„-No to kiedy następne dziecko?” „-NIGDY!”

61

Ach, ta Ameryka, niewyczerpane źródło inspiracji… Tym razem nie chodzi o bicie KLIK (tfu, o klapsa, bo przecież wg niektórych z was klaps to nie bicie). Przeczytałam gdzieś, że Angelina adoptowała kolejne dziecko! To już chyba… zaraz… jedenaste? Trzynaste? Taka Angelina to musi mieć życie. Ale nie muszę tak daleko szukać przykładu – odwiedziłam ostatnio swoją znajomą na jej włościach. Ma niesamowite szczęście być matką trójki dzieci. Tak przynajmniej sądziłam do czasu, aż nie porozmawiałam z nią nieco dłużej. Teraz sama zaczynam się zastanawiać, czy moje pomysły powiększania rodziny nie są czasem kolejną z moich prób samobójczych (jeżeli jeszcze nie czytałyście o pierwszej, zerknijcie tutaj). I wy też dobrze się zastanówcie, zanim pomyślicie o kolejnym dziecku. Bo jeśli:

  1. …nie lubiliście w szkole matematyki to macie przechlapane. Ilość dzieci wychodzących na spacer musi się zgadzać z ilością wracających (dobrze, jeśli są to te same dzieci). Trzeba więc bezustannie liczyć i przeliczać. Dzieciaki i kasę w portfelu, bo przy takiej ilości jej ilość zawsze jest zbyt mała…
  2. …nie macie w domu wózka sklepowego, musicie jeden ukraść. Jest niezbędny; upychacie dzieci ciasno jeden przy drugim i wychodzicie na spacer. I wygodnie i bezpiecznie – próbowałyście wyjąć kiedyś jedną sardynkę z pełnej puszki?..
  3. …nie macie strusia, zorganizujcie jednego. Inaczej będziecie musieli codziennie kupować kopę jajek na śniadanie dla całej gromadki. Jedno jajo strusia załatwi sprawę. W ogóle struś w gospodarstwie bardzo się przydaje – podobno są agresywne, a tylko agresywny struś jest w stanie przywołać do porządku wszystkie dzieciaki.
  4. …nie lubicie kraść i nie macie w domu łoma, cóż, musicie zejść na drogę przestępstwa. Żeby zorganizować potrzebną ilość ubrań, zaczynacie kraść z osiedli pojemniki na używaną odzież. Oszczędzacie też w ten sposób na praniu, bo pojemników w mieście w bród.
  5. …macie pracę na cały etat, załatwcie zaświadczenie o Honorowym Dawcy Krwi. Bo jeśli chcecie spędzić chwilę sam na sam z mężem, przyda się dzień wolny, a nie usprawiedliwiany chorobą dzieci. Można tak zrobić, ale mając tyle dzieci przecież umiecie wszystko robić szybko. Wystarczy więc przerwa obiadowa.
  6. …nie macie bogatych dzieciatych znajomych, to nie macie nic. Skąd wziąć te wszystkie: rowerki, zabawi, wózeczki, koniki bujane? Tym razem zamiast kraść spróbujcie pożyczyć. Jeśli się nie uda, weźcie na spotkanie z nimi dzieci – narobią szumu, a wy spokojnie spakujecie do auta, co potrzeba.
  7. …lubiliście zakupy, to możecie o nich zapomnieć na 18 lat. Wy nic nie kupujecie. Nie to, że nie macie kasy (choć oczywiście nie macie, bo wszystko zżera firma bardziej pazerna niż ZUS czyli Pampers). Nie macie raczej miejsca, zresztą też zawładniętego przez firmę Pampers – wszędzie, gdzie można, leżą upchane paki z pieluchami kupionymi w promocji „na zaś”.
  8. …lubiliście mieć własny kąt, w którym można się zaszyć, to nadal go macie. Teraz jest to piwnica.  Spędzacie tam czas osobno – mąż majsterkując, a żona podpisując słoiki ogórków, dżemów, soków. Słoiki oczywiste puste – kto by miał czas robić, ale jak już żona znajdzie kiedyś czas, to przynajmniej słoiki będzie miała podpisane.
  9. …nie masz Internetu lub poczty mailowej, to szybko załóż. Maile do fundacji spełniającej marzenia to twój jedyny sposób na operację plastyczną i odzyskanie dawnego wyglądu sprzed czasów, w których ginekolodzy zaczęli nazywać cię wieloródką.
  10. …nie masz podzielnej uwagi, zacznij ćwiczyć przed zajściem w ciążę. Przydaje się do tego muzyka Behemotha, sąsiad który wpadnie ze swoją perkusją i nadpobudliwym psem, który będzie co chwilę wskakiwał ci na blat i próbował zabrać nóż, kiedy kroisz sałatkę. Jeśli temu sprostasz, to trójkę dzieci ogarniesz jako tako. Dobrze to się i tak nie da.
  11. …nie masz przyczepki do auta, załatw jakąś. Jeśli marzą ci się wakacje, to inaczej nie da rady. Zapomnij o jakichkolwiek walizkach i torbach – lepiej wrzucić wszystko na przyczepę i przykryć plandeką.
  12. …lubiłaś obejrzeć dobry thriller nie musisz z tego rezygnować. Tyle tylko, że zamiast Leonarda albo Toma główną rolę będzie grał Niedźwiadek Polarny, a zamiast mordercy i ofiary zobaczysz, jak ten niedźwiadek gubi się w lesie. Przerażające, zwłaszcza że czasem jeździcie do lasu z dzieciakami (po każdej takiej wizycie liczysz je dwa razy, mając w pamięci wspomniany film).
  13. …lubiłaś sprzątać, dalej to lubisz. Sprzątanie to najlepsza wymówka, żeby teraz twój mąż powoził trójkę dzieci na barana. Oczywiście naraz.
  14. …najgorszym twoim koszmarem był powrót do szkoły, teraz ma okazję się spełnić. Przy dużej ilości dzieci prawdopodobieństwo, że jedno będzie… cóż, mniej zdolne, wzrasta. Ale jeśli nie chcecie spędzać czasu na tłumaczeniu dziecku, o co chodziło w „Powrocie do przeszłości” z tym kontinuum czasoprzestrzennym, zajrzyjcie do rad tutaj. Może cała trójka (czwórka, piątka..) będzie geniuszami?..
  15. …chcieliście, żeby dzieci miały komunię, zmieniacie zdanie tuż po chrzcie ostatniego. Obliczacie, że z długów wyjdziecie gdzieś koło 2025, więc wspaniałomyślnie zostawiacie decyzję o komunii dzieciom, kiedy będą już dorosłe. Niech same kupują sobie prezenty.

No to kiedy następne dziecko?

61 komentarzy

  1. Ja mam dwójkę urwisow córka 9 i syn 7 a teraz jestem w 24tc z kolejnym synkiem. Trochę się boję ale myślę że damy radę a dzieciaki są w siódmym niebie cały czas meczyli nas o rodzeństwo. Świetny tekst humorystyczny ale też ma w sobie troche prawdy pozdrawiam

  2. Justyna on

    Świetny tekst na poprawę humoru;) A tak na serio, to czasem mam wątpliwości co do tego czy chcę drugie dziecko, ale włącza mi się czerwona lampka, zaczynam myśleć jak wyglądałoby moje życie bez siostry i nie potrafię sobie tego wyobrazić. Nie jestem osobą zbyt przebojową, więc nie mam wianuszka znajomych, zresztą znaleźć prawdziwego przyjaciela jest nie lada sztuką. Jednak mam kogoś bliższego – siostrę.

  3. Ee tam… ja własnie zaczęłam 31 tc i mimo braku znajomych (dziwnym trafem się wykruszyli), braku czasu i braku snu, z niespełna trzylatką w trakcie buntu dwulatka, już nie mogę się doczekać drugiej córeczki. Wiem, że będzie ciężko i trochę żałuję że w tym roku nie odpocznę na jakieś egzotycznej plaży, ale za to po naszym domu będą biegały dwie pary słodkich nóżek, będzie dwa razy więcej bałaganu niż jest dotychczas (a uwierz mi, jest co sprzątać) i wiem, że będzie naprawdę wesoło, dlatego odliczam z niecierpliwością 🙂

  4. Super post, hehe nie ma to jak coś podnoszącego na duchu w środku nocy poczytać, kiedy jeden dzieć spycha mnie z łóżka, a drugi rozpycha się w brzuchu, nie dając spać i notorycznie powodując moją ciążową bezsenność

  5. Bardzo fajny blog, będę tutaj zaglądała częściej. A jeśli chodzi o powyższy post to rewelacja i wszystko prawda. Niestety w tych czasach mało kto może sobie pozwolić na więcej niż 2-3 dzieci ze względów czysto finansowych.

  6. Natalia on

    Jeszcze tylko mała wspominka o tym, że rodzice wyśpią się…, no właśnie chyba nigdy. Bo jak dzieci małe to karmią, jak dzieci duże to się martwią, że nie wróciły na noc do domu 😀 I jeszcze choroby, taki głuchy telefon, choruje pierwsze, zwykły katar, a ostatni w rodzinie kończy z jakimś wiruso-skrzyżowaniem 😀 Ostatnia oczywiście zawsze jest matka, kumuluje w sobie wszystko.
    Ja mam obecnie dwójkę. 3 lata i 6m-cy. Czasami dni są piękne, a czasami jest tak jak wczoraj, że mam ochotę wysłać się w kosmos i nie wrócić chociaż przez godzinę 😀 Być SAMA, SPAĆ, ZJEŚĆ i takie tam.
    Ale… skoro mogę poczytać Twoje posty, ba! nawet skomentować, to chyba nie powinnam narzekać! 😀 W końcu najmłodszy obudził się dzisiaj o 4.20 😀 Miałam dużo czasu 😀

  7. lidiana on

    Dzieci!!!! Zapomniałas jeszcze dodoać że dzięki nim zapominamy o milosci do siebie i meza. One pochłaniaja całe nasze serca:))))

  8. LADY świetny dowcipniarski post! Wiem że to napisałaś z przymrużeniem oka jak zreszta ostatnio gęsto u Ciebie na blogu ze śmiesznymi postami.

  9. nigdy nie lubiłam sprzątać, ale odkąd jestem matka dwojki dzieci uwilbiam to robić. Najlepiej jak najdluzej. Od rana do wieczora mogę zasuwac z mopem :]

  10. adriana on

    Masz rację, komunia i chrzciny to nie mały wydatek. Ostatnio przerabiałam temat komuni. I nic z tego że dziecku się odrobiło jak sie ogotowałam i osprzątałam tydzien po. A ile to wydatków, co oczywiscie nie jest jednym powodem dla ktorego dzieci to obowiazek i wydatek

  11. Ewelina on

    wystarczy wziąć „dwójkę” do najbliższego aquaparku a nie „jedno” do tropical island 🙂 ja jestem jedynaczką – moja mama poroniła 4 razy i już więcej nie próbowała… bardzo nad tym ubolewałam i do teraz wydaje mi się że fajnie by było mieć kogoś bliskiego oprócz rodziców.. Owszem, mama dla mnie jest siostrą przyjaciolką, tata świetnym kolegą ale to chyba fajne mieć rodzeństwo. Teraz sama mam 1 dziecko i problemy z zajściem w ciążę z drugim. Bardzo byśmy chcieli ale wszystko w rękach Boga 🙂 Smutne jest dzieciństwo samemu w pokoju nawet jeśli rodzice wypełniają Ci ten czas na maxa 🙂 pozdrawiam

      • Ewelina on

        wszędzie mam 🙂 🙂 🙂 nie kieruję do Ciebie… 🙂 może te tropical tak odebrałaś ale to porównanie tylko 🙂 faktycznie poważnie zawiało moim wpisem, było bez przymrużenia oka, ale pisałam ogólnie jeśli ktoś faktycznie tak myśli 🙂 a co do Twojego bloga – uwielbiam go! 😀 na pewno wybierzemy się do tropical dzięki Twojej relacji 🙂 – idealne miejsce na pochmurne chłodne dni, czekam na kolejne relacje z fajnych miejsc, pozdrawiam.

  12. Wszystko to kwestia wyborów… Po tym poście stwierdzam, że rzeczywiście może ty nie miej więcej dzieci skoro takim masz być rodzicem :-).
    Każdy ma prawo do posiadania tyle dzieci ile chce, ale kwestie argumentów na „Nie” zostawmy doświadczonym w tej kwestii -Rodzicom wielodzietnych…

    GuGu uwielbiam Twoje posty, ale ten mnie rozczochrał psychicznie i jestem oburzona 😉 Buziaki

    Matka Trójki

  13. Faktycznie obok mojego bloku jest taki kontener z ciuchami i zawsze jest otwarty 😀

    Jeszcze zapomniałaś, że numery do fryzjera,kosmetyczki i manicurzystki można skasować. Bo pewnie kiedy znów będziesz mogła korzystać z ich usług, będą mieli inne 😀

  14. Czytając twój post wywnioskowałam że rodzice którzy mają dużo dzieci to już nie mają na nic czasu ,w domu nieład ,zero w portfelu i że to już jakiś koniec świata ,takie trochę myślenie ,że jak ktoś ma wiele dzieci to już jakaś patologia ……ja mam 30 lat czwórkę dzieci (2l,9l,10l,12l ) i żadnej babci, cioci czy kogokolwiek kto choćby na chwilkę przypilnował nasze dzieciaczki i jakoś nie narzekam (bo niektórzy mają jedno i nie dają rady).

    (WYOBRAŻ SOBIE SYTUACJĘ GDY CIEBIE I MĘŻ JUŻ ZABRAKNIE…..SĄ SWIĘT A TWOJA CÓRKA SPĘDZA JE Z MĘŻEM JEDYNAKIEM I JEDNYM SWOIM DZIECKIEM BO WIECEJ NIE BĘDĄ MIELI BO (TU MOŻNA WSTAWIĆ TWOJE ARGUMENTY ) 🙂 RODZINNIE ŚWIĘTA PRAWDA ) .
    RODZINY WIELODZIETNE TO TEŻ SZCZĘŚLIWE RODZINY !!!!!

  15. Kinia ja mam 2 chlopaków 6lat i 2lata, nie wrocilabym sie do czasow jak ich nie bylo. czas dla siebie i na swoje przyjemnosci zawsze sie znajdzie:) a jak Oni sie kochaja i sie razem bawia. poza tym rodzenstwo to skarb na przyszłosc jak juz nas rodziców zabraknie

  16. u mnie 9 lat różnicy, przez 5 namawianie męża jedynaka na drugie dziecko. i co> ? Tatuś zakochany w obu , z papci wyskakuje kiedy małe do niego kokieteryjnie: Tatuuusiuuuu!!!! Mam model 2 plus 2 i pomimo ciężkich dni i nocy, chorób i innych przeciwności losu jestem najszczęśliwszą 40 letnią mamą pod słońcem! Pozdrawiam!

  17. Moim zdaniem tak jest jeśli dla kogoś dobro materialne i jego potrzeby są dużo ważniejsze od dania dziecku życia !
    Jedni chcą mieć dzieci drudzy żałują że mają chociaż jedno. Cóż takie życie.
    Na końcu powinno być napisane … jak nie chcesz mieć dzieci na starość będziesz sam !
    Ja mogła bym mieć nawet pięcioro i oddała bym wszystko za to by były szczęśliwe

  18. Między moimi dziećmi jest 4 lata różnicy, jedno poszło do przedszkola a drugie przyszło na świat więc do 16 jestem tylko z młodszym. Różnica wieku idealna bo córa jest już w stanie zerknąć na braciszka kiedy wyjde na chwile do kuchni po mleczko. Bardzo się ciesze, że córka nie jest jedynaczką 🙂

  19. świetny wpis i bardzo mnie rozbawił ale… Ja mam trzy dziewczyny 14,11,3 i wielu powiada ” o matko, podziwiam” haha ale tak nie jest. Fakt po porodzie trzeciej corci zaczęłam zapisywać kto kiedy ma wizytę i u jakiego lekarza, ktora kiedy ma zebranie, ktora kiedy idzie na jakies urodziny itd. Z dziećmi jak to z dziećmi, ciągle coś, ciągle któraś coś chce, ciągle któraś ma problem, od płaczu po pierwszych miłostkach do moje wiaderko i znów płacz, złamana noga, pierwsze wypryski na twarzy, jakaś wysypka, idziemy do kina, nie lepiej na basen, ja chce na kulki itd itd. Jesli chodzi o wyżywienie i ubranie tej trojki to jakiego problemu nie widzę mimo że jakimiś bogaczami to my nie jesteśmy, natomiast narzekania są w sprawie gustów co do jedzenia i ubiory ale w końcu o gustach sie nie dyskutuje. Mieszkamy w trzy pokojowym mieszkaniu 59 m i kazdy ma swoje miejsce i nikt nie narzeka ( chociaz tego to sie baliśmy) i malo tego cala trojka śpi w jednym pokoju mimo ze maja dwa i kazdy ma swoje lóżko to ( i czasmi nawet w jednym lóżku w trojkę i sie wysypiaja haha). Co do zalet mojej trójki to mamy nawet darmowa nianie w wydaniu 14 letniej corki wiec rewelacja. Każda z nich była zaplanowana i kazda przemyslana i miał być jeszcze Michałek ale mama nie dala rady fizycznie i wielka szkoda. Czasami mam dość i ide faktycznie do suszrni wywiesić pranie ale ale na basenach to dopiero frajda z trojka i ten podziw ludzi – o matko trojka dzieci, masakra, jak Pani daje rade a ja nie wie o czym oni mowia. Pozdrawiam wszystkich tych co nie boja sie byc rodzicami i mja tyle dzieci ilu maja siłe podołać.

  20. sandi89 on

    Dodałabym jeszcze jeden punkt: Lubiłaś obcować z przyrodą, chodzić do ogrodu?… I nadal możesz to robić – niosąc bioodpadki na kompost (i tylko wtedy :-P) 😀

  21. sandi89 on

    Hmm.. Pierwsze ustalenia z Mężem – jak Mała będzie miała rok z haczykiem to będzie dobrze się postarać – różnica wieku koło 2 lat chyba jest dobra, nie wyjdziemy „z wprawy” za to za jednym zamachem przejdziemy przez pieluchy i już.. Realia – niespełna 8-miesięczne dziecko, ja najczęściej sama z nią w domu.. –> każdego dnia zachwycam się nielicznymi momentami, w których to moje dziecię głośno, radośnie i beztrosko eksploruje świat, tuli się i psoci – wpadam na genialny pomysł, że o tak kochanie nadchodzi powoli czas powiększania rodziny, damy radę, w sumie to czas tak szybko leci, ze 5 lat i będą „odchowane” dużo łatwiej będzie towarzystwo ogarnąć. Ale jak mówię, momenty te są nieliczne, gdyż Córcia nasza ząbkuje od dłuższego czasu (a swoją drogą kolejnym zębom chyba się nie spieszy), więc w pozostałych chwilach ciągle chodzę niedospana, z niedofarbowanymi włosami, zęby myję chyba koło południa po raz pierwszy itd., zatem zasypiając na stojąco myślę „chyba nigdy się nie zdecyduję, przecież to próba samobójcza, a przynajmniej chwilowy strzał w kolano 😉 „. To tak pół żartem, pół serio, ale mniej więcej tak to wygląda. Nasza rodzinka powiększy się na pewno i mam nadzieję, że nie za 4- 5 lat a zdecydowanie wcześniej, ale trzeba brać pod uwagę wszystko i mierzyć swoje siły na zamiary, bo to jednak pełen etat a chyba nikt by nie chciał żeby się frustracje rodziców odbijały się na dzieciach..

    • Dzięki. Przekażę mojemu pracownikowi, który pisze teksty na bloga:) Upomnę go też żeby pisał teksty bardziej do mnie pasujące.

  22. Pani Kingo, bardzo fajny wpis. Lubię na dobranoc poczytać coś w takim stylu. Moim skromnym zdaniem, mimo że nie wiem do końca jakie ma Pani podejście do takich spraw ale dzieci jedynaki może i są rozpieszczone ale za to inteligentne i zdolne. rodzice otaczaja takie dzieci ogromna miloscia a one maja one wszystko. Oczywiscie nie pisze tu jako calosci bo i zdarzają się wyjątki, ale chyba mam troche racji

  23. Pytanie zasadnicze jak podchodzimy do życia, jeśli ma polegać na wygodnictwie i pełn potfelu, to można kulić chomika, żeby nie było nudno. Skoro ktoś orzelucza dziecko na pieniądze i wolny czas, to współczuję jego dotychczasowym dzieciom. Molejne dzisci to dar, co nie oznacza infantylnego prezentu.

  24. jadwiga on

    A jak już te dzieci pójdą spać? ahhhhhhhh co za ulga! Niech ta chwila trwa najdluzej i ta nieutulona ciszaaaaa :):):):)

  25. Zależy jakie kto ma dzieci. Ja mam jedną Oliwke która kocham na zycie ale chyba nie ma gorszego dziecka. Niegrzeczna, placzliwa, zmanierowana, jednym slowem ROZPIESZCZONA!!!!!!!!! pieciolatka!!!!!!

  26. Ja tam bede miec moje wymarzone troje i nic mnie nie przekona do zmiany decyzji 😀

  27. justynka on

    Na moją rozbrykaną dwójkę łobuzów nawet struś nie da rady! Może stado i to takich co dobrze dziobac w tylki potrafia ;P

  28. Wózek sklepowy zamiast gondolo spacerówki i smyczy na najstarsze to super pomysł 🙂 nie myślałam o tym w ten sposob ale jest jeden problem – nie umiem kraść

  29. A ja marzę o jeszcze jednym czyli w sumie będzie ich 3! pot z czoła i do roboty

  30. Apropo numeru 8 to hahaha jak mielismy z mezem malutnie dzieci czyli 2 latka Zuzia i 2 miesiace Franiu to bardzo często chodziałam do piwnicy. Piwnica to byla dla mnie najlepsza odskocznia od pieluch i silowi w postci noszenia 6 kilo przez caly dzien. Sprzatalam i sprzatalam piwniece codziennie zeby tylko nie siedziec w mieszkaniu. Teraz jest tam ciagly błysk, jest czysciej niz w mieszkaniu – dzieki dzieciom – czyli jest jakis plus 😀

    • Tylko że jak sie ma wieksze dzieci to jest jeszcze gorzej. Wiecej problemow itp ..

  31. Agnieszka on

    A ja sobie po mimo trudu wychowywania nie wyobrazam sobie, żeby moja córka nie miała rodzeństwa, może uznasz mnie za szaloną, ale moim marzeniem jest trójka dzieci, a już na pewno dwójka 🙂 I absolutnie nie neguje kobiet, które chcą mieć tylko jedno dziecko 🙂 Każdy organizuje sobie życie tak jak uważa za słuszne.

  32. pięknie i realistycznie napisane mogłabym pod parę punktów się sama podpisać chociaż mam tylko dwoje synków skłamałabym że grzecznych i słodkich

  33. Uwielbiam te Twoje jajcarskie teksty ! Ciekawa jestem jaka jesteś na zywo, pewnie swietnie by mi sie z Tobą wymieniało anegdotkami, lubie ludzi z humorem i dystansem

  34. Karolina on

    Dziwić się czemu ludzie nie decydują się na większy model rodziny niż 2+1… Moja mama urodziła 4 dzieci. Cały czas w tym czasie prowadziła swoją firmę (4 dzieci 4 duze sklepy spożywcze) i co? Dała radę, żyje, ma się dobrze, firma się rozwija a dzieci są wychowane, dają radę w szkole i przede wszystkim są samodzielne. Każde z nas chcąc nie chcąc szybko nauczyło się po sobie sprzątać, robić kanapki, samemu odrabiać lekcje i szukać informacji. Jako najstarsza z czwórki rodzeństwa nie wyobrażam sobie życia jedynaczki bo widzę jak wielka jest różnica w myśleniu, postępowaniu i zachowaniu miedzy mną a moimi znajomymi ktorzy są jedynakami

  35. W ogole to chcesz żeby Lenka była zawsze jedynaczką? Nie krzywdź jej ja mam dwójkę dzieci i swietnie razem sie bawia i jest naprawde super miec taka rodzinke. CZym wiecej w domu tym lepiej.

  36. A mi bardzo się podoba;) Lubię takie poczucie humoru. I w domu – trzy dziewczyny – lat 3 i 1, więc wszystko się zgadza 😉 Pozdrawiam

  37. najlepszy dla mnie numer 11. Mam dwójke dziedzi i tak ciezko mi sie zapakowac cala rodzina do komi

  38. Ostatnio dowciapnie u Ciebie, moża sie posmiac po calym dniu charowki przy dzieciach

    • Kobieto nie unoś się 🙂
      Egoistycznie nie chciałabym po przeczytaniu tak fajnego posta widzieć takich KRZYKLIWYCH komentarzy 🙂

Odpowiedz