Drożdżówki z domowym budyniem, rabarbarem i truskawkami

21

Dawno nie zrobiłam w kuchni takiego bałaganu jak podczas pieczenia przygotowywania i pieczenia tych drożdżówek. Ale warto było, bo są tak pyszne, że ślinka mi cieknie na samą myśl o ich smaku. Na przepis trafiłam jakiś czas temu w Internecie, zmodyfikowałam go tylko na swoje potrzeby: gdzie mogłam zrezygnowałam z cukru, a jeśli się nie udało, zastąpiłam go słodkim bananem. Wyszło naprawdę pysznie.

Składniki:

Ciasto:

500 g mąki pszennej

40 g drożdży

1 jajko

150 ml mleka 3,2 %

70 g masła

1 łyżka cukru waniliowego

1 szczypta soli

1 łyżeczka cukru ( do zaczynu)

Krem:

350 ml mleka 3,2 %

30 g masła

3 żółtka

1 łyżka cukru wanilinowego

70 g mąki ziemniaczanej

+

300 g  rabarbaru

300 g truskawek

2 dojrzałe banany

woda

Przygotowanie drożdżówek zaczynamy od zaczynu na ciasto. W tym celu w wysokim naczyniu mieszamy ze sobą 50 ml ciepłego mleka, 1 łyżeczkę cukry, 4 łyżki mąki i drożdże. Naczynie przykrywany ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (około 15-20 minut powinno wystarczyć).

Mieszamy pozostałe składniki na ciasto: mąkę, roztopione i wystudzone masło, ciepłe mleko, jajko, cukier wanilinowy, na koniec dodajemy szczyptę soli, zaczyn i dokładnie wyrabiamy ciasto za pomocą robota kuchennego lub ręcznie. Ciasto ma być delikatne, sprężyste, ale luźne. Przekładamy je do wysokiego naczynia wysmarowanego olejem kokosowym (lub zwykłym olejem), przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 1 godzinę do wyrośnięcia.

W tym czasie gotujemy budyń i przygotowujemy nadzienie owocowe.

Połowę mleka potrzebnego na budyń miksujemy z mąką i trzema żółtkami, w innym naczyniu drugą połowę podgrzewamy z cukrem wanilinowym i masłem. Kiedy podgrzewana mieszanka zacznie się gotować, dolewamy do niej mieszankę mleka, mąki i żółtek. Gotujemy jeszcze chwilę i dokładnie mieszamy. Budyń ma być bardzo gęsty!

Rabarbar kroimy  w plasterki i podgrzewamy w garnku przez 5-10 minut z kilkoma łyżkami wody, następnie dodajemy rozgniecione banany i pokrojone w kawałki truskawki. Gotujemy jeszcze 3-5 minut.  Krem i owoce wykładamy na ciasto dopiero po wystygnięciu.

Po upływie godziny ciasto przekładamy na stolnicę obficie posypaną mąką i wałkujemy je na prostokąt do wymiarów ok 50/10 cm.

Na ciasto nakładamy budyń, zostawiając około 2 cm wolnego miejsca na brzegach. Na budyń nakładamy owoce. Ciasto zwijamy w rulon, który następnie kroimy na około 15 kawałków grubości około 4 cm. Drożdżówki układamy na blasze wyłożonej papierem i posypanej mąką. Odstawiamy jeszcze na 10-15 minut do ponownego wyrośnięcia, po czym wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 °C na około 15-20 minut.

drozdzowki z rabarbarem truskawkami przepis

21 komentarzy

  1. Zjadłabym teraz w pracy w przerwie między papierosem a kawą 🙂 pozdrawiam z gorącego poznania :*

  2. Już widze uśmiech dzieci któe wsuwają takie bułeczki bez mowienia przeze mnie STOP! Moje dzieci maja zakaz slodyczy, nie kupuje drozdzowek ani innych slodyczy i zapychaczy , takie rarytasy u nas to swieto.

  3. No tak ja zapracowana nawet nie wiem że sezon rabarbarowy w pełni 🙂 pozdrawiam

  4. agnieszka on

    Zrobię w weekend i nie straszny mi balagan w kuchni – bardzo smakowicie wyglądają, zreszta jak wszystko u ciebie na blogu, pochwale sie ze kilka rzeczy juz zroblam z twoich przepisow i wszytstko zawsze mnie zachwycalo. Jestem pewna ze i tytm razem sie nie myle 🙂

  5. Pamietam jak babcia robila cos podobnego tez z budyniem ale dodawala jagody prosto z lasu, bo mieszkala niedaleko i zrywala, pachnil ow calej izbie 🙂

  6. z moją dwojka dzieci nie tylko kuchnia bylaby w balaganie. czuje ze moglabym miec problem eby wyjsc z domu po takim pieczeniu 😉

  7. dorota on

    moj maz to rabarbarowiec, o ile truskawki dla niego nie musza w ogole istaniec to czekamy na rabarbarowy sezon i gotuje wszytsko co moze w skladzie miec wlasnie rabarbar. o takich cudach nie slyszalam.

  8. vanesa on

    czuje jak budyn rozplywa mi sie na podniebieniu i te truskawki na ktore czekam co rok i jem je kilogramami.

  9. milena on

    akurat musialas dodac kiedy jestem przed kolacja a w dodatku na diecie ajjjjj ;p

  10. tysiak on

    moja rodzina wcząchła by za jednym zamachem. boje sie ze jak zrobie i to juz nie bede mogla odejsc od przepisu.

  11. Piękłam coś takiego i tez pamietam moj nielad kiedy skonczylam prace a pozostalo tylko je upiec, bylam wscikla na siebie bo i tak mi nie wyszly, od tamtej pory skonczylam wszelkie prace zwiazane z pieczekiem takich buleczek .

  12. justyna on

    nie dziwie sie ze narobilas balaganu, ah jak mam na nie ochote i na ten balagan tez 😉

Odpowiedz