

  253. Ponieważ jest nas czworo w domu i są cztery pomieszczenia: 2 sypialnie, salon z aneksem i łazienka to każde z nas wybiera sobie na każdy dzień tygodnia inne pomieszczenie i wybiera w nim jedną rzecz/strefę (szafkę, łóżko, kabinę prysznicową, zlew, podłogę) do sprzątnięcia/wyczyszczenia. Wiadomo, że dzieci mają pierwszeństwo przy strefach bliżej podłogi (bo żyrandola z kurzu nie wytrą bez drabiny – tym akurat zawsze zajmuje się mąż 😉 No i najważniejsze – robimy to kolektywnie, wszyscy w jednym czasie po powrocie z pracy/szkoły i razem, żeby było raźniej, bo żadne z nas nie lubi sprzątać. Wspomniane w artykule 20 minut to nawet za dużo – 15 minut w zupełności nam wystarcza i sprawa załatwiona. W trakcie puszczamy z płyty nasze ulubione piosenki (naprzemiennie po jednej ulubionej piosence każdego z nas, bo oczywiście jak to u nas każdy ma inny gust 😉 Cztery piosenki, każda po 3-4 minuty i porządek zrobiony! :) Tak miło i sympatycznie mamy rozplanowany na harmonogramie cały tydzień od poniedziałku do soboty, a w niedzielę leżymy bykiem i podziwiamy nasze czyściutkie mieszkanko 😀

  254. Moim najprostszym sposobem na porządek w domu jest ogarniecie bałaganu po 2 rozbrykanych paszczaków czyli moich kochanych urwisów najlepiej oczywiście robi się to we dwoje czyli z żoną lecz niestety nie nadążamy za pociechami dlatego też od jakiegoś czasu wpadłem na pomysł aby teść w sobotę rano przyjeżdżał po swoje kochane wnuki i zabiera je rano organizując czas a my z żoną mamy spokojnych kilka godzin na doprowadzenie domu do stanu używalności

  255. Mój idealny sposób na sprzątanie to cudowny mąż.☺ od czterech miesięcy jestem w ciąży, wiele cięższych porządków mnie omija, to też myślę że taki sprzęt na pewno by go odciążyl a i ja mogłabym go odciążyć. Ponadto czwartego listopada mam urodzinki więc taki prezent jest jak marzenie

  256. Mój sposób na porządek…? Hmmm… Przy dziecku porządek to podstawa, chodzi mi o porządek podług, ścieranie kurzu. Myślę że to przede wszystkim najważniejsze. Od Zawsze miałem głupawe ba punkcie sprzątania. Po urodzenia m

  257. Uwielbiam sprzątać!:-) Dwa razy w roku robię generalne porządki. Codziennie staram się robić tak żeby w sobotę odpoczac a nie sprzątać od rana do nocy. Metraż mam bardzo mały ale nie wiem czy to plus czy minus:-). Na każde pudełko/karton w których przechowuje rzeczy naklejam kartkę z listą rzeczy które znajdują się w środku (robię to po to by mój mąż szukając czegoś ‚nie zmuszał’ mnie do częstszych generalnych porzadkow.:-) nie odkładam nic na potem… Lubię widok czystego domu:-) Mój 19miesieczny syn już zaczyna mi pomagać:-*

  258. Agnieszka on

    Najlepszym sposobem na porządek w domu jest motto „zrób co masz zrobić i nie odkładaj na jutro” To rozwiazanie sprawdza się w każdej dziedzinie. Dzięki temu nie mnożą nam się sterty ubrań do prasowania czy np odkurzanie podłóg z czyszczeniem przez 3h fug. Codzienne zamiatanie gwarantuje ze rano budzimy się w czystym i pięknym mieszkanku z super nastrojem bo bynajmniej mnie najbardziej rano dołuje widok brudnej kuchni. Pozdrawiam wszystkie Prrfekcyjne Panie Swoich Domów

  259. Mój sposób na sprzątania to nie bałaganić i na bieżąco sprzątać …. tak było kiedy nie miałam dziecka i psa … labradora no i męża bo to ten ostatni o dziwo bałagani najwięcej – więcej niż moja dwulatka. Tam leży kubek, tam leży talerz a skarpetki zawsze ale to zawsze są na koszu jakby wrzucenie ich do środka wymagało nie wiadomo jakiego pokładu siły. I tak codziennie. Rano trzeba ODKURZYĆ bo pies później już leci z górki …. zawsze wieczorem mam wrażenie że jest w miarę ogarnięte ale rano to jakaś masakra. Kiedy kończę ogarniać widzę moje dziecko które wysypało ryż z szafki kiedy pozamiatam ryż moje dziecko wyciąga wszystkie buty z szafki pies rozleje wodę siadam 14:00 wchodzi mąż no i się zaczyna….

  260. Mój sposób na porządek jest bardzo prosty: trzeba pójść na kompromis :) Wyznaczyłam sobie w domu jedno, jedyne miejsce, gdzie zawsze może być „trochę” nabałaganione, i jest to moja szafka nocna. Kładę tam wszystko to czego często potrzebuję i chcę mieć pod ręką: książki, telefon, ładowarka, kosmetyki. W reszcie mieszkania musi być porządek, ale jedynie szafka stanowi swoistą enklawę bałaganiarstwa. Pomaga to o tyle, że gdy jestem zmęczona i strasznie nie chcę mi się sprzątać, to zawsze wiem, że mogę tam (prawie) wszystko odłożyć i posprzątać później. Wiadomo, nie wszystko da się schować czy położyć na szafce, więc pozostałe porządki staram się robić na bieżąco: brudne naczynia wkładam od razu do zmywarki, zabrudzone blaty czyszczę od razu, a gdy widzę, że gdzieś na podłodze jest brudno to staram się to od razu posprzątać. Sprawia to, że w mieszkaniu praktycznie zawsze jest czysto i posprzątane, za wyjątkiem jednego kąta, który ma moje przyzwolenie na drobny bałagan 😉

  261. Sprzątanie? Syzyfowa praca :) Sprzątanie, sprzątania, sprzątania razy bilion razy. Codziennie odkurzania, mycie podłóg, wycieranie kurzy i cala inna masa ciężkiej pracy, ale mając taki ODKURZACZ i w drodze dziecko to spelnienie marzeń :) Juz teraz dla mnie sprzątanie jest ciężkie a co będzie potem przy malutkim dziecku. Sprzatalo się zawsze ale w tych czasach możemy sobie umilić domowe obowiazki i byc moze przekonać do sprzątania męża, dzieci i sama siebie ze sprzątanie może być przyjemne :)

  262. Kawaler123 on

    Cały panteon urządzeń towarzyszmy mi podczas sprzątania mieszkania: odkurzacz głośny jak chrapanie niedźwiedzia wciąga każdą odrobinkę kurzu, miotła ostra jak pazurki żony przeczesuje dywany z sierści kota, szczoteczka doskonale sprawdza się przy odświeżeniu fug, szmatka i mleczko świetnie wycierają kurz..i takim sposobem kilka ruchów i wszystko pięknie wyczyszczone! Radzę sobie całkiem dobrze, prawdę mówiąc mam fantastycznych pomocników: czteroletnią córkę Zosię i trzyletniego synka Filipka, którzy uwielbiają robić porządki. Oprócz tego pomaga sama pani domu, która rozkosznie, a w dodatku z wesołą miną wydaje polecenia. Uważnie wysłuchujemy ‚strażnika’ czystości (piąty miesiąc ciąży), nie chcąc protestować, chociaż z żalem przyznam, że nieraz efekt tych działań jest mi bliższy do nawałnicy uwag, niźli do sprzątania, ale jest też coś co mnie motywuje i czym muszę się pochwalić, rezultat mojej pracy jest wyborny – drewniany stolik za czasów mojej prababci, dywan kupiony z dziesięć lat temu, wysoko zawieszone lampy, meble i wszystkie podłogi lśnią czystością! Najsmutniejsze jest to, że jak goście przychodzą w odwiedziny to mówią „perfekcyjna pani domu”, a przecież to ja jestem pan porządek…

  263. Dominika on

    Utrzymanie porządku w domu wcale nie jest trudne gdy ma się swój „PLAN DZIAŁANIA”. Codziennie wieczorem odkurzam następnie przemywam podłogi odkąd mam dzieci jest to obowiązkowe.Rano łożka narzutami ponakrywane pokoje ogarnięte i sprzątnięte.Przeważnie co 2 dni robię pranie, ponieważ przy dzieciakach inaczej się nie da z prasowaniem bywa różnie bo robię to wtedy kiedy mam czas.Ale kuchnia zawsze musi być na błysk nie toleruję brudnej kuchenki, lodówki, w zlewie staram się nie mieć w ogóle brudnych naczyń i garnków więc myję i czyszczę na bieżąco.Łazienka także w trybie dziennym sprzątana po kąpieli, myciu zębów, podłoga myta.. łazienka ma być czysta lśniąca i pachnąca :) także jeśli chodzi sprzątanie to na całe moje szczęście dzięki mojemu fiubzdziu w głowie,że słowo dom oznacza miejce miłe,gdzie czujemy się bezpiecznie i gdzie jest czysto..tak właśnie jest w naszym domu :) chociaż mam dwójkę dzieci Synek starszy 6 lat i młodszy 2,5 codziennie potrafią zrobić taki bałagan jakiego mało no coż.. bawić i zająć czymś się dzieciaki muszą, ale jeden plus jest taki,że nauczyli się po sobie sprzątać. Także morał jeden z mojego opisanego planu sprzątania jest taki poświęć dziennie min 20 minut na sprzątanie a w piątek, sob czy niedziele spędzisz czas z bliskimi osobami a NIE NA SPRZĄTANIU DOMOWEGO BAŁAGANU :)

  264. Agnieszka on

    Mój sposób na porządek to systematyka. Wystarczy poświęcić kilka minut dziennie. Jakość wspomagaczy w postaci szmatek, czy odkurzacza też jest ważna, a staje się jeszcze ważniejsza kiedy ma się półroczne dziecko, które lubi pełzać po podłodze. Odkurzacz Philips Aquapro budzi moje zainteresowanie. Niestety o idealnie czystej podłodze mogę tylko pomarzyć, bo wszystkie pieniądze, które mamy odkładamy na ślub i nowe mieszkanie. Mam nadzieje że w prezencie ślubnym dostaniemy chociaż zwykły odkurzacz bo Philips Aquapro to tylko ciche marzenie należące raczej do grupy tych nierealnych.

  265. Sposoby mówisz..
    Hmmm faktycznie nie sposób utrzymać tego porządku na długo, więc u mnie sprawdza się Pierwsza Zasada Kobiecej Dynamiki czyli rób x rzeczy na raz i tak zrobisz to najlepiej (bo nie ma punktu odniesienia:P, bo tylko Ty to zrobisz = tym razem nie do końca dumne: „jak nie Ty to kto?!”). Żadne inne siły tu nie działają (niestety).
    Jak tylko Bartek weźmie Tomiego do przedszkola, a mi uda się jakimś cudem uśpić Tosię (10 mies.) to zaczyna się ogarnianie (odgruzowanie?) mieszkania. Najpierw tour de zabawki (trasa wiedzie przez cały dom; pracują i ręce i nogi (jak to dobrze że można coś wepchnąć nogą pod łóżko-ha!).
    Następnie systematycznie: pomieszczenie za pomieszczeniem (tak, chyba tylko wtedy cieszę się, że nasze mieszkanie nie pomieści stołu na 12 osób).
    Ścielenie łóżek obowiązkowo na liście to do’s (tak, wiem, że to syzyfowa praca, bo przecież młody przyjdzie z pkola i jednym z obowiązkowych punktów po przyjściu taty z pracy będzie skakanie po naszym łóżku). Ale przecież pościelone łóżko samo w sobie już daje efekt wizualnie ogarniętej całości, (a chyba o to chodzi – żeby mój perfekcjonizm łaskawie zaakceptował ten ład?). Potem następuje segregacja..stosów ubrań przerywana co jakiś czas okrzykiem radości (w mojej duszy – bo przecież Tosia śpi!) z odnalezionej zguby.
    W kuchni czuję się jak ośmiornica (nawet nie wiem co jest najpierw, a co potem bo pracuje każda z kończyn, wiem że na pewno nogą zamykam zmywarkę).
    W łazience nigdy nie wiem w co włożyć ręce, więc najpierw wkładam je w rękawiczki i jakoś dalej daję radę.
    Na sam koniec kiedy poczucie satysfakcji sięga zenitu (wreszcie można zająć się czymś dla siebie) – odkurzanie całości, ale to dopiero, jak obudzi się Młoda.
    Z nowym odkurzaczem byłaby to taka wisienka na torcie, a tak jest to po prostu przykry obowiązek (młoda raczkuje i trzeba to robić codziennie).

    Wielu moich znajomych pyta jak to robię, że po każdej ciąży (2×20 kg na plusie), tak szybko chudnę (0 nadwagi). Właśnie tak.

  266. ..sprzatanie,mycie ,pranie -nie byle jakim jest dla mnie przezyciem.. i uciecha-a z odkurzaczem PHILIPS POWERPRO AGUA…czystoscia zadziwia…nawet ..ECHO…!!

  267. Chcąc utrzymać czystość w domu,
    Ład wprowadzić i porządek,
    Głosem o potędze gromu
    Rzeź zarządzam niewiniątek.

    Powstrzymując się od ryku
    (i hamując przekleństw wiązki),
    Przywołuję domowników
    I rozdzielam obowiązki.

    Wszystkich członków mej rodziny
    Wyposażam w tony sprzętu,
    Daję proszki, spraye, płyny,
    Każę wyrwać dom z zamętu.

    Gdy harują jak w amoku
    W pocie czoła i udręce,
    Ja przyglądam się im z boku,
    Zacierając tylko ręce… :-)

  268. Mój sposób na sprzątanie hmmm pamiętam jak miałam 18 lat i poleciałam na wakacje żeby zarobić sobie do USA i wtedy mama która znała mnie dobrze ze nie popracuje długo bo tak jak ja sprzątam to mi podziękuja po jednym dniu no i poszłam do pracy a tam dopiero szkoła życia szybko dziewczyny wtajemniczyly mnie jak sprzątać żeby było czysto a się nie orobic a więc każdego tygodnia w sobotę bo to jest mój dzień sprzątania skupiam się na odszpatanie porządnie jednego pomieszczenia a na tygodniu staram się na bieżąco ścierac kurze,odkurzac jak się ma dziecko to normalne że się często odkurza,

  269. Wydaje mi sie ze najważniejszy jest podział obowiązków miedzy mna, moim partnerem i… Nasza 21 miesięczna corcia. Z ta ostatnia to oczywiście pol żart pol serio. Ale Anielka zawsze dzielnie wspiera mnie w sprzątaniu. Codziennie rano „musi” pomoc mi złożyć łóżko ( rzucanie sie razem z posciela do skrzynki ) . odkurzanie tez jest fajne. A najlepsze mycie luster i ścieranie kurzy :) .
    Ważne jest zeby jak najbardziej umilic sobie sprzątanie. Ulubiona piosenka głośno w glosnikach i wyglupy z kochanym maluchem przy sprzątania. To naprawdę sprawia ze chce mi sie sprzatac codziennie :)

  270. Mój sposób na porządek, to systematyczność i wdrażanie nawyków wśród najbliższych, ale najlepszym ekspertem jest mój mąż. Potrafi robić porządki doskonale, zarówno te codzienne, jak i generalne. Nie zawsze miałam tak różowo, początki były bardzo trudne, gdyż mąż wyznawał zasadę jak pewnie większość płci męskiej, że to”babka robota”. Po 25 latach uczeń przerósł mistrza, więc tak sobie myślę ,że taki odkurzacz byłby dla niego fajnym prezentem.Moje zasady:
    – bieżące porządki
    – wszystko wraca na swoje miejsce
    – eliminacja zbędnych bibelotów
    – rezygnacja z futrzaków i przedmiotów gromadzących kurz
    – 1- 2 razy w roku przegląd i pozbywanie się zbędnej garderoby i przedmiotów
    – wszyscy w rodzinie szanujemy pracę innych
    Dodam,że nasze mieszkanie nie przypomina muzeum ,ale jest po prostu czyste i
    przyjemne

  271. P- Piorę, a potem od razu prasuję (nie odkładam tego na później)
    O- Odkurzam szczotką z grubym włosiem
    R- Regularnie wynoszę śmieci
    Z- Zachęcam dzieci do sprzątania poprzez zabawę
    Ą- Aktywizuję całą rodzinę (w końcu nie jestem kurą domową)
    D- Dyscyplinuję maluchy, żeby odkładały zabawki na swoje miejsce
    E- Energicznie myję naczynia oszczędzając wodę
    K- Krocząc po domu nie omijam śmieci i nie udaję, ze ich nie widzę i kopię w kąt

    W- Wyrzucam niepotrzebne rzeczy (nie jestem chomikiem)

    D- Dywany raz do roku oddaję do pralni
    O- Odświeżam meble Steamerem
    M- Myję okna raz na trzy miesiące
    U- Umilam sobie każdą z powyższych czynności poprzez muzykę

  272. Osobiście mobilizuję się do sprzątania, gdy mam zaplanowaną wizytę gości. Nie chcę wyjść przed nimi na totalną ufleję, więc robię wszystko na błysk. A zapraszam ich dosyć często. Wkładam wtedy słuchawki, włączam ulubioną muzykę i jak już zacznę to mogę sprzątać cały dzień. Najgorszy jest jednak początek, a potem to jakoś leci. Na koniec dnia jestem z siebie taka dumna, że w nagrodę zjadam tabliczkę czekolady. Bo jak jest moc i motywacja to nie ma dla mnie ograniczeń.

  273. Mam w domu trójkę dzieci,
    Które bardzo lubią śmiecić.
    Posiadam również koty,
    Które uwielbiają psoty.
    Kiedy wszyscy się spotkają
    I zabawę zaczynają
    To dom jest nie do poznania.
    Wszędzie śmieci, kocie sierści, jakieś chrupki rozdeptane
    Nieraz mleko też rozlane, okruchy rozsypane.
    Kiedy wszyscy są zmęczeni
    I bardzo tym zdziwieni
    To do akcji muszę wkroczyć – włączam stary mój odkurzacz,
    Który stara się jak może,
    Ale jak to z wiekiem bywa – chyba wkrótce zaniemoże
    Chciałby wszystko w sobie zmieścić
    I powietrza przy tym nie zanieczyścić
    I nie wszędzie się też wciśnie
    Jak PowerPro Aqua oczywiście
    Pragnę mieć go do sprawdzenia
    Czy wytrzyma uderzenia, zadrapania i szarpania.
    Kiedy test przejdzie pomyślnie
    To ogłoszę wszem i wobec
    Że odkurzacz Philips to prawdziwy fachowiec
    Nie ma równych w swojej klasie
    Sprząta wszystko dokładnie – nawet kocie włosie.

  274. Najlepszym motywatorem
    jest rychła wizyta teściowej.
    Kochana mamusia zajrzy w każdy kąt mieszkania,
    przejedzie palcem po półce, by sprawdzić czy nie trzeba zrobić szmatką przecierania.
    Już tak się wyczuliłam na jej naloty,
    Że kilka dni wcześniej mam pełne ręce roboty
    By nie dać jej tej satysfakcji
    I zachęcić do szukania innych atrakcji
    Abym w końcu stałą się jak godna synowa
    A nie wysłuchiwała jaka to ze mnie kiepska gospodyni domowa.

  275. Mój dom to moja twierdza. Wyobrażam sobie, że go bronię przed najeźdźcami (brudem, kurzem, nieporządkiem) i inwazją robactwa. Jednak zdarzają się chwile, w których można pójść na wojnę z pełną świadomością tego, że poleje się krew! Powodem tej siermiężnej i odwiecznej wojny jest desant kociej sierści, piór papugi, kurzu, resztek jedzenia, tabunów niewyprasowanego prania i okienne peryskopy, przez które ledwo co widać. Moim polem walki jest moja domowa baza! Moją zbroją – maseczka higieniczna! Kolczugą- ścierki, detergenty, szczotki, myjki i żelazko! W ręku dzierżę wysłużony odkurzacz, który jest moją jedyną bronią. Wojskami „ciuchowymi” dowodzi stary generał – pożółkłe żelazko. Zasadą, która muszę się kierować jest pełna mobilizacja i zwarcie szeregów w celu odniesienia spektakularnego zwycięstwa, abym się nie utopiła w otchłani brudu. Cotygodniowa musztra polega na szarpaniu się z wielką ryczącą bestią i wyciąganiu jej z głębokich czeluści szafy, przypalaniu ubrań wysłużonym żelazkiem. Żaden z moich wrogich kurzy, pyłków, okruchów, sierści, niewyprasowanych stosów ciuchów i brudnych okien nie przetrwa takich tortur. Jedynym jeńcem, którego chcę wziąć żywcem jest Philips PowerPro Aqua. Chciałabym, żeby ta wojna już się skończyła, a sprzątanie nie było taką udręką dla moich uszu i mięśni. Ladygugu.pl – bądź moim sojusznikiem w tej wojnie, bo chcę ją wygrać!
    Edyta Waleczne Serce 😉

  276. ToWisnia on

    Cóż .. Porządek w moim domu to jak zjawisko paranormalne – gdy widzisz, to nie wierzysz . Dwójka małych dzieci, psinka która jest nieodzownym członkiem rodziny i my -zgodne małżeństwo , które wzajemnie wypomina sobie :dziś twoja kolej sprzątania , – e nie ! Dziś ty sprzątasz .

    Do niedawna nasz dom wyglądał jak „pobojowisko” . Skarpety, ubrania ? Porozrzucanie gdzie się da . Zabawki, resztki jedzenia ? Walały się po podłodze . Sterty naczyń w zlewie czekały tylko na moment w którym nie będzie już „kolejnego”kubka czy talerza, by w koncu je umyć . Nie wynikało to z naszego lenistwa lecz z trybu życia : praca, dzieci, praca … Gdzie czas na zwykły sen ? ha ! Nie pamiętam kiedy przespałem więcej niż 6 h bez żadnej pobudki.

    Lecz… Pewnego dnia coś się zmieniło. Żona i ja powiedzieliśmy „dość ” ! Jak można żyć w takim chlewie ….
    I jaki jest mój sposób na porządek w domu ?

    1. SYSTEMATYCZNOŚĆ = Nasze motto ” co masz zrobić później, zrób teraz – później będziesz miał chwilę dla siebie”. Tak wiec sterta naczyń czy wałęsający się brud po podłodze nie mają już szans – ustaliśmy sobie z żoną grafik sprzątania, gdzie wykonujemy coś, bo akurat tak wypada z grafiku (i nikt nikomu nie wypomina ani nie mówi „później, nie chce mi sie ” ) . Przyjęliśmy założenie , że porządek w domu musi być, ze względu na nasze dzieci(wszak bałagan, kurz , brud są dla nich niebezpieczne ) .

    2. WSPÓLNE ZAANGAŻOWANIE = wraz z dziećmi angażujemy się w sprzątanie, zbieranie .Dzieci chętnie z nami zbierają zabawki (ale … to nie tak po prostu, bo któremu dziecku chce się sprzątać ? No właśnie ). Wraz z dziećmi „BAWIMY” się w sprzątanie, wymyślamy coraz to nowe konkurencje które pozwalają na zachowanie porządku w domu nawet gdy grasują w nim mali rozbójnicy .

    3. Z GÓRY OKREŚLONE MIEJSCE = w naszym domu każda rzecz ma „przypisane” miejsce w które należy ją odłożyć. Jest to bardzo pomocne, bo przy dużej ilości rzeczy może zrobić się „niemały ” bałagan. Zagospodarowaliśmy każdą wolną przestrzeń w meblach, szufladach i skrzyniach – i już nic „luzem” nie będzie się wałęsało po domu :)

    4. CZĘSTE ZAMIATANIE = często chodzimy w domu z szufelką i zamiatamy (niestety nie posiadamy jeszcze odkurzacza ) . Cóż , nie wiem jak żonie się to udało, ale wyperswadowała mi, że jeżeli coś upadnie mi na ziemię, a ja to „kopnę ” pod meble to wcale to nie zniknie :) Pozdrawiam Tomasz .

  277. Moim jedynym i zarazem sprawdzonym sposobem jest tzw. „łączenie przyjemnego z pożytecznym”. Zawszę umilam sobie sprzątanie włączając ulubiona płytę bądź ebooka, wtedy też czas, który poświęcam na sprzątanie upływa mi w miłej atmosferze. Trud spędzony na sprzątanie wynagradzam sobie również drobnym upominkiem np. wyjściem doi kina bądź zakupem ulubionego deseru.

  278. Moim sposobem na sprzątanie jest przede wszystkim angażowanie córci(2 latka) w pomoc .Mała uwielbia czuć się potrzebna
    i kiedy ściereczka wyciera meble robi to z wielkim uśmiechem bo może pomoc mamie , po prostu staram się zamienić sprzatanie w zabawe. Również staramy sie odkładać wszystko na swoje miejsce , nie ma sensu z tym zwlekac bo poźniej robi się wielka góra bałaganu 😉

  279. Wśród rodziny i znajomych uchodzę za perfekcyjną panią domu chociaż sama o sobie nie mam takiego zdanie bo niestety ale przy dwójce małych dzieci (2,5 i 1,5roku) nie jest się w stanie utrzymać idealnego porządku. Jak to mówią sprzątanie domu, w którym są małe dzieci jest jak mycie zębów podczas jedzenia czekolady;) ale… mimo wszystko staram się żeby był względny ład i porządek. A jak już się za coś zabiorę to robię to dokładnie i może dzięki temu wydaje się, że zawsze jest czysto. Osobiście bardzo lubię sprzątać i cieszy mnie kiedy jest porządek i nie widać kurzu/brudu. Być może w dużej mierze jest to zasługa mojej mamy, która zawsze dbała o porządek w domu i ja chętnie jej pomagałam. Odkąd mam swój dom jestem w siódmym niebie bo układam sobie wszystkie przedmioty tak jak ja chce i od razu zauważę jeśli jest coś nie na swoim miejscu – takie zboczenie. Większe porządki staram się robić raz w miesiącu (mycie okien, sprzątanie w szafkach z ciuchami itp) natomiast sprzątanie „z grubsza” raz w tygodniu, oczywiście nie byłabym sobą gdybym codziennie nie chwyciła za miotłę czy odkurzacz i nie przeleciała choćby podłóg;) no dobra kurze z mebli też ścieram często. Ale jedyne czego nie robię to nie myję podłóg często ( tak wiem zarazki i te sprawy) – robię to raz na tydzień, czyli jak u większości dzień ten przypada na sobotę. Z uwagi na to, że po moich włościach hasają dzieci, które nieraz całują podłogi bo np. coś im wypadło z buzi, musiałabym myć podłogi praktycznie codziennie ale nie dajmy się zwariować (chociaż i tak mąż uważa mnie za pedantke). Po pierwsze nie mam na to tyle czasu a po drugie najzwyczajniej w świecie nie chce mi się tego robić bo też czasem chciałabym usiąść i poczytać książkę podczas gdy moje dzieci udają się na spoczynek. Takie cacko jak ten mop i odkurzacz w jednym byłyby dla mnie wybawieniem, mój pedantyzm osiągnąłby zenit i czułabym się spełniona i bez wyrzutów sumienia, że moje dzieci mogą się przykleić do podłogi pewnego dnia;) jeśli chodzi o łazienkę to pewnie nic nowego nie powiem, że jak moje dzieci się pluskają w brodziku to ja w tym czasie zdążę umyć umywalkę, toaletę a nie raz nawet przetrę trochę płytek na ścianie. Ale prysznic… no właśnie prysznic. Jakoś nie mogłam długo dojść z nim do porozumienia.. oporny był na moje mycie… ściany prysznica z czarnego pleksi, panel z przyciskami i biczami wodnymi też nie należy do najłatwiejszych w pucowaniu więc stosuję dwie metody usuwania brudu z niego. Pierwsza z nich to spryskanie calej kabiny odkamieniaczem ( u nas to podstawa – woda jest bardzo twarda i wszystko szybko zachodzi kamieniem), po czym nalewam do brodzika gorącą wodę, zamykam kabinę i czekam ok 15min aż para pokryje ściany kabiny, wtedy łatwiej wyczyścić miejsca gdzie jest dużo kamienia i zostają kropelki wody ( mimo, iż po każdej kąpieli ściągam ściągaczką do szyb wodę pozostałą na ściankach ). Po umyciu gąbką czekam chwilę aż woda sobie pościeka i myję płynem do szyb jak normalne okna. Brodzik oczywiście osobnym płynem nierzadko jest to po prostu soda oczyszczona i cytryna. Drugi sposób to po prostu po swojej kąpieli gdy prysznic jest mokry myję od razu plynem odkamieniającym i płynem do szyb, gdy ściany są namoczone i ciepłe brud też lzej schodzi bez szorowania. I w ten sposób zaoszczędzę sobie trochę czasu (który jest cenny) – ja jestem pachnąca i prysznic też jest czysty ( wiadomo, że uważam żeby nie popryskać swojego ciała płynami i myję w rękawiczkach). Na koniec moje wypróbowane sposoby na odświeżenie powietrza w domu i zneutralizowanie przykrych zapachów z różnych zakamarków. Na przykry zapach ze zlewu w kuchni świetnie sprawdza się soda i ocet. Wsypujemy dość dużo sody do odpływu, zalewamy octem i czekamy min. godzinę po czym spłukujemy wodą. Osobiście dość często używam piekarnika i tak zdarza się, że piękę jeden po drugim ciasto a później dajmy na to mięso. Żeby więc mięso nie przeszło zapachem ciasta przed pieczeniem drugiej potrawy wkładam do piekarnika połówkę cytryny i podgrzewam ją kilka minut, zapach po przypalonym cieście znika;) kolejnym sposobem na utrzymanie w dobrej kondycji np drewnianej deski do krojenia jest posmarowanie ją od czasu do czasu oliwą do smażenia. Podobno jeśli w kuchni unosi się nieprzyjemny zapach warto zagotować trochę octu w garnku i problem znika. Tego jeszcze sie nie odważyłam zrobić bo nie cierpię zapachu podgrzanego octu. I na koniec może się skompromituję ale odradzam wam mycie drewnianych schodów prontem:) kilka lat temu gdy wynajmowałam mieszkanie, w którym były drewniane schody na antresolę postanowiłam je umyć ale tak żeby się świeciły jak psu klejnoty. No i wpadłam na genialny pomysł, że skoro pronto jest do czyszczenia powierzchni drewnianych to czemu schodów nie mogłabym tym wyczyścić… jak pomyślałam tak zrobiłam i o mało nie skończyłam na pogotowiu. Na szczęście zjechałam tylko na dupsku ale nikomu nie powiedziałam czym je umyłam, że są takie śliskie. O kurczę ale się rozpisałam hihihi, liczę na to, że marzenia o perfekcyjnej pani domu się spełnią i mój mąż jak i dzieci to docenią w przyszłości. Pozdrawiam

  280. Utrzymanie porządku w domu rozpoczęłam od wyrzucenia nadmiernej ilości zbędnych rzeczy które niemal wysypywały się z szafek(z niektórymi naprawdę trudno się było rozstać:-) )Moje dzieci w tym roku poszły do pierwszej klasy więc zorganizowałam im własne pokoiki z biurkami i półeczkami aby książki oraz zabawki nie były roznoszone po całym domu. Mąż ma własne biurko z półkami i to jego świątynia więc sam je porządkuje, moim miejscem jest pokoik z aneksem kuchennym, )gdzie postanowiłam w jak największej mierze postawić na minimalizm w wersji kobiecej tzn, pięknie wysprzątany blat na którym stoi wazon z kwiatami(oczywiście po gotowaniu i sprawnym uprzątnięciu) zakupiłam śliczne wiklinowe koszyczki na drobiazgi, wieszaczek na klucze które miały tendencje do zapodziewania się. Grunt to konsekwencja i nienawarstwianie obowiązków. W przyjemnym wnętrzu przyjemnie się przebywa.

  281. Jakie są wasze sposoby na porządek w domu? Mój sposób to słuchanie żony. Ona zawsze wie co gdzie ma być. Dobra praca zespołowa i podział obowiązków to bardzo skuteczny sposób. Oczywiście przydałoby się wsparcie w postaci nowego odkurzacza :). Pozdrawiam

  282. Nie będę ukrywać i oszukiwać jestem beznadziejną totalną bałaganiarą. Nie owijając w bawełnę flejtuchem na potęgę. Leniwcem na maksa. Mimo tego nie znoszę bałaganu i źle mi się wśród nie go żyje. Co jest jeszcze bardziej sprzeczne wyznaję zasadę, dom poukładany – życie poukładane. Starając się pogodzić jedno z drugim na ład w domu mam 3 sposoby.
    1. Jeśli coś do posprzątania zajmuje mniej niż 3 minuty rób to od razu. Nie zabiera mi to praktycznie wcale czasu bo co to są 3 minuty, a i zmęczenia nie odczuwam!;)
    2. Zostaw pomieszczenie jakie było. To było najtrudniejsze, ale udało się. Jeśli korzystam z łazienki zawsze zostawię ją w takim stanie do jakiej weszłam. To samo dotyczy innych pomieszczeń.
    3. 5 minut wieczorem to czas sprzątania. Przed snem daje sobie 5 minut na ekspresowe ogarnięcie domu, na szczęście nie jest duży.;) I powiem szczerze w pięć minut można całkiem sporo. To tylko 5 minut nie zmęczę się a jak przyjemniej jest rano wstać jak nie zabijasz się o kłęby ubrań na podłodze…:D

    I dzięki takim trzem zasadom dzień w dzień dbam o moje M przy czym łącze swój sprzeczny charakter:D

  283. Mój sposób jest taki: ważne, aby każdy przedmiot miał swoje miejsce – np. zabawki dzieci w odpowiednich pojemnikach, koszach. Następnie wystarczy je pochować i robi się większy ład i porządek. Ważne, aby nie dopuścić do tego, żeby dom zachodził kurzem i od czasu pozbywać się rzeczy niepotrzebnych. Codzienne sprzątanie po sobie i odkurzanie moim zdaniem to podstawa. W tym wszystkim najbardziej liczy się konsekwencja, a wtedy się łatwiej żyje no i sprząta :) Niestety u nas – żeby było prościej, odkurzacz jest cały czas dostępny.

  284. Hej, szczerze zastanawiam się nad kupnem tego magicznego sprzętu. Piszesz o zaletach a czy ma jakieś wady? I czy polecasz go w 100 procentach? Dzięki za pomoc :)

    • Jedyne ma co pewnie wiele osób zwróci uwagę, to cena. Ale np w moim przypadku ta kwota zwróci się szybko. Odpada mi czyszczenie zębów u stomatologa ( a to musiałm robić często). No i mam nadzieję, że nie będę miała nowych ubytków, bo Sonicare jest bardzo dokładna (tu nawet nie ma co porównywać jej do zwykłej szczoteczki).

  285. Mieszkamy z partnerem w dwupokojowym niewielkim mieszkaniu z dwójką kotów i patyczakami. Mam kilka zasad, które naprawdę ułatwiają życie :)

    Po pierwsze – jeśli zrobienie czegoś zabiera mniej niż 2 minuty, to robię to od razu – efekt jest natychmiastowy i różne „rzeczy do zrobienia” nie zajmują już moich myśli

    Po drugie – gdy widzę, że sytuacja w domu się pogorszyła, to pytam partnera, czy mógłby poświęcić ze mną 10 minut na sprzątanie. On baaaardzo nie lubi sprzątać i uważa, że to nie ma sensu, ale na 10 minut jest skłonny się zgodzić. W związku z tym, że jest to krótki czas, to jakoś podświadomie człowiek się śpieszy i udaje nam się dosyć dużo zrobić :) (pomimo tego, że mój partner nie lubi sprzątać i sam z własnej woli tego nie robi, to jednak zawsze wyręcza mnie w zmywaniu 😉 )

    Po trzecie – jak już pisałam, mój partner nie lubi sprzątać i najchętniej trzymałby wszystko na wierzchu, w zasięgu ręki. W takiej sytuacji człowiek uczy się, że proszenie po raz setny, żeby coś odstawić na miejsce, nie ma sensu. Dlatego też organizuję różne miejsca w mieszkaniu w taki sposób, żeby rzeczy potrzebne mi czy jemu były w łatwo dostępnych miejscach, do których trudno byłoby ich nie odłożyć :) często z przyzwyczajenia trzymamy na wierzchu coś tylko dlatego, że np. tak robiła nasza mama czy „tak powinno się robić”, a w praktyce nie ma to większego sensu. Albo np. trwamy w przekonaniu, że słoik z miodem powinien stać właśnie w tym miejscu, mimo że nie ma realnych podstaw, żeby tak właśnie było. Warto odrzucić pewne przyzwyczajenia i trzymać na wierzchu tylko te rzeczy, których używamy najczęściej lub te, których chcemy zacząć częściej używać :)

    Po czwarte – jeśli mamy rzeczy, które nam się podobają, ale z którymi nie chcemy się rozstawać, mimo, że to nieprzydatne bibeloty – warto zainwestować w witryny. W zeszłym roku kupiłam trzy duże szafki-witryny, które zajęły całą ścianę jednego pokoju. Są one płytkie i wysokie, więc nie zajmują dużo przestrzeni, a wiele można na nich zmieścić. I co najważniejsze – pamiątki pięknie się prezentują i nie kurzą się! :)

    Po czwarte i najciekawsze – zauważam, że w mieszkaniu są pewne „ogniska bałaganu”. Są pewne miejsca, w których z niewiadomych przyczyn zawsze jest bałagan. Wtedy np. okazuje się, że w tym miejscu lepiej byłoby np. postawić niewielką szafkę z półkami, a nie doniczkę z kwiatkiem, koło której zawsze coś leży na podłodze. Albo np. pobliską szafkę lepiej wypełnić taką zawartością a nie inną. Chodzi mi tu o takie funkcjonalne dopasowanie przestrzeni, żeby zwrócić uwagę na to, jakie przedmioty naturalnie trafiają w jakieś miejsce i żeby to miejsce do tych przedmiotów dopasować :) jest to w sumie ciekawa zabawa i przynosi dobre skutki :)

    Po piąte – oczywiście pudełka, segregatory, teczki itp… niezastąpione w organizacji przedmiotów :) ostatnio polubiłam przezroczyste pudełka i opakowania, bo od razu widać, co się w nich znajduje i nie trzeba przerzucać całej zawartości.

    Po szóste – małe grzeszki moich kotów, czyli „wszędzie pełno sierści, okruchy karmy i żwirek”. Jeśli chodzi o koty, to oczywiście polecam kuwety zamknięte. Warto zainwestować w dywanik do ułożenia przed wejściem do kuwety – specjalne dywaniki mają porowatą powierzchnię, w którą wpadają kawałki żwirku i nie roznoszą się po reszcie mieszkania. Używam żwirku bentonitowego, gdyż jest najbardziej wydajny. Niestety nie można go wyrzucać do toalety, a oczywiście trudno byłoby z każdym nowym znaleziskiem iść do zsypu. Obecnie są na rynku bardzo wygodne kubełki na zużyty żwirek z szczelnie zamykaną pokrywką. Wyglądają podobnie jak zwykły kosz na śmieci, więc nie zaburzają zbytnio wyglądu pokoju. Dobrze spełniają swoje zadania – w mieszkaniu prawie nie czuć zapachu :) Warto kupić stojącą łopatkę ze specjalnym statywem, w którym prawie cała łopatka się chowa – wtedy wygląda to estetycznie.
    Największym problemem z moimi kotami jest ich sierść – jeden ma jasną, a drugi ciemną, więc ich włosy są widoczne na każdej powierzchni :( o ile pojedyncze drobinki żwirku mogę odkurzyć małym odkurzaczem ręcznym, to nie da się tak łatwo pozbyć sierści. Jedyną opcją jest bardzo często odkurzanie, co jest dosyć kłopotliwe z ciężkim odkurzaczem przewodowym. Myślę, że ten problem udałoby się rozwiązać poręcznym, bezprzewodowym odkurzaczem 😉

    Mam nadzieję, że komuś przydadzą się moje pomysły i życzę wszystkim Paniom łatwego i szybkiego sprzątania :) To bardzo miłe, gdy wracamy do sprzątniętego domu, gdzie można odpocząć, nie myśląc o sprzątaniu :)

  286. Od momentu kiedy pojawila sie malenka istotka, sprzatanie w domu nabralo troche innego toku. Tu potrzeba juz wiekszego rozmachu , zaplanowania bo inaczej sie po prostu nie da. Ciagle sprzatanie i co najgorsze brak widocznego , wiekszego efektu doprowadzalo mnie do lekkiego szalu. Caly czas myslalam jak to pogodzic obowiazki domowe , sprzatanie , gotowanie z opieka nad malenstwem , ktore potrzebuje bezpieczenstwa i czulosci. Zaczelam czytac artykuly , ogladac programy az w koncu powoli wdrazalam w praktyke bo sama nauka nic przeciez nie da. Od tamtej chwili u mnie w domu obowiazuje kilka zasad dzieki , ktorym latwiej jest utrzymac porzadek i co najwazniejsze mniej sie brudzi. Mam swoje takie reguly , ktorych domownicy wszyscy bez wyjatku sie trzymaja.

    *KUCHNIA to miejsce jest miejscem posilkow. Tu jemy , nie w innych pomieszczeniach. Wczesniej wygladalo to roznie tam gdzie ktos mal ochote tam jadl. Okruszki rozrzucone w kuchni , pokoju , talerz zostawiony kolo tv. NIE!NIE! Tak nie moze byc. Podwojna robota. A wiec jemy tylko w kuchni

    * WYRANDA – buty sciagane sa we wyrandzie i chowane do szafki. Nie ma chodzenia w butach po domu. Szeleszczacy piach bardzo mnie denerwowal , roznosil sie wszedzie a przeciez Mamy tez malenstwo w domu , ktore wszedzie wszystko musi poznac i dotkac , wziac do buzi. Regula zaakceptowana i wdrazona!

    * ŁAZIENKA wszystko ma swoje miejsce w domu czyli to co uzywamy odkladamy na miejsce. Uzywam szczotki do wlosow przed lustrem w przedpokoju. Ok , nie ma problemu. Ale nie zostawiam jej tam tylko odnosze na miejsce do kubeczka w lazience. I tak jest ze wszystkim. Nozyczki do paznokci , pilniczki itd odkladam do koszyczka. Kazda rzecz ma swoje pudelko , swoje miejsce. Dzieki temu nie ma tyle sprzatania i latania za rozrzuconymi przedmiotami.

    * Naczynia odrazu je myje! Co zjem , wypije . MYJE , ODKLADAM , CHOWAM!

    Wprowadzilam kolejna strategie sprzatam codziennie inne pomieszczenie. Dzieki temu raz , ze jest wysprzatane bardzo dokladnie , dwa zajmuje to mniej czasu , trzy mam wysprzatane wszystkie pomieszczenia majac czas tez do siebie , dziecka , meza i na inne obowiazki. Cztery NIE ZRZUCAM CALEGO SPRZATANIA NA SOBOTE!! A wrecz odwrotnie w ten dzien odswiezam delikatnie mieszkanie poprzez wytarcie kurzy , odkurzenie , umycie okien. Reszta juz jest wysprzatana na cycus glancus!

    Ciezko bylo tak wszystko wprowadzic od razu. Kazdy musial sie przyzwyczaic do nowych zasad, latwo nie bylo. Najgorze z odkladaniem na swoje miejsce przedmiotow. Wygodniej bylo zostawic je tam gdzie akurat je uzytkuje. Ale niestety , to tak nie moze funkcjonowac. Pozniej jest to wszystko ciezko ogarnac. Jest tego za duzo a powiazanie obowiazkow z wychowaniem dziecka tez nie jest prosta sprawa. Ale dzieki moim trika mieszkanie mam czyste , zadbane. Porzadnie wysprzatane. Kazdy sie dobrze w Nim czuje a ja sie tak nie mecze. Mam wszystko rozlozone. Mam czas dla siebie i swojego dziecka. Tak naprawde dopiero dziecko tak mnie wewnetrznie zmenilo , ze trzeba jakos inaczej dzialac , ze przeciez jest tyle sposbow by wszystko polaczyc , ze po prostu sie DA! Rodzina tez musi wykazac cos od siebie , jezeli kazdy zaakceptuje i wdrazy te zasady Nam bedzie lzej i latwiej! Szkoda tylko , ze wczesniej tych zasad nie wdrazylam. Bo jest po prostu szybciej i przyjemniej. Polecam kazdej zapracowanej mamusce i nie tylko!:)

  287. Moim sposobem na utrzymanie porządku w domu jest… pies.
    A jak to działa? bardzo prosto. Każda pozostawiona nie na swoim miejscu rzecz jest od razu przyjęta w poczet zabawek, zakopana w pościeli, pogryziona, lub wyniesiona na podwórko. Jestem zaprzeczeniem, ale jeden czworonóg potrafił zmienić moje przyzwyczajenia w ekspresowym tempie 😉

  288. Słyszałam powiedzenie, że ” Osoby, które zawsze mają porządek w domu, mają mało zainteresowań”. Rzeczywiście, utrzymanie czystości w domu graniczy z cudem. Sprzątanie jest koniecznością, aby po pełnym wrażeń dniu wrócić do relaksującej przestrzeni. Pamiętaj, że piękna przestrzeń to piękne myśli. Otoczenie ma wpływ na nastrój i samopoczucie. Zamiast systematyczności i codziennej rutyny mam dwie taktyki. Pierwsza to zaprosić znajomych do nas na kawę, pogaduchy. Najlepiej spontanicznie, tego samego dnia ok. 2 h przed wizytą. Jest mobilizacja, wskakujemy na szybsze obroty, skupiamy się na najważniejszych rzeczach. Sposób jest sprawdzony. Zawsze jestem pod wrażeniem ile można zrobić w tak krótkim czasie, a przestrzeń nabiera swego uroku. Druga to zawsze wykorzystywać chęć pomocy domowników, oraz nie tłumić przypływu energii. Czasami, po prostu chce się sprzątać, coś zmienić. Wtedy ustalić co chce się sprzątnąć i odhaczać zrobioną czynność. Pojawia się satysfakcja gdy wszystko z listy jest zrobione

  289. Kiedy ma się ma się męża bałaganiarza, nie jest łatwo. Nie wchodzi w grę „każdy sprząta za sobą” ;D Najlepszym ratunkiem jest systematyczność (oczywiście moja).
    Codziennie coś innego + standard= piękny, czysty dom
    (w skład standardu wchodzi: mycie naczyń, zamiatanie , przetarcie blatów, i umywalki, zbieranie rzeczy, które mąż odłoży nie na miejsce)
    np: pon: odkurzanie (chodniki i dywany)
    wt: podłogi
    śr: łazienki
    itd.
    Dziennie nie zajmuje to więcej niż 30 min. a efekty widać i co najważniejsze utrzymują się!

  290. Porzadek w domu? Jest na to sposób 😀 Sprawdzony osobiscie :-) Jak najmniej w nim przebywac :-) A Dokładniej mowiac przesiadywac u sasiadów rodziny gdziekolwiek indziej i tam brudzic :-)

  291. Moim sposobem jest to, że każdy domownik sprząta po sobie na bieżąco. Jest wtedy cały czas czysto, a generalny porządek robimy raz lub dwa razy w tygodniu. :)

  292. Powtarzam swoją odpowiedź, ponieważ poprzednim razem niechcący zatwierdziłam niepełną odpowiedź. Moim sposobem na porządek , wyniesionym jeszcze z domu, jest podział obowiązków. Niedawno zamieszkałam z chłopakiem i obawiałam się, jak będzie wyglądało sprzątanie w wspólnym mieszkaniu. Okazało się, że wyznaczenie razem, kto odpowiada za poszczególne czynności znacznie ułatwia utrzymanie porządku w domu. Dzięki temu nie boimy się niezapowiedzianych wizyt znajomych ani rodziny :)

  293. Moim sposobem na porządek , wyniesionym jeszcze z domu, jest podział obowiązków. Niedawno zamieszkałam z chłopakiem i obawiałam się, jak będzie wyglądało sprzątanie w wspólnym mieszkaniu. Okazało się, że wyznaczenie razem, kto odpowiada za poszczególne czynności znacznie ułatwia utrzymanie porządku w domu. Dzięki temu nie boimy się niezapowiedzianych wizyt znajomych ani rodziny :)

  294. Katarzyna on

    Jakie sposoby? Chyba nie ma sposobu na porządek w domu jeśli się ma dwójkę dzieci, ile bym nie sprzątała to zawsze jest bałagan. Dlatego mój sposób jest prosty: cieszyć się zabawą z dziećmi i nie dać się zwariować. No i oczywiście uczyć porządku dzieci.

  295. Karolina on

    Codziennie poświęcam kilka minut na porządki aby uniknąć męczącego i czasochłonnego sprzątania po tygodniu pracy,dzięki czemu na weekend odpoczywam :)

  296. Witam. U mnie sposób jest prosty. Staram się aby sprzątanie nie było dla mnie udręką. Włączam ulubioną muzykę i systematycznie sprzątam. Przy okazji ruszając się w rytm muzyki. Można zgubić zbędne kilogramy i mieć chwile na posłuchania ulubionych kawałków. Czasem jednak denerwuje fakt, że kabel od odkurzacza się kończy :-)

  297. Może to straszne, ale moim sposobem jest to, że sprząta zazwyczaj mój mężczyzna 😉 ponieważ pracuje w domu, a ja w biurze, to On zawsze coś ogarnia na bieżąco. Taki jest mój sposób 😉

  298. Sprzątam tylko w dni powszednie bo coś z życia mieć trzeba.
    Gdy przechodzę koło zlewu to umyję pięć talerzy, nawet gdy ich więcej leży.
    Okna myję raz do roku, mieszkam w baaaaardzo dużym bloku 😛
    zresztą jak to Ryjek z muminków mawiał „zbyt czyste okna są niebezpieczne dla ptaków”
    i tu się rym mój skończył, więc pięknie proszę odkurzacz ten chętnie do domu zaproszę, aby domek mój mały lśnił czystością aż wszystkim wyjdą gały 😀

  299. Od momentu kiedy zamieszkaliśmy razem 7 lat temu, jeszcze wtedy z moim narzyczonym, obecnie mężem stworzyliśmy liste rzeczy które wymagają sprzątania i jak często trzeba daną czynność wykonywać wraz z podziałem kto ma to robić on czy ja, kista wisi na lodówce. I tak np. w jednym tygodniu ja jestem odpowiedzilana za porządek w kuchni i pokoju córki, a on za porządek łazience i w duzym pokoju, w kolejnym tygodniu na odwrót. Raz w miesiącu na jedno z nas przypada kolej na mycie okien i inne czynności, które nie wymagają aż tak częstego sprzątania. Wyrzucanie śmieci to zadanie „typowo męskie” więc to juz mąż ma na stałe wpisane do swoich obowiązków;) a ja z kolei stale ogarniam pranie. Podział sprawdza się już ponad 7 lat i każdy wie co ma robić.

  300. Mając dużego psa odkurzamy codziennie, a w sobotę leci tzw „generalka”, w której biorą udział wszyscy domownicy.

  301. Joanna Apis on

    Przed moim komentarzem jest już… 354 zgłoszonych na konkurs, dlatego rozpisywać się nie będę – mając na uwadze komfort psychiczny i ład umysłu osoby, która będzie je czytać, a później wybierze to, które nagrodzi odkurzaczem Philips PowerPro Aqua. Odpowiem, na pytanie konkursowe, krótko i zwięźle :) Mam pięć niezawodnych sposobów na porządek w domu.
    Zasada #1 – Jeśli jakiejś rzeczy nie używam przez kolejne 356 dni, to znacz iż dana rzecz/przedmiot jest mi niepotrzebna i mogę ją wyrzucić. Dzięki takiemu postępowaniu nie otaczam się przedmiotami „robiącymi” bałagan – np. stare gazety, ciasne lub niemodne ciuchy w szafie, zabawki, którymi dzieci już się nie bawią :)
    Zasada #2 – Pranie robię w jednym dniu w tygodniu (na szczęście mam gdzie wieszać), a następny dzień przeznaczam na prasowanie. Dzięki temu ubrania „do prasowania” nie zalegają gdzieś na krzesłach, czy fotelach. Oczywiście nieraz nawet dwie godziny „wywijam” żelazkiem, ale robię to tylko… 4 razy w miesiącu!
    Zasada #3 – Codziennie odkurzam i ścieram kurze – wolę robić to codziennie przez 20 minut niż później spędzić pół dnia na „odchwaszczaniu” domu :)
    Zasada #4 – Każdy z domowników sprząta po sobie. U mnie każdy po sobie wkłada naczynia do zmywarki lub zlewozmywaka, brudne ubrania do kosza na bieliznę, a zabawki dzieci zawsze przed snem są układane na półkach i w szafkach :)
    Zasada #5 – Trzy razy w roku robię „generalkę”… na to hasło moi domownicy wpadają w popłoch :) Na wiosnę, latem i jesienią myję okna, piorę firanki, oddaję mężowi dywany do trzepania… robię porządek w szafach, szafkach, na półkach itp. i pozbywam się – przy okazji – zbędnych rzeczy!

  302. To nie będzie bajeczka, lecz opowiadanie,
    na czym polega u nas porządku utrzymanie.
    Przy małej córeczce jest to niełatwa sprawa,
    ale uczę ją, że sprzatanie to też fajna zabawa.

    Nie trzymam bibelotów ani zasuszonych róż –
    wolę przestrzeń, a one zbierają tylko brud i kurz.
    Codziennie kurze wycieramy oraz odkurzamy,
    dzięki temu w sobotę dużo sprzątania nie mamy.

    To co niepotrzebne oddajemy lub wyrzucamy,
    naszego malutkiego mieszkania nie zagracamy.
    Na bieżąco pierzemy i naczynia zmywamy,
    ze śmieciami też do ostatniej chwili nie czekamy

    Gdyby się stało tak, że goście by nas zaskoczyli,
    zawsze mamy porządek byśmy się nie wstydzili.
    Kluczem do utrzymania porządku codziennego,
    jest nauczyć dziecko sprzątać już od małego.

  303. Ja sprzątam codziennie odkurzaczem z racji tego że jest na ośmioro w rodzinie, dlatego też mieszkanie szybko się brudzi. Oczywiście to nie jest zwykłe sprzątanie. Na początku włączam mp4 i odpalam piosenki Michaela Jacksona. Następnie odpalam odkurzacz i sprzątam według rytmu muzyki. Po trzeciej piosence dołącza się reszta sprzątając kurze i myjąc okna. Gdy zbiorą się wszyscy podłączam mp4 do kina domowego i wtedy wczuwamy się w Michaele Jacksony. Po porządkach idziemy na spacer zachęcając przechodniów do naszej metody. Po tygodniu widzimy że większość to wykorzystuje puszczając swoich ulubionych wykonawców. Jest przy tym czysto i przy okazji wszyscy się dobrze bawią.

  304. Artur T. on

    Hmmm chyba nie ma uniwersalnej metody na porządek. Jednym z najlepszych sposobów jest chyba po prostu systematyczne sprzątanie. U nas w domu obowiązkami dzielimy się z żoną i dziećmi, dlatego sprzątanie idzie nam sprawnie i szybko. Każdy dostaje swój przydział i rusza do boju. Wzajemnie się wspieramy i pomagamy gdy ktoś „ugrzęźnie” w swoim rejonie :) Współpraca to klucz do sukcesu :)

  305. Mam małe mieszkanie, więc pół godziny co dwa, trzy dni i wszystko odkurzone, a oprócz tego staram się, aby panował ogólny porządek.

  306. Mój sposób na porządek w domu to mój kilku miesięczny synek. Dźwięk odkurzacza go usypia i uspokaja więc sprzątam z przyjemnością i do woli. Nigdy nie myślałam, że odkurzanie może relaksować 😉 Sprzątanie stało się przyjemnością i odskocznią! Polecam wszystkim mamą maluchów.

  307. agnieszka on

    oto mój sposób na sprzątanie: wszystko spzrątane w miarę możliwości na bieżąco , w weekend wraz z mężem puszczamy ulubioną muzykę i dzielimy się obowiązkami, każde z nas sprząta swój „rejon” a muzyka umila nam czas:)))

  308. Nasza dzisiejsza poranna rozmowa. „Kochanie, jest taki konkurs…i taki super odkurzacz. Myślę od dwóch dni i wymyślić nie mogę jak to fajnie napisać, a tak strasznie mi zależy. Jakie są nasze sposoby na utrzymanie porządku w domu?” Mąż dopił kawę i odpowiedział: „Larissa, Lena, Oksana…” Kurtyna.
    Niestety żartował! Żadna Pani zza wschodniej granicy nas nie odwiedza i sami musimy ogarniać dom, żonglując cennymi minutami jak piłeczkami. Bo czasu mało, a Pan Pies i Pani Kot dokładają swoje do listy „do zrobienia”. Po wielu latach mamy już przetarte ścieżki i jakoś się udaje to wszystko trzymać w ryzach. Podstawą jest regularność i nie dopuszczenie do tego, by obowiązki się nawarstwiły – nie pójdę spać dopóki domostwo nie będzie „ogarnięte” – kuchenne blaty posprzątane, naczynia w zmywarce, stół czysty, rzeczy na swoich miejscach. Dopiero wtedy mogę rzucić swój korpus na kanapę, poczuć wewnętrzny spokój i spędzić wieczór w towarzystwie męża i lampki wina. Druga sprawa to podział obowiązków – nie ma u nas domniemania, że „dom to kobieca działka” i uczciwie dzielimy się tym, co zrobić trzeba. Ja wolę sprzątać, mąż zajmować ogródkiem i wyprowadzać psa, ja gotuję, a on rozwiesza pranie. I jakoś się to kręci, a żadne z nas nie czuje się pokrzywdzone. Lecz najważniejsze – nie spędzamy życia, jeżdżąc na mopie, nie wkurzają nas okruszki pod stołem ani koci żwirek na łóżku i nie oczekujemy idealnego porządku, wiedząc, że życie to coś więcej niż czysty dom. A dom to coś więcej niż czyste podłogi i równo ułożone ręczniki na półce…

  309. Zbigniew on

    Przydałby mi się taki sprzęt,widać że jest wysokiej klasy i ma dużo funkcji a ja lubię często sprzątać!

  310. Patrycja on

    Moje sposoby na idealny porządek o każdej porze dnia to:
    1. Zmiana nawyków mojego narzeczonego, który zawsze wracając z pracy, imprezy itd kładł swoje rzeczy WSZĘDZIE, obecnie: wszystko odkłada na swoje miejsce (dzięki moim przypominajka, a teraz z nawyku;)).
    2. Minimalizm w mieszkaniu, tj niewiele rzeczy „zbierających kurz”.
    3. Kapcie dla gości 😉
    4. Większość rzeczy w szafie na wieszakach, ażeby nie trzeba było idealnie składać ubrań.
    5. Odkurza narzeczony (nie lubię naszego ciężkiego odkurzacza), a zmywam podłogę ja.
    6. Niczego nie odkładam na później, ponieważ wiem, że „później” będzie jeszcze WIĘCEJ.

  311. Moim sposobem na porządek w domu jest moja mama, która ma obsesję na punkcie sprzątania, ale bardzo lubi to robić. Więc w moim domu panuje wieczny porządek! :))

  312. Moim sposobem jest mój 14 miesięczny syn. Uwielbia ganiać za odkurzaczem więc codziennie odkurzamy. Uwielbia grzebać w szafkach i wyciągać z nich rzeczy więc codziennie szafki sprzątam. No i oczywiście je z podłogi więc często myjemy podłogi. I tym sposobem troche jako zabawę, trochę jako przymus mam porządek w domu dzięki mojemu Ignasiowi.

  313. Elzbieta on

    Rano zawsze piękny plan.
    Szybko sprzątnąć tu i tam.
    Już odkurzacz włączyć czas
    a tu nagle wielki trzask.
    I misterny plan już padł.
    Więc zakasać trza rękawy
    po kolanach sprzątać ślady.

  314. Kocham porządek. Udaje mi się go jednak utrzymywać jedynie dlatego, że jestem minimalistką. Moja potrzeba minimalizmu jest olbrzymia, wrodzona i nieuleczalna. Może dlatego, że z natury jestem chaotyczna i niepoukładana. Pojawiła się już wtedy, gdy jako dziecko musiałam co sobota odkurzać kryształy i porcelanę na półkach niegdysiejszego s(r)alonu vel dużego pokoju vel stołowego, w którym stół się nie mieścił ale regały po sufit wypełnione wystawką nieużywanych naczyń tak. Nasiliła się gdy z całym swoim dobytkiem musiałam się często na studiach przeprowadzać, bo ciągle ktoś mi wypowiadał mieszkanie, bo a to decydował się sprzedać a to właściciel wracał do kraju (tak bywało, że ktoś wtedy jeszcze ktoś wracał z zagranicy). Wtedy na każdą rzecz, którą wnoszę do domu nauczyłam się patrzeć jak na potencjalnego grata zajmującego miejsce w transporcie, siedlisko kurzu i straty czasu na jego odkurzanie

    Nie lubię sprzątać a lubię czystość. I niech ktoś mi powie, że mając milion mebli można mieć czystą podłogę. Ja mam, bo jest niemal pusta. Kanapy kupowałam pod kątem łatwego przesuwania. Nieliczne inne meble też. Nawet łóżko sypialne mam takie, że nie ma szans zalegać pod nim kurz.

    Marzę o porządnym odkurzaczu a gdyby do tego jednocześnie mył podłogę oszczędzając czas i miejsce do już w ogóle. Mój staruszek nie chce się zepsuć a ja nie potrafię kupić nowego mają działający stary. Taki zresztą, jak w artykule, jest zupełnie poza moim zasięgiem.

  315. Jak tylko wstanę rano nastawiam pralkę.
    Przed śniadaniem opróżniam zmywarkę.
    Otwieram okna w pokoju, gdzie śpimy,
    Gdy się przewietrzy, łóżka zaścielimy.
    Pilnuję, by buty przy drzwiach zdejmować,
    A nieużywane rzeczy oddać albo schować.
    Przed podaniem obiadu kuchnię uprzątam,
    A tuż po kolacji idę się wykąpać.
    Wieczorem przygotowuje dla każdego
    Na drugi dzień do jedzenia coś dobrego.
    Staram się też przygotować ubrania
    A piątek (nie sobota) to moj dzień sprzątania,
    Bo kiedy już przychodzi weekend upragniony,
    Każdy chce odpocząć z dobrą książka w dłoni.

  316. MonikaWrocław on

    Mój sposób to …nie wszystko na raz. Jak dzisiaj odkurzanie, to nie biorę się za mycie okien :) Ułatwiam sobie życie i sprzątanie mieszkania wybierając sprzęty funkcjonalne i najwyższej jakości, wtedy po prostu jest szybciej i wygodniej. Sprzątanie naszego ukochanego gniazdka nie musi być zmorą wystarczy dobry sprzęt,organizacja czasu i do tego ulubiona muzyka.Do dzieła!

  317. Mój sprawdzony sposób to – praca zespołowa. W tygodniu zarówno ja jak i mój maż nie mamy czasu na gruntowne sprzątanie, a oboje lubimy mieć czysto w domu. Dlatego w soboty łączymy małżeńskie siły i sprzatamy razem :) Ja zaczynam od łazienki, mąż atakuje klatke schodowa, przedpokój i wszystkie pokoje. Nauczyłam go myć lustro i ścierać kurze, dbać o kwiaty i prasować ubrania. Po 3 godzinach spotykamy się w kuchni, którą szybko sprzatamy razem i spotykamy się na kawie przy kuchenny stole. Takie sprzataie to ja rozumiem.

    Pozdrawiam.

  318. Mam mnóstwo sposobów na wręcz sterylny porządek w mieszkaniu…
    Oto kilka moich niezawodnych rad:
    – sprzątaj na bieżąco! Przykład: mam podwykonawcę – mój raczkujący Staś pięknie mi froteruje podłogę, a ja potem jego pajacyk wrzucam do pralki i jest czyściutko, znaczy podłoga czysta i dziecko czyste.
    – odkładaj wszystko od razu na swoje miejsce po skończeniu użytkowania! Przykład: po zjedzeniu Nutelli, słoik szybciutko odkładam na miejsce (bardzo szybciutko, żeby mąż nie zobaczył, że znowu Ją jadłam…)
    – wymagaj od innych, nie bądź Zosią – Samosią! Uwielbiam robić mężowi test białej rękawiczki po jego sprzątaniu…
    – bądź systematyczna i dobrze zorganizowana, ponieważ dobry plan działania to podstawa! Mam takowy plan działania, przemyślany logistycznie: jak najmniej czasu spędzamy w domu, żeby jak najmniej śmiecić, ponieważ jesteśmy bałaganiarzami..
    – miej odpowiedni zestaw do sprzątania! Oprócz froterującego dziecka mam również psa (rasy kundel), który zjada wszystko co spadnie na podłogę, mamę – pedantkę, która wpadając z wizytą zaczyna „niechcący” sprzątać i pojemne szafki, które pomieszczą wieeeele w przypadku przybycia niezapowiedzianych gości 😉

  319. Zaczynam sprzątanie w piątek po pracy – na tygodniowej adrenalinie. W sobotę przestawiam się na tryb weekendowy i wówczas sprzątam wolniej:) Lubię nagrodę za wcześniejsze porządki- wypad za miasto w sobotę lub po prostu dłuższe wylegiwanie się w łóżku. A i do tego prosta zasada: szybka reakcja na bałagan. Jeśli widzę plamę – usuwam ją od razu, jeśli znajduję kurz, zaraz go wycieram. Proste i efektywne:)

  320. Małgosia D. on

    Ja do sprzątania słodkim i miłym uśmiechem męża przekonuję:-)
    Dzielimy się obowiązkami, nie lenię się ale też się nie forsuję.
    Systematyczność naszego mycia, sprzątania i odkurzania,
    Gwarantuje dom miły, pachnący i czysty,
    Kiedyś był mały syfek, teraz dom nie do poznania!

  321. Mój sposób na porządek to sprzątanie na bieżąco – bo nic nie działa na mnie tak bardzo deprymująco jak na przykład sterta naczyń w zlewie czy kurz w narożnikach. Jak to ładnie się mówi po medycznemu: lepiej zapobiegać niż leczyć :) Czyli jak gotuję to zmywam na bieżąco. Kurze ścieramy wg harmonogramu. Podłogę myjemy 2 razy w tygodniu (tak, taki odkurzacz Philips przydałby się w 100% – wiem, bo Mama ma od 3 miesięcy i jest zachwycona łatwością i dokładnością zmywania-odkurzania) – przed weekendem i po weekendzie, w ten sposób weekend jest dla nas, bez „akcji sprzątanie” jakie pamiętam z dzieciństwa. A sprzątanie z Synkiem – na razie jeszcze to działa – robimy w formie wyścigów: kto szybciej posprząta swoją część pokoju ten wybiera wieczorną bajkę 😉 Świetnym ułatwiaczem sprzątania są też bezprzewodowe ręczne odkurzacze z końcówką do ścierania kurzu – raz dwa i dom lśni!

  322. Lubię kiedy jest porządek,
    lśni czystością każdy kątek.
    Tylko problem mały mam,
    że nie lubię sprzątać sam.
    Więc w sobotę wcześnie wstaję,
    żonie mopa szybko daję,
    synek za odkurzacz łapie,
    ze zmęczenia każdy sapie.
    Ja z kurzami boje toczę,
    czasem również coś przeoczę.
    Ale w sercu radość mam,
    że nie muszę sprzątać sam.

  323. Mój sposób na porządek w domu? Atomizer a w nim woda z octem – nie dość że ekologicznie to jeszcze ekonomiczne. Kurz trudniej się osadza a odpowiednie proporcje usuwają kamień np. z kabiny prysznicowej, odświeżają panele na podłodze i czynią cuda!

  324. Mój sposób na porządek to goście w każdy weekend ! :) Sprząta się regularnie i zawsze w oczach znajomych i bliskich jest się perfekcyjną panią domu 😉

  325. NIE SPRZĄTAM „PO RYNKU”
    NIENAWIDZIŁAM ŚWIĄTECZNYCH PORZĄDKÓW I OBIECAŁAM SOBIE, ŻE TEJ TRADYCJI NIE BĘDĘ KULTYWOWAĆ. CODZIENNIE SPRZĄTAM JEDNO KONKRETNE MIEJSCE. STARCIE KURZU ZE WSZYSTKICH SZCZYTÓW MEBLI. NA DRUGI DZIEŃ PORZĄDEK W PAWLACZU A NA TRZECI W KUCHENNYCH SZAFKACH. W TEN ŁATWY SPOSÓB NIE NAWARSTWIA SIĘ BAŁAGAN I CZYSTO JEST PRZEZ CAŁY ROK, NIE TYLKO „NA RYNKU” ALE W KAŻDEJ „ALEJCE”. NAKŁAD PRACY ROZŁOŻONY STOPNIOWO NIE DAJE SIĘ WE ZNAKI. W TYM CZASIE SŁUCHAM AUDIOBOOKA LUB POWTÓREK JĘZYKOWYCH . PRZYJEMNE Z POŻYTECZNYM BEZ STRATY JAKŻE DZIŚ CENNEGO CZASU. JEDYNE O CO „SZLIFUJĘ” CODZIENNIE TO PODŁOGI. MÓJ 1,5 ROCZNY KRZYŚ TRAKTUJE TE POWIERZCHNIE PŁASKIE Z WIELKĄ MIŁOŚCIĄ WŁĄCZNIE Z POCAŁUNKAMI.

  326. Do sprzątania mam uniwersalne urządzenie zwane mężem. Radzi sobie świetnie zarówno z odkurzaniem, zmywaniem naczyń, ścieraniem kurzu jaki i zmywaniem podłóg. Pracuje bardzo długo i nie zużywa dużo energii. Polecam każdej kobiecie 😉

  327. Jak czytam jak sie wszyscy rozpisali to się zastanawiam jakie są szanse mojej osoby skoro mi najlepiej wychodzi sprzątanie na tzw za pięć dwunasta tzn…jak spodziewam się gości to wtedy mobilizacja nie zna granic i biorę się za wszystko w jednej chwili…a tak staram się nie przesadzać bo sterylność nie jest wskazana…;)

  328. U mnie raczej małe sztuczki na zachowanie porządku np. 1.mycie lustra pianką do golenia bo nie zostawia smug i później nie paruje 2. dawanie psu pustych, plastikowych butelek – idealnie je zgniata nie zostawiając w środku ani odrobiny powietrza 3. wrzucanie na spód kosza na śmieci wysuszonych fusów z kawy co zabija nieprzyjemny zapach.
    A do sprzątania właściwego koniecznie dobra muzyka i filiżanka kawy.

  329. Z innej beczki.. 😉 Kinia, jesteś wielka 😉 Twoje przepisy się u nas zawsze sprawdzają 😀 Wczoraj robiłam Twój koktajl bananowo-migdałowy i był tak pyszny, że jutro go powtórzę :) A może i jeszcze dziś.. P.S. Zośka też się przyssała i chciała jeszcze 😀

      • Ależ oczywiście, piszę się na wszystkie w ciemno 😉
        Do niedawna mój mąż twierdził, że nie przepada za naleśnikami, a tu proszę.. Żonka poczytała mądrego bloga, zrobiła, ładnie podała i tak oto między innymi naleśniki ze szpinakiem zagościły na stałe w naszym menu 😀 Przemycam też kasze, ryż itd (a jeszcze nie tak dawno R myślał, że najbardziej lubi ziemniaki a reszta chyba jest niejadliwa ;))

          • Dzisiaj u nas szturm gości i wszyscy zadowoleni dzięki Twojej szarlotce!! 😀 Jupi jak chwalą to zaraz podupadłe ego rośnie :) (Dodam że ciacho pyszne i podałam na ciepło z lodami). P.S. Najbardziej czekam jak zwykle na przepisy błyskawiczne :)

          • Wiesz kochana. Ja jestem strasznie leniwa, a zjeść lubię, wiec gotuję tylko z takich błyskawicznych przepisów. Ostatnio parę osób pisało mi, że zaniedbałam kategorię kulinarną. Czas to nadrobić.

  330. Gdy nadchodzi sobota,
    mąż do mnie mówi: z domu wynocha.
    Za sprzątanie wielkie się bierze.
    Odkurza, sprząta no i pierze.
    A ja w tym czasie śmigam po sklepach,
    by w domu nie brakowało np. chleba.
    Taki już u nas podział jest w domu
    I do tego nic nikomu.
    Sprawdza się to znakomicie.
    Takiego porządku Wam również życzę.

    • Jestem osobą pedantyczną i dbam o porządek w domu na bieżąco. Po prostu lubię to. Bałagan mnie denerwuje jestem nawet rozdrażniona. Ktoś może się z tego śmiać ale te typy tak mają. Rano przed wyjściem do pracy zawsze myję piecyk kuchenny (czarna płyta), bo widać na nim kurz i wycieram podłogę. Tylko w kuchni ale zawsze, ma ona tylko 14m2. Nie ukrywam, że już tydzień temu jak pojawiły się pierwsze oznaki pory jesiennej zrobiłam porządki w szafie z odzieżą letnią, którą posortowałam i schowałam do pawlacza. W domu umyłam wszystkie okna, które staram się myć raz na dwa miesiące . Zaraz zrobiło się ładniej i pachnie świeżością. Nawet małe co nieco ( układanie i segregowanie ) zrobiłam w piwnicy. Dom jest „naszą” wizytówką .

  331. Z dwójka małych dzieci sposób na porządek jest tylko jeden: położyć je spać 😀 a tak serio przydałby się taki odkurzacz, który w ciągu dnia miałabym pod ręką i nie musiałabym latać zamiennie po mopa\odkurzacz kiedy coś dzieci rozleją\rozkruszą na podłogę a zdarza im się to ojjj bardzo często :) mój dywan odzyskałby tez zapewne dawny blask :) Wg mnie ważna przy sprzątaniu jest systematyczność, jeśli się na bieżąco odkłada wszystko na swoje miejsce to wtedy tego sprzątania będzie mniej czego sobie i wszystkim paniom domu życzę 😉

  332. Mój sposób to -> każdy sprząta sam po sobie i duża dyscyplina. Na bieżąco odkładanie rzeczy na swoje miejsce a w weekendy podział sprzątania między mnie a partnera na poszczególne pomieszczenia + dobra muzyka i sprzątanie załatwione! A przy okazji jest przyjemnie 😉

  333. Witam.
    Już niedługo (24 listopad termin porodu) będę młodą i dojrzałą mamą.
    Co nie oznacza, że zrezygnuję z moich codziennych obowiązko-przyjemności.
    Obowiązków? Bo akurat te czynności jak sprzątanie domu, (gosposia) należą właśnie do mnie.
    Przyjemności? Bo uwielbiam sprzątać! Lubiłam to robić od małego, aż do teraz kiedy jestem na swoim :)
    Sprzątanie domu to dla mnie coś co muszę codziennie zaliczyć.
    Nie ma dnia, bym nic w domu nie ruszyła, nic nie zrobiła, a nie daj Boże jakby było „gdzieś” brudno.
    Jestem tzw maniaczką na punkcie czystości.
    Musi być bezwzględnie czysto, idealnie wszystko ułożone, na wszystko ma się znaleźć miejsce, a co najważniejsze na wszystko ma się znaleźć siła i czas.
    Z brzuszkiem jest mi teraz nieco ciężej, ale się nie poddaje.
    Od dobrych 3 lat stosuję formę sprzątania połączoną z aktywnością fizyczną.
    Choć porządki domowe to również aktywność, ja postanowiłam ją nieco urozmaicić.. ponieważ uwielbiam sport, ćwiczenia, ogólnie kocham być w ruchu i mieć sexy ciało i dobrą kondycję przez cały rok!
    Podczas codziennego porządkowania, mam na myśli standardowe czynności, które są potrzebne w celu utrzymania domu w kompletnym ładzie i czystości, wykonuję lekkie, wręcz banalne i jakże pomagające mi ćwiczonka przy muzyce, która wprawia mnie w lepszy nastój i przy której te obowiązki, nie są już obowiązkami, a stają się przyjemną codzienną rutyną :)
    Tak więc, muzyka on, zazwyczaj klimaty latynowskie i lecimy!
    – odkurzanie, zmywanie podłóg, ścieranie kurzy, wycieranie blatów, szafek nocnych, mycie toalety, luster, układanie w szafkach, robienie prania, wieszanie oraz zdejmowanie go i układanie gdzie należy, prasowanie, mycie dywanów, parapetów i okien, a nawet podlewanie roślin – to wszystko wykonuję w oka mgnieniu, przy dodatkowej porcji endforfin, zyskując na mojej formie.
    Ale jak?
    Już mówię :) odkurzając czy zmywając podłogi wykonuję skłony (teraz nieco mniejsze bo brzuszek już jest duuuży) oraz przysiady (wygodniej mi ponieważ nie gniotę sobie brzuszka, robię normalny przysiad z tym ale, że robię większy rozkrok by było mi łatwiej utrzymać się na stopach, a także wygodniej i bezpiecznie wstać)
    Zmywając kurze, blaty, lustra, nawet podczas prasowania kręcę sobie bioderkami, czasami troszkę pupką, to uniosę nogę, a nawet pobujam się cała :) Jest wtedy miło, zdrowo a obowiązki są wykonane nim się obejrzę!
    Jeszcze przed ciąża wykonywałam również wyskoki, podskoki, a także rozciągałam się do szpagatu.
    Jestem osobą zdyscyplinowaną i wysportowaną, więc takie czynności nie stanowią dla mnie najmniejszego problemu.
    Czasu mi na razie też nie brakuję, więc mogę sobie pofolgować i być może takim podejściem do sprawy zapewnić sobie łatwiejszy poród :)
    Nie ukrywam, że przydałby mi się ten wyjątkowo praktyczny odkurzacz Philipsa.
    Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, iż niedługo na świecie pojawi się mój mały Dziubuś, przy którym będę miała dodatkowe obowiązki, ten odkurzacz pomógłby mi zaoszczędzić trochę czasu podczas sprzątania i dzięki temu mogłabym zyskać ten czas dla siebie :)
    Wiecie mamy jak to ciężko przy dziecku, szczególnie malutkim o moment dla siebie :)
    Pozdrawiam.

  334. Nie będę mówiła, że sprzątam codziennie, zmywam zaraz po zjedzeniu, czy nie odkładam prasowania na jutro. Nieraz też na fotelu w sypialni zbiera się sterta ubrań moich i męża z kilku dni, a w koncie zbierają się kłębuszki kurzu. No cóż, nikt nie jest idealny, ale gdy mam tylko wolną chwilę staram się doprowadzić mieszkanie do porządku, wtedy włączam radio i do roboty. Jednak jedną czynność wykonuje codziennie, a nawet kilka razy dziennie. Niezależnie od pogody wietrze mieszkanie- otwieram okno chociaż na kilka minut, aby wpuścić trochę świeżego powietrza. Wtedy mam lepsze samopoczucie i lepiej mi się śpi. Gdy mieszkanie nie jest wietrzone, a wpadną znajomi to wydaje mi się, że szybciej zwrócą oni uwagę na nieprzyjemny zapach niż dwa brudne kubki w zlewie. A i jeszcze jedno, odświeżacze to nie samo. Więc mój sposób na porządek to przede wszystkim czyste powietrze.

  335. Jakiś czas temu stworzyłam swój porządkowy dekalog, którego staram się przestrzegać. Oto on:

    1. Generalne porządki robię w sobotę. Dawniej sobotnie poranki źle mi się kojarzyły ze względu na dużą ilość rzeczy do zrobienia. Aby jakoś zaradzić mojemu negatywnemu nastawieniu postanowiłam, że za każdą wykonaną czynność będę siebie nagradzać. Np. Jeśli odkurzę mieszkanie, w nagrodę robię sobie kawę. Gdy umyję podłogę, jem przepyszny kawałek ciasta itp. Dzięki temu sprzątanie jest prawdziwą frajdą.

    2. W ciągu tygodnia, jeśli znajdę gdzieś jakieś źródło bałaganu (np. stertę nieposkładanych ubrań na fotelu), wykonuję karę. Kara jest sroga, bo to aż 20 przysiadów za każde przewinienie.

    3. Raz do roku robię przegląd szafy. Znoszone ubrania wyrzucam. Te, które przestały mi się podobać, wrzucam do kosza Caritasu, by mogły trafić do potrzebujących. Możliwość zrobienia dobrego uczynku dodatkowo motywuje mnie do pracy.

    4. Regularnie segreguję odpady. mam specjalny karton na makulaturę, kosz na plastiki, osobny pojemnik na odpady bio. Szkło stawiam luzem obok kosza. Dzięki temu podziałowi kosz na odpady ogólne nie zapełnia mi się tak szybko, jak wcześniej. Co więcej – dbam dzięki temu o środowisko naturalne.

    5. Podobnie jak Pani, Pani Kingo, staram się unikać stawiania nadmiaru bibelotów w miejscach, gdzie może gromadzić się kurz. (Jestem alergiczką. Roztocza kurzu domowego to moi zabójcy). Ograniczam ,,ozdoby” mieszkania do minimum. Aby wnętrza były ładne i miłe dla oka, na ścianach wieszam obrazy (łatwiej się je wyciera) oraz zdjęcia w ramkach. Komody przyozdabiam np. ładnymi świeczkami.

    6. Staram się minimalizować ilość preparatów, których używam do sprzątania. Ich nadmiar przeraża mnie i zabiera dużo miejsca w szafce. Wannę i zlew myję proszkiem do prania (Polecam! Dużo lepszy niż mleczka do czyszczenia), zaś zamiast zestawu szmatek, z których każda ma swoje indywidualne przeznaczenie, korzystam z jednorazowych wilgotnych ściereczek.

    7. Regularnie korzystam ze skarbnicy wiedzy na temat domowych porządków, jaką jest moja Mama. Często proszę Ją o radę, gdy nie wiem jak uporać się z jakimś nowym wyzwaniem (np. Ostatnio było to czyszczenie kanapy pobrudzonej winem. Mama pomogła :) Jej sposób – posypanie plamy solą – dobrze się sprawdziło).

    8. Mój dzień sprzątania – sobota – jest elastyczny. Gdy wiem, że tego dnia nie będę mogła znaleźć czasu na porządki, zabieram się za nie w piątek. Dzięki temu nie zarastam brudem.

    9. Muzyka podczas sprzątania. Nic nie umila mi bardziej wycierania kurzu z półek niż skoczny kawałek Beatlesów lub ballada Bryana Adamsa.

    10. Zawsze staram się zaprosić znajomych na niedzielę. To motywuje mnie do doprowadzenia mieszkania do odpowiedniego stanu. Wtedy sprzątam dokładniej i nie omijam niczego, co trzeba zrobić.

    Ale najważniejsze w sprzątaniu jest to, by sprzątać nie z przymusu, lecz z własnej woli i robiąc to, myśleć o swoich najbliższych :) To chyba najlepsza metoda.

  336. mój sposób na sprzątanie: mąż! żeby nie było że wykorzystuje ale ze względów typowo medycznych na brzuch w którym mieszka mały „ktoś” lekarz zabronił wspinania skakania podnoszenia (szczególnie mojego ciężkiego odkurzacza 😀 ) najlepiej jakbym leżała do kwietnia no ale ja przecież lubiłam odkurzać, myć okna, układać zabawki pierworodnej a nawet myć naczynia. Męża już nie chce wykorzystywać bo pracuje ciężko i co ja pocznę! choć troszkę go odciążyć? jak?

  337. Nie będę udawać,że mam swoje super extra sposoby na porządek. Nie będę Ci wmawiać ,że u mnie jest czyściutko niczym na tych wszystkich zdjęciach z insta. Po urodzeniu trzeciego dziecka obudziałam się w całkiem nowej rzeczywistości,gdzie plastelina poprzyklejana do ścian i klocki pływające w toalecie to codzienność.Ale mam taki swój,niezbyt mądry ,sposób na szybkie sprzątnięcie. A mianowicie chusteczki nawilżane. Zawsze sa w domu,zawsze sa pod ręką i zawsze dobrze spełniają swoją rolę. Więc przecieram nimi: blaty,stoły, sprzed AGD,a dziś nawet myłam nimi schody. Kurcze jaki fajny wynalazek. I cały brud raz dwa ląduje w koszu. Mało tego, dzieciaki uwielbiają się nimi bawić. Więc daję im po chusteczce i szorują podłoge. Chociaz tyle….

  338. Mam jednak kilka sposobów by utrzymanie porządku w domu, nie wiązało się z ogromnym nakładem czasu i było choć trochę przyjemne.

    1. Rutyna
    Pewne rzeczy muszą wejść nam w nawyk. Odłożenie rzeczy na swoje miejsce zajmuje max. 10 sekund. Jeśli jednak nasze drobiazgi nie będą miały swojego miejsca, porządkowanie ich później zajmie znacznie więcej czasu.
    Pewne domowe zajęcia jak odkładanie naczyń do zmywarki, ścielenie łóżka, poprawianie poduszek na kanapie, chowanie butów na miejsce, musimy robić automatycznie i systematycznie. Nie wyjdę do pracy, gdy nie mam pościelonego łóżka. Plus jest taki, że jak się kładę spać mam ładnie pościelone, że aż chce się wskoczyć do kołderki i odpocząć. Powiedzenie: „Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz” jest tu wielce uzasadnione.
    Kolejnym ułatwieniem utrzymania porządku w domu, jest sprzątanie podczas gotowania. Nie wiem czy wszyscy tak mają, ale ja, nawet gdy najpyszniejsze jedzenie jest pięknie podane na stole, nie mogę się skupić bo myślę o bałaganie, który powstał w kuchni. Po przepysznym posiłku, mam ochotę usiąść na kanapie, odpocząć, a nie sprzątać w kuchni! Dlatego warto wyrobić sobie nawyk, że po każdej czynności w procesie przygotowania posiłku – sprzątać. Raz dwa schować pojemnik z cukrem czy z mąką, szybciutko przemyć deskę do krojenia, błyskawicznie wytrzeć kuchenkę gdy coś nam się wyleje. Taka umiejętność nie przychodzi od razu, ale warto spróbować.
    2. ‚Umilacze’ Sprzątania
    Uważam, że nie ma co przesadzać z ilością produktów czyszczących i narzędzi do sprzątania, ale warto zainwestować w dobry sprzęt. Nie będziemy za żadne skarby chcieli sprzątać (i to regularnie) jeśli rura od odkurzacza ciągle nam wypada, a mop zostawia paprochy i nie da się go porządnie wycisnąć.
    Kiedyś nie myślałam o takich rzeczach jak wiadro czy rodzaj mopa, ale gdy ma się swoje gospodarstwo i siłą rzeczy musimy o nie zadbać, chcemy sobie choć trochę ułatwić sprawę.
    Ponieważ powierzchni do sprzątania mopem mam całkiem sporo, wypróbowanie czegoś lepszego okazało się dobrym krokiem, by choć trochę polubić sprzątanie.
    Ponieważ przemywam mopem również parkiety, mój mop musiał mieć funkcję maksymalnego wyciśnięcia wody dzięki obrotowej części. Przetestowałam swojego pomocnika firmy Vileda i jestem bardzo zadowolona. Po pierwsze wiadro jest naprawdę porządnie wykonanie i mam wrażenie, że sporo lat przetrwa. Po drugie sprząta się szybciej. Proces wyciskania nie jest uciążliwy, a podłoga znacznie szybciej schnie. I już tańczenie z mopem nie jest aż tak straszne! :)
    Jedną z najmniej przyjemnych czynności podczas sprzątania, jest niewątpliwie ścieranie kurzu z mebli. To dlatego staram się mieć mniej ozdób (chociaż w moim przypadku to raczej kompromis miedzy UWIELBIENIEM zbierania pięknych przedmiotów a rozsądkiem), by nie dostać szału przy podnoszeniu każdej najmniejszej pierdółki.
    Drugą sprawą jest dobra ścierka. Tak kochani, nie ma nic gorszego niż zła broń na kurz. :) Oczekuję, że gdy poświęcam mój czas na dążenie do idealnego porządku, nic nie będzie mi w tym przeszkadzać. Jeśli ścieram z kurzu meble, ma być to jeden ruch i już! Nie cierpię wręcz gdy podczas ścierania kurzu ze ściereczek lecą paprochy. Dlatego dobrze zainwestować w dobrą ściereczkę do ścierania kurzu. Ja mam mięciutką z mikrofibry która świetnie się w tym sprawdza.
    3. Produkty Czyszczące
    Ja mam zaledwie kilka ulubionych produktów, które pomagają mi w utrzymaniu porządków. Działają i nie potrzeba mi więcej.
    4. Cel
    Warto mieć jakąś motywację do działania. Regularne prządki to jedno, ale fajnie od czasu do czasu zrobić sobie porządkową akcję. Porządki noworoczne, sprzątanie na przyjazd ukochanej/ukochanego, oczyszczające porządki w naszej garderobie, nie dość, że pomagają nam utrzymać nasz domek w czystości, to dodatkowo, sprzątanie z celem ma działanie terapeutyczne. Po generalnych porządkach czujemy się lżejsi, panujemy nad własnym toczeniem i jesteśmy szczęśliwsi.
    5. Czas
    Warto zastanowić się jaki sposób sprzątania nam osobiście odpowiada. Czy wolimy sprzątać raz w tygodniu dokładnie cały dom (mając świadomość, że może nam to zająć cały dzień), czy wolimy każdego dnia poświęcić dwa kwadranse. Niezależnie jaki system wolimy i sobie opracujemy, warto wrócić do pierwszego punktu. Pewne rzeczy trzeba robić regularnie i codziennie. Jeśli nawet nie jesteśmy w stanie sprzątać każdego dnia, to chociaż nie bałagańmy samym sobie. :)

  339. Dla mnie porządek to nie jest tylko szereg doraźnych czynności prowadzących do jego utrzymania, a pewien calosciowy sposób myślenia o nim. Zainspirowałam się japońskim narzędziem zwanym 5S, które to wykorzystywane jest z powodzeniem od dziesięcioleci w firmach produkcyjnych, w tym momencie na całym świecie i służy właśnie utrzymaniu fabryki w jak najlepszym porządku. Na 5S składa się 5 kroków rozpoczynających się na literę S ( łatwe do zapamiętania):
    SORTOWANIE- usunięcie z domu niepotrzebnych rzeczy, które zgromadziliśmy przez lata. Pozostawienie jedynie tego, co faktycznie jest nam przydatne teraz lub w najbliższej przyszłości. Przy tym pierwszym „S”, zyskujemy wiele wolnej przestrzeni i oszczędzamy pieniądze nie kupując kolejnych szafek i regałów 😉
    SYSTEMATYKA – to opracowanie nowego systemu przechowywania rzeczy które powstały po wykonaniu pierwszego S czyli sortowania. To poukładanie rzeczy w myśl zasady ” wszystko ma swoje miejsce i wszystko pozostaje na miejscu”. Rzeczy układamy tak by były łatwo dostępne i według częstotliwości użytkowania ( w zasięgu ręki to, czego używamy najcześciej). Pomocne jest opisywanie etykietami wszelkich pudel, opakowań, słoiczków ( np przyprawy) tak by już na pierwszy rzut oka było wiadomo gdzie co jest. Dzięki temu nikt w domu nie traci czasu i nerwów na szukanie przedmiotów :)
    SPRZĄTANIE – to zaangażowanie wszystkich domowników w systematyczne usuwanie powstałego bałaganu, skoro każdy z nich go tworzy :) to takie sprzątanie które zajmuje jak najmniej czasu ale daje największe rezultaty. W zasadzie jesli stosujemy dwa pierwsze S to zostaje nam tylko usunięcie kurzu z poukładanych rzeczy, wstawienie prania czy umycie podłogi :)
    STANDARYZACJA to ustalenie z rodziną jakich standardów chcemy się trzymać, co w kwestii porządku akceptujemy, a co nie. To rownież wprowadzenie wszelkich wizualnych narzędzi, które pomogą nam te standardy utrzymać – np lista czynności do wykonania z podziałem na domowników.
    SAMODYSCYPLINA to najtrudniejszy etap całej ” zabawy” bo chodzi o to by wszystkie 4 poprzednie kroki stały się nawykami dla naszej rodziny.
    Proponuje zacząć od wyznaczenia na początek jednego pomieszczenia lub szafki gdzie eksperymentalnie wprowadzicie metodę 5s i sami zobaczycie czy działa :)

  340. Moim sposobem na sprzątanie jest zaproszenie teściowej. Wtedy jest pelna mobilizacja i wszystko lśni. Oczywiście najlepiej sprzatać Razem z ukochaną osoba.

  341. Nie mam lekkiego pióra, ani nie odkryję tu Ameryki, ale chętnie podzielę się swoimi sposobami na ład w moim m3 :)
    Zgadzam się z punktem odwlekania na później, to jest numer 1. Nie wyobrażam sobie pójść spać ze zlewem pełnym naczyń, czy brudną kuchenką po gotowaniu. Ale u mnie tak naprawdę najbardziej sprawdzają się drobne nawyki, które wprowadziłam w swoje życie. Przy myciu zębów przemywam umywalkę, tak żeby bateria zawsze się świeciła. Przy gotowaniu od razy sprzątam cały blat i myję podłogę. Po prysznicu zbieram ściągaczką wodę z szyb i dzięki temu nie osadza się kamień i nie muszę ich myć. Albo taka błahostka jak przysuwanie krzeseł po wstaniu od stołu.
    Stawiam też na ukrywaniu rzeczy w szafach. Nie lubię jak za dużo rzeczy jest na komodach, szafkach, wieszakach czy półkach. Wprowadza to od razu bałagan. Prostota sprawdza się tu najlepiej i łatwiej kurze z szafki zebrać jak nie ma za wiele bibelotów :) Bo przecież jak wrzuci się zabawki dziecka do pojemnika, poprawi zasłony i przetrzepie poduszki na kanapie to od razu wydaje się ze jest czyściej.
    A nowy zgrabny odkurzać? Cudownie jak dobrymi sprzętami, które jeszcze są estetyczne ( tak, dla kobiety musi jeszcze wyglądać) można sobie ułatwiać życie. Bo czy nie o to chodzi?:)

  342. MOJE SPRZĄTANIE jest jak drugie śniadanie, szybkie, dokładne,a do tego bardzo ładne.Niestety nie obejdzie się bez pomocy, wtedy i mąż się ze mną droczy.Podłogi mój mężu drogi to twoja bajka ja się więc biorę za mycie garnka,wynoszenie śmieci to obowiązek naszych dzieci a i nasz pies przydatny nam jest,bo dywan odkurzy z okruszków pączka z róży.

  343. Moze i jestem mniejszoscia, ale naleze do osób, które lubia sprzatac (poza myciem okien, które moja nature perfekcjonistki, doprowadza do skrajnego zalamania nerwowego :D). Mimo tego posiadam pare sprawdzonych sposobów na porzadki:
    1. Systematycznosc- nie jestem zbyt wyrozumiala dla osób, które potrafia gromadzic sterty brudnych naczyn z calego tygodnia zamiast zaraz po jedzeniu umyc je czy wstawic do zmywarki podobnie jest z myciem podlóg- rozlalam- scieram.
    2. Ulatwianie sobie zycie poprzez technologie- nie przepadam za prasowaniem koszul, a niestety zobowiazania zawodowe zmuszaja mnie do ich noszenia, dlatego nabylam steam&go, które sprawilo, ze prasowanie z katorgi stalo sie zabawa.
    3. Ostra selekcja- co tu duzo pisac, chyba kazda/y z nas kiedys przezywal/a etap . Kolekcja porcelanowych aniolków, pluszowych misków, 50 par kolczyków? Dla chcacego nic trudnego, ale juz ocieranie z kurzu, czy znalezienie miejsca na niepotrzebne nikomu swiecidelka czy przedmioty nie jest takie przyjemne. Wiec juz sie nie oszukuje tylko, jesli moge oddaje komus nienoszone przeze mnie ubrania, bizuterie, a reszte rzeczy wyrzucam lub jesli maja swoja wartosc- sprzedaje na aukcjach internetowych.
    4. Odpowiednie przechowywanie- wiekszosc rzeczy u mnie w domu ma swoje miejsce. Jesli uzywam ich rzadko, sa schowane i opisane w pudelkach.
    5. Podzial obowiazków- partnerzy w zyciu, partnerzy w zbrodni, nie ma zmiluj w sprzataniu równiez;).
    6. Zasada przyjemnego z pozytecznym- kiedy mozesz bezkarnie wlaczyc swoja ulubiona muzyke na caly regulator? Wlasnie podczas sprzatania, dlatego nie krepuj sie… 😀
    Poza tymi punktami kieruje mna po prostu instykt estety. Lubie czuc sie w swoim domu dobrze, do tego potrzebne mi schludne, pachnace i czyste wnetrze i oczywiscie towarzystwo najblizszych. Pozdrawiam :)

  344. Mam takie przekonanie, że albo coś robię porządnie, albo nie robię tego wcale. Domowych porządków nie omija ta zasada. Aby jednak efekty sprzątania zostały na dłużej mam kilka sposobów:
    – szklanki, kieliszki i kubki w szafce stoją do góry dnem (nie kurzą się)
    – odkurzam codziennie, myję podłogi 3 razy w tygodniu
    – aby podłogi były czystsze po umyciu, używam dwóch mopów (chodzi mi o te wymienne końcówki, które się wyżyna z wody) – w ten sposób mam dwa razy czystsze podłogi przy tym samym zużyciu wody.
    – najpierw ścieranie kurzy, lustra, odkurzacz, mycie podłogi – nigdy nie zmieniam kolejności wykonywanych czynności
    – porządek w szafkach jest dłużej zachowany, gdy przechowuje w nich tylko niezbędne rzeczy. Sezonowe ubrania, rzadko używane urządzenia kuchenne przechowuje w ciężej dostępnych miejscach. Używam pojemników, pudeł, które są przejrzyste (wtedy nie trzeba grzebać w nich, żeby upewnić się że coś tam faktycznie jest :))
    – wyznaję zasadę, że mniej znaczy więcej w chemii do domu
    – kupuję wodę kolońską – w Hiszpanii są w naprawdę sporych objętościach (1l za ok 1,95 euro) dodaję do płynu uniwersalnego – pięknie pachnie po każdym myciu- alkohol zabija bakterie, odkaża blat kuchenny, a wszystkim domownikom przypominają się wakacje :)
    – stosuję małe koszyczki, na parapecie, na półce – w kuchni, pokoju dziennym, sypialni, biurze – wrzucam tam gumki, spinki, monety i inne drobiazgi, które w ten sposób nie giną, ani nie robią „klamociarstwa”
    – wietrzę pomieszczenia przed ścieleniem łóżek- pościel musi ostygnąć. Nie wiem, czy to autosugestia ale naprawdę dłużej wydaje mi się, że jest świeża.
    – kot je przed domem, piciu ma w kuchni i na dworze (niepotrzebny bałagan z rozsypaną karmą z głowy, a i kot zażywa chętniej ruchu :P)

  345. Sposób jest jeden. Trzeba się zmotywować ten jeden raz w tygodniu i ładnie ogarnąć część zadań przeznaczonych na ten tydzień, żeby jak najszybciej się odrobić. I tak co tydzień ogarniamy mieszkanie, powierzchownie i wybrany element dokładnie. I tak mamy w ciągu miesiąca ogarnięte całe mieszkanie. Nic się nie zaniedbuję, a nie przepracowujemy się przy tym.

  346. My poszliśmy po rozum do głowy dzięki temu, iż żadne z nas nie lubi przedkładać sprzątania nad spędzanie czasu w doborowym, rodzinnym gronie – tym bardziej, że dołączyła do nas mała Paulinka . Otóż zaczęliśmy rearanżować pomalutku mieszkanie w taki sposób, aby było jak najbardziej funkcjonalne, a przy tym niełatwe do zabrudzenia, piękne i wygodne do porządkowania w stanie relaksu . Wyrobiliśmy sobie nawyk sprzątania od razu po zakończeniu wykonywania danej czynności, a w sobotę – poza podziałem prac – stawiamy na relaks. Tak więc ścieram kurze w towarzystwie kubeczka pysznej, gorącej kawy, a mąż odkurza słuchając ulubionej muzyki. Córcia, jako ze ukończyła juz 7 miesięcy, raczkując po calutkim mieszkaniu, poleruje nam podłogi ☺☺☺. Jest niezwykle efektywna! No i co najważniejsze – nie robimy sobie wyrzutów, jeśli czasem nie mamy siły albo ochoty na dokładne porządki. Bo po co nam czyste mieszkanie, jeśli nie mielibyśmy czasu się tym cieszyć z dobrymi emocjami? Wszystkie Nerwy, troski i kłoppty odkurzamy z podłogi i wyrzucamy na śmietnik! ☺ jak jesteśmy radośni, to i mieszkanie jest lepiej poukładane i czystsze ☺☺☺

  347. Sposób na porządek jest taki sprzątam codziennie… Piore codziennie, prasuje codziennie, odkurzam codziennie i podłogi myje tez codziennie co tu dużo mowić mam w domu malucha który nie pozwala mi się nudzić. Ale taki odkurzacz to w moim przypadku zbawienie :) pozdrawiamy

  348. No własnie z utrzymaniem porządku u mnie w domu był duży problem, wszystko musiałam robić sama… Pewnego dnia się zbuntowałam i nie ruszałam dosłownie niczego, patrzyłam tylko jak rośnie sterta brudów i mieszkanie zaczyna przypominać śmietnik. I co? Mąż nagle zdał sobie sprawę, że ogarnianie mieszkania też zajmuje trochę czasu i „samo się” nie zrobi. Postawiłam ultimatum, że albo gotuję, albo sprzątam i mam problem czystego domu rozwiązany:) Przydałby mu się na pewno taki fajny sprzęt:)

  349. Porządne w domu sprzątanie
    To strasznie trudne zadanie.
    Potrzebna mi pyszna kawa z mlekiem,
    to będę pełna sił na walkę z każdym zaciekiem.
    Sprzątam na bieżąco po mojej rodzinie
    Każdy bród i kurz przy mnie zginie.
    W moim domu wszystko lśni
    Ah – to co wyżej tylko mi się śni.
    Rzeczywistość w mym domu jest nieco inna,
    Chociaż każda mama z zapałem sprzątać powinna.
    Owszem dzień wielkiego sprzątania to u nas sobota
    chociaż i tak mąż się strasznie miota.
    Wstaję gdy mój syn jeszcze śpi,
    czyszczę nasze pomieszczenia trzy.
    Płynem w rękawiczkach w łazience
    szoruję kafelki aż bolą ręce.
    Wannę mleczkiem myję.
    Pot leci już po szyje.
    Wstawiam szybko pranie
    i biorę się za odkurzanie
    Zmywam szklanki, sztućce i talerze
    Jeszcze duży pokój – nie wierzę.
    Wycieram na meblach kurze
    i ściągam pajęczyna która jest na rurze.
    Przecieram okna i stół
    i powoli znika mój ” dół”
    Chłopaki już wstali
    i nawet po śniadaniu posprzątali.
    Blask się w domu unosi
    brudu nikt tu nie prosi.
    Myślę – zostało wynieść śmieci
    Wracam i „widzę” piątkę dzieci.
    Tak mi się o oczach mnoży
    No niech mnie ktoś położy.
    Sprzątałam trzy godziny
    Dom dla mojej rodziny .
    A ojciec z synem tak się bawili
    że przeszło tornado w jednej chwili.
    Zabawki rozwalone i sok rozlany
    A Kacper na buzi ucha chany
    Bo jest sobota i bawi sie z tatą
    a porządek ktoś wystrzelił armatą.
    Po podłodze się ciągnie papier toaletowy
    a ojciec tego nie bierze do głowy
    Mówi do mnie ” Kochanie !
    To dziś będzie wielkie sprzątanie !

    ….

    Czy posprzątam z rana czy z wieczora
    męża na powrót z pracy będzie pora
    Że zapyta czemu dziś nie sprzątałaś
    Przecież cały dzień w domu z dzieckiem SIEDZIAŁAŚ ?!
    Gdybym odkurzacz Philips Power Aqua Pro wygrała
    To wtedy bym mu dogadała :)
    I wiecie co wtedy pocznę ?
    W końcu sobie odpocznę !

  350. Moim najlepszym sposobem na sprzątanie mieszkania jest zaprowadzenie dzieci do szkoły i przyjść do domu zrobić sobie kawę wziąść się za umycie okien , włączyć automat z praniem później pościeranie kurzy oraz zabieram się za odkurzenie dywanów swoim głośnym , charczącym odkurzaczem a na końcu mycie podług mopem .

  351. Witam! Tak się zastanawiam jaki jest mój najlepszy sposób na sprzątanie i szczerze powiedziawszy nie znam na to pytanie odpowiedzi;)Tak czytając odpowiedzi Pań – to my kobiety już mamy chyba taki nawyk sprzątania (tak mi się wydaje). Ja mam czwórkę dzieci – najstarsze 9 lat, a najmłodsze 2 latka. Sprzątam naokrągło, bez przerwy;) Jak to przy dzieciach;) Nie będę oszukiwać – jest ciężko. Mamy świeżo wybudowany dom. Metrażowo dosyć duży więc i sprzątania od groma. Staram się by w domu było zawsze czysto, ale nie zawsze jest tak jakbym chciała;( Życie! Jaki jest mój sposób? Hmm… Rano gdy myję zęby myję blat w łazience i umywalkę, zrobię dzieciom śniadanie od razu chowam wszystko do półek, zrobię zakupy – po powrocie chowam je do półek – sprzątam po dzieciach;), podczas robienia posiłków zawsze sprzątam, wszystko odkładam na miejsce. Gdy sprzątam dół, a są rzeczy od dzieci zawsze kładę je na schodach, a gdy idę na górę to zawsze biorę coś do ręki i odkładam do półek dzieciom w pokojach. Jak już wejdę do pokoju któregoś z dzieci to … zawsze któremuś coś uprzątnę:) Gdy zbieram pranie do prania to i uprzątnę łazienkę na górze. Największym moim problemem jest niestety podłoga – cały dół w płytkach. Nie jest wycierana codziennie, raz na dwa, trzy dni (ale po całości, zajmuje mi to 1,5 godz).Codziennie ją zamiatam po kilka razy (brak odkurzacza;(. A górę wycieram raz w tyg. – a w środy zamiatam wraz ze schodami. Mąż się ze mnie śmieje, ponieważ wiecznie sprzątam! To jest chyba ta moja recepta na czysty dom -non stop sprzątam 😉

  352. Mój sposób na porządek w domu:

    1. Sprzątam regularnie, to najważniejsza zasada perfekcyjnej pani domu. Systematyczne sprzątanie daje gwarancję czystego domu. Każdy dzień tygodnia to czas na inne czynności upiększające nasz dom. Może to wydaje się monotonne i nudne ale dzięki temu zaoszczędzimy dużo wolnego czasu.

    2. Nie oszczędzam na środkach czystości – czasami nie ilość się liczy a jakość. Droższe mleczko do mebli może i jest w mniejszej buteleczce i nie starcza na wiele razy za to raz użyte pozbawia nas kurzu z mebli na długie tygodnie a co za tym idzie, w praktyce jest bardziej wydajne niż to większe i tańsze.

    3.Pogódź przyjemne z pożytecznym. Ja podczas sprzątania uprawiam sport. Pewnie teraz co niektóre parskną śmiechem, ale tak właśnie jest. Czy nie wpadłyście na to, aby wieszając pranie robić przysiady lub myjąc mopem podłogę robić wykroki??? Przecież dbając o mieszkanie można też zadbać o własną figurę i zdrowie. Ćwiczenia areobowe są bardzo przyjemne i nie wymagają wielkiego wysiłku, dlatego można je dołączyć do programu sprzątania gdy latamy z mopem, prasujemy czy wieszamy pranie. Polecam!

    4.Sprzątanie to nauka – Macie dzieci?? Sprzątacie ich pokoje??? Ja jestem mamą 3 letniego Fabiana, który wspiera mnie w sprzątaniu. Wielokrotnie podlewając kwiaty powtarzam synowi nazwę każdego z osobna a syn zawzięcie wymawia trudne nazwy rozwijając i ćwicząc swój język. Sortując zabawki dziecka sprawnie można nauczyć malca liczyć, podając mu każdą zabawkę do odłożenia do skrzynki wspólnie z nim licząc, która to już z kolei zabawka.

    5.Jestem otwarta na nowości – nie ograniczam się do szmatki, mopa i płynu do mycia szyb. Na rynku jest dostępny bogaty asortyment środków czystości oraz sprzętu gospodarstwa domowego. Nawet w sprzątaniu trzeba zrobić krok w stronę przyszłości. Z chęcią kupuję nowe, ciekawe produkty pojawiające się na rynku aby ułatwić sobie codzienne obowiązki.

    6.Jeśli chcesz mieć czysto w domu,
    nie zostawiaj sprzątania nikomu.
    Bierz się ostro do pracy,
    sprzątają wszyscy rodacy.
    Nie narzekaj, że Ci się nie chce,
    nazbiera się więcej brudu, to dopiero Ci się odechce.
    W swoich działaniach bądź systematyczna,
    to jest wiedza naprawdę praktyczna.

  353. Mam kota i jest wcieleniem Anioła Nieporządku, Demona Rozgardiaszu i Dżina Psotka w jednym. Kłaki? Phi, gubi jak Jednorożec kolorowe gwiazdki – całymi garściami. Żwirek nosi na poduszkach łapek, a jest jak dziecko – im bardziej nabrudzi przy jedzeniu lub je porozrzuca – tym bardziej szczęśliwy. Mój mąż zresztą je podobnie tylko sierści nie gubi, a teść rozkoszuje się w rozsypywaniu kawy z rana. Moje sposoby na porządki to tak naprawdę batalia, gdzie tworzę ruchy swoich wojsk. Przede wszystkim – nigdy więcej wykładzin i grubych dywanów. Zmieniłam na panele i deskę podłogową, a dywaniki wybrałam te, które mają krótkie „włoski”. Łatwe to utrzymania w czystości: z dywaników wszystko wychodzi, po panelach futro fruwa – dziecinna igraszka aby to uprzątnąć. Szybkie odkurzanie plus mycie i efekt jest rozkoszny. Druga rzecz – wszystko ma swoje miejsce. Zdrowe nawyki podchodzące pod zboczenie to skarb, gdyż tworzą ogólny lad i porządek, miej rzeczy się gubi, rozsypuje albo tłucze. Nawet w chaosie drobnych kuchennych bibelotów można odnaleźć zamysł siły wyższej w tajemniczym i misternym ustawieniu wszystkich przypraw. Trzecia rzecz – jak najmniej pierdółek poza kuchnią, czyli wszystkie figurki od cioci won. Zbierają kurz, żółkną itd. a pożytku z nich nie ma. Minimalizm jest siłą maksymalizacji wolnego miejsca. Po czwarte – musi być mokro! Tak, tak. Nienawidzę sprzątania na sucho bo kurz i drobinki latają wszędzie, to w końcu alergeny. Woda, detergent, chusteczki, papier – to moja broń. Plusem jest to, że wszystko dostaje blask, trudne plamy schodzą łatwo, a meble lśnią. Piąta rzecz – zimno jest dobre. Czystość to też brak mikroorganizmów, a w tym roztoczy, więc pościel itp wywalam na dwór w zimie aby mróz pozabijał te paskudy. Po szóste – dobra wentylacja, bo w końcu nie ma gorszej rzeczy niż osad na ścianach w kuchni czy łazience, bo nie dość, że trudno schodzi to jeszcze wilgoć może przyczynić się do powstania grzyba. Grzybom mówimy nie! Po siódme, szczęśliwe, choć ostatnie – selekcja. Brudne rzeczy tu, czyste tam – nie rozrzucamy po całym mieszkaniu, nie kisimy i nie chowamy przed pralką. Ciuchy domowe tam, wyjściowe siam. Pospiech zabija ład, dlatego przygotowujemy się z rozwagą, bez szaleństw i naiwności – świat się nie skończy jak wyjdziemy chwilę później, a jednak powrót do czystego i zadbanego domu to relaks dla oka, pieszczota dla umysłu i spokój na sercu :)

  354. anonimowa.czytaczka on

    Na porządek w domu działa tylko jedno – systematyczność. Każdego dnia poświęcam chwilę na uporządkowanie tego, co nieuporządkowane. Robię wszystko na bieżąco, nigdy nie odkładam na jutro, bo nie wiem, co to jutro przyniesie (ileż to razy najadłam się wstydu, kiedy rodzice przyjeżdżali niespodziewanie i zastawali pobojowisko po wczorajszej studenckiej imprezie!). I jeszcze jeden sekret – do dbania o porządek nie podchodzę jak do przykrego obowiązku – po prostu z uśmiechem na ustach wykonuję te drobne czynności, które służą wszystkim domownikom. Lubię błysk w oku męża, kiedy przychodzi z kolegami do domu po pracy, w lodówce zawsze znajdą coś pysznego, a w salonie ani śladu po oglądaniu meczu poprzedniego wieczoru. Im bardziej dbam o dom, tym bardziej on mnie docenia i tym więcej butów w szafie i błyskotek w szkatułce, potrafi się chłopak odwdzięczyć 😀

  355. B ardzo staram się żeby sprzątanie było jak tanie C
    R az szybciej raz wolniej a partner to mój odkurzac Z
    U aktywniam wtedy ukryte we mnie głęboko talent Y
    D la mnie to relaks , miło i przyjemnie mija mi cza S
    N awet sprzątając można urozmaicać sobie świa T
    O balając sztampowe sposoby dbania o swoje gniazd O

  356. Mój sposób na porządek? Położenie dzieci spać! Wtedy mogę posprzątać, poukładać tony zabawek na ich miejsce, przetrzeć stół i wszystko co się lepi i usiąść…włączam TV…a tu na zegarze 23.00! hmmm…czas spać. Zamykam oczy i już nie widzę bałaganu, rzuconych w kąt skarpetek, których wcześniej nie zauważyłam, nie widzę domagających się wody kwiatków na parapecie ani kawałka chleba rzuconego za wersalkę przez mojego synka :) W błogim spokoju odpływam i śnię o Philips PowerPro Aqua.

  357. Aby zachowac porzadek w domu, przede wszystkim trzeba dobrze sobie wszystko rozplanowac.Jesli chodzi o mnie w pierwszej kolejności stawiam na REGULARNOŚĆ (codziennie około godzinki :), wykonuję podstawowe czynności typu:pranie,zmywanie naczyń, odkurzanie, nigdy nie odkładam niczego na potem :)Ubrania odrazu po przyjsciu do domu(,ktorakolwiek by to godzina nie byla nawet 4 rano,gdy wracam z imprezki:) odwieszam starannie na wieszaki,rozlaną plamę po kawie, herbacie wycieram odruchowo,nie czekam az porzadnei zaschnie :)naczynia po jedzeniu rowniez zmywam zaraz po spozyciu posiłków.
    Drugą cechą,którą od zawsze wcielam w życie jesli chodzi o zachowanie porzadku jest wielozadaniowość :)
    A mianowicie leci moj ulubiony serialek to w miedzyczasie składam sobie pranie, w przerwie reklamowej przecieram osiadły na ławie czy stole kurz:)Pomocnymi gadżetami sa mi różnego rodzaju sciereczki z mikrofibry,nawilzajace do podlogi,mebli,roznego rodzaju srodki czystosci.
    Jestem maniakiem porzadku w kazdym tego slowa znaczeniu:) a powyzszy odkurzacz bylby wspanialym udogodnieniem w moim zyciu codziennym perfekcyjnej pani domu 😉

  358. Mój sposób na sprzątanie?! BANAŁ! Po prostu sprzątam kiedy jest brudno:) Mąż kucharz bałagani w kuchni? Mój mini serwis sprzątający już za nim podąża. Przed chwilą byli goście i kilka okruchów spadło na podłogę? Już jadę i wciągam. Kot zostawił sierść na kanapie? Od razu ją zbieram. Zapomniałam wyłączyć szczoteczki do zębów przed wyjęciem z buzi? Sekunda i lustro czyste. Nie jestem fanatyczką- kiedy jest czysto wypoczywam. Dużo wolnego czasu zapewnia mi moja złota reguła sprzątania: JEST BRUDNO? SPRZĄTNIJ OD RAZU! Dzięki temu mam z głowy wielogodzinne sobotnie porządki:) A Panie, które odkładają wszystko na „RAZ W TYGODNIU” serdecznie pozdrawiam leżąc przed komputerem i trzymając drinka z palemką:)

  359. Nie wiem kto, ale mieszkam sama i zawsze ‚KTOŚ’ mi nabrudzi w mieszkaniu. Ale do rzeczy moim sposobem jest systematyczność mam tę przyjemność, ale pracuję w domu więc rano mam więcej czasu i po prostu codziennie sprzątam takie ogólne rzeczy jak wycieranie kurzy czy zmywanie. Odkurzam jeśli wymaga tego mieszkanie. I raz w tygodniu robię większe porządki. i tak w miarę mam ogarnięte mieszkanie, Jeśli chodzi o większe porządki np. przed świąteczne to po prostu zaczynam wcześniej i powoli po kawałku np. po dwie szafki sprzątam.Czyli nie przepracuję się i mam czysto.

  360. 1. Odpowiedni podział obowiązków..czyli najpierw włącz to, co samo się robi (pralka, zmywarka), a czas do rozwieszenia prania / wyjęcia naczyń, wykorzystaj na prace domowe (sprzątanie, gotowanie), dzięki temu nie pilnujesz czasu :-)
    2. Gotujesz? Przygotuj sobie blisko kosz na śmieci- od razu wyrzucisz resztki, a mniejsza szansa, że przy przenoszeniu resztek coś spadnie na podłogę (a przecież w jednym czasie obierasz, mieszasz, doprawiasz)
    3. Podłoga- zamieciona zawsze wieczorem- nigdy nie wiesz, kto będzie biegał w skarpetkach po Twoim domu zaraz po tym, gdy wrócisz z pracy (koledzy dzieci zawsze mile widziani)
    4. Stół- starty po każdym posiłku- nigdy nie wiesz, kto za chwilę przy nim usiądzie, przyjaciele w końcu wpadają bez zapowiedzi 😉

  361. Mój mąż uwielbia oglądać w telewizji mecze piłki nożnej, a robi to bardzo często. Na szczęście podczas meczu jest przerwa. Mamy taki układ, że będę akceptować jego miłość do piłki (bez zbytnich wymówek), jeśli uwinie się podczas przerwy i odkurzy mieszkanie. Robi to podczas każdego meczu, więc w mieszkaniu jest względnie czysto.
    Ostatnio zauważyłam, że nie przykłada się za bardzo do sprzątania. I wpadłam na rozwiązanie – mam przygotowanych 7 karteczek z literami: P, H, I , L, I P, S – wkładam je m.in. za poduszki kanapy, pod szafę, za łóżko, etc. Mąż, aby je wyjąć, musi przesunąć meble i tam odkurzyć. Zadanie uznaję za wykonane, gdy przyniesie mi wszystkie kartki. Na początku, trochę się denerował, bo 15 minut mu nie starczyło – zaczynała się druga połowa meczu. Jednak jestem nieugięta, a odkurzanie wychodzi mu coraz lepiej. Jak myślicie, gdzie następnym razem schować mu jedną z kartek?

  362. Hej!
    Zaczynam sprzątanie od włączenia muzyki:) Zwykle codziennie rano odkładam na miejsce co nie jest tam gdzie powinno. A także standard- naczynia, podłogi itp. Oprócz tego w domu posiadam pieska, i dywan w jego sierści. Sierść osuwam za pomocą rolki do zbierania sierści z ubrań lub szczotki. Zaś dywan piorę za pomocą fragmentu firanki i ciepłej wody z proszkiem do prania.

  363. Od marca jestem mamą bliźniąt, do tej pory ogarniałam systematycznie dom i całą resztę, 8 letnia córka zaangażowana w porządki swojego pokoju,nie zostawiam prania na później, prasuje wilgotne i odwieszam na suszarkę, układanie następnego dnia.Naczynia wkładam systematycznie,nic nie stoi w zlewie.Jedynym moim problemem są podłogi z racji pelzajacych niemowlaków i sierści psa,ile razy ja zamiatam i tak fruwa.Ten odkurzacz załatwił by sprawę, bo zaangażowała bym domowników do tak fajnego sprzątania.

  364. Mój sposób jest jedyny w swoim rodzaju i, choć czasem troszkę szwankuje, polecam go wszystkim!!! Wołam po prostu: „Sprzątamy kochani!!!” i zaraz mam 6 par rąk do pomocy i tak jak „samo się nabałaganiło” to „samo się sprząta” Jedyny problem może być w tym sposobie taki, że nie każdy ma tyle rąk do pomocy ale to jest do wypracowania!

  365. 2 miesiące temu po raz drugi zostałam mamą i zaczęło się…;))) atak bałaganu, bombardowanie Mój sposób na porządek to… nie dać się zwariować wszak dom to niekończąca się historia…sprzątania, studnia bez dna…czegoś do zrobienia. Czy nie macie tak, że posprzątacie, wypucujecie i jesteście z siebie dumni,a kiedy siadacie spracowani z kubkiem kawy, paproch na żyrandolu może wyprowadzić z równowagi, a potem jeszcze minipaproszek na parapecie, a potem jeszcze plamka na stole… i tak w kółko. Dbam więc o swoje zdrowie…psychiczne 😉 i działam wedlug planu, którego powodzenie tkwi w systematyczności. Jednego dnia myję podłogi, drugiego pranie, trzeciego prasowanie, czwartego łazienka. Jeśli tylko codzienniecoś zrobię, to będzie ok 😉 Wszak gdzieś słyszałam, że dobre mamy mają klejące się podłogi, brudne piekarniki, tonę prania i szczesliwe dzieci…a ja pretenduję do tego tytułu 😉 tyle tylko, że chciałabym, żeby: moja podłoga nie była aż tak…klejąca, piekarnik nie była aż tak…brudny, a prania było nie tonę, a 100 kilo, więc codziennie realizuję mój plan i czysto jest… w miarę 😉

  366. U mnie w domu panuje złota zasada – każdy sprząta po sobie. To jest ogromne ułatwienie, ponieważ dzięki temu każdy z nas ma już to we krwi i nie trzeba tysiąc razy powtarzać. Dodatkowo, z racji tego, iż jest nas 5 w domu, każdy ma jakieś zadanie domowe (dotyczące sprzątania oczywiście :) ) do wykonania, nie ma tak, że jak przychodzi co do czego to mama albo któraś z sióstr bawi się w sprzątaczkę. Utrzymujemy w domu porządek, jednak nie chcemy, aby było w nim sterylnie.. Jak to się mawia, dom jest dla nas, a nie my dla domu. Pozdrawiam serdecznie! :)

  367. Nie jestem pedantką ale lubię mieć wszystko pod kontrolą. Zacznę od tego, że najwięcej uwagi skupiam na moim pokoju. Co tydzień ścieram kurze, odkurzam. Nie mam zbytnio czasu ponieważ szkoła zajmuje mi prawie każdą wolną chwile. Dlatego moim hasłem przewodnim przy robieniu porządków jest „raz a porządnie”. Co jakiś czas odsuwam wszystkie szafy, wyciągam wszystkie rzeczy z półek i zanoszę je gdzieś do innego pomieszczenia. Mój pokój staje się pusty i wtedy ja walczę z kurzem i innymi zabrudzeniami. Myje podłogi w każdych zakamarkach, odkurzam, ścieram kurze z każdych powierzchni. Potem odkładam wszystko na miejsce a pokój ślin i wygląda jak nowy.

  368. Zachęcam do obejrzenia mojego filmiku konkursowego:
    https://www.youtube.com/watch?v=YXet5PR8Q1k

    SORTOWANIE
    W szafie ubrania sortuję kategoriami:
    co zbędne wyrzucam, układając kolorami.
    Co najmniej używane leży na najwyższej półce,
    w zasięgu wzroku są ulubione ubrania,
    zaś biżuteria w szkatułce.

    SYSTEMATYCZNOŚĆ
    Staram się regularnie niepotrzebne ubrania i sprzęt z domu wynosić,
    By nie musieć nadmiaru niepotrzebnych rzeczy jak chomik gromadzić i bałaganu znosić.

    PRZYJEMNE Z POŻYTECZNYM
    Kiedy segreguję ubrania urządzam rewię mody
    I tak przyjemne łączę z pożytecznym:
    mierząc ciuchy i podrygując krokiem tanecznym.

    NIC NA POTEM
    Począwszy od najdrobniejszych zakamarków, portfela czy damskiej torebki,
    Swe skarby porządkuję na bieżąco, by nie robił się z nich śmietnik.

    ŚWIEŻOŚĆ
    Uwielbiam swój dom odświeżyć,
    by moli nie było i pachniało jak należy.
    W tym celu chowam w szafie lawendę suszoną
    I używam zapachową mgiełkę ulubioną.

    PODZIAŁ OBOWIĄZKÓW
    Mama tacie pomaga, tata – córkom, a ja z siostrą – rodzicom,
    razem wspieramy się tak, że najwięksi matematycy tych starań nie zliczą…

    BEZ ZBIERACZY KURZU
    W domu książki zdobią me półki, pozbyłam się ozdób kurz zbierających,
    Staram się sprostać wymaganiom alergików kichających.

    MIŁE TOWARZYSTWO
    Na koniec zdradzę Wam w sekrecie:
    kiedy męska siła pomaga kobiecie,
    porządki dużo bardziej są udane,
    I w miłym towarzystwie spędzane!

    ODKURZACZ PHILIPS
    Perfekcyjny sprzęt ucieszyłby niezmiernie domowników wszystkich,
    Zaskoczył mamę, wyręczył mnie i moich bliskich!

  369. Mój patent na sprzątanie jest bardzo prosty – nie robię bałaganu, nie muszę sprzątać. Wszystko robile na bieżąco. Nieodkaldam nic na później.
    Sprzątanie traktuje nie jak ciężka pracę, ale jak coś tak oczywistego jak jedzenie, oddychanie, sen. Fizjologia po prostu :)

  370. Staram się odkładać zawsze wszystko na swoje miejsce, szczególnie jeśli chodzi o ubrania, biżuterię. Podzieliłam obowiązki sprzątania mieszkania między siebie, a mojego męża :)- dzięki czemu nie wszystko jest na mojej głowie i sprzątamy coś praktycznie codziennie, bo zawsze ktoś znajdzie chwilkę czasu na sprzątnięcie. Większość rzeczy robimy na bieżąco tj sprzątanie kuchni, odkurzania. Raz na tydzień zabieramy się za większe porządki :)

  371. Katarzynka25 on

    regularne sprzątanie i odkładanie rzeczy na miejsce to jedno ale ważne są szczegóły:
    – ziemniaki, zawsze sypie się z nich ziemia. aby nie nabrudzić kupiłam duży kosz, wyłożyłam go folia. nie dość że ładnie to i praktycznie
    -kurz w kuchni na wiszących szafkach. jest straszny i tłusty! położyłam stare gazety, tak aby z dołu nie było ich widać. wymieniam je wedle uznania.
    – miski dla zwierząt stoją na macie. zawsze mogą ją zwinąć i wytrzepać lub umyć, a na podłodze nie ma plam.
    -kuchenka, przy palnikach położyłam idealne wycięte krążki z foli aluminiowej. wymieniam wedle uznania i nie muszę szorować tych trudnych miejsc.
    -sierść na kanapie, wilgotną ściereczkę owijam zmiotkę i przeczesuje kanapę. sierść trzyma się ściereczki. tak samo robię z włosami na dywanie.
    -ozdoby w domu , cieszy oko i nadaje charakter dla pomieszczenia.
    -okna myję jak najczęściej. Dla mnie to wizytówka domu.

    to tylko część rzeczy które pilnuje, lecz nie warto odkładać drobnych czynności na później. Co ważnie nie gromadzić nadmiernie rzeczy. Im więcej tym gorzej a kurz też kochają na sobie gromadzić.

  372. A ja nie mam żadnego patentu na sprzątanie. Moje sprzęty domowe mnie nie lubią (z wzajemnością). Stary, zdezelowany odkurzacz chce mnie ukąsić, zmywarka zamierza mnie wciągnąć do swojego wnętrza i przez filtry wydalić do kanalizacji, a mop i miotła przypominają złowieszcze gałęzie drzew z zaczarowanego lasu. Nie wiem, czy to wpływ Halloweenowej atmosfery, czy „jesienna depresja”, myślę jednak, że z tego bałaganu może wyrwać mnie tylko powiew świeżości, jakim byłby nowiutki, śliczniutki odkurzaczo-mopo-parowacz z powyższego artykułu. 😉
    A tak na poważnie: wyznaję zasadę „less is more” i staram się, zgodnie z zasadą „KonMari” wyrzucać wszystko, co nie wywołuje we mnie radości. W ten sposób mam mniej rzeczy do sprzątania, a to, co mam- doceniam i zwyczajnie lubię.
    Pozdrawiam wszystkie Panie i Panów Domu.

  373. Rady cenne, wiele z nich stosuję u siebie , ale…
    No właśnie , to wcale nie jest takie proste. Ostatnio zmieniliśmy z radością metraż na wiekszy , więc trzeba było wprowadzić nowe standardy sprzątania.
    Moja rodzinka to trójka rozrabiaków , mąż i włochaty pies. W związku z tym moje podłogi codziennie narażone są na ich zmasowany atak.
    A mycie ich , cóż … Nawet na raty często wygląda tak :
    – Mamo ! Pić , muszę siku, kupę, jeść , tam jest mój samochodzik, zapomniałam telefonu , zeszyt , a na to wszystko przez sam środek lśniącej glazury biegnie do nich pies.
    Nauczona doświadczeniem za mycie podłogi zabieram się po godzinie 22.00 i wtedy to już nie jest zwykłe sprzątanie to czysty relaks.
    Nie wiem jak w innych domach , ale u mnie brudzi się samo, np. tak : Oj! Rozlało się, wysypało się , upadło itd. Staramy się sprzątać na bieżąco. Nie ukrywam , że wyciąganie odkurzacza co chwilę i bieganie z nim po schodach rzeczywiście potrafi wyrzeźbić bicepsy. Może to kwestia organizacji, ale
    mam wrażenie, że moje sprzątanie nigdy się nie kończy i zawsze można by coś dopucować. Na przykład wielkie witryny w salonie myć należy w systemie ciagłym nie przerywanym – zaraz po wypolerowaniu w postępie geometrycznym przybywa dziecięcych łapek , buziek i psich nosów odbitych w czasie wypatrywania kota. Cóż chyba jeszcze wiele w kwestii sprzątania muszę się nauczyć.

  374. Zacznę od tego,że jestem „młodą kobietką”(mam dopiero 21 lat),ale już od małego pamiętam,jak w moim domu panował porządek. Oczywiście wszystko to zasługa mojej Kochanej Mamy. Jest ona największą znaną mi porządnisią i Perfekcyjna Pani Domu nie umywa się do mojej Mamy i jej niezawodnych sposobów na sprzątanie. Pamiętam,jak mając 6-7 lat podpatrywałam,jak Mama sprząta i sama chciałam się w ten „proces”włączyć,więc Mama przygotowywała mi oddzielną miseczkę z wodą,ścierkę i spray do mebli i razem zmierzałyśmy się z kurzem. Od tej pory co sobotę „kultywuję”ten rytuał(oczywiście włączając do niego odkurzanie podłóg i ich mycie :D). Co do niezawodnych sposobów na walkę z osadem z mydła,zaciekami w łazience,to dowiedziałam się od Mamy,że to właśnie woda z octem potrafi zdziałać cuda i usunąć wszelkie zabrudzenia. Sama miałam okazję codziennie tego doświadczać,kiedy pracowałam w hostelu jako pokojówka. Kabina prysznicowa nie miała szans w kontakcie ze ścierką i wodą z octem. Wiele osób pytało mnie: „jak tylko 2 składniki potrafią sobie poradzić z zaciekami?!;o”a tu proszę! Tak niewiele,a czystość widać na pierwszy rzut oka 😀 Dodam jeszcze,że osobom leniwym lub zapracowanym proponuję sprzątanie „na raty”,czyli jednego dnia sprzątać np.salon,innego kuchnię itp.,żebyśmy „nie zginęli”we własnym domu! Jak to mawia moja Mama(bo któż by inny 😉 ) „Jeśli w domu panuje harmonia,to i w głowie”

  375. Mój sposób jest prosty – raz w tygodniu (lub wedle potrzeby) odkurzanie i zmywanie podłóg, a na co dzień nigdy nie odkładam czynności, która zajmie mniej niż 3 minuty na później, więc wychodzi na to, że sprzątam na bieżąco, dzięki czemu nie muszę męczyć się sprzątając.

  376. 1. Odkładam rzeczy na swoje miejsca.
    2. Ustalam dni tygodnia przeznaczone na wykonanie danych czynności:
    -poniedziałek-zrobienie prania
    -wtorek-czyszczenie ekspresu do kawy,podlewanie storczyków
    -środa-prasowanie
    -czwartek-czesanie kota
    -piątek- czyszczenie piekarnika
    -sobota-ogólne sprzątniecie całego mieszkania
    -niedziela-relaks
    3. Regularnie robię selekcję rzeczy niepotrzebnych (ciuchy, które nie założyłam przez ostatni rok oddaję siostrze lub koleżankom) oraz zużytych (przetarte spodnie lub dziura w skarpecie)
    4. Czynności, które zajmują tylko chwilę wykonuję od razu
    -włożenie brudnych naczyń do zmywarki
    -przetarcie blatu kuchennego
    5. Dzielę się obowiązkami z partnerem.
    6. Warto też zadbać o porządek wnętrza szaf, szafek i szuflad
    -do szaf :
    kartony z opisem co znajduje się w środku,
    organizer na skarpetki,
    wieszak na chusty czy krawaty, przez co wszystko jest w jednym miejscu,
    -do szafek:
    plastikowe pudelka , dzięki którym widzimy co jest w środku,
    plastikowe koszyczki na przyprawy
    -do szuflad
    zastosowanie mat antypoślizgowych dzięki czemu nie uszkadzamy podłoża oraz rzeczy nie wędrują po szufladzie,
    zastosowanie podziałek, dzięki czemu każda rzecz ma określone miejsce

    mam nadzieje, że komuś przydadzą się moje rady.

  377. Staram się codziennie kłaść do łóżka w (względnie) czystym domu. Poświęcam ok 15-20 minut wieczorem na poodkładanie rzeczy na swoje miejsce, uzupełnienie zmywarki a także przetarcie blatów w kuchni, stolika w salonie a także umywalki. Dla mnie to kilka minut co wieczór a rano, aż przyjemnie wypić kawę w czystym domu. Naczynia nie straszą ze zlewu, każda rzecz ma swoje miejsce (co upchane w półce to nie widać;) ). A jakże słynne ‚sobotnie’ sprzątanie oczywiście się odbywa ale dużo szybciej i sprawniej, gdyż dzielę się nim z mężem. Ja wszystko co powyżej podłogi a on odkurzanie i mycie. Jemu i mnie pasuje więc jest sukces. Sama nienawidzę podłóg niestety.. właśnie między innym z powodu przepinania kabla, choć z nowym bezprzewodowym odkurzaczem to kto wie. :) ale to ciii.. bo mąż dowie się, że to nie ból kręgosłupa powstrzymuje mnie od odkurzania tylko zwykła nienawiść do tego urządzenia.

  378. Tylko w przytulnym i czystym mieszkaniu czuję się dobrze. Raz w tygodniu robię generalne porządki, a na co dzień pilnuję,żeby wszystko było na swoim miejscu, jak się wyleje od razu ścieram, jak się rozsypie zbieram.Naczynia po użyciu zmywam ręcznie wycieram i na miejsce, bądż odstawiam do zmywarki.Kieruję się systematycznością i wyznaję zasadę, że o każdej porze dnia i nocy mieszkanie ma tak wyglądać, abym się nie wstydziła w razie przypadkowych gości .

  379. Na czystość w domu jest jeden sposób – sprzątać regularnie. Nie jest to łatwe w dużym, starym domu pełnym ludzi (plus z trzema kotami wiecznie wałęsających się po podwórku i noszącym piach i błoto), na pewno z takim odkurzaczem byłoby to o wiele szybsze i sprawniejsze niż przełączanie co chwile kabla do innego gniazdka i tachanie po schodach w te i wewte ledwo ciągnącego sprzętu. Ale, jak trzeba to trzeba i każda z kobiet o tym wie. Szczególnie, gdy nie ma nikogo do pomocy, ale za to jest pełna gromadka do robienia bałaganu.

  380. Mój sposób na porządek w domu to odpowiednie nastawienie. Bałagan, nieporządek to nie tylko kurz i brud na podłodze, ale kategoria mówiąca o nas samych. Porządek i czystość to ład i harmonia. Jeśli otaczam się czystością, to czuję się lepiej. Czystość jest mi też potrzebna do komfortu mojego życia – działania, myślenia, wyznaczania celów. Odpowiedź na pytania, jak to robić wydaje się wtórna. Mój sposób – wystarczy chcieć lub otworzyć się na „chcenie”, bo nie każdy wie, że chce.

  381. Moim największym sprzymierzeńcem w utrzymywaniu porządku w domu jest…zwykła miska:)Tak, taka zwykła plastikowa, nie budząca absolutnie żadnych uczuć i skojarzeń – MISKA. Otóż jestem mamą dwójki Małych Wielkich Ludzi i w moim domu efekt sprzątania utrzymuje się jakieś 3 milisekundy, a pod koniec dnia w pokoju dziennym mam całkiem godny plac zabaw – ciastolina klei się do dywanu, klocki dokonują ekspansji na meble, a puzzle docierają nawet pod kanapę (wypierając kolonię kurzowych kotów;). Co wtedy robi Nieperfekcyjna Pani Domu (czyli ja)? Ano ładuje to wszystko w miskę i wynosi do pokoju dzieci. Porządek odzyskany, spokój ducha i poczucie estetyki również:) W ogóle miska jest świetna – pod koniec dnia chodzę sobie po tej mojej 50-metrowej posiadłości i dzięki misce wszystkie rzeczy, które nie znajdują się na swoim miejscu – zostają deportowane do siebie.
    Kolejny mój patent to robienie-kilku-rzeczy-naraz. Nie mam czasu na wielkie sprzątanie raz w tygodniu, więc robię to na bieżąco, przy okazji innych czynności. Gdy dzieci siedzą w kąpieli – ja szybciutko wstawiam pranie, myję lustra i umywalkę. Gdy dzieci mają swoje święte pół godziny z bajką w TV – ja szybciutko mopuję podłogę…
    I jeszcze coś – dom należy do całej rodziny, więc trzeba w opiekę nad nim angażować wszystkich domowników. U mnie sprawdza się jasny podział obowiązków (mąż – gotuje, ja – sprzątam:) oraz używanie czynności domowych jako zabawy (hę?). Moje dzieci bowiem razem ze mną wypakowują naczynia ze zmywarki, odkurzają (zazwyczaj w sumie tylko jeżdżą na odkurzaczu;), wstawiają i wyjmują pranie oraz sortują je (bawimy się przy tym w liczenie np. skarpetek). Dobrze się bawimy, a one uczą się, że też muszą uczestniczyć w utrzymywaniu porządku w domu:)

  382. Najlepszym sposobem na porządek w domu jest regularne dbanie o czystość i odkładanie rzeczy na miejsce. Wtedy nie trzeba wiele wysiłku by zrobić cotygodniowe porządki:)

  383. Aby sprzątanie nie było katorgą i obowiązkiem, przed którym każdy z domowników ucieka jak najdalej i utrzymanie porządku spadałoby tylko na jedną osobę dlatego już od dłuższego czasu wprowadziliśmy podział obowiązków między mnie i moją Żonę oraz dwóch naszych synków (11 i 8 lat). W ciągu roboczego tygodnia gdy brakuje czasu na większe sprzątanie prowadzimy tzw. prace utrzymaniowe, które pozwalają nam w miarę cywilizowanych warunkach przeżyć do soboty kiedy to robimy większe porządki. Prace utrzymaniowe polegają na pilnowaniu aby brudne naczynia trafiały do zmywarki, a po zmyciu do szafki (w to wciągamy coraz bardziej naszych synów), na regularnym opróżnianiu kosza na śmieci, na pilnowaniu aby nie pozostawiać zaschniętej pasty do zębów w umywalce (kilka tygodni zajęło mi wytłumaczenie młodzieży, że łatwiej zmyć pastę po umyciu zębów od razu niż po kilku godzinach szorować zaschniętą bryłę :-) i na ogarnięciu drogi w pokoju synów od drzwi do biurek i do łóżek.
    W sobotę staramy się aby porządki były pewnego rodzaju zabawą i naturalnym cotygodniowym rytuałem. Włączamy naszą ulubioną muzykę i rozdzielamy zadania. Chłopaki mają ogarnąć swój pokój tzn. poukładać zabawki, posprzątać na biurku, opróżnić kosz na śmieci, zanieść zgromadzone przez cały tydzień brudne ubrania do pralni i przejrzeć czy w ich plecakach nie czają się jakieś niezjedzone kanapki i owoce. Ja ze względu na moją gruboskórność dłoni i używanie mocnej chemii biorę się na pucowanie całej łazienki z szorowaniem muszli i kabiny prysznicowej włącznie. Następnie kuchnia z przetarciem szafek, czyszczeniem podłogi i przejrzeniem półek z żywnością. Moja Żona w tym czasie robi w garderobie przegląd ciuchów do prania, następnie przetarcie kurzu i przemycie okien (jeżeli potrzeba) oraz przetarcie podłogi w pokoju dziennym i w naszej sypialni . Po mniej więcej 2 godzinkach temat sprzątania jest ogarnięty. Kończymy nasze sobotnie porządki obiadem, na które jest serwowane jakieś ulubione danie naszych synów. Za dobrą robotę należy się odpowiednia nagroda. W ten sposób każdy zrobił coś dla naszej rodziny i nikt z nas nie zmarnował całej soboty podczas gdy inni się leniuchowali. Dzięki temu jest możliwość wspólnego, rodzinnego spędzania czasu takie jak rower, boisko, gry planszowe etc.

  384. Witam cieplutko,
    Jak każda z nas nie lubie nadmiernego bałaganu w domu. Gruntownie sprzątam raz w tygodniu – odkurzanie, mycie podłóg, kurze itp). W ciągu tygodnia sprząta sie ten „mniejszy” bałagan czyli zabawki, mycie naczyń, brudne blaty, zachlapana podłoga, lustro. Nie lubie sie kleić do podłogi czy stołu. Mokre ściereczki daja radę na bieżące porządki. Mam duzy odkurzacz i zajmuje dużo miejsca a taki malutki i zgrabniutki byłby w sam raz 😉

    Pozdrawiam goraco,
    Ginger35

  385. Nieprzytomna wstaję rano.Nie,nie było żadnej imprezy. To znowu moje dziecko konsekwentnie przypominało mi o swoim istnieniu całą noc. Idę do kuchni i zahaczam o salon…”O Boże!Co tu się stało?!”Szybkie przebudzenie…Aaa!To „huragan Aniela” przeszedł wczoraj przez ten pokój, a ja nie miałam siły posprzątać!Po śniadaniu biorę się za sprzątanie. Zawsze, kiedy myję podłogę, mój kot zdaje sobie sprawę, że musi załatwić wszystkie swoje sprawy!Jeszcze mokro, a już wszędzie ślady! I po co ja myję tą cholerną podłogę?!Wypuszczam dziecko z dziecięcego więzienia zwanego kojcem…”Huragan Aniela” atakuje ze zdwojoną siłą!Kiedyś tam pomyślałam, że umyję okna…Dziecko i kot, czyli spółka bez żadnej odpowiedzialności, szybko uzmysłowili mi, że to był głupi pomysł!;-)…Nieprzytomna wstaję rano…;-)

  386. sprzątam perfekcyjnie kilka domów dziennie, więc mam policzone minuty i to wszystko sprząta się z szybkoscia i dokladnością w jednym mam ciężki odkurzacz, a w innych co wcale nie ciągną ,to jest dopiero zabawa, ale moje umiejętności sa wielkie na razie, sprzątam mój dom, mojej mamy co ma 91 lat i chorej cioci więc można sobie wyobrazić jaki to obowiązek do tego to wszystko darmowa praca pozdrawiam serdecznie jak bym taki odkurzacz miała to bym firmę załozyła, pozdrawiam serdecznie :)

  387. Mój niezastąpiony sposób na bałagan, to sprzątanie na bieżąco. Tak, właśnie tak… od kiedy wprowadziłam tę zasadę w moje życie mieszkanie jest posprzątane. A poza tym, mam grafik sprzątania. Co 2 dzień wycieram podłogi i kurz na meblach.W każdy piątek ogarniam łazienkę na tip top (prysznic, wc i umywalkę). Raz w miesiącu myję okna i zmieniam pościel. Raz na dwa miesiące myję pralkę, zmywarkę i szafki kuchenne. To wszystko… a i jeszcze prasuję jak tylko pranie wyschnie i dzieci pójdą spać, nie odkładam tego na „kupkę”. Dodam taki mały fakt jaki zauważyłam w swoim życiu. Od kiedy mam dzieci, zorganizowałam się, i prowadzenie domu idzie mi łatwiej, mimo, że obowiązków przybyło. Na wszystko mam czas, tylko ograniczyłam oglądanie telewizji , robię to wtedy kiedy prasuję :).

  388. Jeden z moich sposobów na sprzątanie to sprzątanie regularnie w któryś dzień tygodnia. To może się wydawać banalne, ale znam mnóstwo osób, które sprzątają dopiero jak brud staje się nie do wytrzymania. Jeżeli mamy kogoś do pomocy, warto zrobić grafik kto sprząta w danym tygodniu mieszkanie lub konkretne pomieszczenie albo po prostu zawsze sprzątać razem :) Ja puszczam sobie muzykę lub włączam jakiś serial i zabieram się do pracy – przecież ni e raz oglądamy seriale lub słuchamy czegoś po prostu siedząc, a po co marnować czas? Można zrobić coś jeszcze w tym czasie. Polecam też śpiew i taniec i dużo ruchu podczas sprzątania, pomagają też wygłupy ze współsprzątającym, bo ruch wyzwala dodatkową energię i napędza nasz dobry humor :) Polecam też minimalizm w urządzaniu wnętrz – wtedy i kurzu, i naszych nerwów jest mniej!

  389. Mój sposób na sprzątanie w domu to odpowiednia motywacja. Dlaczego? Ponieważ nie lubię sprzątać. Najlepiej mnie motywuje obejrzenie różnego rodzajów programów o sprzątaniu. Pokazują w nich tak brudne mieszkania, że uświadamiam sobie, że w moim nie jest tak źle. Dostaję takiego „kopa” do sprzątania, że mnie zatrzymać nie idzie. Jak skończę sprzątać to jestem z siebie bardzo dumna.

  390. Najlepszym sposobem po porządek jest: delegacja męża, dziecko na weekend u babci i święty spokój. Wtedy dopiero można na spokojnie według własnego schematy, bez przeszkadzania i przerw ogarnąć własne cztery kąty. Wiadomo, nieporządek robi sie sam – a ze zdwojoną mocą przy obecności wyżej wymienionych. Nieporządku sie nie uniknie, ale można go zminimalizować przy pomocy odpowiedniego sprzętu i nastawienia:)

  391. A ja polecam do mycia umywalek, brodzików, wanien i zlewów preparat z octem W5 dostępny w Lidlu. Zamiast domestosa można stosować połowę tańszy produkt z Biedronki Agenta. Składniki te same a cena połowę mniejsza. . Miałam też problem z umyciem żeluzji.ale wypróbowałam świetny patent po prostu wrzuciłam je do zmywarki. Toaletę żeby była czysta to zalej ją gorącą wodą z octem,Ja daję na litr wody 1 szlkankę octu….

  392. Lubię porządek w domu i nie znoszę kiedy rzeczy w „magiczny” sposób zmieniają swoje miejsce położenia. Dobrze wiedzą o tym członkowie mojej rodziny i dlatego przyjęliśmy prostą zasadę – rzecz której używaliśmy wraca na swoje miejsce. Ta metoda pozwala mi oszczędzić mnóstwo czasu. W utrzymaniu porządków w domu bardzo ważna jest dla mnie dobra organizacja czasu. Mam plan w którym dokładnie określam jakie czynności powinnam wykonać każdego dnia, jakie raz w tygodniu, a które wystarczy gdy wykonam raz w miesiącu. Raz w tygodniu wspólnie z domownikami zabieramy się za sprzątanie. Żeby zmotywować członków rodziny zawsze o sprzątaniu zabieram się za pieczenie pysznego ciasta, a później mamy czas na to by wspólnie usiąść, pogawędzić i delektować się pysznym słodkim przysmakiem. Żeby sprzątnie nie było dla mnie przykrym obowiązkiem włączam zawsze ulubioną muzykę, a po zakończeniu sprzątania każdego z pokoi jako nagrodę odpalam aromatyczną świecę i pozwalam by rozpieściła moje zmysły. A po sprzątaniu dom nie tylko lśni, ale i cudownie pachnie. Mam też kilka trików, które wykorzystuję po to by kurz jak najrzadziej osadzał się w pomieszczeniu. Po pierwsze zawsze zaczynam sprzątanie od góry do dołu by opadający na dolne półki kurz móc zetrzeć. Raz w tygodniu odkurzam dywany na mokro by pozbyć się kurzu i drobnoustrojów i zapobiec jego unoszeniu i ponownemu osiadaniu. Do odkurzania zakamarków używam odkurzacza samochodowego, który znacznie ułatwia mi dotarcie do trudno dostępnych miejsc. Zanim rozpocznę ścieranie kurzu z mebli spryskuję meble wodą w rozpylaczu by zapobiec unoszeniu się kurzu i by móc dokładnie zetrzeć go z wszystkich półek. Kwiaty zawsze przecieram zwilżoną w mleku ściereczką co zapobiega osadzaniu się na nich kurzu. I jeszcze jeden nawyk, który choć trudno było mi wyrobić znacznie ułatwił mi życie to minimalizm. Oduczyłam się już składowania wszystkiego co kiedyś w życiu być może się przyda. Rzeczy nie używane od ponad roku zazwyczaj lądują na strychu lub w koszu. Dzięki temu w domu nagle znalazło się więcej przestrzeni i znacznie mniej zakamarków do sprzątania.

  393. Ach! Jakze moglam zapomniec o jeszcze jednym bardzo istotnym brudzie w moim domu (w tym na kolkach, oproszonym popiolem w stopniu znacznym) z postu gdzies nizej/wyzej. Ja mam ambicje, tak, tak, chora. Bo mi sie tak przysnilo, ze skoro maszyna do szycia jest I ze skoro z moja wyobraznia wcale nie na bakier, to moze ja zaczne szyc. Dla siebie, dla rodziny, moze jeszcze zarobie przy okazji. Koniec sieciowek!! Koniec I basta! I poczatek… Wystartowaly…paprochy z ciecia tkanin.. Pol biedy bawelna, ale jak sie przysni nam miec pluszowe minky w kapturze. Ha! Tez jak snieg! Wszedzie! A ze szyje tam gdzie kominek… hahahahaha. Jest ciekawie:) Wspaniale mam pomysly, to teraz mi tylko ten odkurzacz potrzebny… To jak? :))) Pozdrawiam, ide szyc… Ehe EHE!! (gdzies juz ten odglos slyszeliscie 😉 )

  394. Dom mój sprzątam w sposób taki,
    że pomagają mi w tym dzieciaki
    razem naradę sobie robimy
    i bałagan w mig rozgromimy
    System nasz jest prosty taki
    że tradycyjną ścierką znika kurz niejaki
    środków czystości trochę tez mamy
    i z nich przy sprzątaniu korzystamy.
    Odkurzaczem starym też dywany czyścimy
    i brudnym odrobinkom tym radzimy
    Mąż mój porządki te nadzoruje
    każdą niedoskonałość wynajduje
    Potem nam pomaga
    bo to najlepsza rada.
    Kiedy dom już wysprzątany
    każdy jest rozradowany.
    I satysfakcję z tego mamy
    że porządki w domu wspólnie rozgromiamy 😉

  395. W domu sprzątam na zmianę z mężem. Jeśli on uważa, że trzeba posprzątać to sprząta, jak ja to ja. Uważam, że są ciekawsze rzeczy do roboty niż tylko latać ze szmatą. Nie jestem niewolnicą kurzu. Na bieżąco ogarniam i staram się nie dopuścić do większego bałaganu.
    W życiu trzeba sobie ułatwiać niż utrudniać.

  396. Bardzo cenię sobie czas spędzony z moją rodziną, dlatego uwielbiam sprzęty, które ułatwiają sprzątanie, przez co mogę poświęcić więcej czasu mężowi i dzieciom. Mamy małe mieszkanko, dlatego porządek i dobra organizacja przestrzeni to podstawa. W moim domu królują worki próżniowe (dzięki nim ubrania, które są mi chwilowo niepotrzebne, zajmują mniej miejsca i nie kurzą się), a także wszelkie pudła, pudełka i kartony ozdobne. W takich kartonach trzymam kable, płyty, instrukcje obsługi itp. Wszystko jest poukładane, a przez to że są ładne mogą stać w widocznym miejscu na przykład na szafie. W niewielkim pokoju dziecięcym świetnie sprawdzają się pojemniki modułowe. Są funkcjonalne, można je stawiać jeden na drugim, co pozwala zaoszczędzić więcej miejsca. Skoro już o pojemnikach mowa, muszę dodać, że w mojej kuchni także znajduje się ich niemało. Korzystam z pudełek próżniowych i hermetycznych, dzięki którym żywność pozostaje dłużej świeża, a szafki kuchenne i lodówka świecą czystością. Jeżeli chcemy aby nasz dom był schludny i zadbany warto postawić na minimalizm. To co nie jest mi potrzebne chować do szafek dzięki czemu mam dużo miejsca na przykład na gotowanie. Wyznaje także zasadę codziennego efektywnego sprzątania przez 30 minut. Piszę „efektywnego”, gdyż w moim przypadku bardziej przypomina to zawody sportowe niż sprzątanie. Chodzi o to, żeby w jak najkrótszym czasie wykonać jak najwięcej prac domowych. I tak przez te pół godziny potrafię załadować zmywarka, wstawić pranie, posprzątać zabawki dzieci, odkurzyć i zmyć podłogę. Co prawda wymaga to trochę wysiłku, ale nagrodą jest dodatkowy czas spędzony z rodziną.

  397. Wszyscy piszą jacy to nie są pedantyczni i zorganizowani aż mam wrażenie, że nic innego nie robią jak tylko sprzątają – a gdzie czas na inne przyjemności ? U mnie życie nie kręci wokół porządków bo sprzątanie to ma być przyjemność i z ochoty a nie z przymusu. Jak włączę sobie muzykę, zrobi się dobry nastrój to i ochota jest na sprzątanie bo wiem, że po tym będzie milej się mieszkało. A czy robię to regularnie – oczywiście, że nie. Nie popadajmy w skrajność, że mam mieć syf ale ważne żeby stan rzeczy jaki jest był akceptowalny dla mnie a przede wszystkim nie świadczył źle o mnie jak ktoś mnie odwiedzi. Owszem 2 razy w roku jest sprzątanie generalne i do tego nawet ja się przyznaję bo uważam, że tak trzeba a pozostały czas zmienia się dynamicznie.

  398. To dziecinnie proste!
    Mędrek zajmuje się myciem naczyń,
    Apsik dba o łazienkę,
    Wesołek to spec od prasowania,
    Śpioszek jest fanatykiem czystych okien,
    Gapcio pierze i prasuje,
    Nieśmiałek uwielbia odkurzać, a
    Gburek jest konserwatorem powierzchni płaskich.

    Tyle z kategorii science-fiction 😉
    Niestety, kiedy otworzę oczy siedmiu wspaniałych w domu nie widać, a bałagan- wprost przeciwnie.
    Chronicznie cierpimy na „za-krótko-dobowość”, „psio-włoso-nadprodukcję” (przygarnięty ze schroniska Gringo za dobroć serca odpłaca się nam szczodrze sypiąc długą sierścią), a mój starszy syn na zarazę (kiedy proszę go o zrobienie czegokolwiek co ma związek z porządkowaniem jego pokoju, ZAWSZE słyszę „zaraz”). Za to córeczka jest beznadziejnym przypadkiem „kup-mi-mamusiu-setną-maskotkę” oraz „gdzie-położyć-kamyki-suche liście-kolorowe piórka?”.
    Pewnym, choć nie do końca skutecznym orężem w walce z tą niełatwą sytuacją jest mop, odkurzacz czy ściereczki, detergenty, ściągaczki, trzepaczki, itd, itp. Do tego dochodzą techniki gładkiego i ostrego zacierania, polerowania, mycia i płukania, czyszczenia i szorowania, segregowania i sortowania. Zaś u najmłodszych- wpychania do szafek i szuflad z dociskaniem kolanem, upychania pod łóżko, zamiatania rękami pod dywany, wrzucania za szafki i inne kreatywne sposoby :)
    Jednak, na pewno domyślasz się Kingo, jakim wybawieniem dla nas byłby Power Pro Aqua.
    Może nawet zrezygnowalibyśmy z pomocy siedmiu maleńkich? 😉
    pozdrawiam
    Joasia

  399. Moim sposobem na sprzatanie w domu jest ziirytowanie dziewczyny. Ale może zacznę po kolei 😉 Jestem młodym mężczyzną i jak każdy mężczyzna, nie lubię sprzątać. Bałagan dostrzegam wtedy, kiedy już mnie zaczepia (np. o coś się potknę). Wtedy poświęcam 10 minut na sprzątanie (takie szybkie). Mieszkam z moja wspaniałą dziewczyną, która lubi sprzątać i bardzo się na mnie złości, kiedy ja tego nie robię. Oboje pracujemy w tym samym miejscu, mamy podobne godziny pracy, więc staramy się mimo wszystko codziennie coś robić drobnego typu wynoszenie śmieci, naczynia itp.

    Sprawa wygląda inaczej w weekend. Ponieważ budzimy się wcześnie rano (tutaj szczególnie ważne jest słowo BUDZIMY, ponieważ ja się przewrócę na drugi bok i mogę spać w ciszy dalej, a niestety moja kochana dziewczyna nie) i zaczyna się poranne (godzina 7:00) krzątanie po mieszkaniu i porządki. Przy tym jest mnóstwo stukania, pukania, więc biedny nie mogę się wyspać. Po trochu mi się dostaje za to, a w najgorszym wypadku różnymi sposobami jestem zmuszany do roboty.

    Jednak czasem udaje mi się uniknąć sprzątania w weekend. Wtedy np dzień wcześniej zdenerwuje swoją kochaną dziewczynę, po większej kłótni ona z nerwów… zaczyna sprzątać. Zawsze mówi, że to ją uspokaja. Ja wtedy się na 2 godziny ulatniam z mieszkania i mam trochę św. spokoju dla siebie. Oczywiście potem staram się jej wynagrodzić trud jakimś ładnym kwiatkiem i w ten sposób ratuję odrobinę snu w weekend 😉 Przyznaję, że jest najukochańsza na świecie, że z takim bałahganiarzem wytrzymuje :)

  400. Moj sposob na porzadek to:od malego ucze dzieci ze jak wezma jakas zabawke a niechca sie juz nia bawic to odkladaja na swoje miejsce. Takie rzeczy jak wycieranie kurzy pranie dywanow robie wspolnie z dziecmi a one z checia pomagaja bo moga sie pobawic woda. Odkurzanie raz ja raz maz mycie podlogi jest na mojej glowie i porzadki w kuchni rowniez tylko ja robie prasuje raz w tygodniu wieksza ilosc prania bo to oszczedza energie.

  401. Sposób na czystość to jest godzina
    po pracy zawsze się rozpoczyna.
    Myje zmywarka,pierze ma pralka
    odkurzacz zbiera kurz mi z dywanka.
    Panele błyszczą myte mym mopem
    ja nie zostawiam prac swych na potem.
    Zrobić co zrobić u nas zasada
    potem jest relaks i każdy siada.
    Taki jest sposób by czystość była
    by się rodzina wspólnie sprężyła.
    Wtedy to każdy w domu tak powie
    robimy wspólnie czystość to zdrowie.

  402. Mój sposób to to dobry podział obowiązków, nie „sprawiedliwy pół na pół” tylko dobry. Każdy robi to co lubi a tego czego nielubiany robimy na zmianę. Ja obecnie jestem pełnoetatową mamą 2,5 latka i 8mio miesięcznej dzidzi + zajmuję się domem. Kuchnia to moje królestwo i odpowiedzialność, okna należą do mnie bo mąż nie lubi ich myć. Lubi za to odkurzać, myć podłogi i ogarnia łazienkę co daje mi więcej czasu np na prasowanie. Przy maluchach ciężko jest utrzymać nienagannie dom ale wolę być szczęśliwą mamą niż perfekcyną panią domu ale na pewno dobry sprzęt pozwali szczęśliwej mamie dążyć do perfekcji:) pozdrawiam

  403. Sprzątam dom bardzo intensywnie, szybko i z wielką i nieoceniona pomocą mojej córki. Ja układam, ona rozkłada. Ja składam równo poskładane ubranka do szafek, ona po minucie je wyjmuje. ja odkurzam, ona rozsypuje okruszki ciasteczkowe. Pozmywam podłogę, ona sok rozlewa. Dodatkowo psiak właśnie wrócił ze spaceru i nikt łaskawie łapek mu nie powycierał a po deszczu było… Sprzątanie to prawdziwa rozkosz , na linię doskonale działa.

  404. Moje sposoby na porządek w domu?
    Miałam nie zdradzać ich nikomu….
    Lecz ten odkurzacz bezprzewodowy
    Sprawia, że muszę wyrzucić z głowy,
    Moje sposoby na sprzątanie
    I porządku w domu utrzymywanie.
    Tak więc zacznijmy od konsekwencji,
    By w tych zasadach się nie zakręcić.
    Sprzątanie to nie jest jedna godzina
    Przed dniem, w którym ma przyjść rodzina.
    Ważne jest więc, aby codziennie,
    Ubrania do szafy chować sumiennie.
    A to czego nie używamy,
    Zawsze na miejsce odkładamy.
    Poza tym sprzątanie nie musi być nudne,
    To my sprawiamy, że mieszkanie brudne,
    Przyprawia nas o zawrót głowy,
    Zamiast nas wprawiać w nastrój bojowy.
    Połączmy porządki z przyjemnością,
    Tak by zaimponować gościom,
    A jednocześnie nie padać ze zmęczenia.
    I uwaga: to jest do zrobienia!
    Sprzątając możemy włączyć telewizję
    I realizować naszą wizję,
    Co do pięknego wyglądu mieszkania,
    Bez zanudzania się i przemęczania.
    Połączmy przyjemne z pożytecznym,
    A nasze wysiłki będą skuteczne!

  405. Staram się sprzątać systematycznie, ale jako mama pracująca, czasem po prostu nie mam siły. Dzielę wtedy obowiązki na pozostałych domowników, temu najmniejszemu uatrakcyjniając sprzątanie wyzwaniami sprawnościowymi. Zazwyczaj jest to, motywacja w postaci wyścigu. Kto pierwszy ukończy np. ścieranie kurzy, ten wygrywa. Nagroda nie jest istotna, ważne jest współzawodnictwo. A ten większy otrzymuje odkurzacz i z zapałem odwiedza najskrytsze zakamarki mieszkania. Sprzątamy razem, przy okazji ciesząc się sobą.

  406. Po pierwsze aby mieć porządek należy pozbyć się nadmiaru rzeczy tzn wyrzucić to, czego juź nie używamy albo do czego już po prostu nie mamy serca. Najskuteczniej sprząta się kategoriami rzeczy a nie szufladami. Wtedy dopiero zdajemy sobie sprawę z ogromu ubrań, czy naczyń które posiadamy. Jak ułoźymy je wszystkie na podłodze, łatwo dokonamy wyboru rzeczy do wyrzucenia. A złotą radą przechowywania jest trzymanie rzeczy w pionie np. układanie bluzek w szufladzie zwieniętych w ruloniki i ułożonych jednej obok a nie na drugiej. Wtedy podczas wyjmowania jednej bluzki spod spodu inne się nie rozwalają. Zainspirowała mnie japońska specjalistka od sprzątania – Marie Kondo. U mnie ta metoda się sprawdziła.

  407. Odkąd naszego psiaka mamy, niemal na okrągło sprzątamy :) Obecnie to istny dopust boski, bo nasz husky na zimę traci „letnie” włoski… Jedyny sposób to systematyczne sprzątanie, aż żaden ślad po sierści i brudnych łapach nie zostanie. Cały dom od góry do dołu – kurze z mebli, a nawet mycie ściany, bo czasem nasz haszczak, brudny po spacerze, ociera się o wszystko jak pijany. Później odkurzacz dołącza się do zabawy w czyszczonego, a sierści wyciągam tyle, że można by ulepić drugiego huskiego 😉 Później mokra robota – mycie posadzek i paneli, i już w domku lśni czystością jak przy niedzieli. Dużą rolę u nas odgrywają pudła i pudełka ,schowki też nam pomocą służą, przedmioty mają swoje miejsca i w nich wcale się nie kurzą. A rolę w dekoracji wnętrza, różnych bibelotów i dekoracji-kurzołapek, ograniczamy, za to ciągle inne dekoracje – zabawki naszego psiaka, z podłogi sprzątamy… I uczymy go by sam odnosił je do swojego kąta, ale jak na razie nasz pupilek niechętnie z nami sprząta :)

  408. Bardzo lubię mieć porządek w domu, ale niestety odkąd jestem mamą nie potrafię zorganizować sobie dnia tak aby coś zrobić. Dlatego moje soboty wyglądają strasznie od rana do wieczora chodzę i po kolei sprzątam całotygodniowy bałagan. Nienawidzę takich dni bo jestem zmęczona od samego myślenia o bałaganie, dlatego wpadłam na pomysł że co drugi dzień, wieczorem jak mała już zaśnie zagrabiam męża do ogarnięcia domu. Po takim sprzątaniu nie ma jakiś spektakularnych efektów ale sobotnie porządku znacznie się skracają. Mąż oczywiście po dwóch tygodniach już się zaczyna wymigiwać, ale jak na razie jestem nieugięta i musi zetrzeć kurze lub opróżnić zmywarkę. We dwoje zawsze raźniej ☺️

  409. Brak sposobów i w tym chyba problem! Mając w domu małego szkraba (lat 3), po podłodze wala się pełno klocków, autek, chrupek i cukierków. Mało tego, mamy jeszcze suczkę (shih tzu), a ona ostatnio zrobiła nam niespodziankę i została mamą, czterech wspaniałych szczeniak.ów. Także mieszkając w jednym pokoju jest nas ośmioro! Pieski jak to pieski, jest ich wszędzie pełno i niestety nie mam patentów aby nauczyć ich załatwiały się do nocnika – swoje potrzeby oddają mi na panele! ;( Może akurat odkurzacz Philips POWERPRO AQUA zdziała cuda na mą bezsilność i wtedy powiem, że wynalazłam genialny pomysł na porządek :)

  410. Od kiedy wprowadziliśmy się z mężem do naszego ukochanego domu, sprzątania jakby trochę przybyło:) ale powiem Wam, że wcale mi to nie przeszkadza. Należę do tej grupy osób, (celowo piszę grupy, bo może jakimś cudem znajduje się w niej też jakiś facet) dla której porządek jest czymś ważnym. Oczywiście mój mąż ma trochę inne zdanie na ten temat, bo jak twierdzi: „przesada nigdy nie jest dobra”, ale czy ja przesadzam? no może czasem:) ale tyle serca i pracy włożyliśmy w wykończenie naszego domu, że dbanie o niego to czysta przyjemność. Czasem nawet mojemu mężowi zdarza się w sobotę rano spytać: „od czego zaczynamy sprzątanie” – to miód na moje uszy, bo mogę poszaleć i powymyślać haha:) oczywiście w granicach rozsądku, żeby nie zniechęcić darmowej pomocy:) Jeśli chodzi o mnie to mam dwa natręctwa: pierwsze z nich to polerowanie zlewu i baterii do sucha – zużywam na to całe tony ręczników papierowych:) drugie to mycie podłogi. Panele staram się odkurzać tak co drugi dzień a myć około 2 razy w tygodniu, gorzej jest z płytkami. W lecie widać na nich każdy pyłek, który wleci przez okno a w zimie kiedy działa ogrzewanie podłogowe niestety woda szybko wysycha i można policzyć wszystkie kropki na posadzce w łazience. Nie jest łatwo, dwa mopy i jedziemy:) pierwszy na mokro a drugi na sucho żeby wypolerować. Raz na jakiś czas staram się też nie zapominać o listwach przypodłogowych, do których przecierania wykorzystuje moje ulubione chusteczki nawilżające, ściereczki niestety czasem brudzą ścianę. To chyba tyle, myślę że kluczem do czystego domu, jest przede wszystkim podejście do tego co się robi z sercem:)

  411. Choć wydawałoby się, że w małym mieszkaniu utrzymać porządek jest łatwo, również i tu potrzeba kilku sposobów i trików, przywracających wszystko do stanu świeżości. Naszą podstawową zasadą w pracach domowych jest WSPÓŁPRACA, której fundamentem z kolei jest SYSTEMATYCZNOŚĆ. Te dwie reguły od kilku lat bardzo dobrze sprawdzają się. Prawdę mówiąc, podział obowiązków jest doskonałym sposobem na zabawę. Wraz z mężem pokochaliśmy sprzątanie odkąd pełni ono formę relaksu. Obydwoje jesteśmy fanami koncertów, a kiedy nie lepiej słucha się muzyki jak podczas drobnych prac w zaciszu domowym ?  Pranie, składanie rozrzuconych w pośpiechu ubrań czy ścieranie kurzy jest znacznie bardziej efektywne, gdy akompaniuje nam melodia i głos ulubionych wykonawców. Zabawnym jest śpiewanie do rury odkurzacza „We are the champion” podczas gdy całe nasze zwycięstwo sprowadza się do oczyszczonych z sierści psa dywanów. Do rangi zwrotów świętych w naszej rodzinie, wyrosła fraza „Move like Jagger” śpiewana wówczas, gdy ktoś wchodzi w drogę innej osobie. Nie ukrywam – mąż często specjalnie zahacza o kogoś łopatką odkurzacza byleby móc z humorem wykrzyczeć prośbę o przesuniecie się. Takie rodzinne koncerty odbywają się u nas dokładnie co wieczór . Trwają krótko, ale dają mnogość efektów: czystość, radość i możliwość wspólnie spędzonego czasu. A najlepsze jest to że za takowe występy niejednokrotnie otrzymaliśmy słowa uznania od naszych uroczych sąsiadów zza ściany. W takim nastroju przygotowujemy więc listę hitów do odśnieżania tarasu. Przecież zima już blisko, a może i sąsiadów namówimy do współpracy !

  412. Nie będę ukrywać – nienawidzę sprzątać :/ Jakbym miała do wykorzystania 3 życzenia od złotej rybki, jednym z nich byłoby niebrudzące się mieszkanie (albo przystojny, opalony Włoch, który w samym fartuszku będzie mi codziennie to mieszkanie sprzątał 😉 ). A tak na serio, to dbanie o porządek w domu to dla mnie codzienna walka z samą sobą, z brakiem czasu i z lenistwem, dlatego zawsze szukam rozwiązań najszybszych, najprostszych i najmniej bolesnych. Kupuję zawsze jeden uniwersalny spray, którym wyczyszczę i kuchnię i łazienkę, bardzo mocno bazuję na wszelkiego rodzaju chusteczkach czyszczących, bo nawet taki leń jak ja jest w stanie je szybko użyć. Odkurzacz muszę mieć lekki, żeby mnie nie frustrowało, że muszę go dźwigać przy odkurzaniu. No i najważniejsze jest nastawienie – ulubiona muzyka w tle i perspektywa nagrody – dobrej kawy i ciastka po wszystkim. Także nie jest lekko i wiem, że na liście postanowień noworocznych znajdzie się punkt dotyczący porządków, ale walczę dalej 😉

  413. Karolina woźniak on

    Dzielę sobie dom na segmenty. Np w poniedziałek odkopuję łazienkę,we wtorek jeden pokój…i tak zawsze jest gdzies brudno,bo wiadomo dzieci i porządek-to się nie łączy .Ale jest przestrzeń gdzie zawsze było brudno i musiałam zastosować tam plan awaryjny! To kuchnia to miejsce gdzie łączy się zło z cyklonem u mnie w domu. Czasem wydaje mi się, że choćbym stanęła na głowie i czyściła kuchenny blat szczoteczką do zębów-nie dam rady. Właściwie jedynym wyjściem aby kuchnia była czysta u nas w domu jest po prostu do niej nie wchodzić. Żywić się u teściowej albo wyjechać na wczasy.A i wtedy brud by się gromadził. Więc szukam rozwiązań prostych,wygodnych i skutecznych. Chociaż z dwulatką ,która właśnie uczy się samodzielnego jedzenia nie jest to łatwe. Ale jedną z moich metod jest systematyczne przeganianie pająków.Czyli co sobota łapię za ścierę i szorują wszędzie, nawet nad górnymi półkami. A od czasu do czasu zaganiam męża,on robi to inaczej niż ja i pamięta o miejscach które ja mimowolnie bym przeoczyła. Apropo tych miejsc,już dawno wyprowadziłam z kuchni to co niepotrzebne-figurki,stara szklanki po babci i świeczniki ,które już straszyły.Po co mają zbierac kurz i po co ja mam je czyścić?I tak mi się nie podobały. Druga moja metoda raczej motto brzmi: to co jest pod ręką jest częściej używane.Dlatego w kuchni w najwygodniejszej w użyciu szafce są gąbki,ścierki,szmatki zarazobok stoi mop i odkurzacz. Dzięki temu mogę w każdej chwili po nie sięgnąć. Ba kupiłam sobie najbardziej designerskie wypasione rękawice różowe w babeczki, one chyba są magiczne,bo w nich dwa razy przyjemniej mi się sprząta.Kolejna moja metoda to słoiczki.Kocham je. Mam mnóstwo małych słoiczków po obiadkach mojej Fruzi,a w nie wkładam to co mogłoby się rozsypać np.pół torebki ryżu która mi została,albo groszki które kocham ale jak zacznę jej jeść to są w całej kuchni. Wszystko jest podpisane i posegregowane. Ale jest w naszym domu taka dżungla,gdzie liany brudu łaczą się z haszczami syfu, nazwijmy to miejsce roboczo- podstół. To chyba najbrudniejsze miejsce w całej hacjendzie. Sprzątane trzy razie dziennie nadal zaskakuje rozdeptanym groszkiem konserwowym. Więc któregoś razu trafiłąm na wyprzedaży na matę,dużą ,przezroczystą i łatwo zmywalną.Idealne- wystarczy wziąć ją i przechylić przezokno-i sru czysto po jedzeniu Fruzi.Tu uwaga-mieszkam w domu nie bloku i sprawdzam czy nikt nie przechodzi właśnie pod oknem. Mam też równie mega nieprofesjonalną metodę na kuchenkę gazową.Obkleiłam ją folią spożywczą dookoła i nawet jak sosik skapnie kiedy go podjadam –zganiam folię i kładę nową.Zlew- tu daję pole do popisu mojej córci. Podstawka po dzlew mnóstwo piany z płynu do naczyń i małe plastikowe naczynka dla lali ,ja mam pół godziny wolnego a zlew lśni po takim zmywaniu. Kosz,jeden mało,mamy cztery. Każdy na inne odpadki. Proste ale jakże skuteczne.I na końcu chwalę mojego mężą bo to on ustawiał meble i projektował kuchnię.Chociaż nie gotuje ustawił wszystko tak jakby to robił od lat. Dzięki temu mamy wydzielone miejsce na przygotowanie potrawy i na jedzenie.Brud z jednego miejsca na drugie się nie przenosi ,to kwestia ustawienia mebli.Bravo mężu! Bo dla nas porządek w kuchni to nie tylko czystośc ale też segregacja,umiejętne wykorzystanie przestrzeni,naszych pieniędzy i czasu.
    Pokoje,każdy ma swój i każdy gomusi sprzątac. choćby w najmniejszym możliwym stopniu. Bo czy dwulatka nie da rady przeciągnąc ścierką po blatach!No da radę. Ale nie dajmy się zwariować. Stosują zasadę: Zostawiamy tylko to co jest nam „naprawdę”potrzebne. Bo po co trzymać stare gazety lub zaschnięte lakiery. Więc każdy raz na miesiąc musi przemyślec co chce wyrzucić i po prostu się ztym rozstać. Ubrania segreguja ja-bo lubię układać. Mąż odkurza-bo mówi że robi to najlepiej na świecie. Córcia skłąda klocki-jest w tym mistrzynią. I tak wspólnymi siłami walczymy z wszendobylskim brudem!

  414. Sposób na porządek?… Systematyczność i konsekwencja tylko tak można poradzić sobie z domowym rozgardiaszem. Mam w domu zwierzaka – pieska i nie wyobrażam sobie dnia bez okurzania. Bardzo polubiłam to własnie zajęcie i nawet znalazłam w nim przyjemność. Relaksuje mnie i odpręża, kiedy jestem zła lub zdenerwowana od razu chwytam za odkurzacz, później reszta obowiązków to gratka. Sprzątanie z Philips POWER PRO AQUA to byłaby bajka :)

  415. Jestem świeżo upieczoną mamą więc mam ogromny syndrom wicia gniazda. Lubię porządek na tip top więc gdy dziecko śpi zawsze to wykorzystuję aby móc ogarnąć mieszkanie. W dodatku mam psa, który jest lepszy niż niejeden odkurzacz – podłoga wyczyszczona w mig. :)

  416. ja uwielbiam mieć porządek w domu pomimo tego że mam 3 córki wszystko odkładam na miejsce nie wychodzę z domu jeśli nie jest posprzątane metoda jest prosta na bieżąco robię porządek mam garderobę to co uprasuje wieszam na wieszaki w ciągu dnia wiele razy zamiatam dywan szczotką i szufelką mycie okien zostawiam sobie na sobotę i ścieranie kurzy lubię mieć porządek uczę też tego swoich córek które czasem mi pomagają nie położyła bym się gdybym miała bałagan trzeba sprzątać na bieżąco aby domu nie przewrócić domu do góry nogami

  417. Jako mama trojki dzieci(5 lat, 3,5 i 1,5 roku) cały dzień coś robię a i tak efekt jest taki jakbym nic nie robiła:) więc może powinnam posłuchać rady męża i nie sprzątać tylko ogarniać z grubsza i najlepiej to wyrzucić wszystkie zabawki, no dobra zostawić po jednej żeby nie było. Mój pech już że ja choć pedantką nie jestem ale lubię porządek i uważam że każda rzecz ma swoje miejsce. Tak więc jak mitologiczny Syzyf walczę co dzień od nowa. Zawsze mam jednak swoje zasady dzięki którym łatwiej mi to ogarnąć. Po pierwsze zawsze sprzątam „od góry” czyli wycieram blaty i półki a dopiero potem odkurzam. Jeśli chodzi o odkurzanie to nie jest takie proste gdy ma sie troje pomocników. Zazwyczaj żeby to sprawnie i szybko zrobić muszę odkurzacz nosić w ręce bo wszystkich a zwlaszcza najmłodszego bardzo ciekawi jak działają wszystkie przyciski. Niestety posiadam klasyczny odkurzacz przewodowy więc co chwilę magiczna siła wciąga mi kabel albo wyłącza niespodziewanie, aż dziw że odkurzacz jeszcze się nie zbuntowal. Po drugie mam to ogromne szczęście że plytki do kuchni i jadalni wybierał mąż więc pomyślał o tym abym się nie nudziła i kupił jasne i błyszczące. Niestety teraz same z siebie nie są błyszczące a po umyciu mopem to najwyżej pół godziny. Znajoma poleciła mi specjalną ścierkę do podłóg firmy Tupperware którą myjemy podłogi samą wodą nie używając żadnych detergentów. Od pierwszego użycia już wiem że nie zamienię jej na żaden magiczny mop. Zakładam ją na zwykły mop, spryskuje płytki zwykła wodą i po prostu myję, nie muszę wykręcac czy wymieniać wody w wiaderku. No i oszczędzam na plynach przy okazji. Po trzecie wysuszone pranie nie zbieram w tak zwaną stertę tylko od razu segreguje i w myśl zasady co się odwlecze to nie uciecze staram się od razu układać w szafkach. Pewnie jeszcze kilka sposobów bym mogła opisać ale trzech szefów już stoi nade mną ze swoimi wytycznymi a jeszcze gotujaca zupa woła z kuchni że zaraz ucieknie z garczka więc na tym zakończę.

  418. Najpierw porządkuję swoje myśli i umysł, żeby oczyścić głowę przed sprzątaniem, do którego zawsze podchodzę jako działań niższej wagi w kontekście bieżących spraw zawodowych, a to pomaga mi wygospodarować te 30 minut i skupić się jedynie na sprzątaniu. Później zawsze z zadowoleniem stwierdzam, że 20-30 minut dziennie odejścia od bieżących spraw i problemów jest zbawienne :)

  419. Moim sposobem na porządek jest… po pierwsze, staranie się nadmiernie nie bałaganić! Od razu po zrobionym obiedzie myję po nim garnki, po zjedzeniu naczynia itd. Zajmuje to 5 minut, a zawsze jest czysto. Drugim sposobem jest częste używanie mokrych jednorazowych chusteczek. Kiedy tylko lekko coś zabrudzę, od razu nią przejeżdżam, by zabrudzenie nie zaschnęło i nie zostało na blacie czy stole. Za to najlepszym sposobem na brak kurzu za meblami są moje koty! Raz wejdą, a cały kurz mają na wąsach 😉
    Pozdrawiam!

  420. Witam,porządek w domu to niestety moja fobia- tak ostatnio to określili moi domownicy,należę do osób,które nie są pedantami,ale nie cierpią bałaganu.Więc: odkurzam co 2 dzień (wyjątkiem jest okres linienia mojego psa,wtedy odkurzacz pracuje codziennie),jestem aktywna zawodowo,czyli na sprzątanie poświęcam średnio godzinkę,półtorej popołudniu, w soboty pól dnia.Podstawą dla mnie jest ,żeby domownicy odkładali wszystko na swoim miejscu,czasem niestety jest to walka z wiatrakami, to samo dotyczy zmiany obuwia na domowy.Pozdrawiam Cieplutko.

  421. Mój idealny sposób na porządek, jest banalnie prosty, każdy sprząta za sobą, a w sobotą tak jest przeważnie razem pucujemy na błysk to co pozostało. Idealnie sprawdza się sposób każdego dnia coś innego w 15 minut i tak na każdy dzień tygodnia jest coś innego wypucowane na 5+. Uwielbiam ten stan kiedy siadam i mogę patrzeć i napawać oczy wymytym oknem i widokiem za nim. Wasz odkurzacz jest idealnej wielkości i na pewno zmieścił by się w moich 15 minutach w pomocy przy sprzątaniu. Pozdrawiam wszystkich kochających porządek i czystość :)

  422. Recepta jest bardzo prosta – porządek robi się raz,a cała sztuka polega na jego systematycznym codziennym utrzymaniu i problem z głowy. Nic dodać,nic ująć.

  423. Najważniejsze to minimalizować ilość rzeczy do sprzątania. Moi znajomi mają niezwykłe upodobanie to stawiania każdej nawet najdziwniejszej rzeczy na widoku. I jak to potem sprzątać? Grunt to uzyskać równowagę rzeczy nie może być za dużo, a jednocześnie mieszkanie nie może wydawać się puste i bezosobowe. Wtedy nie mamy poczucia, że czegoś tu brakuje, a jednocześnie łatwiej się sprząta. Nie mamy w mieszkaniu dywanów. Przy planowaniu remontu braliśmy pod uwagę takie materiały i kolory, aby wszyscy czuli się w mieszkaniu dobrze i by podłoga nie była zimna. Dywany to największe siedlisko brudu i warto się zastanowić nad sensem ich stosowania. Kolejna rzecz to regularność. Nie trzeba codziennie latać ze szmatą, ale zamiecenie podłogi kilka razy w tygodniu sprawi, że w sobotę ilość naszej pracy się zmniejszy i łatwiej nam będzie przystąpić do reszty. No i na koniec. Nie odkładajmy rzeczy na później. W koszu na pranie uzbierała się dostateczna ilość? Włączmy pralkę. Coś się wylało na podłogę? Wytrzyjmy – nie rozdeptujmy. Powodzenia:)

  424. Dotąd nie komentowałam,ale stoję właśnie przed koniecznością zakupu WSZYSTKICH sprzętów do domu,więc może uwolniła byś mnie przynajmniej od zakupu odkurzacza 😉 mam dwa niezawodne sposoby na porządek w domu. Pierwszy to konieczność zajęcia się dziećmi(szt.2)przez (kochaną) Teściową w naszym domu-najczęściej w wyniku choroby Chłopców. Po powrocie z pracy mam tak czysto,że muszę dzwonić do Teściowej z pytaniem co i gdzie mam ułożone 😉 drugi sposób jest bardziej wymagający ode mnie- najlepszy bodziec do ogarnięcia domowego rozgardiaszu to telefon z zapowiedzią wizyty (np.wspomnianej już wyżej Teściowej). To tak z przymrużeniem oka (częściowo),ale może sprawi nam prawdziwą radość- ładny ten odkurzacz (gdyby był czerwony spodobał by się też Teściowej) :)) pozdrawiam Was Dziewczyny!

  425. Z porządkami nie można dać się zwariować. W domu porządek i utrzymanie porządku zależne jest od wszystkich mieszkańców.
    – przede wszystkim systematyczne przeglądanie rzeczy i usuwanie tych zbędnych
    – raz w tygodniu powierzchowne sprzątanie
    – raz w miesiącu duże porządki wraz z utylizacją rzeczy zbędnych
    – raz na kwartał sprzątanie każdego zakamarka w domu, pod szafami, łóżkami itd.
    – sprzątanie i mycie okien raz na kwartał
    Wszystko zamyka się w systematyce. Każdy musi wiedzieć za co jest odpowiedzialny.

  426. Mój domek pachnie czystością, ponieważ dbam o niego z czułością. Zawsze gdy raniutko wstaje takie oto mam zwyczaje. Najpierw wietrze, pościel składam i przy kawce sobie siadam. Potem kurze, małe pranko, w między czasie zjem śniadanko. Garnki, sztućce i talerze zmyte za nim stos się zbierze. By radośniej się sprzątało włączam radio by coś grało i taneczny pląsem krocze z odkurzaczem co terkocze. A gdy mopa w dłonie biorę, to już wiem że jest to koniec:) I tak dzień za dniem mijają w moim czystym pięknym raju:) A gdy wieczór już nastanie, przyjdzie czas na odpoczywanie. Choć niektórym nudą wieje ja im w nos się prosto śmieje. Bo by w domku było cudnie co dzień trzeba sprzątać schludnie.

  427. Sposoby w moim gniazdku:

    1. Staramy się chować rzeczy zbędne i nieużywane, które tylko zabierają miejsce i przyciągają kurz i osad. Zgadzam się z tym, że minimalizm jest w cenie.

    2. Staramy się sprzątać zespołowo, oszczędzamy czas, który możemy później spożytkować na przyjemności poza domem.

    3. Jeżeli sprzątamy to zaczynamy od górnych warstw kończąc na samym dole. Sprzątanie według starej zasady „od ogółu do szczegółu” zawsze się sprawdza.

    4. Staramy się sprzątać wykorzystując jak najmniej drażliwe środki (zaprzyjaźniliśmy się z octem, to dobry sojusznik w walce o czystość, kiepsko pachnie ale zapach się ulatnia a efekty są piorunujące!).

    5. Lubimy wietrzyć pomieszczenia, to dobry nawyk szczególnie po użyciu preparatów na bazie octu.

    Pozdrawiam ciepło i życzę pomyślnych porządków!

  428. Super sprawdza się zasada 1 minuty – jeżeli coś zajmuje mi mniej czasu niż 1 minutę – robię to od razu. Odkładam rzeczy na swoje miejsce, wkładam naczynia do zmywarki, wyrzucam niepotrzebne rzeczy do kosza, gdy coś się rozsypie od odkurzam, gdy się rozleje szybko wycieram mopem. Raz w tygodniu robię generalny porządek, dzięki czemu mimo dwójki małych dzieci mieszkanie jest w miarę ogarnięte 😀

  429. Mój sposób na sprzątanie to… nie brudzić. Rozwinę tę myśl – kiedy coś jem, to staram się nie kruszyć na podłogę, a gdy pokruszę – nie rozdeptywać. Kiedy coś odkładam, to nie byle gdzie, a tam gdzie dana rzecz przynależy. Jeśli już mogę coś zrobić teraz, to nie odkładam tego na kiedy indziej. Dzięki temu proces sprzątania ogranicza się do wprowadzania kosmetycznych poprawek, nie jest zaś rewolucją w moim domu. Robię to wszystko na zasadzie „gól się codziennie, to golenie będzie krótką formalnością. Jeśli będziesz robić to od święta, wyrośnie ci wielka broda i będziesz wyglądał jak wiking”. Choć jak się tak zastanowić, fajnie by było czasem pobyć wikingiem… :)

  430. – Pilnowanie porządku to nie łatwa sprawa, lecz upraszcza się gdy rodzina pomaga, zapędzam więc wszystkich do pilnowania ładu wokół siebie i odkładania rzeczy na miejsce.
    – Higiena i czystość to ważna rzecz, o tym każde dziecko przecież, wie nie muszę więc nikomu dwa razy powtarzać by w łazience i kuchni, domownicy zostawiali porządek oraz zawsze starannie myli ręce, by bakterii oraz brudu nie roznosić po całym mieszkaniu.
    – Inka, kawa czy herbata to dobry początek aby usiąść z kartką i zaplanować rozpisanie codziennych obowiązków.
    – Lenistwo, nie ma prawa bytu gdy chce się mieć pedantyczny wręcz porządek, lecz gdy nam wystarczy zwykły błysk, każdy z pracowitej kompanii mieszkaniowej może odnaleźć swoją chwilę na małe leserstwo.
    – Ile czasu dziennie trzeba żeby błysk uczynić w domu? Kilka minut, z doświadczenia już wiem, iż najskuteczniejsza jest regularność i utrzymywanie codziennej czystości, by później nie spędzać całego dnia na sprzątaniu.
    – Przymus sprzątania nic nie da kiedy w domu stado buntowników, sposób na nich znaleźć trzeba i nie poddawać się, aż sami dojdą do wniosku, iż można jednak „utonąć” we własnym brudzie.
    – Sprzątanie może być przyjemne, odrobina piany, wesoła muzyka i dzieci łatwiej też zachęcić do pomocy, gdy wszystko porządkujemy tanecznym krokiem.

    Każdy musi znaleźć swój sposób, na skuteczne sprzątanie, nawet gdy pomocy z początku od wszystkich brak.

  431. Nie potrafię żyć w nieporządku :) nie położę się gdy naczynia stoją na blacie a nie w zmywarce, nie usiądę do nauki kiedy na stole jest paproch, nie pojadę na zakupy zanim nie nastawię prania. Sprzątając po sobie od razu, oszczędzamy sobie dramatycznych myśli o wielkich porządkach 😉 nauczyłam tego nawet mojego chłopaka 😀 niestety, z kotem już nie dałam rady :( futrzak strasznie bałagani, zrzuca, tłucze i roznosi po domu. Grrrr, miotła jest w użytku co dzień! Szczególnie w łazience, z której do wszystkich pomieszczeń roznoszony jest żwirek. Większe, generalne i dokładne porządki tradycyjnie w sobotę. Po całym dniu sprzątania, przy czym zawsze obiorę dodatkowy cel jak szafka czy szuflada, przychodzi czas na zakończenie pracy i podkreślenie czystości mieszkania, tj. odkurzanie i mycie podłóg 😉 Wtedy widać cały efekt ! Uważam, że gdy podłoga w domu jest brudna, mieszkanie staje się nieprzytulne. Nie doprowadzam więc do tego, a w zachowaniu częstotliwości odkurzania i mycia wspiera mnie kot 😉

  432. Dopiero, co skończyłam studia i jestem na początku planowania swojego życia. :) Moja Mama zawsze powtarza: ‚Agatka, Ty te swoje życie zacznij planować od porządku w domu, reszta jakoś pójdzie . ” Słowa mamy powtarzam sobie jak mantrę i doprowadzam ć do ładu moje małe mieszkanie. Niedawno dorobiłam się swojej własnej (!) szczotki do zamiatania i mopa. Niewiarygodne, jak taki zakup może ucieszyć , gdy ma się długie włosy! :)
    Sprzątanie może być przyjemne, włączam ulubioną muzykę, przygotowuję narzędzia do pracy, ścieram kurze, układam na półkach, składam ubrania, zaścielam ładnie łózko, a na koniec zamiatam podłogę, robię to kilka razy, bo … mam długie włosy, potem zmywam podłogę. Lubie ten zapach świeżości. Żadnych brudnych naczyń w zlewie! Dopóki talerze nie będą pozmywane nie idę spać. :) Lubie zasypiać w takim czystym mieszkaniu i czuć zapach świeżości. Rano, zrobię na pewno ten bałagan na nowo, ale codzienne 20minutowe sprzątanie po pracy , czasem służy mi lepiej niż ćwiczenia z Chodakowska :)

  433. Gdzieś ostatnio usłyszałam, że najgorsze czego można życzyć mamie na weekend to spokojnego odpoczynku. :-) Fakty wyglądają inaczej. Problem polega na tym, że gdybym ze sprzątaniem czekała na weekend to chyba w poniedziałek nie dałabym rady wyjść z domu do pracy. Zwyczajnie nie odkopałbym całego tego chaosu. Porządki muszą być regularne. A sposób? Chyba po prostu mam szczęście. Banał? Zdecydowanie nie. To podstępna strategia sprytnej mamy! :-) Okrzepłam po porodzie. Minął pierwszy rok z maleństwem. Córeczka zaczęła biegać, więc chcąc nie chcąc wszystko dosłownie wszystko wala się wszędzie. Włączyłam tryb analizy, szybki proces myślenia i w efekcie powstała koncepcja reakcji. Trzeba było Córeczce zamienić priorytety. Skoro zabawa generowała bałagan to dlaczego bałagan nie może być likwidowany przez zabawę? Rozpoczęła się więc nauka sprzątania przez zabawę. Adusia chusteczkami „Pampers” czyści niemal każdy kąt naszego mieszkania (tak – idzie bardzo dużo chusteczek :p) Odkurzanie? Nawet mi go dotknąć nie pozwala. Ona rządzi na tym polu! A jak już jakoś odwrócę jej uwagę i zdołam rozpocząć odkurzanie to orientuje się momentalnie i…wyłącza mi odkurzacz! :-) Z mopem jest to samo! Czasem nie zdążymy z Mężem dobrze otworzyć oczu, a Ona już leci do łazienki i czyści kafelki. :-) Mam mega pomocnicę. I chociaż nadal w mig potrafi wygenerować bałagan to swoją zawziętością przy porządkach z mamusią ujmuje moje serce bezgranicznie. Lubię sprzątać, Ona chłonie z rodziców jak gąbka. Podobnie jak ja – tak zwyczajnie lubi dbać o porządek, ale najważniejsze jest to, że jesteśmy ze sobą razem. Spędzamy czas i pielęgnujemy naszą niewidzialną nić porozumienia. Dlatego nie ważne jaki masz sposób na sprzątanie. Ważne, by sama czynność nie przysłoniła tego co najważniejsze – miłości do siebie nawzajem. Bo sprzątanie jak każda inna czynność – potrafi zabierać ogrom czasu. A dla mnie każda minuta z rodziną – jest najcenniejsza. Staram się o tym pamiętać w codzienności. Nie zawsze się udaje. Ale zawsze trzeba próbować…

  434. Mam rewelacyjny sposób…a właśiwie 2! Plan A i plan B. Plan A, to sposób baardzo skuteczny, a mianowicie goście. Czym przychodzą częściej, tym większy mamy porządek. Jesteśmy z mężem bardzo zabiegani, mamy zwykle mało czasu na sprzątanie i kiedy bałagan wymyka się spod kontroli po prostu dzwonię i zapraszam znajomych. Porządki „robią się w ekspresowym tempie”. Nic tak nie sprzyja tej czynności, jak wizja nadchodzących gości :D. Plan B, bo zasada kija (od mopa)…i marchewki (no dobra, nie całkiem marchewki – dokładniej dobrej tabliczki czekolady w nagrodę za trud sprzątania) 😉

  435. Powiem szczerze, ze nadal szukam swojego sposobu ma sprzatanie, a to dlatego, ze półtora roku temu diametralnie zmieniło się moje życie. Urodziłam wtedy synka oraz zamieszkał z nami 14-letni wtedy syn męża. Od tamtej chwili każde porządki przyjęły wymiar wojny z kosmitami, gdyż albo nie można do nich zagonic starszego, albo rezultaty sprzątania niszczy młodszy. Wszelkie systemy i sposoby są dobre w teorii, ale gdy starszy, mimonpozoenego porzadku w pokoju, roznosi won niezbyt czystych skarpet (to taki parszywy wiek) lub po 2 dniach sprzątania pokoiku Malego, ten wywala zawartość wszystkich szafek na podłogę, to idzie się albo powiesić albo cieszyć z radości dziecka. Jeszcze nie wiszę, więc aby trochę się pocieszyć, nowy odkurzacz bylby czyms niezwykle milym.

  436. Mam rewelacyjny sposób…a właśiwie 2! Plan A i plan B. Plan A, to sposób baardzo skuteczny, a mianowicie goście. Czym przychodzą częściej, tym większy mamy porządek. Jesteśmy z mężem bardzo zabiegani, mamy zwykle mało czasu na sprzątanie i kiedy porządek wymyka się spod kontroli po prostu dzwonię i zapraszam znajomych. Porządki „robią się w ekspresowym tempie”. Nic tak nie sprzyja tej czynności, jak wizja nadchodzących gości :D. Plan B, bo zasada kija…i marchewki (no dobra, nie całkiem marchewki – dokładniej dobrej tabliczki czekolady w nagrodę za trud sprzątania) 😉

  437. Mój dom to moje miejsce pracy i prowadzę go zgodnie z zasadą 5S i myślą: „miejsce dla wszystkiego, ale wszystko na miejscu.”
    1. Selekcja: usuwam zbędne przedmioty zyskując miejsce.
    2. Systematyka :wyznaczam odpowiedni czas na sprzątanie i ściśle się go trzymam.
    3. Sprzątanie: codzienne ogarnięcie pozwala mi nie doprowadzić przestrzeni do chaosu.
    4. Standaryzacja: rozwiązania i czynności ułatwiające pracę wpajam wszystkim domownikom.
    5. Samodyscyplina: każdy domownik ma przydzielony obszar za który odpowiada.
    Brzmi strasznie i irracjonalnie jeśli wziąć pod uwagę, że stosuję te zasady w moim domu, ale to naprawdę działa :-)

  438. Moje porządki kończą się zdartymi kolanami od twardej wykładziny, którą muszę szczotkować ręczną szczotką, gdyż jedyny odkurzacz odmówił posłuszeństwa :)

  439. Najlepszy sposób na sprzątanie? Kiedyś sprzątałam tak jak to napisałaś w sobotę rano. Poranna kawka i razem z mężem dzieliliśmy obowiązki tak by w miarę szybko uporać się ze sprzątaniem i oddać się przyjemnościom weekedu. No tylko, że wtedy byliśmy tylko we dwoje. Teraz z naszymi dwiema dziewczynami, sprzątanie raz w tygodniu odpada całkowicie. Podejrzewam, że nie byłoby możliwości wejścia czy wyjścia z mieszkania no i kawałka wolnej podłogi ciężko by uświadczyć. Za radą Perfekcyjnej Pani Domu stosuję metodę małych kroków. Codziennie coś sprzątam, ale w przeciwieństwie do niej nie trzymam się harmonogramu. Dzisiaj umyłam okno na klatce schodowej, a przed chwilą wyprasowałam stertę ubrań! Oprócz tego proza życia czyli gotowanie i sprzątanie po nim, niekończące się podnoszenie rzeczy z podłogi i takie tam. Przy dzieciach nauczyłam się jednego – wspólnego sprzątania. Kiedy córka ogląda bajeczki,mąż łączy w pary jej skarpetki, ja wyparzam gryzaki młodszej a młodsza…no cóż ma 7miesięcy więc zwykle wtedy mnie ślini lub brudzi … Nauczyłam się też angażować moją starszą córkę do sprzątania. Swoje zabawki zbiera sama przed snem, po przyjściu do domu odwiesza kurtkę i ustawia swoje buty. Takie małe niewinne czynności oszczędzają sporo pracy. Ale żeby nie wyszło że właśnie wystawiłam sobie piękną laurkę perfekcyjności to przyznam się że wciąz mam problem z podłogami. Odkurzacz w szafie nie mobilizuje do jego wyjmowania, choć jak sprawdziłam „przejechanie” wszystkich pomieszczeń w moim mieszkaniu zajmuje tylko 10 minut. A podłogi powinny być nieskazitene przy raczkującej córce… Usprawiedliwiam się sama przed sobą w ten sposób że nie przecież nie możliwe bym była piękna, mądra seksowna, inteligentna i miała nieskazitelny dom jednocześnie….no przecież to by było wielce niesprawiedliwe:P

  440. A ja mam po prostu wspanialego meza, ktory na codzien wyrecza mnie w sprzataniu 😀 moj przydzial jest w sobote .

  441. Mój codzienny porządek w domu polega na tym, że codziennie coś sprzątam, Jednego dnia łazienkę, drugiego kuchnie, w międzyczasie odkurzę cały dom, umyję podłogi i tak w kółko. Jedynie jak się sprząta systematycznie to jest czysto, przynajmniej u mnie :)

  442. Porządek z prawdziwego zdarzenia jest góra raz w tyg, najczęściej w sobotę, jak wywalę K. z pierworodnym na dluuuugi spacer, albo do teściowej haha. Jak już tam bajzel zrobią, a ja zdążę przy użyciu szufli do śniegu odgarnąć hałdę niezbędnych przedmiotów, które gromadzi mój mały terrorysta oraz przypomnieć sobie jaki wzór ma mata w pokoju syna wracają. Wracają… K, oświadcza, że jego zdrowie psychiczne zostało lekko to ujmując nadszarpnięte i nie jest w stanie bez odpoczynku podołać ojcowskim powinnościom. Pierworodny podkłada najwidoczniej jakiś ładunek wybuchowy i po kwadransie w pokoju wygląda podobnie jak wcześniej. Podsumowując sposobem na względny porządek w domu jest moja bardzo silnie rozwinięta cierpliwość, oraz wiedza, że nieład w domu to nie tragedia, a czas tracony wcześniej na bieganie co chwila ze ściereczką itd, można lepiej spożytkować o czym świadczy szczęście wymalowane na twarzach naszej nietuzinkowej rodzinki :)

  443. Aby utrzymać porządek w domu i sprawić by mieszkanie było przytulne i wygodne korzystam zawsze z kilku metod:

    1. Sporządzenie planu. Robię listę zadań na kartce i nakreślam w niej przykładową rozpiskę pracy. Nie ważne ile czasu poświęcę na sprzątanie, najważniejsze jest rozplanowanie. Dzięki temu mniej czasu tracę na robienie porządków.
    Poświęcając nawet 5 minut dziennie na sprzątanie, metodycznie pracując nad porządkiem, szybko można osiągnąć rezultaty.

    2.Podzielenie domu na sektory. Najłatwiej przeznaczyć jedną godzinę na jeden pokój. Zaczynam od sypialni, dopóki tam nie będzie skończone nie zabieram się za inny. Pokój też można podzielić na części i nie rzucać się od razu na wszystko,lecz sprzątać po kolei.

    3. Zaproszenie do sprzątania domowników, albo przyjaciół. Nie ważne kogo, ważne, że w kompanii weselej i szybciej. Włączamy muzykę, zamawiamy pizzę, aby praca była bardziej podobna do zabawy. Jest jeszcze dodatkowy plus z postronnej pomocy- wzgląd drugiej osoby pozwoli przefiltrować niepotrzebne rzeczy i doda śmiałości pozbyć się rupieci.

    4.. Pozbycie się niepotrzebnych rupieci. Aby efektywnie zacząć należy wyrzucić rzeczy, które zagracają naszą przestrzeń. Biorę wtedy worek na śmieci i „karmię” go makulaturą, ciuchami, butelkami t.d.

    Poza tym podtrzymuję porządek, a mianowicie naczynia myję zaraz po obiedzie, odzież wisi tylko w szafie, powierzchnie utrzymuję w czystości, nie zostawiam jedzenia na stole kuchennym. Aby żyło się lepiej.

  444. Sposób na sprzątanie? :) To nie trudne,
    jeśli masz swą metodę – wcale nie żmudne.
    A każda słowa SPRZĄTANIE litera
    ma coś z domowego bohatera!
    S – SPRAWNE planowanie, to podstawa!
    P – POMIJANE KĄTY, bacz na nie – prosta sprawa!
    R – REZOLUTNY „timing” – musisz wszystko zdążyć :)
    Z – ZMYWAĆ trzeba, żeby się w brudzie nie pogrążyć!
    Ą – Oł… naprawdę nie jest to takie uciążliwe
    T – TRUCHTEM sprawnym przebiegniesz i oczy są szczęśliwe :)
    A – ATRAKCYJNE widoki ujrzysz po krzątaniu
    N – NAJLEPSZA POMOC – Twój facet przy sprzątaniu!
    I – INTELIGENTNE rozmowy, przeprowadzone w trakcie
    E – ENERGIA na dalszy dzień przy miłym wspólnym kontakcie!

    Jeśli wszystko robisz sprawnie, doskonale planujesz i korzystasz z pomocy kochanej osoby to nie tylko polepszy to Waszą relację, ale będziesz mogła też cieszyć się ładem – i w domu i w sercu.

  445. Każdy dzień to nowe wyzwania i nowe przygody w gąszczu codziennych zabrudzeń, nieładu i niechlujstwa …. „Gdzie kucharek sześć tam….. „dokładnie ale co w przypadku domowników i to siedmiu ? W tym przypadku powinno ono brzmieć ” gdzie domowników siedem tam przyda się do sprzątania root nie jeden…” Mój sposób na porządek może nie przyzwoity ale się sprawdza…. uwielbiam piec słodkości a inni uwielbiają te słodkości kosztować, tak więc kto pomaga dziś w sprzątaniu dla tego porcja XXL ciasta ….. ciasteczek…… im więcej chętnych do sprzątania tym ciasta wychodzą pyszniejsze 😉 a może po prostu w czystym otoczeniu wszystko smakuje lepiej ?

  446. Każdy dzień to nowe wyzwania i nowe przygody w gąszczu codziennych zabrudzeń, nieładu i niechlujstwa …. „Gdzie kucharek sześć tam….. „dokładnie ale co przypadku domowników i to siedmiu ? W tym przypadku powinno ono brzmieć ” gdzie domowników siedem tam przyda się do sprzątania root nie jeden…” Mój sposób na porządek może nie przyzwoity ale się sprawdza…. uwielbiam piec słodkości a inni uwielbiają te słodkości kosztować, tak więc kto pomaga dziś w sprzątaniu dla tego porcja XXL ciasta ….. ciasteczek…… im więcej chętnych do sprzątania tym ciasta wychodzą pyszniejsze 😉 a może po prostu w czystym otoczeniu wszystko smakuje lepiej ?

  447. Mój sposób na porządek w domu?
    Moim największym sprzymierzeńcem jest noc, jestem niczym Batman Mroczny Rycerz 😉
    Mam w domu małego chochlika bałaganiarza = córka która niedawno zaczęła raczkować i ciekawi ją wszystko nawet rzeczy niebezpieczne.
    Drugi chochlik , a raczej Król chochlików to mąż.
    Pierwsza budzi się oczywiście córka która zaczyna „naprawiać” porządek jaki zrobiłam wieczorem, następnie budzi się wspomniany wcześniej Król wszystkich Króli chochlikowych czyli mąż i on dopełnia dzieła córki 😉
    Jednak uważam, do ich pobudki dom jest praktycznie nieskazitelny 😛

  448. Póki co mam sposób na czystą podłogę. Wszyscy w domu noszą mopo-ciapki. Pies również, ale tylko przez godzinę, bo narzeka na maksa. Ten odkurzacz na pewno zbawiłby go od codziennego trudu, resztę rodziny, sądzę, że również. Pozdrawiam wszystkich czyściochów.

  449. Sprzątanie dla mnie jest odprężające naprawdę :)) lubię sprzątać, a przede wszystkim mieć wkoło siebie porządek i niemal robię to codziennie ale zawsze sobie rozkładam co każdego dnia będę robić

  450. Nienawidzę sprzątać. Za każdym razem, kiedy kładę się w piątek spać myślę o sobotnim odgruzowywaniu domu. Nie raz wyobrażałam sobie jak to jest mieć dwie pokojówki, pana odkurzaczowego i mopowego.
    Ale mam kilka patentów, które mobilizują mnie do sprzątania. Po pierwsze, odkurzam ze słuchawkami na uszach- śpiewam głośniej niż ryk odkurzacza i tańcząc przemierzam hektary podłóg. Prasowanie tylko i wyłącznie przy filmie. Robie z salonu magiel i do samych napisów zasuwam jak parowóz. Łazienki sprzątam hotelowo- najpierw wszystko zlewam/ skrapiam i nasączam a potem ścieram i spłukuje. Wietrzę pościel i skrapiam ją lawendową mgiełką. Mega problemem jest sierść moich zwierzaków pokonująca puste przestrzenie w domu zorganizowanym grupami… wtedy robię kulki z taśmy klejącej i zwalczam gałgany… I tak wszystko jest wymuskane… aż do następnej soboty.

  451. Chcąc utrzymać porządek w domu i żeby to nie było męczarnią codziennie poświęcam około pół godzinki, a raz w tygodniu więcej czasu na „generalne” porządki, ten system sprawia, że cały czas jest czyściutko robię to systematycznie, sprzątam po sobie i nie zostawiam niczego na później, bo to zostawianie na później jest największym wrogiem później się zbiera masa rzeczy, a tak to sprzątanie jest przyjemnością, zresztą zawsze to mnie odstresowuje :)

  452. Najlepszym sposobem na sprzątanie byłaby ucieczka z domu i czekanie aż małe skrzaty przybiegną i zrobią to za nas, a my wrócimy do lśniącego i pachnącego domku… W końcu Królewna Śnieżka miała swoich 7 małych pomocników :) Niestety życie to nie bajka. Ja większe porządki zaczynam od planowania, bo w końcu porządek to podstawa. Szybko ustalam sobie, na które pomieszczenie będę musiała poświęcić najwięcej czasu i energii. W przypadku sprzątania, systematyczność to druga kluczowa sprawa. Jeżeli będziemy systematycznie odkurzać, myć podłogi czy chociażby ścierać kurze, to nasz dom będzie zawsze czysty, a utrzymywanie porządku szybko wejdzie nam w krew i będzie nam pomagało w codziennym życiu, bo zmywanie naczyń czy odkładanie rzeczy na swoje miejsce będziemy już wykonywać automatycznie i bez żadnego problemu. W końcu kto nie lubi usiąść, na wygodnej kanapie przy gorącej herbacie, w czyściutkim i pachnącym pokoju ? :)

  453. Lubię rządzić. Nie tylko w domu – to bardziej stan umysłu, niż funkcja 😉
    Lubię, kiedy wszystko jest NA SWOIM MIEJSCU bez większego wysiłku.
    Sprzątanie tradycyjne zabiera czasem więcej czasu, niż warty jest efekt uzyskany tym sposobem, dlatego moją ulubioną i wymarzoną formą robienia porządków jest… OMIEŚĆ MIESZKANIE SPOJRZENIEM!
    Ot, wszystko. Zamiast pieczołowitego odkurzania, wariowania i drżenia, że gdzieś tam wkradł się nieporządek.
    Dopóki jednak nie posiądę aż takiej władzy nad kurzem, dopóty każda pomoc narzędziowa jest mile widziana. A zwłaszcza taka, która nie jest kłopotliwa – nie wiąże z gniazdkiem za pomocą przewodów, nie zabiera najcenniejszego z darów: CZASU.

  454. Sposób na IDEALNY porządek w domu to mąż w delegacji..;) a jeśli mowa o po prostu czystym, zadbanym mieszkaniu to systematyczne sprzątanie. Tak, tak..ta brudna szklanka obok, która na razie wygląda niegroźnie, z czasem stanie się jedną z wielu ! Kilka dni temu sprzątaliście i było cudownie, a tu nagle tak brudno?! Brud, śmieci,kurz z dnia na dzień jedynie się gromadzą. Jeśli nie macie czasu na całodniowe grubsze sprzątania, to po prostu róbcie to systematycznie, zajmie Wam to niewiele czasu. Choćby teraz, ruszcie się i sprawdźcie gdzie tego brudu nagromadziło się zbyt wiele!;) powodzenia wszystkim!

  455. Moje sposoby:
    1. W czasie jak ja sprzątam jeden pokój- moja druga połówka sprząta drugi.
    2. Sprzątam regularnie. Mam wyznaczone konkretne dwa dni w tygodniu na generalne porządki i się ich trzymam.
    3. Wyrzucam stare, niepotrzebne rzeczy na bieżąco.
    4. Sprzątanie zaczynam od starcia kurzy z najwyższych półek, potem stopniowo schodzę niżej.
    5. Używam środków anty-statycznych.
    6. Wietrzę pomieszczenia. Zapobiega to osadzaniu się kurzu.
    7. Nie zagracam pokojów. Graty na wierzchu to idealne siedlisko kurzu.

  456. mój sosób na sprzatanie jest prosty. pilnuje by maz sprzatał po sobie na biezaco i ja równiez to robie :) dzięki temu z racji tego że jesteśmy młodym małzenstwem mamy więcej czasu na to by w czystym domu pobyc ze soba..cos fajnego razem porobic (czytaj; popracowac nad potomstwem ) lubimy porzadek ..kochamy siebie i szanujemuy swój czas . przydałby nam sie bardzo pomocnik w postci takiego cudnego odkurzacza ..byłoby jeszxze czysciej..jeszcze przyjemniej i byłoby wiecej czasu na przyjemnosci czego wam wszystkim i sobie zycze :)

  457. Najważniejsze jest to, aby sprzątać regularnie. Zostawiać po sobie czystość. Gdy coś nam się wysypie, natychmiast doprowadzić wszystko do idealnego stanu. Z pewnością taki odkurzać wszystko ułatwia – wystarczy go wyjąć i w mig wszystko jest perfekcyjne czyste. Jedynie od czasu do czasu musimy zająć się poważniejszymi porządkami.

  458. Po pierwsze: moj maly pomocnik- dwuletnia córeczka, ktora (o dziwo!) Uwielbia mi pomagac. Ona ma wyjatkowe i niesamowicie odpowiedzialne zadanie – poukladac na koniec dnia swoje wszystkie zabawki. Traktujemy to jako zabawę, a przy okazji wyrabia w sobie nawyk odkladania rzeczy na miejsce co jest bardzo wazne, dzieki temu nie dokładamy sobie roboty na weekend i mam czas na wspólną „baje” i herbatke 😉 co wiecej, Honoratka jest mistrzem swiata w wycieraniu kurzu- powaznie. Mamy male mieszkanko wiec raz w tygodniu, gruntownie sprzatam jedno pomieszczenie-od gory do dolu! To w połączeniu z odkladaniem rzeczy na miejsce sprawdza sie. Oczywiscie nie mozna zapomniec o reszcie mieszkania 😉 dodatkowo moj ukochany zamontowal mi w przedpokoju półki (ktore sa niewidoczne za gruba zaslona) kazda ma swoje przeznaczenie. Pojemniki z dlugoterminowa żywnościa/przetworami, na drugiej chemia a najwyzej rzeczy uzywane od swieta-dobrze zagospodarowane miejsce a co wiecej inne pomieszczenia nie sa przeładowane! Co drugi dzien wieczorem, gdy moje malenstwo spi myje wszystkie podlogi w mieszkanku(zajmuje to gora 15min) a to przyjemne uczucie rano gdy jest po prostu przyjemnie i czysto-bezcenne! I oczywiscie raz w tygodniu robie porzadek w jednej szafce z ubraniami (przyznaje sie bez bicia, mam z tym problem!),raz w miesiacu koniecznie przegladam kosmetyki i leki/witaminy. To dla mnie bardzo wazne by wszystko mialo swoj odpowiedni termin ważności!

    • U nas w domu sposobem na utrzymanie czystosci jest regularnosc. Jesli sie regularnie sprzata, to i brud nie nagromadzi sie w duzych ilosciach :) kazdy dba o porzadek w swoim pokoju, dzieki temu jest latwiej dbac o czystosc :) bardzo przydalby sie taki odkurzacz 😉

  459. Najlepszy sposób na sprzątanie??? Mhm przy dwójce małych dzieci to problem utrzymać porządek :) sprzątam wieczorami kiedy dzieci idą spać miotla mop i jadę z tym koksem 😉 jednakże rano znów ten sam problem i wszędzie bałagan (zabawki okruchy itd itp) mój sposób na sprzątanie jest prosty robić to tak aby dzieci czuły się bezpiecznie i były zdrowe w posprzatanym mieszkaniu a przedewszystkim uśmiech bo zdrowie dzieci najważniejsze

  460. Najlepszym sposobem na sprzątanie jest wyrabianie dobrych nawyków w domownikach i systematyczność.Sprzątanie może być prawdziwą frajdą jeśli sprząta cała rodzinka :)

  461. W piątek sprzątamy gruntownie, aż w domku będzie porządek.
    W tygodniu sprzątamy doraźnie, tam gdzie potrzeba wyraźnie.
    Gdzie kurz z okruszkami ganiają i nam domownikom przeszkadzają.
    Wszystkie rzeczy zawsze na miejsce odkładamy i dlatego porządek mamy. 😀

  462. Moim sposobem jest po prostu pilnowanie, aby każdy sprzątał po sobie! Dzięki temu ja (jako główna osoba, która odpowiada za porządek w domu) mam o wiele więcej czasu na pranie, prasowanie, odkurzanie itd.
    Staram się wykorzystywać wolną chwilę na sprzątanie. To co mogę robię z moim małym 14 miesięcznym dzieckiem, które jest ciekawe świata i chętnie uczy się jak pomagać mamie w sprzątaniu :) Mogę z nią wycierać kurze, umyć podłogę jak się coś rozleje.
    Rzeczy, które nie mogę robić razem z moim dzieckiem robię wtedy kiedy robi sobie drzemkę ok południa. Odkurzam tylko wtedy kiedy ma zasypiać (dzwięk odkurzacza ją usypia, a gdy już śpi to ją budzi). Wiem że te rzeczy mogę robić tylko w tym czasie. Jeżeli nie zrobie wtedy kiedy córka ma iść spać ciężko mi to będzie zrobić do końca dnia – więc czas mnie ogranicza a ja jestem zadowolona jak to zrobie.
    Układam w półkach, segreguje rzeczy również kiedy moja córka zasypia. Wtedy widzi mnie i łatwiej jej się zasypia. A ja nie ruszam się za bardzo po pokoju i ona spokojnie może sobie uciać drzemkę, a ja mogę wtedy zająć się gotowaniem lub sprzątaniem innej części domu. Jednego dnia sprzątam wtedy kuchnie, innego łazienkę. Jeżeli córka krócej śpi po prostu sprzątam jedno pomieszczenie w dwa dni, ale zawsze cieszę się, że wykorzystałam ten czas inaczej niż siedząc przed komuterem.
    1) Ograniczenie czasowe jest bardzo dobrym motywatorem i córka, która zagląda wszędzie – wiem, że musi być wszędzie czysto, bo ona znajdzie każdy włosek, każdy kłaczek.
    2) Systematyczność – codziennie sprzątam po kawałku pokoju/mieszkania. Przy małym dziecku codziennie jest dużo zajęć, a ja zawsze chętnie zajmuję się sprzątaniem, aby odsapnąć od mojego żywego skarba :) A czysty dom dowartościowuje mnie jako kobietę – wiem, że nie jestem tylko MATKĄ.
    3) Pilnuję męża, aby sam sprzątał po sobie talerze, mył garnki jak gotował obiad itd. A także aby pomagał mi w sprzątaniu. To łączy nas jako rodzinę, bo czasem możemy robić to wszyscy razem i dobrze się przy tym bawić :)
    4) Nie chowam niczego, aby zrobić coś później – rzeczy do prasowania zostawiam na wierzchu, a bieliznę do segregacji po praniu kłade najczęściej na fotelu lub kanapie. Aby od razu się do tego zabrać :) Kiedy patrzę na wysuszone pranie wiem, że znajdę chwilę aby szybciutko poprasować te kilka rzeczy i wtedy „znikną” ładnie poskładane w odpowiednich szafkach.
    5) Codzienne „obowiązki” stają się przyjemnością, a nie koniecznością. W trakcie sprzątania uwielbiam porządnie wywietrzyć dom. Wtedy widać jak jest wszędzie czysto i czuć świeżością :)
    6) Rzeczy potrzebne do sprzątania również mam posegregowane, abym nie traciła czasu na szukanie czegoś. Np. szmatka do kurzu razem z płynem do kurzu; płyny do mycia wc, łazienki, gąbka, szczoteczka do mycia fug, szmatka do mycia kabiny – wszystko na jednej półce; podobnie z płynami do mycia piekarnika, lodówki itd. Dzięki temu mąż nie pyta się mnie czym ma coś umyć, albo czym :) Mam wystarczająco dużo szmatek do sprzątania, aby po każdym sprzątaniu je wyprać, aby były gotowe do następnego razu.

    Kieruję się zasadą im masz mniej czasu tym lepiej go wykorzystasz! I to rzeczywiście działa! A ja mogę poświecić cały swój czas na zabawę z dzieckiem w czystym domu :)

  463. Jestem rodzina zastępczą dla trójki chorych dzieci-dziewczynka 17 lat-upośledzenie umysłowe,chłopiec 14 lat-ADHD i chłopczyk prawie 3 latka-FAS. Sprzątanie w moim domu nie jest łatwe-muszę być szybka i jeszcze bardziej szybsza niż mój najmłodszy podopieczny, i czujna, i mieć oczy dookoła głowy żeby coś mi się udało zrobić i coś się nie udało zbroić mojemu „Malutkowi „. „Malutek” jest bardzo nadpobudliwy,wymagający ciągłej, czujnej opieki.Przez swoją chorobę nie funkcjonuje jak zdrowe dzieci w jego wieku-jest opóźniony i bardzo „szkudny”.Im bardziej coś zakazane-tym bardziej tam Go ciągnie:) Dzięki temu -po kilka razy dziennie – przebieram Go,zamiatam,ścieram podłogi,zbieram notorycznie zrzucane rzeczy,zabawki,sprzątam szybciutko z szafek żeby tylko On nie był szybszy ode mnie itp..Krzesełka leżą na podłodze pod stołem-żeby nie mógł po nich wspiąć się na stół ( a i tak wpadł na sposób i podstawia sobie zabawkę i po niej się wspina na szafki,podkręca mikrofalówkę itp) ,a w pokojach zostały zamontowane klucze,bo nigdy nie wiadomo kiedy On wejdzie na jakąś szafkę ,biurko ,czy łóżko piętrowe młodzieży…. Wszystko to robi z szelmowskim błyskiem w oku i z szybkością ponad dźwiękową :))))) Najwięcej udaje mi się zrobić kiedy „Malutek” pójdzie spać,chyba,że jestem już tak zmęczona po całym dniu (dochodzą mi jeszcze trzy razy w tyg. jego rehabilitacje),że tylko szybko ogarniam co najważniejsze i zasypiam zanim moja głowa dotknie poduszki…
    Na pomoc starszych dzieci mogę liczyć tylko w weekendy po dokładnym rozdzieleniu obowiązków-młodzież odkurza podłogi i wyciera kurze na zmianę,sprząta swój pokój ,wytrzepuje chodniczki-ja myję podłogi i robię resztę prac w chwilach gdy „Malutek” jest pod ich opieką :))) „Malutka” też wdrażamy do pomocy-potrafi już sam zanieść swoje brudne ubranka do łazienkowego kosza i uwielbia chodzić ze śmieciami tzn.On niesie w woreczku swojego „pesia”,a ktoś z Nas idzie z Nim za rączkę i niesie duży worek.Ach jak On się cieszy ,gdy Go podniesiemy do kosza i może sam osobiście wyrzucić „pesia” :))))
    Nie jest nam łatwo,ale świadomość choroby „Malutka” -zmian jakie w nim zaszły odkąd jest z nami ,jego uśmiech i błysk w oczkach jest dla Nas siłą,cierpliwością,miłością i wielką radością :)
    Pozdrawiamy Wszystkich -Organizatorów i biorących udział w konkursie -ciocia Dorota i jej Skarby :)))

  464. Mój sposób na sprzątanie:
    Po prostu sprzątać po sobie od razu 😉 Nie trzeba się wtedy cały dzień chodzić, podnosić, zmywać i ogólnie sprzątać tylko od razu po sobie sprzątnąć. Wyjątkiem jest dla mnie odkurzanie i zmywanie podłogi co robię codziennie :)

  465. Witaj, bardzo lubię przebywać w czystym, posprzątanym domku i staram się codziennie dokładać do tego swoją malutką cegiełkę. Co sobotę robię ogólne i bardziej dogłębne porządki. Jednak szara codzienność i brak energii po dniu w pracy sprawia, że nawet wyniesienie śmieci to kolejne wyzwanie. Zdradzę Wam jednak sposób, który ktoś ostatnio zdradził mnie. Taki sposób na wykorzystanie naszych mężczyzn do pomocy :) nie każdy bowiem ma to szczęście, że pomoc przy porządkach od swojego partnera to standard. Sekret: każdą najmniejszą czynność, o którą go poprosimy, a którą wykona nagradzamy pochwałami, ale takimi jakbyśmy karmili fokę rybkami 😉 „jesteś najlepszy, wspaniały, jak Ty coś zrobisz to…” Faceci najpierw myślą, że to jakaś dziwna i nienormalna reakcja, jednak po czasie dla tych „rybek” zrobią wszystko, bo każdy mężczyzna uwielbia słyszeć, że jest najlepszy, najwspanialszy. To działa, a pomoc jest nieoceniona. Jak zrobi obiad- to pamiętajcie- mówcie, że najpyszniejszy, jak zrobi pranie to jest najczystsze! I mówcie im to koniecznie za każdym razem, dawajcie konkretne zadania do wykonania. Same będziecie miały ciut mniej do roboty i satysfakcję, że tak naprawdę to Wy macie ich w garści :) Pozdrawiam serdecznie

  466. Cześć:) Moje sposoby na utrzymanie porządku to przede wszystkim : systematycznoćś i nie „chomikowanie” przedmiotów twz. „przydasi”, poza tym jestem minimalistyczna. Żadnych drobiazgów, figurek z wycieczek, zdjęć w 10 ramkach, kwiatków po 5 doniczek na oknie. Ograniczam zbieraczy kurzu do minimum. Lubię ładne i estetyczne przedmioty, które łatwo przetrzeć i wyczyścić.
    Lubię sprzątanie, lubię mieć porządek, jestem z charakteru pedantyczna. Jestem mistrzem w organizacji przestrzeni i doprowadzania domu do czystości. Na bieżąco piorę ubrania i prasuję,nie zostawiam stert prania na później. Prasuję podczas oglądania fimu/serialu czy muzyki. Wykonuję pracę, jednocześnie relaksując się. Zmywarkę włączam 2-3 razy w tygodniu, większe gabarytowo naczynia ( garnki, miski patelnie) myję ręcznie, dzięki temu mogę więcej załadować do zmywarki naczyń.
    Odkurzam raz lub 2 razy w tygodniu, jednocześnie wycierając kurze od góry do dołu. Tak samo myję podłogę. Zabrudzenia bieżące typu : plama po kawie, sosie, resztki okruszków sprzątam od razu. Pranie większych rzeczy : zasłony, pokrowce na sofy, piorę 4 razy w roku- na każdą porę roku:) I przede wszystkim upominam wszystkich wokół, aby odkładali przedmioty na swoje miejsce:)

  467. Najlepszy sposób na sprzątanie? Zrobić to tak, by było ono przyjemnością 😉
    Mój sposób? Oto i on.
    Na początku szykuję wszystko, co będzie mi potrzebne, żeby potem nie „latać” bez sensu po mieszkaniu :p Potem- słuchawki na uszy i jedziemy! Potraktuj sprzątanie jak misję, jak wyzwanie! Dobra muzyka do tego (no chyba, że ktoś woli ciszę…ciężki przypadek 😉 ) i uprzątnięcie pokoju nagle staje się banalne. Myjesz okna? Okey- w rytm ulubionego kawałka. Składasz ubrania? Wyobraź sobie, że masz własny sklep i te ciuchy trafią na wystawę. Muszą być złożone szybko, bo zaraz otwarcie i ładnie, by dobrze się prezentowały, przyciągając wzrok klientów. Odkurzasz? No dobra. To twoje wyzwanie! Zrób to szybko i dokładnie. Na czas, jakbyś chciała pobić własny rekord (ale pamiętaj o dokładności! 😉 ). Ścierasz kurze i myjesz podłogę? W porządku. Bądź tajnym agentem, który musi wytrzeć wszystkie ślady po swoim śledztwie. Pamiętaj, dokładnie! 😀 Nie chcesz chyba, by ktoś odkrył twoją tożsamość 😉 …
    Beznadziejne, dziecinne, głupie? Ktoś z pewnością tak powie. Czemu by jednak nie podejść do obowiązku z uśmiechem na twarzy, traktując go jak zabawę? Przecież w tym przypadku możesz, bez problemu. A więc…? 😉
    Zachęcam do wypróbowania tego sposobu. Jak dla mnie – warto 😀
    A z pozostałych praktycznych rad- staram się nie trzymać na półkach za dużo rzeczy. Wiadomo, osiada na nich kurz, a podnoszenie każdego drobiazgu z kolei jest czasochłonne i irytujące. Co jeszcze? Nie ma co odkładać porządków na ostatni moment. Zaplanuj sobie sprzątanie- i zrealizuj plan. Poza tym- używaj dobrego sprzętu i środków czystości. Mniej nerwów, szybsze i wydajniejsze sprzątanie. To tyle 😉 Powodzenia wszystkim w misji „Utrzymać porządek” 😀 Keep it clean! ;))

  468. Kasia Kołatek on

    Mój sposób jest wyjątkowo prosty i przeznaczony dla każdego, do posprzątania wielkich powierzchni jak i pokoju małego. Zanim zacznę, mówię głośno sobie, jak bardzo lubię tę pracę i wszystko co przy tym robię. I że jestem zdrowa, pełna energii oraz wielkiej radości, a przecież są ludzie, chorzy, kalecy i nierzadko depresja w ich sercach gości. I chcieliby wyrwać się ze swego bólu, udręki, a porządki dla nich zapewne nie byłyby powodem męki. Do tego ja gdy szybko uwinę się z tym zadaniem, pobiegnę do ludzi, do słońca, zmierzyć się z innym wyzwaniem. A oni pozostaną wciąż zależni od kogoś innego, proszę więc nie narzekaj koleżanko, kolego. Tylko ochoczo ruszaj do walki z bałaganem, brudem, uśmiechnij się niechaj każdy dzień będzie dla Ciebie cudem.

  469. Moim sposobem jest włączenie radia które da mi „powera” do działania i wtedy biorę się za porządki tańcząc przy mopie, śpiewając przy odkurzaczu – a jak myję łazienkę to urządzam solówki sąsiadom. Moja mała córka patrzy na mnie jak na osobę którą wypuścili ze szpitala psychiatrycznego no ale cóż, od kogo się ona tego nauczy jak nie ode mnie – jak sprawić by sprzątanie nie było obowiązkiem a frajdą :)

  470. ostatnio w empiku widziałam super tabliczkę „porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam”:) byłoby genialnie ale niestety nie ma tak dobrze i jak się nie napracujesz to nic się samo nie zrobi. Ja staram się sprzątać na bieżąco ale nie jestem ideałem i nie zawsze mi się to udaje:) a na generalne porządki wysyłam męża z dziećmi na spacer lub inne przyjemności (a co tam niech cię nacieszą sobą:)) a ja wkładam słuchawki na uszy i zaczynam swoją imprezę tematyczną „generalne porządki':) i nikt mi nie przeszkadza a ja szybciutko uwijam się z tym co mam zaplanowane:)